Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Krew bryzgała wartko z głębokiej rany orsimera, ale ork wciąż nie zwracał na obrażenia uwagi, okręcając się w biodrach w ślad za uchodzącym przed nim Hasturem i biorąc potężny zamach swym dwuręcznym toporem. Stal zderzyła się ze sobą dźwięcznie, wysoką śpiewną nutą, w powietrzu posypały się snopy iskier, a z ust przeciwników padły głuche stęknięcia bolesnego wysiłku i cierpienia.
Pchnięty mieczem w pierś orsimer zdążył rozpłatać Redgardowi toporem udo przecinając mięśnie pustynnego wojownika niemal do kości, obracając w mocarnych rękach nieporęczne stylisko broni uderzył jej głowicą w środek klatki piersiowej przeciwnika. Ledwie trzymając się na nogach, czując przesiąkającą przez materiał nogawic własną krew, Hastur ciął ostrzem miecza w szaleńczym półobrocie, walcząc jednocześnie z konającym orsimerem i chęcią popadnięcia w omdlenie. Klinga jego broni trafiła orka w lewe ramię i odrąbała je pośród mlaszczącego odgłosu, wcinając się pod pachę rosłego rozbójnika i sięgając okolic serca.
Orsimer stęknął głucho, na jego ustach zapieniła się obficie krew. Runął na plecy z donośnym łoskotem, z odrzuconą do tyłu głową i wyszczerzonymi w agonalnym grymasie kłami. Tkwiący wciąż w jego ciele, zaklinowany w twardej skórzanej zbroi miecz wypadł z tracącej czucie dłoni Hastura.
Ciemnoskóry mężczyzna zrobił kilka chwiejnych kroków, złapał ręką za kamienny filar, po czym osunął się po nim bezwładnie siadając u podstawy zrujnowanej kolumny z opuszczoną na piersi głową.
Teraz trzecia runda. Hastur deklarował dla odmiany blok i dwa ataki (Bd 15-2, +1 za Broń jednoręczną oraz Blokowanie). Turlam, wyniki kolejno cztery sukcesy, trzy i cztery.
Orsimer w układzie trzech ataków (Bd 18-2). Wyniki kolejno pięć, jeden i trzy sukcesy (więc bardzo niebezpiecznie).
Cios orsimera za pięć sukcesów skontrowałem rzecz jasna blokiem za cztery, pozostałe dwa weszły automatycznie, podobnie jak dwa ciosy Hastura. Najpierw rozkład obrażeń dla orka: pierwszy cios w tors zadał 84 rany brutto minus 23 z napierśnika, drugi cios w rękę zadał 112 ran brutto minus 6 za karwasz. W obu atakach 196 ran na czysto, wcześniej orsimer zarobił 55, więc ku nieopisanej uldze Hastura zwalił się po zadaniu ostatkiem sił dwóch swych ataków na glebę!
A jak wyszedł na tym starciu Hastur? Pierwsze cięcie w udo, 36 ran brutto minus 5 z nogawicy, weszło na czysto 31. Drugie cięcie znowu 36 brutto, tym razem w tors, weszło 13 ran. Ponieważ Hastur miał wyższą Zr i poręczniejszą broń od przeciwnika, ostatni cios orsimera nie padł, bo rozbójnik zginął, zanim zdążył go zadać, ale... przy jego ŻYW 200 wystarczyłaby być może jedna porażka na kostkach ataku Hastura, by ork zadał ów trzeci atak, za warte 108 ran brutto trzy sukcesy!
Hastur otarł się o śmierć, naprawdę!