PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 stycznia 2013, 23:47

Kotołak szturchnął Tronda, aby rzekł co mądrego. Miał ten sam akcent, więc była szansa, że jeszcze chwilę przytrzyma górali w słodkim poczuciu, że wszystko jest w porządku, a to tylko Hrukka wraca.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 stycznia 2013, 16:51

Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Chwila zwłoki okazała się niewątpliwym błędem, ponieważ wypatrujący niesfornej młodej góralki bandyci byli w równym stopniu zdenerwowani, co podejrzliwi. Nie słysząc natychmiastowej odpowiedzi rozluźnili się mimo wszystko pozornie, a potem w jednej chwili skoczyli w przeciwne strony: jeden za bryłę oderwanej od ściany płaskorzeźby w postaci częściowo skruszonego człowieczego oblicza, drugi ku pryzmie zalegającego na posadzce gruzu.

- Wyłaź, kurwi wałęsaczu! - wrzasnął garbaty wymachując zza płaskorzeźby dzierżonym w ręce toporem - Ale już, bo jak nie, sami po ciebie przyjdziemy!

Młodszy rzezimieszek, niedbale ostrzyżony i od dawna unikający golenia zarostu mężczyzna w mocno wyleniałej futrzanej zbroi, zaczął walić styliskiem własnego topora po prętach blokującej przejście kraty, wygrywając na nich głośny rytm mogący wyrwać z grobowca nawet zmarłych pochowanych za czasów Ery Meretyckiej.

- Arnulf! - rozwrzeszczał się na całe gardło - Arnulf!
Czekam niecierpliwie na nowe deklaracje...

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 09 stycznia 2013, 17:10

Wychodzę zza rogu i strzelam do młodego z przycelowania (w korpus). Mam też nadzieję na to że moi towarzysze nie dali jeszcze o sobie znać. Jeżeli jest tak jak myślę, bandyci powinni dążyć do spotkania ze mną wręcz. Spróbuję wciągnąć ich w korytarze, gdzie nastąpi... dwd;

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 09 stycznia 2013, 17:25

Jestem zdania, że powinniśmy wszyscy wyskoczyć i ich zastraszyć. Jak ruszą do walki to drużyno, strzelajcie, a my z namakemono poprawimy białą bronią jak zostanie coś do roboty, a może jednak wystraszą się i unikniemy zwarcie z większą grupą. Zawsze można tego młodszego zastraszyć i może odszczeka wzywanie na pomoc Arnulfa

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 09 stycznia 2013, 17:33

Muszę na szybko, bo stukam z roboty.
Tak jak mówi Trihikilius: Wybiegamy, zastraszamy. A jak się nie dadzą, to ubijamy z nadzieją, że Arnulf nie usłyszał, a jeśli usłyszał, to jak zatopimy żelazo w ich sercach zawsze będzie mniej o tych dwóch gdy nadbiegną posiłki.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 09 stycznia 2013, 17:47

Posiłki? A cała reszta nie jest przypadkiem zamknięta za bramą?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 09 stycznia 2013, 17:54

Niby tak, ale wiesz: "oczekuj nieoczekiwanego."

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34