Strona 1 z 74

: 22 lipca 2012, 03:32
autor: 8art
Proszę kliknąc w link, jeśli chcesz czytać z podkłądem muzycznym:

http://www.youtube.com/watch?v=G1vxJb6MQ34

Chłopcy z East Marina

Night City nigdy nie zasypiało. Paul Walker pilotował Boeinga-Airbusa 676 z San Francisco do Las Vegas. Nad Night City wlaśnie osiągał wysokość przelotową dziesięciu tysięcy metrów. Miasto lśniło z powietrza milionami latarni, świateł aut, tysiacami iluminowanych budynków.

Walker włączył mentalną komendą autopilota, potem odpiął sprzęg i spojrzał w dół na roziskrzone miasto. Nie wiedział czemu, ale zawsze lubił oglądać miasto w trakcie nocnych lotów. Dziś Night City wyglądało naprawdę imponująco. Z reguły skąpane było w szarych obłokach smogu, ale kilkanaście godzin wcześniej obszar wysokiego ciśnienia znad Hawajów przesunął się na wschód i wzbudził do życia wiatr, który przegnał toksyczny smog w głąb lądu. Pięciomilionowa metropolia lśniła więc dziś miriadami świateł, choć wciąż w porównaniu z Vegas, łuna Night City wyglądała jak tania świąteczna dekoracja. To nie światła jednak stanowiły o życiu, które toczyło się na dole.

Samolot przelatywał teraz nad Westbrook, a Paul Walker pomyślał o tym co może dziać się dziesięć tysięcy metrów pod nim.

Dziesięć kilometrów niżej Mrs Vincent, nie zdając sobie sprawy z faktu przelotu pasażerskiego samolotu, leżała na luksusowym materacu położonym na mahoniowym łożu i próbowała bezskutecznie zasnąć, zastanawiając się gdzie podziewa się jej mąż.

Kilka sekund później szregowy Mauro Salazar, stojący na warcie w bazie NorCal spojrzał w czyste niebo słysząc ryk czterech silników wielkiego Boeinga przesuwającego się nad zatoką Coronado w stronę świateł miasta.

Lot 29100 Walkera mijał właśnie niewielki kształt na wodach zatoki. W motorowej łodzi marki Sunseeker, przemytnicy Pablo Gonzalez i Hashito Tonaki bezszelestnie zbliżali się w kierunku opuszczonego nabrzeża z drogocennym ładunkiem: niemodyfikowanym genetycznie szczeniakiem rasy Chow-chow, przeznaczonym dla nieznanego im kolekcjonera.

Pilot wyglądał przez okienko z kabiny i ocenił, że musi być teraz nad North Eastside. Poniżej, w parku na scieżce do parkour, brzytwiarze: Joey, Koniu, Chandra i Lewy kroili Andiego Schummana z kasy i wszystkiego co miało jakąkolwiek wartość. Młody, obiecujący analityk z Merrill & Asukaga Finch dopiero co przeprowadził się do Night City ze spokojnych przedmieści Springfield i wybrał się na swą pierwszą wieczorną przebieżkę po mieście. Teraz, szturchamy i popychany przez pijanych boosterów, zaczynał sobie zdawać sprawę, że oldskulowy Ipod Nano i portfel mogą nie być dla niego największą stratą tego wieczoru.

Gdy Schumann zaczynał nieludzko wyć z bólu, po tym jak Lewy odciął jego lewą dłoń, smugi spalin odrzutowca właśnie zaczynały wychodzić dokładnie nad wieżowcem Merrill, Asukaga & Finch. W tym budynku na dwudziestym drugim piętrze Naruto Yamane wnikliwie wpatrywał się w rzędy cyfer odświeżane z kilkusekundową częstotliwością. Dane płynęły z Tokijkskiej Giełdy, a Naruto miał zamiar, pod nieobecność starszego asystenta Schumanna jeszcze przed świtem wyrobić target i zarobić dla korporacji te sto dwanaście milionów Yenów.

Może sekunde później skrzydło Boeinga znalazło nad budynkiem nocnego klubu Atlantis. Wtedy właśnie na głównym parkiecie Charlie Togetti zaczął namiętnie całować się z nieznaną mu azjatką, mając nadzieję na niezły prospekt na resztę nocy.

Dokładnie w tym samym momencie dziób samolotu mógłby rzucić cień na penthouse hotelu Highcourt Plaza. Tam David Vincent pieprzył dziwkę za szesnaście tysięcy Eurodolców i desperacko próbował opóźnić choć o kilka sekund nieuchronnie zbliżającą się ejakulację.

Kształt samolotu śmignął nad Dwudziestą Pierwszą Ulicą, gdzie Pablo Morales, wyglądający zupełnie jak JFK śmiał się do łez z Chloe. Chloe zainwestowała kupę bucksów, żeby wyglądać jak Jackie Kennedy. Szkoda tej forsy, bo wysiłki ripperdoca, podającego się za wziętego chirurga plastyka, niezupełnie satysfakcjonowały klientkę z gangu Kennedych i powodowały złośliwe uwagi jej ziomali.

W południowym Śródmieściu, nazywanym na wyrost Strefą Walki, Jamal Mustaffa zupełnie nieświadomy pewnego faktu budził się do pracy jako kierowca dostawczy. Nie wiedział o tym, ale co dzień, dokładnie o 03:40:52 gdy lot 29100 z SF do Vegas przelatywał nad mieszkaniem Mustaffy, odzywał się budzik Jamala.

Boeing przeleciał nad Czterdziestą Ósmą Ulicą osiem sekund później jak odezwał się budzik kierowcy. Lucy Mcintyre sprzątała dopiero co zamknięte podwoje irlandzkiej speluny nazywanej szumnie Royal Oak.

Sekundy potem Walker przelatywał już nad prawdziwą Strefą Walki. Na poły wypaloną, zupełnie dziką okolicą zamieszkaną tylko przez najgorszego rodzaju męty społeczne. W jednej z ruder przy ulicy, która nawet nie miała nazwy jakiś anonimowy ćpun wciskał właśnie tłoczek aerostrzykawki z syntokoką.

Pilot sprawdził tylko odczyty pokładowe. Wszystko było w porządku. Maszyna wchodziła na ring lotniska Night City, usytuowanego przy Zatoce San Moro. Za kilka minut miał wyjść z korytarza powietrznego i obierać kierunek na Nevadę. Walker obejrzał się raz jeszcze na oddalającą się łunę miasta, jakby trapiony dziwną wątpliwością. Otrząsnał się szybko:

- Nie, NC nigdy nie zasypia.- pomyślał.

Obrazek

Wątek techniczny

Pozwoliłem sobie rozpocząć drugiego na portalu pbfa w realiach Cyberpunka 2020. Na początek tylko wstawka klimatyczna z klikalnym podkładem muzycznym. Mam nadzieje że pozwoli się wczuć wszystkim nieco w świat 2020 roku.

: 22 lipca 2012, 20:50
autor: 8art
Górna Marina, 18/07/2020, 0345hrs

http://www.youtube.com/watch?v=sGjfLuVn44Q

Trzech Chłopaków z sutereny nad Joe's Dinner też dziś nie spało. Wracali wraz z Sarą z imprezy u Lindy. Ta boosterka ostatnimi czasy stała się dość popularna, a to głównie za sprawą Chudego, młodego studenta medycyny o wrodzonym zacięciu chemika. Chudy miał niebywały dar tworzenia odpałowych dragów w zasadzie z niczego. A, że był od niedawna chłopakiem Lindy, to imprezy na jej kwadracie nabrały wyjątkowej popularności w kręgu jej chombasów.
Nie innaczej było dzisiejszego wieczoru. W niewielkim dwupokojowym mieszkanku na czternastym piętrze było głośno i tłumnie. W aneksie kuchennym w niemal wojskowym szeregu rozsypane były kreski czegoś co Chudy określił lekką mieszanką metaamfetaminy, LSD, jakiś innych literek, skrótów i całego chemicznego syfu. Garcia i Wilson odmówili, dojąc przez cały wieczór grzmoty, ale Czarny za namową swojej laski Sary wciagnął razem z nią przez wieczór kilka solidnych krech i melanż poniósł oboje.

Teraz w czwórkę wracali piechotą na chawirę. Pogoda ku temu sprzyjała. Front atmosferyczny znad Pacyfiku przyniósł powiew mocnej bryzy, która przegoniła uliczny smog spośród rozświetlonych neonami ulic Night City. W zasadzie tu w East Marina, blisko nabrzeża dało się nawet wytrzymać bez filtrów nosowych.

Eugene szedł z Sarą za rękę i oboje wielkimi, rozszerzonymi na haju oczyma rozglądali się wokół ciekawie. Przechodnie, przezornie omijali parę lekko naćpanych punków. W oczach Czarnego mijani ludzie zostawiali za sobą rozmywające się powoli cienie, które skupiały bardzo uwagę młodego technika i jego dziewczyny. Co jakiś czas któreś z nich wybuchało ekstatycznym śmiechem i wpijało się ustami w usta kochanka.

Paul i Hector szli kilka kroków z tyłu, zataczając się lekko i dopijając ostatnie puszki Grzmotów. Zastanawiali się głośno nad bardzo istotnym, szczególnie z punktu widzenia Wilsona zagadnieniem:

- Będzie ją dziś klaskał czy nie? Chyba się za bardzo nakirali dziś. Mówię Ci kurwa, padną jak szmaty na barłóg i tyle.

- Ta kurwa! Zesrają się na rzadko, a nie padną. Ja myślę, że będzie dymańsko do rana. Będę się musiał dobrze znieczulić, bo za chuja nie zmocze żółwia i tyle! Kupmy jeszcze zgrzewe bronxów u Ciapatego... Albo chuj, dwie od razu nie trzeba będzie dwa razy zapierdalać... - Wyraził swą opinie Gladiator.

Odkąd wyszli z imprezy wałkowali ten sam temat naokrągło, ale pijanym punkom za każdym razem zagadka wydawała się świeża i warta przedyskutowania. Młody solo miał większe powody do zdenerwowania. Choć lubił wyszczekaną świnke Eugena, to nie był zbytnio zadowolony, gdy laska nocowała u nich na kwadracie. Jego pokój sąsiadował z pokojem Czarnego, a Sarah miała uciążliwy poniekąd nawyk głośnego jęczenia i miarowego tłuczenia ręką lub nogą w cieńką ściankę oddzielającą pokoje. Choć może to Czarny wywijał tak swymi gałęziami. Tak czy owak, seks tej pary nieraz już dał się we znaki solo i dziw, że mimo tego napieprzania w ściany, wciąż jeszcze mieli osobne pokoje. Jakby się dobrze uprzeć, to można by przez całe mieszkanie przejść wraz z plastikowymi ścianami. Fixer miał chociaż pokój oddzielony kuchnią, a pozatym wstawił sobie opcję audio, więc mógł wszystko ściszyć i chrapać spokojnie do rana albo i dłużej. Paul musiał znosić dzikie jęki, stęki i walenie w ścianę.

Wyszli ze sklepu z grzmotami, gdzie czekali na nich Eugen i Sarah. Ich narkotykowy trip chyba troche puszczał, bo oboje nie rozglądali się już za wszystkim ciekawie. Wciąż jednak bardzo pobudzeni. Sarah nerwowo przestępowała z nogi na nogę i żuła gumę ruszając szczęką w tempie które przyprawiło Paula o szeroki uśmiech.

Eugene przestawał już widzieć cienie rzucane przez ruszających ludzi. Czuł, że musi się jakoś wyładować. Mięśnie technika sprawiały wrażenie kota przyczajonego do skoku. Miał wrażenie jakby zaraz wszystkie miały wyskoczyć spod skóry. Czuł, że ma nadludzką siłę, mógłby wskoczyć na wieże Arasaki jednym susem:

- Kurwa! Ale mam powera! - rzucił do kumpli, którzy wybuchnęli pijackim rechotem, widząc jak Czarny nerwowo plątał się w nieskoordynowanej potrzebie wyładowania rozpierającej go energii. Potem ruszyli dalej ulicami wyjątkowo spokojnego dziś miasta.

: 22 lipca 2012, 21:25
autor: Keth
Wątek techniczny

Dobry Boże, ale hardcore! Nigdy nie sądziłem, że stanę się takim... boosterem! Gdyby moja mama to widziała! Albo żona Czegoja!

Ponieważ zapewne wszyscy trzej dobrze się znamy, zarzucę opisem swego bohatera w trybie mechanicznym:


Hector Garcia (fixer, Latynos, 20 lat)

Podstawowe współczynniki:

INT 8, REF 8, OP 7, TECH 4, SZ 2, ATR 6, EMP 7, BC 5, MBC -2

Umiejętności:

Powiązania +4, Broń ręczna +4, Fałszerstwo +2, Hazard +1, Kradzież kieszonkowa +4, Moda i styl +2, Otwieranie zamków +4, Perswazja +5, Pierwsza pomoc +3, Pistolet +5, Pistolet maszynowy +3, Postrzeganie uczuć +4, Spostrzegawczość +6, Walka wręcz +3, Zastraszanie +3, Zdolności przywódcze +3.

I gdzie my właściwie teraz jesteśmy? (w odniesieniu do mapy z suplementu Night City)

: 22 lipca 2012, 21:40
autor: 8art
East Marina, 18/07/2020, 0355hrs

Na końcu Bridge Street skręcili w prawo w wąską uliczkę oddzielającą budynki Donut Express Co. i Big Blue Foods. Używali tego skrótu na co dzień, jak tysiące innych mieszkańców Mariny. Tym razem, jednak nie udało im się przejść spokojnie.

Najpierw dosłyszeli wysoki kobiecy krzyk, dochodzący z zaułka. W niewielkim podwórku, ogromnej postury mężczyzna walczył przeciwko siedmiu brzytwiarzom i o dziwo nie był całkowicie bez szans. Mimo, iż przyjmował ciosy to nadal skutecznie odgryzał się wijąc z nadzwyczajną dla swojej wielkości gibkością i szybkością. Trzech napastników już odczołgiwało się z kotła. Jeden jęcząc trzymał złamaną rękę.Tuż obok kolejnych dwóch zdzierało, i tak skąpe ubranie z jakiejś młodej krzyczącej i opierającej się z całych sił kobiety. Jej krzyki napędzały desperację samotnego wojownika, ale ulegał on powoli przeważającej sile boosterów, a sytuacja zaczęła wyglądać na dramatyczną gdy z dłoni brzytwiarzy wysunęły się ze złowieszczym wizgiem rozpruwacze.

Wtedy też Sarah krzyknęła. Dzięki wbudowanej optyce mogła dostrzec w półmroku szczegół, który umknąłby komuś pozbawionemu wsparcia cybernetyki. W dziewczynie rozpoznała kogoś:

- O Boże! To Alt! Eugen zrób coś!


Wątek techniczny

Zaczniemy z grubej rury... Nie będzie tak źle co do słownictwa. Na razie jescteście pijani, więc się Wam nieco języki wyostrzyły ;p

Keth: Mam nadzieję, że ten post odpowiada na pytanie gdzie się znajdujecie.

: 22 lipca 2012, 21:47
autor: 8art
Wątek techniczny:

Eugen Schwarz, "Czarny" (technik, 20 lat)


Cechy:
INT 6 REF 7, TECH 9, OP 5, ATR 5, SZ 2, BC 6, EMP 5.

Umiejętności:
Prowizorka 4
, Cybertechnika 3, Nauczanie 1, Podstawowe Naprawy 6, Spostrzegawczość 4, Wyksztalecenie 2, Zabezpieczenia elektroniczne 6, Otwieranie zamkow 6, Falszowanie 4, Pistolet 3, aikido 2, Znajomosc polswiatka 3, Prowadzenie samochodu 3, Image 2


Paul Wilson "Gladiator" (solo, 20 lat)

Cechy:
INT 5, REF 8, TECH 4, OP 6, ATR 5, SZ 2, BC 8, EMP 6

Umiejętności:
Zmysl walki 4
, Bron reczna 4, Karabin 1, Pistolet maszynowy 3, Spostrzegawczosc 5, Walka wrecz 6, Wysportowanie 4, Znajomosc broni, Pistolet 6, Znajomosc polswiatka 2, Zastraszanie 2, Prowadzenie samochodu 4, Uwodzenie 3, Image 1, Moda i styl 1

: 22 lipca 2012, 22:05
autor: Keth
East Marina, 18/07/2020, 0355hrs

Chociaż myśli Hectora wciąż płynęły chaotycznym ciągiem, jego ręce machinalnie złapały od tyłu za krawędź kurtki i pociągnęły ubranie w górę odsłaniając pasek spodni. Palce oplotły kolbę wsadzonego za pasek pistoletu, pociągnięta raptownie broń wpadła chłopakowi w dłoń.

Dai Lung Streetmaster otaczany był reputacją broni zawodnej i bezwartościowej, sprzedawanej za tanie pieniądze ulicznym hienom i psującej się w najmniej oczekiwanym momencie, ale podnosząc lufę pistoletu ku plecom jednego z przytrzymujących dziewczynę brzytwiarzy Garcia poczuł spotęgowane używkami przekonanie, że mając w ręku tę broń jest niepokonany i nieśmiertelny.

Wsunięty w osłonę spustu palec poruszył się dwukrotnie w rytmie huku wystrzałów.


Wątek techniczny

Nie mam pojęcia jaki wpływ na moje współczynniki mają zażyte na imprezie używki, ale zaryzykuję. Strzelam normalnie, dwa razy w tej samej turze, w plecy brzytwiarza trzymającego dziewczynę.

: 22 lipca 2012, 22:09
autor: Araven
Reaguję automatycznie, sięgam po broń palną i strzelam w jednego z brzytwiarzy.

Techniczny:
Spore ryzyko, że oberwie niewinny zamiast nich.

: 22 lipca 2012, 23:12
autor: 8art
East Marina, 18/07/2020, 0355hrs

Eugen spojrzał tylko na swoją lewą, cyberdłoń. Pamiątkę po tym jak brzytwiarz "Lewy", uciał dłoń technika w szale zasdrości. Od tej pory nie darzył tych typków jakąś specjalną estymą. Mięśnie wciąż dygotały próbując pozbyć się nadmiaru energii. Czarny spojrzał w grupę boosterów. Oczy zaszły mu czerwienią. Był gotów pozabijać skurwysynów gołymi rękoma. Paul był jednak jak zwykle szybszy. Kątem oka dostrzegł jak wyuczonym wprawnym ruchem wyciąga swój pistolet i mierzy w grupę brzytwiarzy.

W uszach Hectora wspomaganych opcją audio, ponad wszystkie odgłosy zatopionego w nocy miasta nagle wybuchł ogłuszający huk ciężkiej spluwy Wilsona, która posłała kulę w głąb zaułka.

Ołów przmknął nad głowami boosterów i zrykoszetował z charakterystycznym wizgiem od ściany. I choć nikt z napastników nie padł, to strzał odwrócił uwagę brzytwiarzy, co wykorzystał samotny olbrzym zdzielając kolejnego z nich potężnym kopniakiem.

Chwilę po tym zaułek rozbrzmiał kakofonią wrzasków, strzałów, jęków i wznoszącego się ponad wszystko pisku Sarah i Eugen'a drącego się w szale:

- Skurwysyny!!!

Pistolet Hectora wypluł dwie kule i młody fixer uśmiechnął się na ułamek sekundy, widząc jak postać dziesięć metrów od niego osuwa się na ziemię. Uśmieszek znikł jednak z twarzy Garcii, gdy zdał sobie sprawę, że konflikt w jaki wdepnęli z bójki przerodził się w strzelaninę. W rękach złowrogich postaci błysnęła stal, a ołów wypełnił spokojne normalnie przejście.


Wątek techniczny

Każdy z Was ma broń palną przy sobie. Zakładam jednak, że na impreze nie szliście w pancerzach (lekko kretyńsko się wygląda się np w kurtce kevlarowej;))

Wilson wystrzelił do postaci atakujących wielkiego gościa. Ze względu na odległość, mrok i fakt, że jesteście dobrze wstawieni dostaniecie ujemne modyfikatory. Trudność testu ustaliłem na 20. REF i umiejka Pistolet Gladiatora razem to 14. Niestety na kości rzuciłem 5. Strzał chybia.

Hector posyła dwie kule zaraz po Paulu. Trudność 21 bo Streetmaster do celnych broni nie należy (celność -1, choć wg podręcznika 0. Sorry, że o tym nie poinformowałem za wczasu. Dailungi to szmelc i zbyt celne nie są, dlatego zmodyfikowałem celność. Do kwestii celności jescze wrócę). Turlam 2x zwynikami 3 i 9. Jedna kula dosięga pleców napalonego brzytwiarza, zadając 11 obrażeń.

Jeszcze tylko poczekam na deklarację Czegoja i będę liczył dalej.

: 22 lipca 2012, 23:28
autor: Keth
Wątek techniczny

Kara do celności dla Dai Lunga nie jest problemem - zawsze mogę przyjąć, że trafił mi się z trzeciej ręki wyjątkowo nędzny egzemplarz. Kevlaru też nie zakładałem.

Wyjaśnij nam jeszcze raz bieżącą sytuację taktyczną. Ilu tych boosterów było w sumie? Dwunastu? (siedmiu atakujących osiłka, trzech na ziemi, dwóch przy Alt). Czy dziewięciu? Rozumiem, że bez względu na liczebność z akcji zostało wyłączonych następnych dwóch? (jeden postrzelony przeze mnie, drugi powalony przez osiłka). Wyciągnęli gnaty czy ruszyli na nas z rozpruwaczami?

: 22 lipca 2012, 23:44
autor: 8art
Wątek techniczny

Gości jest dziewięciu, ale trzech jest wyłączonych z akcji w zasadzie trwale (jeden trafiony pistoletową kulą przez Hectora, drugi ze złamana ręką raczej nie przejawia ochoty do dalszej walki, a kolejny został ogłuszony kopniakiem olbrzyma) kolejnych dwóch zrywa się z ziemi.

Jeden wciąż stoi przy Alt. Dwóch, którzy podnoszą się z ziemi jest przy olbrzymie. Sześciu naparło na was. Trzech sięgnęło po bron palna, pozostali trzej ruszyli z rozpruwaczami.

: 23 lipca 2012, 00:10
autor: Keth
East Marina, 18/07/2020, 0355hrs

Farmakologiczne środki krążące w żyłach Garcii dosłownie parowały pod wpływem wydzielanej do krwi adrenaliny. Hector w mgnieniu oka uświadomił sobie, w jak głębokie wdepnął gówno. Przewaga boosterów była miażdżąca, a przy tym bandyci tego kalibru zdecydowanie górowali bezwzględnością i zaciekłością nad trójką buńczucznych łobuzów ze Wschodniej Mariny.

Komenda Policji Nadbrzeżnej znajdowała się zaledwie na wyciągnięcie ręki, ale Hector był pewien, że kiedy gliniarze zjawią się na miejscu strzelaniny, zastaną już tylko gotowe do uprzątnięcia przez REO Meatwagon zwłoki.

Liczyło się jedynie to, czyje to będą ciała.

Garcia przypadł na jedno kolano ściskając Streetmastera oburącz w sposób podpatrzony w policyjnych serialach, wycelował w najbliższego napastnika modląc się w duchu o to, by Czarny i Gladzio nie skrewili sprawy.


Wątek techniczny

Co turę dwa strzały w najbliższego napastnika. Teoretycznie deklaruję klęknięcie, by zmniejszyć swój profil, ale jeśli w zasięgu ruchu jest jakakolwiek osłona (jakiś kubeł na śmieci, kontener, cokolwiek podnoszącego moją Wartość Balistyczną), chętnie skorzystam!

: 23 lipca 2012, 00:48
autor: czegoj
Nie ma jak dobry początek akcji - najpierw trzęsienie ziemi a potem już napięcie rośnie. :D
Czarny ze względu na Sarę musi najpierw zadbać o jej bezpieczeństwo. Staram się ją gdzieś skamuflować i mówię, żeby nie wyłaziła póki po nią nie przyjdę. Potem dołączam do kolegów, w zależności od sytuacji, albo włączam się w strzelaninę, albo jeśli walka troszkę zelżała pójdę potrenować aikido.:D

: 23 lipca 2012, 12:13
autor: Araven
Paul Wilson mimo wypalonych dragów i wypitego alkoholu, zaczął trzeźwieć, zacisnął dłonie na Sternmeyer p35 i postanowił oddać dwa kolejne strzały, tym razem dokładniej celując, sukinsyny brzytwiarze cała banda na jednego kolesia i laskę.

Techniczny:
Jeśli dojde do wniosku, że strzelanie jest zbyt ryzykowne dla ludzi zaatakowanych pzrez brzytwiarzy sięgam po mononóż i ide w zwarcie, ale to ostrateczność.

: 23 lipca 2012, 12:44
autor: Keth
Wątek techniczny

Zakładam, że nacierając na nas brzytwiarze obniżą poziom trudności strzału z racji bliższego dystansu! Czy ci kolesie z rozpruwaczami zasłaniają przynajmniej po części linię ognia ziomom znajdującym się w głębi uliczki? I czy Garcia jest w stanie stwierdzić, co to za gang? (bo zakładam, że nie miejscowe Dzikusy).

: 23 lipca 2012, 21:39
autor: 8art
East Marina, 18/07/2020, 0355hrs

http://www.youtube.com/watch?v=NSwKpbGZe5Y

Zaułek utonął w ołowiu chaotycznie wystrzeliwanym przez boosterów.

Wilson wiedziony instynktem skoczył za winkiel. Od ceglanego muru tuż koło niego zrykoszetowały kule. Galdiator wypuścił powietrze z ulgą, po czym wychylił się i starając się trzymać jak najwięcej ciała za murem nacisnął dwukrotnie spust Sternemyera. Widział jak jeden z drani, gościu niemal tak wielki jak obcy, którego napadli, ugodzony w nogę padł na kolana niczym podcięty, niezdolny do dalszego biegu. Wrzask rannego dołączył do symfonii walki dudniącej akordami spluw. Solo doceniał wyśmiewaną nieco przez kumpli wielką spluwę. Teraz wiedział, że jej jedenastomilimetrowe kule mogą zastopować człowieka

Garcia niemal posrany przykucnął za metalowym śmietnikiem, o który z charakterystycznym odgłosem wbiło się kilka kul W głowie śmignęły mu wszystkie oglądane policyjne seriale. Złapał broń oburącz i zaczał strzelać raz za razem w zbliżającego się wroga. Praktyka miała się jednak nieco filmowej teorii. Oczekiwał, że trup będzie słał się gęsto, jednak dziesięciomilimetrowego kalibru pociski Streetmatera nie chciały ugodzić żadnego ze zbliżających się w szaleńczym tempie, miotających przekleństwa napastników. W oczach Garcii utkwił aktywowany neuralnie rozświetlony tatuaż, jaki nosiło na czołach kilku boosterów. Trzy kreski przypominające szpony Wolverine’a. Fixer rozpoznał w tym znaku symbol Brzytew, małej grupki gangerów sympatyzujących z Rzeźnikami z Northside.

Gdy tylko Sarah zniknęła za jakimś kontenerem i Eugen oszalał. Wciaż nabuzowany koktailem dragów stracił poczucie strachu. Był królem życia i śmierci. Kilka kul śmignęło koło niego, żadna jednak nie mogła ranić nieśmiertelnego technika. Stał na środku i przekrzykując wystrzały swojego Dailung Cybermaga darł się:

- Chodźcie do mnie jebane skurwysyny! Rozpierdole was na atomy!

I przyszli...


Wątek techniczny

Garcia oddał dwa strzały niecelne. Z magazynku Wilsona też znikają kolejne dwie kule. Jedna z nich trafia jendego z boosterów biegnących ku nim w prawą nogę zadając na czysto 6 obrażeń.

Schwarz naciska spust raz za razem ale niestety, podobnie jak fixerowi nie udaje mu się trafić żadnego z napastników.

Tamci wystrzeliwują razem sześć kul,z których żadna nie okazuje się celna.

Żaden z Was nie jest w stanie skupić się na tyle, żeby dostrzec co dzieje się z obcym, Alt i trzema ziomkami, którzy zostali w głębi zaułka.

W drugiej rundzie Paul będzie miał okazję potrenować Aikido;) Przepraszam za wstawienie Eugena w środek zawieruchy. Ale żeby było fair, licząc strzały boosterów w przypadku trafienia, miałem zamiar zmniejszyć obrażenia tak jakby Czarny miał WB10. Pomyślałem, że fajniej to odda stan naćpanego technika. Aha! Czarny ignoruje wszystkie ujemne modyfiaktory za ewentualne rany itp. W stanie jakim jest NIE ODCZUWA bólu i jego skutków.

W istocie dwóch Brzytwiarzy ograniczy bardzo możliwości strzelania swoim kumplom, oczywiście jeśli zdołają dobiec... Zasięg nadal bliski, więc skala trudności nadal zostaje taka sama, chyba że ktoś odważy podpuścić szaleńca z rozpruwaczami w zasięg bezpośredni i dopiero wtedy wypalić.

Wasza kolejność działania w drugiej rundzie:
1. Wilson (zakładam, że strzela ma na bliskim zasięgu gościa szarżującego na technika)
2. Jeden z brzytwiarzy biegnących w stronę Schwarza
3. Schwarz
4. Garcia (założę, że będzie walił w czubka przed sobą)
5. reszta boosterów. Jeden biegnie na Garcie, reszta nieco z tyłu ma wyciągnięte gnaty, ale wy macie lepszą osłonę