Strona 7 z 47

: 25 maja 2013, 12:16
autor: Dobro
Ulrich aż podskoczył z zachwytu, wydając przy tym okropne chrobotanie zbroi. Zaraz jednak się uspokoił, albowiem wychodzenie przez bramę i rzucanie się na bandę zielonoskórych było szaleństwem. Posmutniał trochę, ale skinieniem głowy podziękował krasnoludowi za dobry pomysł.

- Skoro my nie możemy wyjść, to sprawimy, żeby oni przyszli do nas. Czekajcie tutaj, zaraz wrócę - odpowiedział z nutą radości w głosie. Spojrzał jeszcze na wymieniających strzały obrońców.

- Strzelcy! - krzyknął do stojących na murach łuczników, przejmując tymczasowo dowodzenie pod nieobecność porucznika. - Wstrzymać ogień! Znajdźcie schronienie, a ja idę po porucznika Zhugara! - i odwracając się na pięcie, pomaszerował w stronę fortowej kuźni.
Najpierw szukam dziurawego, żelaznego wiadra, albo innej metalowej tuby. Sprawdzam jeszcze wcześniej, czy dźwięk będzie się dobrze rozchodził i idę na dół po Zhugara.

: 25 maja 2013, 15:33
autor: Araven
Wymiana ostrzału jest nieco przypadkowa, gobliny nie zaczęły ataku, to raczej utarczki harcowników.
Ulrich znalazłeś wiadro robiące za tubę i potem porucznika Zhugara.

: 25 maja 2013, 23:11
autor: Dobro
Stojąc z wiadrem w dłoniach, Ulrich skinął głową na porucznika.

- Herr Zhugar. Przybyłem melden*, że obrońcy wymieniają ostrzał z zielonoskórymi. Nie chcąc doprowadzić do niepotrzebnych ekscesów, rozkazałem im unikać ostrzału i schronić się przed przeciwnikami. Mam nadzieję, iż postąpiłem richtig* - odrzekł przymilającym głosem Ulrich, myślami wyobrażając sobie zabójstwo porucznika i zajęcie jego miejsca.
- Oraz, że przybywa napastników, a pertraktacje są już skazane z góry na Vertilgung. Pragnąłbym zasugerować rozwiązanie, jakoby wystrzelić głowę jeńca i sprowokować ich do ataku, a następnie odeprzeć nieprzyjaciół i wybić ich w pień.

*Melden - meldować,
*richitg - słusznie,
*Vertilgung - zniszczenie, wytępienie.
Mistrzu, zakładam, że nikt poza Ulrichem nie zna tych słówek, więc stanowią one dla rozmówcy drażniące i niezrozumiałe wstawki.

: 26 maja 2013, 07:17
autor: Araven
PORUCZNIK ODPOWIEDZIAŁ: Słusznie mości Ulrichu, że poleciłeś żołnierzom nie wdawać się w wymianę ognia. Jak zauważyłeś goblinów przybywa, a nas tu nieco ponad 60 wojów. Prowokowanie ich do ataku i liczenie, że ich pokonamy to samobójstwo raczej. Ja liczę, że się znudzą i nie zaatakują, albo jakimś cudem odejdą zabrawszy tego całego Togruka. Czyli co rezygnujecie z opcji negocjacyjnej mości najemnicy ???, wszak mi Shagrat głowę w tej sprawie kilka razy suszył.

: 26 maja 2013, 09:26
autor: Svarth
Krasnolud Svarth biegnąc za olbrzymem zasłonił się tarczą przed nadlatującą zza murów strzałą wykrzykując pewne nienaganne słowo.
Po dogonieniu olbrzyma powiedział:
Spoiler!
-Dobrze by było gdyby na mnie mości Ulrich zaczekał.Prawie mnie goblińska strzała z tego świata zabrała.
(Rym przypadkowy :) )

: 26 maja 2013, 10:17
autor: Dobro
- Uważam, że nie ma to sensu, Herr Zhugar. Należy ich wystraszyć tak, by na samą myśl o ataku, zrobili Scheiße w spodnie. Wystrzelona z balisty głowa jeńca plus ogniste pociski na pewno spełnią swoją rolę - dodał poważnie Ulrich, gestykulując mocno z wiadrem w prawej ręce. - Ewentualnie wypuszczenie jednego jeńca i groźba, że z drugim i trzecim staną się bardzo niemiłe rzeczy, jak nie odpuszczą, też może być dobrą opcją - rycerz westchnął, jakby od zmęczenia i poddania się woli porucznika.

: 26 maja 2013, 11:35
autor: Araven
Gobliny zaprzestały ostrzału, kilku z białą flagą podchodzi po bramę, wezwano porucznika Zhugara, ten stanął na murach, zamierza przyjąć wysłanników, zakazał strzelać do goblinów.
Co robicie?, 8art wraca we wtorek chyba, na razie kwestie mniejszej wagi rozstrzygnijmy a ważne decyzje jak walczyć czy negocjować zostawimy aż wszyscy będą mogli się wypowiedzieć. Chyba, że o ataku zdecydują okoliczności zewnętrzne od BG niezależne.

: 26 maja 2013, 20:02
autor: Araven
Parlamentariusze podeszli pod bramę, chcą porozmawiać z tymi co pokonali nieumarłych i uwolnienia Togruka...
Niemałą rolę w odepchnięciu sił nekromanty i jego samego odegrała czarodziejka Kirstin Winter. Co wy na to?

: 27 maja 2013, 07:27
autor: mordimer00
Ja wychodzę też do goblinów i będę pertraktował uwolnienie i to co ustaliłem z Togrukiem, niech ta kobieta też idzie z nami.

: 27 maja 2013, 10:26
autor: Araven
Po stronie goblinów jest jako negocjator stary szaman na siwym wargu, ma 8 ochroniarzy, po waszej czarodziejka Kristin Winter, łowca nagród Shagrat, porucznik Zhugar i 4 żołnierzy, ktoś jeszcze chce negocjować, albo być w obstawie?

: 27 maja 2013, 13:21
autor: 8art
Tez pojde negocjowac coby studzic jakies mordercze zapedy.

: 27 maja 2013, 15:32
autor: Svarth
Moge pójść tak na wszelki wypadek.dwd;

: 27 maja 2013, 15:38
autor: Araven
Negocjacje są 20 metrów za bramą przed fortem, stary szaman patrzy na waszą grupę i pyta kto z żywymi kościakami walczył magią i orężem? Po drugie macie natentychmiast puścić Togruka, mego przybranego syna. Co to za zwyczaje, ponoć cywilizowani jesteście a pojmaliście go jak był na polowaniu, bez wojennego rynsztunku, jeno w lekkiej skórzni i z łukiem.

: 27 maja 2013, 19:10
autor: 8art
- A co ci do tego kto z martiakami walczyl? Moze ja walczyl i co? Pytasz sie jakby to jakas twoja rodzina byla.

: 27 maja 2013, 19:32
autor: Araven
Ty walczył gołymi ręcami, a może ty magię znasz??? Problem z nimi mamy, a doniesiono mi co sobie z nimi chwacko poradziliście, dlategom zakazał karawany waszej atakować, ostrzelano was jeno nieznacznie, wbrew moim zakazom, winnych tego zabito. To, że żyjecie zawdzięczacie temu jak dzielnie się sparwiliście z kościakami... i łasce mojej.