Strona 63 z 126
: 07 stycznia 2013, 20:52
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Wykute w skale przejście ponownie zakręciło, tym razem ostro w prawo, a podłoże zaczęło opadać w dół. Kocur przykucnął na chwilę spoglądając w dół tunelu, spowitego ciemnością rozjaśnianą gdzieś z przeciwnej strony silną poświatą. Kotołak przyglądał się temu blaskowi przez dłuższą chwilę, świadomy obecności kucających za swymi plecami towarzyszy.
Korytarz pogrążony był w nieprzeniknionej ciszy, dzięki czemu czuły słuch khajiita pochwycił dobiegające gdzieś z przodu dźwięki ludzkich głosów.
Poświata biła od licznych pochodni lub dużych olejnych lamp, chociaż znajdowała się zbyt daleko, by przyglądający się jej Barr'teh potrafił określić jakieś szczegóły. Stawiając ostrożnie kroki kotołak podkradł się bliżej, wsłuchany w odbijające się od kamiennych ścian dźwięki głosów.
- Powiadałem, cobyś za nic nie ciągnął! - czyjś chrapliwy męski głos wibrował oczywistą złością, zdradzając głębokie wzburzenie mówiącego z norskim akcentem człowieka - Arnulf urwie ci ten zakuty łeb, ćwoku!
- Skąd miałem wiedzieć, że się zamknie?! - odwrzasnął z nutą bezsilnej frustracji inny męski głos, również należący do Norda lub kogoś, kto mieszkał w Skyrimie dość długo, by przyswoić sobie charakterystyczny akcent górali.
- Otwieraj, bo ci gnaty poprzetrącam!
- Nie wiem jak! Tamten obcy to otworzył, przecie dobrze wiesz, kurwi synu! Nie wrzeszcz na mnie!
Z głębi tunelu dobiegają podniesione głosy kłócących się nieznajomków...
: 07 stycznia 2013, 21:00
autor: Procjon
Łuk lub magia w pogotowiu, powoli do przodu tak żeby nie dać siębzauważyć.
: 07 stycznia 2013, 21:40
autor: 8art
Nakazuję gestem ciszę i staram się wychwycić ile osób jest w korytarzu. Potem może dyskretnie spróbuję podejrzeć co nieco.
: 08 stycznia 2013, 07:10
autor: mordimer00
Kurcze chyba się część ich ekipy odgrodziła od innych, pewnie jakieś przejście uruchomili i się rozdzielili, to może być szansa aby ich osłabić.
Łuk w dłoń i ubezpieczam kocurka. Z zachowaniem najwyzszej gotowości.
: 08 stycznia 2013, 08:27
autor: Araven
W dłoniach jaszczura także pojawił się łuk, trzeba wybić odciętych po naszej stronie... Jak za mało miejsca na strzelanie, to sięgam po topór i tarczę.
: 08 stycznia 2013, 10:36
autor: namakemono
Wszystko zależy od tego, na jakiej przestrzeni rozegra się ewentualna potyczka, jak szeroki będzie w tym miejscu tunel lub komnata. Może się okazać, że łuki będą za długie i nieporęczne (wszak do CQB najbardziej przydatna jest broń średniej długości)

Hastur ściska miecz i nim ma zamiar pracować.
: 08 stycznia 2013, 10:47
autor: 8art
Watek techniczny
Jak juz zorientuje sie z iloma przeciwnikami mozemy do czynienia pokaze palcami reszcie ilu ich czeka do wysieczenia, a potem ewentualnie pokaże czy lepiej strzelac, czy walczyc wrecz.
: 08 stycznia 2013, 14:37
autor: Trihikilius
Trond tak jak i reszta drużyny, pełen gotowości czeka na dalszy rozwój wydarzeń. Młody wojownik śledzi również tyły całego pochodu, czy nikt nas nie zaskoczy od tyły znaczy się :)
: 08 stycznia 2013, 20:00
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Barr'teh odczuwał wyraźny dyskomfort przemierzając podziemia prastarego kurhanu, nawykły do hasania na odkrytych przestrzeniach i rozkoszowania się dotykiem wiatru na czubkach długich wąsów. Kocur najchętniej zarzuciłby pomysł dalszej włóczęgi po labiryncie kiepsko oświetlonych tuneli, ale odgłosy zażartej kłótni pochłonęły jego uwagę w jednej chwili, pozbawiając kotołaka wcześniejszych obiekcji i kusząc w zamian obietnicą rychłego swawolenia z rozumną zwierzyną.
Khajiit poruszył bezwiednie ogonem zdradzając swą skrywaną ekscytację, przemieścił się kilka kroków do przodu ostrożnie stawiając obute łapy i otwierając szeroko przystosowane do półmroku korytarza oczy.
Poświata łuczyw biła od niewielkiej kamiennej komnaty, stanowiącej najwyraźniej przedsionek katakumb. Kręcili się w niej dwaj mężczyźni okryci futrzanymi zbrojami, doskakujący do siebie ustawicznie i wygrażający sobie pięściami. Zdziwiony takim zachowaniem kocur jął wodził ślepiami po komnacie, szybko domyślając się, że źródłem wielkiego wzburzenia obu Nordów musiała być żelazna krata zamykająca usytuowane po przeciwnej stronie komnaty przejście, wiodące w głąb grobowca, a teraz przez wzgląd na kratę zamknięte.
- Jakeś to zamknął, to teraz otwieraj na nowo! - wrzasnął starszy z mężczyzn, lekko garbaty drągal o szerokiej szczęce - Już otwieraj!
- Chędoż się! - odwarknął drugi góral, kładąc dłoń na tkwiącym za pasem toporze - Markt gadał, że to pułapka i że łacno ją zatrzasnąć!
- Jużeś zatrzaskał! - nie ustępował garbaty drągal - Wszytko Arnulfowi rzeknę, uwidzisz me słowa!
Na obrazku rzeczona komnata BEZ Nordów, musicie ich sobie dowyobrazić!

Wewnątrz jest dość jasno, by mężczyźni nie potrafili dojrzeć nadciągających od strony wejścia Czarnygłazu intruzów, zachowujecie się też dość cicho, by ich nie zaalarmować żadnym niepożądanym odgłosem!
: 08 stycznia 2013, 20:04
autor: mordimer00
Likwidujemy czy czekamy? Jeśli tak to przycelowuje na jednego i wtedy strzał ale na dany znak np 2 w jednego łuczników 2 w pozostałego.
: 08 stycznia 2013, 20:12
autor: namakemono
Nie ubijajmy obydwu! Proponuję ustrzelić jednego i skorzystać z szoku drugiego do spacyfikowania go. Chociaż wyglądają na głąbów, można spróbować sterroryzować ich obu naszą bronią miotaną i skłonić do poddania. Tutaj są jakieś pułapki a oni coś o nich wiedzą. Jak widać wiedza to szczątkowa, ale o niebo większa od naszej. Schemat standardowy: pacyfikacja, przesłuchanie, likwidacja.
: 08 stycznia 2013, 20:22
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Llorvas dostrzegł uniesioną przednią łapę kotołaka, wystawiającego w górę dwa smukłe pazurzaste palce. Powtórzywszy ten gest na użytek swych kompanów dunmer napiął powoli cięciwę łuku, dociągając ją do policzkowej osłony hełmu i mierząc w tors gestykulującego zawzięcie rękami człowieka z garbem.
- Nic nie będę otwierał! - rozmówca garbatego podnosił głos coraz bardziej i chociaż nie dobył jeszcze topora, widać było wyraźnie, że bardzo go ku temu kusiło - Odstąp ode mnie albo ci żeleźcem przez ten durny łeb przeciągnę!
Barr'teh obejrzał się ponad ramieniem na Llorvasa, naciągnął własny łuk mierząc drapieżnym spojrzeniem kłócących się ze sobą, nieświadomych wiszącej nad nimi śmierci mężczyzn.
Korytarz nie jest dość szeroki, byście wszyscy dali ognia, ale Barr'teh, Llorvas i Neviers mogą jednocześnie posłać strzały, a Hastur i Ahraveen rzucić się z bronią białą na ocalałego z jatki. Tylko do kogo strzelacie, do garbatego marudasa czy pyskatego młodzika? Czy też szachujecie łukami obu licząc na pojmanie żywcem pary
: 08 stycznia 2013, 20:43
autor: Araven
Ubijcie garbatego, zostawcie młodzika on od otwierania jessst.... Gotuję się do akcji z toporem na ocalałego.
: 08 stycznia 2013, 20:47
autor: Procjon
- Nie lepiej będzie mieć dwóch jeńców? Pogrozić im tylko łukami, a jak nie, to najwyżej ustrzelimy jednego.
: 08 stycznia 2013, 22:39
autor: Keth
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Stłoczeni w ciemnym przejściu wysłannicy czarodzieja z Białej Grani starali się zachowywać wręcz bezgłośnie, ale ich ciche szepty jednak dały się pochwycić słuchem w komnacie, w jednej chwili skupiając na sobie uwagę obu skłóconych mężczyzn. Akustyka prastarego korytarza niosła daleko dźwięki, zbyt daleko jak na gusta zaskoczonych tym faktem intruzów.
Dwaj górale okręcili się na piętach śląc podejrzliwe spojrzenia w kierunku wylotu tunelu, ale ich oślepione jasnym blaskiem łuczyw oczy nie potrafiły przeniknąć zalegającego w przejściu mroku.
- Który tam lezie?! - zakrzyknął garbaty przykładając dłoń do oczu i próbując je nieco osłonić - Hrukka, to ty?
Już wiedzą, że ktoś się w pobliżu czai...