Witamy na portalu o jednym z najstarszych polskich systemów RPG "Kryształy Czasu". Znajdziecie tu wszystko, co udało nam się zgromadzić na temat tego systemu przez wiele lat. Informacje jakie tu znajdziecie oparte są w głównej mierze na I edycji jaka się ukazywała na łamach pisma "Magia i Miecz", a także sporo autorskich materiałów tworzonych na bieżąco przez graczy i MG na potrzeby sesji. Mamy nadzieję, iż portal stanie się w przyszłości kompendium wiedzy o Kryształach Czasu. Drugą tematyką z jaką możesz tu zapoznać się jest fenomenalna karcianka Warhammer Inwazja. Życzymy miłej lektury, a także liczymy na współtworzenie portalu.
Ściepa na serwer
Drodzy użytkownicy wielkimi krokami zbliża się kolejny termin zapłaty za serwer i domenę (stosownego meila od Ravena już dostałem). Za ten rok mamy już w znacznej większości uzbierane pieniądze - głównie dzięki Wam. Jednak już teraz rozpoczynamy zbiórkę na kolejny rok. Jeśli Wam podoba się ta strona i chcecie mieć swój wkład w jej istnienie, to jest to najlepszy moment, aby dać temu wyraz. Oczywiście dla wszystkich, którzy zdecydują się wspomóc nas sumą przynajmniej 15 złotych mamy profesjonalnie wydaną przygodę Lustro Melerusa, która zostanie wysłana na wskazany przez użytkownika adres na terenie Polski. Format broszury to 20 kolorowych stron w formacie 155 x 225 mm, papier kredowy błyszczący 200 g/m2 (aż do wyczerpania się zapasów). W tym miejscu gorąca prośba do tych, którzy już posiadają taki egzemplarz, aby informowali mnie o tym, żeby zostało dla tych, którzy jeszcze nie mają tego „dzieła” w swoich zbiorach. Dodatkowo, każdy kto nas wspomoże dowolną sumą otrzyma „zielony nick” i wyląduje na liście naszych darczyńców.
Historia narodzin ponurego kultu Katorgana sięga czasów panowania Katana Minga Mądrego, który około roku 8400 KI wydał edykt traktujący o ustanowieniu jednej z wysp ciągu Orcusa Świętą Ziemią Rodziny Panującej. Dziewięciu na 10 synów i córek każdego krewnego rodziny panującej zostało obdarzonych łaską zamieszkania na wyspie władców - Orkusie Tanie.
"Milczą, lecz ciągle patrzają, czujnie i nieustępliwie, dopatrując się najmniejszego śladu zwątpienia w tych, którzy wiedzeni świątym obowiązkiem przekraczają progi hadr" - katanicka czcicielka upominająca krnąbrne dzieci przed wejściem do świątyni, 9455 KI.
Wszędzie tam, gdzie w promieniach słońca skrzą się odcieniami czerwieni witraże katanickich hadr, można się spodziewać rychłego spotkania z rezharami, noszącymi czarne maski niemymi strażnikami przybytków Katana. Mężczyzn tych, różnego pochodzenia i narodowości czy wręcz gatunku, łączy jedna wspólna cecha: głębokie oddanie katanickiej wierze i bezwzględne posłuszeństwo woli imrachów. Stoją niczym żywe posągi przy wejściach do hadr i w bocznych nawach, przy ołtarzach i na modlitewnych dziedzińcach, bacznie obserwując odwiedzających hadry wiernych i gorliwie doszukując się w nich śladu nie dość starannie przejawianej żarliwości. Ich czarne pancerze zdobią rubiny wielkości dziecięcej piąstki, wprawione w napierśniki na wysokości serca i mieniące się ciemną czerwienią, a barwione na szkarłat przepyszne pióropusze wieńczące długimi grzebieniami hełmy z daleka wyróżniają ich z tłumu czcicieli.
Od pewnego czasu administracja portalu intensywnie rozważa możliwość poszerzenia profilu strony, wyjścia poza czysto kryształowe granice w próbie pozyskania nowych, bardziej aktywnych użytkowników. Zastój w głównym wątku działalności, mizerna interkacja z portalistami i brak perspektyw na namacalne wsparcie ze strony Artura Szyndlera nasunęły nam pytanie, czy przy spadającym zainteresowaniu Kryształami Czasu nie warto poświęcić więcej uwagi innym grom/formom rozrywki.
Chociaż próba wpasowania w portal gry karcianej Warhammer: Inwazja skończyła się fiaskiem, coraz lepiej funkcjonujący dział PBF (Play by Forum) dowodzi tego, że nie samymi KC nasi użytkownicy żyją. Ponad jedna czwarta postów napisanych do tej pory na forum portalu znajduje się w dziale PBF, gdzie bynajmniej nie rozgrywamy jedynie sesji kryształowych. Oprócz settingu KC mieliśmy już przygody w systemach Cyberpunka, Earthdawna czy Neuroshimy i nic nie wskazuje na to, by pebeefowa hossa miała się rychło skończyć, a do grona sieciowych Mistrzów Gry dołączają następni chętni.
„Uwierz, miłosierny panie, że choć zdobili oni ofiarne słupy znakami mego boga, nie są mi wcale bliskimi braćmi w wierze, ja sam zaś nie podzielam ich upodobań i daleki jest od czynienia tego, co oni uczynili twym poddanym” – pianicki kapłan sprowadzony przed oblicze księcia Gurbasa Hruta, 9453 KI.
Rasa półolbrzymów wrosła głębokimi korzeniami w orchiańską ziemię, występując w bez mała wszystkich znanych krainach Kartarii prócz Elmanalu i integrując się od tysięcy lat z innymi mieszkańcami cywilizowanych ziem. Wielu półolbrzymów obnosi się ze szlacheckimi herbami sięgającymi rodowodem wieków następujących po upadku prastarego Imperium reptillionów, wielu zasłużyło się dla władców Uruk-hai wojując w ich imieniu pod czerwonymi sztandarami boskiego Katana. Niektórzy zaciągają się dziś do pocztów możnych panów za wypłacany złotymi rygynówkami żołd, inni sprawują pięczę nad własnymi włościami lub wręcz przeciwnie, trudnią się zbójecką profesją przewodząc bandom napadającym na imperialne gościńce. Są groźnymi w boju przeciwnikami i rubasznymi kompanami przy biesiadnym stole, częstokroć nieokrzesanymi i porywczymi aż do przesady, lecz wszystkich ich łączy jedno: świadomość uzależnienia przyszłości swej rasy od kaprysów potężniejszych rodzicieli, czystej krwi olbrzymów.
"Bluźnierstwo! Odrażające bluźnierstwo, któremu mamy święty obowiązek przeciwstawić się wszelkimi siłami i jeśli władcy tej krainy nie uszanują naszej woli, będziemy błagać o pomoc Tę, Która Śpi w Toni!" - kthan Eserbos Ulgar na wieść o uporze rodu Ghorimów, 9337 KI.
Oparta na drewnianych kadłubach flota morska od stuleci stanowiła główną formę sztuki szkutniczej w stoczniach Archipelagu Centralnego. Uświęcone setkami lat tradycji techniki budowania statków, wykorzystujące na dodatek obfitość podstawowego surowca, jakim było drewno wydawały się wyznaczać pewien konstrukcyjny dogmat, którego zmiana jawiła się wielu prawdziwym świętokradztwem, zwłaszcza z religijnego punktu widzenia. Uważane powszechnie za patronujące morzom i żeglarzom kulty Gothmeda i El-Amarny współdzieliły między siebie wpływy, we względnie pokojowy sposób rywalizując o dusze rozumnych istot wiążących swe życie z oceaniczną tonią.
„Prostota obrzędów pomniejszych kultów potrafi wzbudzać politowanie wiernych należących do kongregacji uznających bardziej złożoną liturgię, wszelako nie zmienia to faktu, że niebiańscy patroni odpowiadają na prośby modlących się wokół ogniska sharamickich chłopów równie często jak na modlitwy uczestniczących w kilkugodzinnym nabożeństwie asteriańskich arystokratów” – kthan Lutius Darlamos, nauczyciel teologii przy najwyższej świątyni Asteriusza w Grua-garze, 9448 KI.
Obrzędy i ceremonie wyznawców El-Amarny powiązane są w przeważającej mierze z morzem, uznawanym za domenę bogini, jej kryjówkę i zarazem wyraziciela jej woli. Uznana za niebiańską patronkę przez rzesze żeglarzy i rybaków, El-Amarna czczona jest na wiele sposobów różniących się od siebie w zależności od krainy czy nawet przynależności gatunkowej wyznawców, jednakże we wszystkich odłamach kultu przewija się ta sama ceremonia, zwana Pożegnaniem Matki Wód.