PBF: DrecarE - Cienie na Śniegu

zapalki_chaosu
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 11:57

Post autor: zapalki_chaosu » 05 października 2015, 17:38

Vidgar już miał z podobnym błyskiem zębów przytaknąć, wstać i wziąć się do dzieła, jednak coś go tknęło. Mianowicie zabolała go szczęka. Nie był to ból fizyczny a tylko psychiczny i w zasadzie dotyczył też jego młodzieńczej dumy. Ból ten ostatnio poczuł dzień przed wypłynięciem do Beran.

Ojciec, nieco pijany po dłuższym pobycie w tawernie, zaprosił go na zewnątrz mówiąc coś o ostatniej najważniejszej nauce, jaką musi pojąć każdy wojownik. Kazał wziąć Vidgarowi miecz i tarczę. Kiedy wyszli na mroźną wietrzną noc ojciec, bez broni ani zbroi kazał Vidgarowi walczyć. Młodzieniec oczywiście zażenowany chciał ojca uspokoić lecz ten zaczął w niego rzucać śnieżkami, kawałkami gałęzi a na koniec powalił go ciosem w szczękę, mimo że wtedy Vidgar próbował się bronić z całą zaciekłością. Ojciec nie był aż tak pijany. Zanim podniósł syna z ziemi kazał mu zapamiętać - nigdy nie lekceważ przeciwnika i zawsze zdobywaj przewagę kiedy masz okazję....

Przypomniawszy sobie łatwość z jaką bezbronny ojciec go powalił, Vidgar zaczął myśleć.

- Dobra ale nie podobają mi się dwie rzeczy. Te drzwi z tyłu przez które mogą uciec i to, że kiedy będziemy tam wchodzić to przez chwilę oni będą w przewadze. Może jestem nazbyt ostrożny ale jesteśmy na początku wyprawy i głupio byłoby otrzymać przypadkową ranę przez nieostrożność. Proponuję, żebyś - tu zwrócił się do Olafa - zakradł się na tyły i zablokował tamte drzwi jakimś kołkiem. Zaprzyj o klamkę abo coś a drugi koniec o grunt, zamarznięty jest, więc jak sztyletem wygrzebiesz dołek to i kobolda zatrzyma. Chatę im podpalimy i niech wybiegają na mróz, będą dobrze widoczni na tle płonącego dachu i się ich strzałą i jakimś magicznym pociskiem - tu spojrzał na Alfra - skłoni do współpracy, a jak się będą stawiać to mieczem i kłami - zakończył zwracając się w stronę Tańczącego.

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 05 października 2015, 19:32

- Przychylam się bardziej do propozycji Vidgara, przynajmniej jeżeli chodzi o zablokowanie tylnych drzwi. Lepiej mieć przewagę i kontrolę nad sytuacją i przygotować się póki te szubrawce nie wiedzą o naszej obecności. Jeżeli chcemy mieć pewność, co do tego, z kim mamy się mierzyć, mogłabym udać się tam najpierw na planie astralnym, zostawiając swoje fizyczne ciało tutaj, pod waszą pieczą - mogłabym się wtedy dokładnie im przyjrzeć nie będąc zauważoną.
Przed walką - czarownica przygotowuje sobie w razie czego sakiewkę z pyłkiem z konwalii, alby w razie czego móc szybciej zareagować i użyć pyłku do wykluczenia z walki któregoś ze złodziejaszków. W razie pozostania drużyny na zewnątrz budynku, używać będzie broni dystansowej, w pomieszczeniu zaś sztyletu.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 05 października 2015, 19:47

- Ależ drodzy państwo - Olaf podniósł palec wskazujący, oznajmiający wszystkim wokoło, że ma plan. - Oczywiście, zablokujemy tylnie drzwi i podłożymy ogień pod chatę... wtedy sami wyjdą wprost po nasze objęcia. O ile nie będą chcieli wcześniej prowadzić dyskusji na poziomie - dodał, groźnie przymrużając oczy. A przynajmniej myślał, że wygląda groźnie, choć w rzeczywistości bliżej mu było do wyglądu wiejskiego głupka z ciężką chorobą umysłową, niźli do potężnego, podstępnego wojownika.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

zapalki_chaosu
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 11:57

Post autor: zapalki_chaosu » 05 października 2015, 20:38

- No to strzelasz pierwszemu który wyjdzie między nogi, żeby wyobraził sobie gdzie trafi następna strzała, pocisk magiczny strąca komuś czapkę albo wytrąca broń z ręki i wtedy myślę, że będzie odpowiednia atmosfera do rozmów Olafie Elokwentny. Poza tym ogień też znacznie ociepli atmosferę i wierzę, że wtedy łatwiej będzie im zrozumieć nasze postulaty. Najpierw strzelaj, potem rozmawiaj, tak mawiał mój dziadek...

Spojrzał na Norlaug zdziwiony podwójnie. Skoro ona ma takie zdolności dlaczego nie powiedziała o tym wcześniej? Cóż za cudowna umiejętność poza tym.

- Idź więc Norlaug, te informacje będą nam bardzo potrzebne. - Zdejmując płaszcz i ścieląc go w dogodnym miejscu dodał - możesz zostawić swoje ciało tutaj, żeby od śniegu nie zmarzło kiedy yyy..., cię nie będzie. - miał nadzieję, że nie zabrzmiało to tak głupio jak się czuł.

Po krótkim namyśle, dodał jeszcze do Alfra:

- najlepiej by było jakbyś od razu po strzale, zmienił pozycję. Umiesz miotać pociskami prawda? - Ostatnie pytanie było zadane z dziwną mieszanką niepewności, zmieszania i nadziei.

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 05 października 2015, 21:18

Na to też czarownica położyła się pod ścianą zacienionego pomieszczenia. Przykryła się kocem, aby nie doprowadzić do całkowitego wychłodzenia organizmu, zamknęła oczy i pozwoliła, aby jej myśli swobodnie rozpłynęły się, pozostawiając jej umysł czystym jak niezmącona tafla wody. Gdy weszła w stan pomiędzy jawą a snem, jej ciało automatycznie się rozluźniło. Po chwili czuła jak staje się cięższe, a ona sama traci nad nim kontrolę, a jej ciało subtelne zaczyna wykraczać poza obręb fizycznej powłoki. Skupiając się na tym wciąż dla niej osobliwym odczuciu, chwytając je niczym linę, podniosła się. Wtem stała już nad swoim uśpionym ciałem. Rozglądając się, czy aby w pobliżu nie ma duchów, które mogłyby próbować wślizgnąć się w miejsce jej duszy, udała się do chałupy, w której niczego niespodziewająca się banda zapewne przeliczała już swoje przyszłe łupy.
Wiedźma używa zdolności OoBE, po czym cały czas zachowując czujność, udaje się do wnętrza budynku, aby się przyjrzeć przeciwnikom.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 05 października 2015, 21:25

[center]Ersor, 14 mroliść (vajni), 360 rok Ery Silniri.[/center]
Norlaug położyła się na płaszczu Vidgara, nakrywając kocem. Wkrótce jej oczy zamknęły się, a ciało znieruchomiało. Jedynie Tanczący słyszał jeszcze jej cichy oddech, który świadczył o tym, że żyła...
Spoiler!
Czarownica rozejrzała się po pomieszczeniu stając nad swoim ciałem. Otaczał ją cienisty krajobraz, malowany światłem księżyca i pociągnięciami mroku. Oddalając się od swego ciała wyszła na zewnątrz, opuszczając zrujnowaną kuźnię. Świat na zewnątrz tonął w srebrnym blasku księżyca i dopiero teraz młoda Adeptka prz