PBF - Pokusa Nieskończoności

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 16 sierpnia 2017, 21:39

Sytuacja taktyczna: Elszar stoi w progu pomieszczenia. Milcar w trybie ślepym po lewej stronie, Ketras po prawej stronie za drzwiami w korytarzu. W trakcie spadania gruzu uskoczyli chowając się za ścianą. Tym samym znikło źródło światła. Dodałem nieco dramaturgi wprowadzając okres przejściowy do użycia infrawizji. Wraz z taflą szkła spadł duży obiekt oraz kawałek stropu. Jednak nikt żywy nie roztrzaskał się o gruz, ciało ma zupełni inny odgłos przy uderzeniu - ukłon do ślepaka.
Deklaracje Ketha mam, jak z resztą?
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 sierpnia 2017, 21:47

Milcarr będzie chciał wyłowić jakieś odgłosy żywego. Może oddech pasuje do młodzieniaszka, może ktoś "widzący" coś powie, ale jeśli to obcy to sztylet idzie w ruch.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 16 sierpnia 2017, 21:54

-Kto tam jest?
No właśnie, co to za twarz? I jak daleko jest ta postać? Rozumiem że gruz i kurz szybko opadną, skoro wciąż pada. Mokry i pokryty kurzem jestem, może gorzej widoczny w infrawizji. Jeśli to Ketras trzyma światło, to przejmę, jeśli będzie potrzebował dwóch rąk. Tylko jeśli rozpoznam chłopaka spytam wprost.

-Paniczu Eric'u, czy jesteś zdrów? Martwiliśmy się o ciebie!
Drugie zdanie nieco ostrzej, by poczuł wyrzut, że zatroskał nas swą ucieczką.
-Pozostań gdzie jesteś, proszę. Podejdę.

Jestem blisko ślepaka, żebym mógł w razie potrzeby go poprowadzić.
Do MG:
Spoiler!
Czy znam pojęcie zegara 12-to godzinnego? Tak bym mógł prowadzić Milcara namiarami godzinowymi???

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 17 sierpnia 2017, 09:28

Jareh był w kropce. Towarzysze opuścili go, by podążyć tropem małego człowieka, tymczasem on został sam na sam z obcym- przybłędą, którego intencje były dlań dość niejasne. Oto bowiem wydawał się doświadczyć wewnętrznej przemiany w swych intencjach względem Nieskończonej Mądrości, jednakże jego dążenia były zupełnie nieprzewidywalne. Ze słów obcego można było wnioskować, że traktuje zgromadzenie jako wspólników w jakimś ponurym przedsięwzięciu związanym z poszukiwanym właśnie smarkaczem, oczywistym jednak było, że miał jakichś wspólników. Ci zaś mogli nie potraktować tak entuzjastycznie nowin o nowo zawartej przyjaźni i zdobytych sojusznikach, gdy powróci do nich podzielić się informacjami.
W zasadzie z nikim nie powinien się dzielić wiedzą o Surelionie.. a Kielich Magii wyraźnie zażyczył sobie pozostawienia go przy życiu. Uratował i zadbał o nie.

- Jakich bogów wyznajesz przybłędo?- zapytał oschłym, surowym tonem. Gdzieś w głębi duszy pragnął sprowokować bójkę, w której nie zamierzał walczyć na gołe pięści.
Czuję się uziemiony w tym wątku. Obcy musi pozostać obserwowany, Surelion chce, aby on żył, a on wcale nie służy Surelionowi tylko ma go najwyraźniej za wspólnika w przechwyceniu chłopca. Ani go zarżnąć zatem, ani wypuścić. Pozostaje mi go pilnować stercząc przy nim, jak słup soli. Mógłbym go zdzielić w łeb, ale to może mu znowu zmienić w głowie- ot niestały w uczuciach ten cymbał, ale czego się spodziewać po półorku? Żyje to krótko, to nie nadążysz pan, nie nadążysz..
Malauk winien mie? opisan? w bestiariuszu cech? specjaln?- Malauckie szcz??cie.
Opis- masz szcz??cie, jeste? Malaukiem.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 17 sierpnia 2017, 10:06

Tajemna świątynia Sureliona, 32 orakt-ran

Twarz zwieńczyła gruzowisko nadając stercie z zwalonej ściany upiornego wygląd. - Kto tam jest zawołał półelf, lecz odezwało się do niego tylko echo. Zbierając kaganek od przygotowanego do inkantacji zaklęcia maga, Bard zauważył gotowego do rzutu sztyletem ślepaka. Kiedy jego oczy ponownie szabrowały sterte kamieni Elszar westchnął z ulgą.

Kamienne lico było cześcią posągu z sufitu. Spadła z góry wraz z drewnianą krokwią i częścią stropu. Wzrok półelfa tylko na przełknięcie śliny poszybował w górę macając każdy fragment wysokich ścian. Dzięki nadludzkim oczom dostrzegł strop, który zwężał się u góry pomieszczenia. W każdym rogu wynurzał się wykuty z kamienia tors, który wspierał kamienną płytę. Twarze i nabrzmiałe mięśnie osiłków przedstawiały trud codziennej pracy. Cały strop opadał na grzbiet i mocarne ręce czwórki, rozsadzonej po jednym w każdym kącie. Najbliższy z wyrzeźbionych nagich torsów stracił z biegiem czasu rękę, połowę ramienia i głowę, co poskutkowało pokaźną wyrwą w murze i części stropu. Ściany zwężonego pomiędzy rzeźbami sufitu na środku wypełnione były grubymi taflami kwarcu, które wpuszczały do środka pomieszczenia migotanie kolejnych błyskawic.

Światło łapczywie wdzierało się pomarańczową łuną w dalsze zakamarki pomieszczenia. Na ścianie po prawej stronie malowały się kamienne schody prowadzące w górę na półkę. Za gruzowiskiem na ścianie na przeciw wejścia było przejście, kunsztownie ozdobione kamienną ramą. Wytarte z biegiem lat kamienne płyty sugerowały przejście prowadzący dalej bądź niżej. Często uczęszczane, teraz jednak pokryte zielonym nalotem i mchem. Po stronie serca malowała się szeroka alkowa kompletnie zasypana gruzem. Z pomiędzy licznych kamieni wystawały fragmenty drewna, grube sznury.

Błysk i grzmot w jednym momencie wstrząsnął światem trzech wyznawców. Tuż za postępującymi hukami gromu rozpętała się kakofonia odgłosów zburzonego ptactwa. Ślepak jednak był władcą swojego zmysłu, wśród natłoku uderzających go dźwięków był pewny, że krzyk chłopca dobiegł mrugnięcie oka po błyskawicy. Dochodził bardziej z góry niż z dołu i z kierunku gdzie przed kilkoma chwilami runął kawałek stropu.
To tylko kawałek posągu, ufff ... odetchneliście z ulgą. Ślepak jednak coś usłyszał. Zaczął machać rękami i uciszać was.
Ostatnio zmieniony 18 sierpnia 2017, 09:48 przez dretch, łącznie zmieniany 1 raz.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.