Strona 66 z 126

: 11 stycznia 2013, 09:33
autor: namakemono
Pozwólcie, że ja też dorzucę swoje trzy grosze w chupacabrowym stylu.
- Gadajcie jeszcze czego oni tam szukają i czy im daleko do celu osiągnięcia. My to już szłyszelim od waszych kompanów, cośmy ich na męki wzięli, ale tera obaczym czy prawdę rzekając zadkom swoim ulgę czy katownię zgotujecie. Tam patrzajcie, gadowatego ogon widzicie? No to chwosta ma nieco mniejszego, jeno kręconego i kolce na nim większe. I guzy jakieś, alem się nie przyglądał. A smalcu on nie uważa, bo go potem w gaciach drapie. Ile mają broni i jak w nią robieniu są biegli. A czarować który potrafi? Tylko migiem gadajcie, bo widzę, że memu druhowi już gacie pęcznieją i zara wyjść będziemy musieli, żeby was na osobności ostawić, bo on przy nas się krępuje nieco a i widok ten nam miły nie jest. Jeno pręgowaty się ostanie z wami, bo on w krzykach się lubuje. Coście ze skarbem zrobić mieli, komu go dać i co w zamian dostać, jeno w dwóch słowach, bo widzę, że jaszczurowi nos się marszczy a to znak, że do swawoli gotów.

: 11 stycznia 2013, 10:19
autor: Trihikilius
Hahaha, kurw... umrę :), dobra się ekipa zebrała.
Poza tematem.

Przypomniała mi się sesja, Kryształy Czasu, Gusłek, Trzęsikęsek, nierozumny Łamignat, Pchełek, tam to były dopiero jaja :). Wszyscy starali się wczuwać w zdziwione wielkim światem zacofane, myślące na swój niezrozumiały sposób postaci, które miały w sumie więcej szczęścia niż rozumu.

: 11 stycznia 2013, 10:22
autor: Procjon
Trzymajcie, Dziewiątko, bo padnę ze śmiechu :D

: 11 stycznia 2013, 10:48
autor: namakemono
Oj, dobra była ta przygoda. Miło by było ją powtórzyć. Możemy spróbować ubłagać autora. Keth, dasz się uprosić?
Trih, a pamiętasz krótką wstawkę autorstwa Ketha - Kryształy, ale w klimatach kaczych? Nie mogę znaleźć, a chciałem wkleić linka. Tam dopiero były jaja.
Przepraszam za spam.

: 11 stycznia 2013, 13:38
autor: mordimer00
Llorvas spoglądał na dziwnie rozochoconych nagłym perwersem przyjaciół, nie rozumiał nagłego zainteresowania męskim ciałem ale i jego przy takiej drużynie ogarnął dziwny nastrój:
-Jak żeś zamknął tą kratę mów szybko! Nie chcesz gadać dobrze
- tutaj perfidny uśmiech w jego stronę i mówię:
Gadzino chodź no tutaj i rób swoje, tylko szybko bo całego dnia nie mamy, ja patrzeć na to bezeceństwo zamiaru nie mam ale po wszystkim jak zwykle wątroby ich ci wykraje i dam do zjedzenia więc rusz ten swój guzowaty odwłok bo całego dnia nie mamy.
Oczywiście cały czas pilnie lustruje kratę i to co jest za nią.

: 11 stycznia 2013, 14:36
autor: Trihikilius
Ok, mimo sytuacji, która mnie niezmiernie rozbawiła, jeżeli mordimer00 obstawia przody (strona kraty), to ja obstawiam Trondem tyły drużyny (wejście z którego wypadliśmy jak jakieś uczniaki siejąc zamęt jedynie we własnych szeregach, wstyd Panowie, wstyd :) ). Topór cały czas w gotowości.

: 11 stycznia 2013, 14:44
autor: mordimer00
Jaki wstyd w tym szaleństwie jest metoda dwd; Jaka? Nikt jeszcze nie odgadł, ale na bank jakaś jest :/toast :/pupa

: 11 stycznia 2013, 15:43
autor: Araven
Dawno nie jadłem ludzkiej wątroby, który mi odda sswoją na ochotnika?

: 11 stycznia 2013, 16:37
autor: Procjon
- Ten tu, jak z nim skończysz. Może nawt wcześniej - rzekł spokojnie elf, oglądając ostrze swego sztyletu.
- Oj doigrałeś się, kochaneczku. Widziałem różnych pomyleńców, ale ci tu są wyjątkowi - zwrócił się szeptem do leżącego bandyty. - Widziałem już kilka takich przesłuchań. We wszystkich przypadkach los przesłuchiwanych był godny pożałowania, tym niemniej radzę ci powiedzieć im wszystko. Najdłuższa kaźń w ich wykonaniu trwała ponoć trzy dni. Zmieniali się przy nim co trzy godziny. Mogą nie mieć tym razem tyle czasu, ale zapewniam cię: agenta Thalmoru zmusili do zeznań w dwie minuty.

: 11 stycznia 2013, 20:06
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

W oczach młodszego więźnia pojawił się błysk nadciągającego nieuchronnie obłędu, a z kącików jego ust pociekła strużka krwi wywołana mimowolnym w język.

- Arnulf powiadał, że mus nam szukać jakowegoś starego kamienia, tablicy jakowejś z runami, co to ich już nikt śmiertelny odczytać nie umie! - wrzasnął ponownie góral, sądząc być może, że im głośniej będzie składał zeznania, tym większą zaskarbi sobie wyrozumiałość perwersyjnych prześladowców - Ten przybysz z Markartu chciał nam za to płacić, czystym złotem, ale czarować żaden nie umie, jeno toporami robić, a mieczami!

Potok słów wylewających się z ust młodszego opryszka bardzo zaniepokoił garbatego brańca, czującego widać usuwający mu się spod nóg grunt. Przewracając rozpaczliwie oczami mężczyzna przechylił się na biodro i podniósł w geście desperacji lewą dłoń chcąc zwrócić na siebie uwagę cudzoziemskich okrutników.

- On za wajchę pociągnął, tam przy kracie! - krzyknął garbus spoglądając na kompana wzrokiem takim, jakby ten zamordował mu żonę i ukradł na dodatek konia - Pociągnął i krata na dół spadła, a teraz ani drgnie! A Wielkiej Ósemce dzięki, żeście nie cesarscy, jeno jarlowi, bo my uczciwi pasterze, przez przypadek do tej bandy zagonieni! Jarl człek wyrozumiały i dobrego serca, na pewno nas wysłucha!
Pytajcie, o co chcecie, języki rozwiązały im się całkowicie!

: 11 stycznia 2013, 20:19
autor: mordimer00
-A wy kozojebcy próbowali tą wajchę w drugą stronę przesunąć? Czy nie bardzo w Waszych łbach ten pomysł zakiełkował? A co ja mówiłem o tym abyście się nie ruszali? Weź mu tam który gębę zamknij ręką.
Jeśli ktokolwiek zamknał mu usta to podchodzę do tego który się ruszył i strzelam mu w tą ręką którą śmiał wskazać kratę.
I jeśli jeszcze raz nie posłuchasz mnie wypruję z Ciebie flaki a Ty będziesz patrzył na to. I co z tego żemśmy ludzie jarla, trza najpierw wyjść stąd aby stanąć przed jego obliczem, a Wy jak słyszę za bardzo chętni do współpracy nie jesteście! Gadzino spieszaj tutaj i rób z nimi co chcesz.

: 11 stycznia 2013, 20:35
autor: Procjon
- Stój! Pozwól im najpierw naprawić błąd. Niech otworzą drzwi które zamknęli- rzekł elf z sadystycznym uśmieszkiem na twarzy.- Jeżeli uda wam się otworzyć wrota, popilnuję jaszczura. Jeżeli nie...- Sivariael uśmiechnął się jeszcze szerzej - nasz przyjaciel dokończy przesłuchanie.
Jeżeli uda im się otworzyć drzwi, jestem za odstawieniem ich do jarla na sąd. Jeżeli nie, Ahraveen, Llorvas i Hastur będą mogli dokończyć dzieła.

: 12 stycznia 2013, 08:45
autor: namakemono
Nie popieram niepotrzebnego okaleczania jeńców, ale jeśli Mordimer się uprze, to nie będę mu wchodzić w drogę. Jeśli zbóje (jełopy) będą okaleczeni to trzeba będzie potem ich dobić, a że są słabo rozgarnięci i mało waleczni, to Hastur żadnej przyjemności ani potrzeby w ich śmierci nie widzi. Taki przeciwnik to nie przeciwnik. Miałem w planach zostawić ich związanych jak tobołki a po zakończeniu misji wypuścić ich goluteńkich, taka nauczka powinna im wystarczyć. Też myślałem o odstawieniu jeńców na sąd, ale jednak myślę, że wolelibyśmy zachować w tajemnicy naszą misję. Wszak skarb, którego szukamy jest bardzo cenny. A "pracownicy" jarla z pewnością nie takie informacje z jeńców są w stanie wyciągnąć.

: 12 stycznia 2013, 12:49
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Garbaty rozbójnik zwijał się po kamiennej posadzce pośród zdławionego wizgu bólu, przyciskając do ciała rękę, której nadgarstek ledwie chwilę wcześniej przeszyła wystrzelona przez Llorvasa strzała. Widząc ów akt brutalnego okrucieństwa młodszy rzezimieszek ucapił Sivariaela palcami obu dłoni za buty, najwyraźniej chcąc obsypać utytłane w wilgotnej ziemi obuwie elfa pocałunkami.

Altmer odczekał chwilę w dumnym bezruchu dając jeńcowi udowodnić swą daleko posuniętą gotowość do współpracy, potem zaś z wyrazem lekkiego niesmaku na ustach cofnął się o krok dając ręką znak, by młody góral odpowiedział na zadane mu wcześniej pytania.

- Przewodnik z Markartu, co to jeno Arnulf zna jego miano rzekał, coby wajchy nie tykać, jeśli on w niej uprzednio takowej szpili nie wsadzi - zaczął wyjaśniać nieco nieskładnie, ale w zamian bardzo szybko więzień - A szpilę wyciągnął z dźwigni jak ją już otwarł i krata w górę poszła. I rzekał jeszcze, że jak się ją poruszy, to krata zaiste opaść może i ja żem wcale nie chciał tego uczynić, ale ręka sama jakoś mi się omskła, jakem ją oglądał!
Rzeczona dźwignia osadzona jest na kamiennym cokoliku wmurowanym w posadzkę komnaty i na pierwszy rzut oka nie sprawia niepokojącego wrażenia. U jej podstawy faktycznie znajduje się jakiś ornamentowany niewielki otwór, który pełni być może rolę dziurki od klucza...

: 12 stycznia 2013, 13:04
autor: Trihikilius
Trond ma jako takie pojęcie o otwieraniu zamków i kowalstwo, czyli trochę technicznych zdolności jeżeli można tak powiedzieć, chciałbym aby rzucił okiem na konstrukcję zamka.

A, oczywiście zapomniałbym o najważniejszym, chciałbym aby zauważanie pułapek było wykorzystywane podczas pobytu w kurhanie, zwłaszcza przy takiej akcji jak deklarowałem powyżej.

GM, czy muszę co rundę deklarować wyszukiwanie pułapek, czy uznamy, że cały czas Trond pilnie śledzi podłoże, ściany, sufit. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że będą momenty w których jego uwagę przyciągnie coś innego, np walka.