Strona 50 z 88

: 20 września 2015, 19:08
autor: lightstorm
Charleston WV 1017 Edgewood Tuckwiller House, 10.08.1993 Przed świtem Długiej Nocy

Podczas rozmowy Lasombra bez słowa wyszła z Sanktuarium, a następnie udała się do najbliższego lustra. Bez problemów przedostała się na drugą stronę wychodząc na korytarz w domu Horacego. Udała się po szczątki zniszczonego komputera na którym pracował Otto. Zabrała sprzęt i wróciła z powrotem do swojej domeny.
Spoiler!
Test Rytuału ST:7 = 3 sukcesy (wejście) oraz 5 sukcesów (powrót). Co ciekawe nie dostrzegłaś żadnych duchów w lustrze.
Victoria wróciła z sprzętem komputerowym Otta. Ravnos może zabrać się za dysk twardy.

: 21 września 2015, 20:58
autor: lightstorm
Charleston WV 1017 Edgewood Tuckwiller House, 10.08.1993 Przed świtem Długiej Nocy

Czarny jedwabny worek skrywał zawartość pięciu przedmiotów. Niektórzy już zdążyli się zaznajomić z ich nową własnością.

[center]Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
Obrazek[/center]
Przedmiot Namtara został zabrany dużo wcześniej, więc pozostali nie będą mieli okazji się mu bliżej przyjrzeć.
Spoiler!
Test Historii Sztuki ST:6 = 0 sukcesów. Nic nie wiesz na temat tego przedmiotu.
Test Okultyzmu ST:8 = 4 sukcesy. Wiesz dokładnie, jak działa owa brosza. Pasuje dla klanu Ventrue i jest to francuska brosza z akwamarynami.
Działanie:
Pozwala używać Prezencji bez potrzeby widocznej twarzy. Wystarczy, że ofiara widzi broszę.
Podnosi wszystkie testy użycia Prezencji przeciwko noszącemu broszę o 2.
Można przekazać jej jedną dowolną moc Prezencji smarując ją swoją krwią (1 PK za każdy poziom przekazywanej mocy). Brosza obdarzy wtedy noszącego tą mocą, nawet jeśli nie jest on wampirem (noszący będzie mógł w każdej chwili z niej skorzystać).

Nie posiadasz wiedzy klanowej, by poznać głębszą historię tego przedmiotu.
Spoiler!
Test Okultyzmu ST:8 = 3 sukcesy. Oczywiście wiesz, co to za lustro i jak działa.
Mając je przy sobie jesteś w stanie odzyskiwać punkt Siły Woli nie tylko z swojej Natury, ale także z Postawy.
Dodatkowo możesz wybrać drugą Naturę, która będzie reprezentowała chaos i szaleństwo Klanu Księżyca.
Z większą łatwością możesz zniszczyć swoją Naturę i budować nowe Ja.
Każdy kto będzie starał się zrozumieć twoją prawdziwą naturę lub motywacje korzystając z Nadnaturalnych metod (Nadwrażliwość, Taumaturgia, Sfery Magów, Dary Wilkołaków itd.) musi zdać Siły Woli, którego ST wyznacza Twój Spryt + Malkavian Time.
W przypadku niezdanego testu, osoba ta popada w Czarny Obłęd (tylko MG wie co to znaczy...)

Test Wiedzy klanowej ST:6 = 3 sukcesy.
Lustro jest pozostałością po wielkim Malkavianie, który nosi nazwę Malk Content. Wiadomo jest, że zawsze pojawia się w rożnych miejscach jako ktoś zupełnie inny, ale zawsze ma gdzieś na sobie symbol pękniętego lustra. Sama jego obecność podobno wykrzywia rzeczywistość. W obecnych czasach zdążył już zadrwić z Justycjariuszy Camarilli oraz Black Handu z Sabatu. Są także plotki, że okradł samych Tremerów w Wiedniu z kilku artefaktów. Legenda mówi, że ów przedmiot powstał przy pierwszym wielkim dowcipie Matuzalema, a potem trafił w ręce członków klanu.
Spoiler!
Test Okultyzmu ST:8 = 2 sukcesy. Wiesz mniej więcej co to jest i jak działa.

Zasada działania:

Dokładnie tak jak moc z Nadwrażliwości 7 o nazwie Karmic Sight, ale że to jest przedmiot, a nie wyuczona moc są dodatkowe koszty.
Ograniczenia i koszty:
- możesz tego użyć tylko raz na jednej osobie (nie możesz ponawiać tego testu);
- aktywacja kosztuje 1 punkt SW;

***** ** Karmic Sight
The power of Aura Perception (Auspex 2) allows a vampire to take a brief glimpse at the soul of a subject. This power takes Aura Perception several steps forward, allowing a vampire who has mastered Auspex 2 to probe the inner workings of a subject's mind and soul.
System: The player rolls Perception + Empathy (difficulty equals the subject's current Willpower). The degree of success determines the information gained.
Successes Result
Botch The character gains a Derangement or Psychological/Mental/ Supernatural Flaw similar to one of the target's for one night, at Storyteller discretion.
1 success As per five successes on an Aura Perception roll.
2 successes Subject's Nature, Demeanor, and Humanity or Path can be determined.
3 successes Any outside influences on the subject's mind or soul, such as Dominate or a demonic pact, can be detected.
4 successes Subject's Willpower, Humanity or Path, and Virtue ratings can be determined.
5 successes The state of the subject's karma may be determined. This is a highly abstract piece of information best left to Storyteller discretion, but should reveal the general balance between "good" and "bad" actions the subject has performed, both recently and over the course of his existence. If the plot merits it, the character may receive visions of one or more incidents in the subject's past that radically altered his destiny. With this degree of success, some fate-related Merits and Flaws (e.g. Dark Fate) can be identified as well.

Test wiedzy klanowej ST:7 = 3 sukcesy.
Znasz nawet opowieści o tym przedmiocie, albowiem pochodzi on z Indii z kasty Braminów. Ravnosi, którzy posiadający Nadwrażliwość, czyli Phuri Dae, mają najwięcej do powiedzenia o tym kamieniu. Został stworzony przez Matuzalema z Phuri Dae w czasach, gdy Malkavianie byli Wielkimi Wyroczniami, do których przychodzili władcy, by zadać swoje pytania. Służył młodym adeptom podczas medytacji oraz prób zrozumienia otaczającego ich świata.
Spoiler!
Test Okultyzmu ST:8 = 3 sukcesy. Nadwrażliwość pozwoli stwierdzić, że paznokieć jest magiczny.
Ktoś z klanu opowiadał ci kiedyś jakąś historyjkę o paznokciu Przedpotopowca. Ma on podobno moc zwiększania działań Dyscyplin należących do klanu Nosferatu. Po użyciu Nadwrażliwości oraz sukcesach w Okultyzmie jesteś pewien, że to jest właśnie ten przedmiot. Działania w mechanice gry:

Dodaje +1 sukces przy użyciu Dyscyplin klanowych oraz +1 poziom do Niewidoczności. Sprawi to, że twoja Niewidoczność będzie na poziomie 6. Nie uzyskasz żadnej dodatkowej mocy, ale trudniej będzie cię wykryć Nadwrażliwością.
Żeby działał musisz go nosić przy sobie.

Potencja:
Potencja nie ma testów, dodaje się tylko do siły. Potencja jest domeną klanu Brujah, a Niewidoczność przynależy Nosferatu. Paznokieć daje + 1 do głównej mocy płynącej w krwi, tak więc nie da Ci +1 w Potencji. Jednak przedmiot zadziała tak, że MG zaneguje każdy rzut pechowy robiąc z niego nieudany test siły. Np. nie złamiesz sobie kości podczas wyczynów siłowych etc.

Animalizm i Niewidoczność:
Przy każdej mocy jest wymagany test i tutaj jest +1 do sukcesów.

Przypominam, że tylko wampir z Nadwrażliwością 6+ będzie mógł cię teraz wykryć.
Spoiler!
Test Okultyzmu ST:8 = 3 sukcesy. Potężny pierścień, przynależący do klanu Assamitów. Wiesz jak jak się nim posługiwać.
Mechanika:
Możesz podnieść wartość Percepcji używając Punktów Krwi (tak samo jak w przypadku współczynników fizycznych);
Dodaje +1 do wartości użycia punktów krwi na turę (znosi ograniczenia pokolenia).
Całkowita niewrażliwość na trucizny (zwykłe i magiczne).
Posiadacz Ścieżki Krwi na poziomie 8+ otrzymuje + 1 do Samokontroli i Odwagi.

Test wiedzy klanowej ST:6 = 4 sukcesy. Stworzony przez kastę Wezyrów, dla jednego zasłużonego Assamity z kasty Wojowników, który specjalizował się w rzucaniu zatrutymi sztyletami. Dzięki podwyższonej Percepcji jego noże były równie śmiercionośne, co kula z karabinu snajperskiego. Z tego co się orientujesz, to śpi teraz w letargu, a pierścień przekazał innemu Wojownikowi, który zaginął podczas misji.

: 21 września 2015, 22:23
autor: zapalki_chaosu
Charleston WV 1017 Edgewood Tuckwiller House, 10.08.1993 Przed świtem Długiej Nocy

Czas płynął dziesięć razy wolniej a rozmowa z koterią rwała się jak stary całun na polach krematoryjnych w Varanasi. To był koniec planowania. Uwaga wampirów na zachodzie zmieniała się jak wzory w kalejdoskopie. Pojawienie się Assamity było lekkim wstrząsem ustawiającym ich chaotyczne myśli w nowym stochastycznym "prawie porządku".

"Światło tworzy te koszmary i dzięki niemu wierzysz, że istnieje cokolwiek. Zresztą, zapytaj jego... - uśmiechnął się lekko, samymi wargami, wskazując głową Darshana. - powinien wiedzieć, że świat jest iluzją..."

Owszem, świat jest iluzją, korytarzem luster, kołyszących się bezmyślnie jak - ujął to Łowca. Lustra naturalnie kłamią, zakrywają prawdę o rzeczywistości. Percepcja popełniała wiele błędów. Jednym z nich jest czas, innym poczucie realności świata zewnętrznego. Assamita miał rację, jednak wnioski jakie z tego wyciągał były objawem szaleństwa. Tak się działo kiedy umysł przejrzał iluzję, a adept nie posiadał w pełni rozwiniętych zmysłów duchowych pozwalających mu pojąć prawdę, którą skrywała. Pozostawało pęknięte lustro. Obłęd. Świadomość szukała wyjścia z tej sytuacji, labiryntu pękniętych teraz luster. Była bliżej prawdy niż wcześniej, przebudzały się dzięki temu moce duchowe takie jak intuicja Malkavian, a poczucie tej bliskości dawało natchnienie. To doświadczenie często dawało poczucie racji, oczywistej prawdy objawionej i niestety mocno zamykało umysł na wszystko, co podważało wnioski płynące z tego pierwszego przebłysku. Assamita zdradzał właśnie symptomy takiego stanu.

Darshan ocknął się z zamyślenia i spojrzał ponownie, trzeźwiejszym wzrokiem na scenę odbywającą się przed nim. Dwóch szaleńców dyskutowało realność słońca, światła i ciemności. Mieli ze sobą więcej wspólnego niż inni z koterii, nic dziwnego, że znaleźli nić porozumienia, tak jak mówiła Victoria - to była więź krwi. Tymczasem Horacy zgarbiony nad workiem przyniesionym przez Assamitę wpatrywał się z przerażającą fascynacją w coś brudnego i najwyraźniej toczył sam ze sobą jakąś wewnętrzną rozmowę a błysk w jego oku zmieniał się jak uwaga koterii. Idąc za przykładem Lidera Darshan postanowił także zrobić coś pożytecznego.

Pulhu-Imel, strażniku sanktuarium, proszę cię abyś przeniósł mnie do świata realnego, chcę zrobić to co obiecałem zebranym tutaj. - Powiedział bezpośrednio do ducha Ravnos.

Nie tracąc czasu sięgnął po telefon Sergia i wybrał numer Tabaha. W słuchawce usłyszał jedynie trzaski i piski. Spróbował ponownie, lecz efekt był ten sam. Numery innych przedstawicieli Wuzho, również nie przyniosły sukcesów. Nie oczekując lepszego rezultatu wybrał numer Lucjusza i tym razem usłyszał trzy sygnały a potem głos młodszego Ravnosa
- Słucham?

- Mówi Darshan Vimal, może o mnie słyszałeś, pracuję dla Wuzho a konkretnie dla Tabaha Mufazala, przyjechałem zastąpić Sergia.

- Darshan? To jakieś kadzidło? Eee... nieważne. Jest tam gdzieś moja kochana Victoria? Może to Prezencja, a może to coś więcej... Ona na pewno mnie kocha, a jak dam jej bębenek to nie będzie mogła mi odmówić. Pomożesz nie? Fajna z niej laseczka z tymi wielkimi... Oczami. - Właściciel głosu przestał się starać.

- Czy dobrze rozumiem, że znalazłeś bęben?

- Taaa, mam go. Mokry jest jak cholera, bo w rzece pływał. Wiesz ile zwierząt musiałem przepytać? Bobry są ohydne stary. Nie chcesz wiedzieć... No, ale samolot spadł prosto do rzeki. Było tam więcej różnych świecidełek, ale straż leśna przejęła fanty. Bęben jednak popłynął dalej na północ. Nie znalazłem pilota, ale wygląda na to że wszystko co miał w samolocie spłynęło z nurtem. A może skurwiel wpadł w letarg i też gdzieś leży w wodzie? Jestem teraz w Louisa i miałem iść spać, a tu kurwa świt wpierdoliło. Co jest?

- Nic czym powinieneś się w obecnej chwili przejmować. Victoria bardzo zależało na powodzeniu twojej misji, na pewno ucieszy się kiedy powrócisz bezpiecznie. Wiedz jednak, że może nie być to proste, dlatego zapewnimy ci eskortę. Victoria nie zniosła by, gdyby coś ci się stało, zwłaszcza teraz, kiedy jesteś już tak blisko powrotu z bębnem.

- Ok. Będę czekał w Giovanni's Pizza na 403 N Lock Ave.

- Bądź tam za godzinę i 15 minut, nie wcześniej.

Zakończywszy rozmowę, Darshan z pomocą ducha zjawił się ponownie w sanktuarium. Bez zwłoki zwrócił się w stronę Terrego, mówiąc jednak tak aby wszyscy go usłyszeli. - Lucjusz ma się dobrze i udało mu się odnaleźć bęben. Za godzinę i 15 minut będzie w Giovanni's Pizza na 403 N Lock Ave na eskortę. Terry, czy pojedziesz po niego w towarzystwie Łowcy aby zapewnić jego bezpieczny powrót? Do waszego powrotu sprawdzimy dysk Otta, ja przedstawię się Księciu i w ten sposób zdobędziemy kilka informacji, które pomogą nam zaplanować dalsze działania. Nie udało mi się wykonać połączenia do nikogo z klanu, kto byłby poza stanem zachodnia Virginia, więc będziemy musieli ugości Gavina jeszcze kilka nocy.
Do Lucjusz mówię w "tajnym języku Ravnosów", żeby wiedział że gada ze swoim. Kiedy wróci Victoria, zabieram się do sprawdzania dysku najpierw powierzchownie a potem coraz dokładniej aż znajdę informacje, które mogą nam być potrzebne w jego lokalizacji czyli też ostatniej aktywności. Jeżeli nie będzie potrzeby nie chcę za bardzo pchać się w jego osobiste pliki, chyba że przelotnie, żeby się zorientować czy to może mieć jakiś związek z tym co robimy. Chcę też wykonać w dogodnej chwili rytuał zestrojenia z duchem. Jak eskorta pojedzie, zapieprzam do Księcia się grzecznie przedstawić. Do woreczka sięgnę pewnie dopiero po tej rozmowie, dlatego jeszcze nic nie piszę o przedmiocie.

: 24 września 2015, 12:20
autor: Sigil
Charleston WV 1017 Edgewood Tuckwiller House, 10.08.1993 Przed świtem Długiej Nocy

Nikt z niewiernych poza Świrem nie wszedł z nim w otwartą dyskusję i Morderca uznał to za dobry znak. Nie mógł wątpić, iż to co działo się ze słońcem musiało wykazać im autentyczność jego słów, a więc i zasadność Ścieżki. Rozumiał jednak, że nie są jeszcze gotowi na przyjęcie Prawdy. Być może nigdy nie będą. Klątwa Khayyina płynęła w ich żyłach i spowijała ich umysły oparem kłamstwa. Przyznanie się do własnych błędów musiało boleć. Uśmiechnął się zimno. Jednak sam przebłysk rzeczywistości, którego doświadczali za jego przyczyną, był z pewnością dla nich błogosławieństwem... Większym darem mogła być jedynie śmierć.

... A kiedy Haqim powróci (subhanahu wa ta'ala*), Kontrakty i umowy z pomiotem Khayyina przestaną się liczyć... Wtedy będę mógł zatopić kły w ich karkach... Doprowadzić ich do błogosławionej Ciemności, patrzeć jak wielka czerń zmywa plamy ich istnień... In sza' Haqim!** Wrota Nar Mattaru otworzą się, howa lun yakuna naemun fi hadha al-waqat...*** Kiedy Haqim powróci, będę pił krew...

Z kontemplacji wyrwały go słowa Nowego Ravnosa. Pozwolił więc sobie przybrać zwyczajną kamienną maskę, ukrywając podniecenie, które ogarniało go na myśl o przyszłości. Wysłuchał propozycji Darshana w milczeniu, po czym odezwał się beznamiętnie:

- Jeśli mam gdzieś jechać, proszę o kwadrans czasu wolnego. Spędziłem dziś trochę w podziemnych tunelach, odrywając od siebie szczury. Chcę się doprowadzić do porządku. Poza tym... to ostatnia noc istnienia. Muszę się pomodlić.

- I nie martwicie się transportem - dodał po chwili, jakby trochę obawiał się, że powyższe argumenty mogą być dla nich nie do końca zrozumiałe, a więc i nie istotne. - Załatwię wszystko w tym czasie. Czekam na decyzję.


* arab. Wychwalany i wywyższony niech będzie
** arab. Jeśli taka będzie Wola Haqima.
*** arab. On nie będzie spał do tego czasu...

: 24 września 2015, 21:31
autor: lightstorm
Charleston WV 1017 Edgewood Tuckwiller House, 10.08.1993 Przed świtem Długiej Nocy

Darshan zabrał się za przeglądanie dysku twardego przyniesionego przez Victorię. Wyjął laptopa należącego do Gavina i wcisnął przycisk power. Z torby wyciągnął automatyczny zasilacz z kilkudziesięcioma końcówkami oraz przerobione złącze IDE, po czym podłączył dysk do komputera przenośnego. Po przełożeniu zwrorki leżący obok twardziel zaczął poprawnie pracować. Ravnos majstrował ustawieniach zmodyfikowanego Bios'u, by dostać się do upragnionych danych.

Victoria wyraziła zgodę, by Assamita miał dla siebie kwadrans.
Spoiler!
Test Komputerów ST:7 = 9 - 2(za umiejętność Hacking). Wyrzucasz 5 sukcesów i dostajesz się do dysku. Jednak nie było to łatwe zadanie. Ktoś założył kilka zabezpieczeń na wypadek włamania i nie był to amator. Po lekturze zdajesz sobie sprawę z kilku bardzo istotnych faktów:

- komputer był podłączony do internetu przez 3 niezależne łącza modemowe. Oznacza to że do domu idą przynajmniej trzy osobne linie, albo Otto był podłączony do jednej z centrali telefonicznych. Wniosek: Profesjonalni hakerzy tak działają, że atakują obiekt z kilku łącz na raz.

- komputer miał podłączony telefon, który wysyłał co godzinę SMS pod numer Horacego o treści "Wszystko dobrze, tatko. Nie martw się." Sprawdzasz godziny i zgadza się: Przestał działać na około 40 min przed przybyciem Face Offa pod dom Horacego.

- Masz maile Otta, a tam bardzo ciekawe korespondencje, z których wynika że Otto zajmował się hackingiem oraz zarządza lokalnym półświatkiem. Mówią na niego Don Ottone i z tego co się orientujesz to jest gruba sprawa. Karzeł dzięki Dyscyplinom przejął spory kawałek handlu narkotykami, kobietami i przede wszystkim hazard. W nocy odsypiał, bo w dzień jak Horacy śpi Otto używając Niewidoczności i Potencji załatwiał swoje sprawy. Obecnie robią to za niego ludzie, których zdominował (tak posiada Dominację. Horacy o tym nie wie) i steruje interesem odbierając telefony (teraz rozumiesz, że nikt nie mógł go namierzyć) oraz wysyłając "zjadające się po przeczytaniu emaile"

- kocha Horacego i zbiera pieniądze, by mógł sfinansować przedsięwzięcie, którego celem jest regeneracja zniszczonego ciała Nosferatu.

- miesiąc temu Otto skończył budowę tajnej podziemnej placówki medycznej i był w tracie rozmów kwalifikacyjnych (przez telefon i email) z wybitnymi medykami i naukowcami. Podczas rozmów skontaktował się z nim ktoś kto twierdził, że opracował lek pozwalający ożywiać martwą tkankę.

- Otto pisze, że łamie swoje zasady i wyszedł spotkać się w cztery oczy z tą osobą. Umówieni byli w prywatnym apartamencie Edgewood Country Club na godzinę 22 (Około 22 był atak na serwerownię Gordona "post 583", a Face Off dzwonił po północy, mówiąc o włamaniu). Osoba nazywa się Dr. Gregory Schmitt.

: 26 września 2015, 19:11
autor: Sigil
Charleston WV 1017 Edgewood Tuckwiller House, 10.08.1993 Przed świtem Długiej Nocy

Odkręcił kurek i zamknął oczy. Strumień z prysznica miał zaledwie temperaturę letniego deszczu. Jednak upodobanie do ciepła było przywilejem żywych, którego Morderca tak naprawdę nie mógł pamiętać i który był mu obojętny. Poza tym w ten sposób łatwiej było spłukać krew...

Oparł się o ścianę, czując, jak woda spływa po jego ciele i pozwalając jej zmyć zmęczenie, wspomnienia napięć i frustracji. Przez krótką chwilę znów mógł być sam, w ciemności. Myśli i obrazy gasły powoli, pożerane przez tą samą ciemność, która dała im życie. Pozwolił sobie na ten reset. Przedsmak nieistnienia, marzenie o powrocie...

Później z mroku wypełzły cienie przeżytych wrażeń. Wspomnienia, wypełnione krwią, niczym krople spadające z pucharu ciemności... A każde z nich było jak kolejny stopień, prowadzący go z powrotem, ku świadomości, iluzji istnienia i znienawidzonemu światłu... Krzyk duszy infernalisty... I smak jego krwi. Zapach brzoskwiń na włosach dziewczyny w piżamie. Lepka czerwień zasychająca na rękach... I znów smak krwi w piwnicy... Prastare słowa, pieszczota cieni... Uśmiechnął się. Widział wzór, który prowadził go. Czerwone krople, stanowiące Ścieżkę. W tym momencie nie czuł nawet gniewu względem Niewiernych. Byli przecież tylko pionkami, potrzebnymi do tego, by Wola Haqima wypełniła się. Bezmyślnymi lustrami kołyszącymi się w ciemności. Już wkrótce jednak zwierciadła pękną i światła w tym teatrze zgasną, zakryte kurtyną Ostatecznej Nocy...


Umył się szybko, nie chcąc marnować darowanego czasu, po czym wyszedł na balkon jedynie w spodniach i podkoszulku. Rozejrzał się, czując jak nocne powietrze osusza resztki wilgoci na jego skórze i włosach. Okolica była cicha. Ogród wydawał się pusty, wysokie krzewy zasłaniały ulicę, z której także nie docierał żaden dźwięk. Przeskoczył przez barierkę i wylądował miękko na trawniku. To tutaj zabił tych trzech kundli. Wciąż jeszcze czuł słaby zapach benzyny, farby i krwi... To było dobre miejsce, naznaczone śmiercią Pomiotu Khayyina i położone z daleka od ciekawskich oczu. Uklęknął na trawie i spojrzał w atramentowe niebo, będące kolebką Ostatecznej Nocy. Jego wzrok nie zatrzymał się na iskrach gwiazd, jak czyniły to oczy istot ludzkich, lecz skierował się w ciemność, pomiędzy nimi. Wiedział, że ona także patrzy. I czuł się tak, jakby spijał to spojrzenie i jakby ono wypełniało go. Słowa dawnego proroctwa, zapisanego w świętych księgach Klanu ożyły w nim i same wpełzły mu na usta.

- ýeidhi-zî hvare nôit uzuxshyeiti adha daeva vîspa merencinti ýa henti haptô-karshvôhva, nava-cish mainyava ýazata anghava astvainti paiti-dram nôit paitishtam vîdhenti - wyszeptał. A później roześmiał się, śmiechem pustym i nienasyconym, szalonym jak sama noc...

[center]us-môi uzâreshvâ ahraman akho tevîshîm dasvâ
spenishtâ azeruza nar mattaru vanghuyâ zavô âdâ
akho hazô emavat khrafstra feseratum[/center]

Spoiler!
Przed tym zanim wezmę prysznic dzwonię do mojego pożyczonego ghula (Crimson Raina), żeby posadził dupę na motor i jechał w stronę Luise. Dogonię go i spotkamy się na trasie. Uprzedzam go także, że jedziemy po Niewiernego i będę z innym Niewiernym. Najlepiej, żeby w ogóle z nimi nie gadał.
Zakłądam, że prysznic zajął Namtarowi jakieś 7 minut. Następne 8 minut Assamita spędza na trawniku modląc się po staropersku w wschodnim z tylu (czyli na kolanach z fanatycznym zaśpiewem i padaniem na twarz od czasu do czasu). Później pozbiera się, założy pancerz, weźmie broń i poczeka przy motorze na Terrego.
* staropers. Jeśli wszakże słońce nie wstawałoby, devy pożarłyby wszystkie rzeczy, które znajdują się w siedmiu krainach. A duchowe, boskie istoty nie mogliby zupełnie znaleźć oparcia ni stabilności w królestwie materii.
** staropers. Powstań ku mnie, o Ahrymanie! Daj mi moc poprzez Ciemność we mnie, siłę i nagrodę poprzez Wrota Otchłani, Nar Mattaru! Potęgę poprzez Ciemność, zwycięstwo poprzez bestię Ahrymana!

: 26 września 2015, 20:34
autor: Rooster
W czasie, gdy Łowca i Darshan opuścili sanktuarium, Victoria skierowała się do pozostałej dwójki.

- Chciałabym zapytać, co sądzicię o braku świtu. Jeśli to prawda i słońce nie wzejdzie, ktoś bardzo mocno ingeruje w strukturę rzeczywistości. Poza tym te przedmioty... Pojawienie się starego druha mędrca i to w takiej formie również nie jest przypadkiem. Zbyt wiele nitek splata ten wzór, a my wciąż błądzimy po omacku.

Zamyśliła się na chwilę.

- Jeśli informacje Lucjana się potwierdzą i ma bęben, może powinieneś rozważyć poinformowanie teraz Gangrela? Ja chce udać się do Baltimore w czasie gdy reszta załatwi swoje zadania. Poszukam informacji o Arcanum i tych wrotach, które otworzył Rusty. Tu niewiele znajdę. Użyj proszę Horacy swoich kontaktów w mieście i dowiedz się, ile możesz. Jak będziemy wiedzieć więcej, ustalimy plan działania.

- Zgadzacie się na to?

: 26 września 2015, 21:04
autor: zapalki_chaosu
Charleston WV 1017 Edgewood Tuckwiller House, 10.08.1993 Przed świtem Długiej Nocy

"Załatwię wszystko w tym czasie. Czekam na decyzję."

Darshan obrócił się by spojrzeć na osobę do której mówił Assamita. Okazało się, że Victoria właśnie wróciła, bez słowa. Wziął więc od niej dysk, również bez słowa i spojrzał na Horacego. Niecierpliwość i zdenerwowanie Nosferatu było aż nazbyt widoczne. Taki natłok emocji musiał wynikać z troski o bliską osobę - pomyślał Hindus. Porozumieli się wzrokiem i przenieśli się na płaszczyznę na której elektronika działała tak jak zaplanowali to ludzie.

Ravnos podłączał sprzęt w akompaniamencie nerwowego dreptania Horacego raz w jedną to w drugą stronę za jego plecami. Darshan był pod wrażeniem opanowania Nosferatu. Mimo, że cała jego fizjonomia krzyczała i zdawało się, że zaraz wybuchnie, podczas całego procesu pozostał cichy i nie przeszkadzał w pracy. Hindus mógł tylko domyślać się ile wysiłku go to kosztowało, był mu za to trochę wdzięczny.

Nie próbował wcześniej przewidywać co znajdzie na dysku Otta dlatego nie zdziwił się kiedy trafił na dość profesjonalne zabezpieczenia. Kiedy nie masz oczekiwać co do rzeczywistości, nic cię nie zaskoczy, jesteś otwarty na wszystko co przychodzi. Dość długo przeglądał zawartość dysku, sprawdzając informacje metodycznie i skrupulatnie. Cały ten czas Horacy wytrwał w milczeniu, przechadzając się tylko od czasu do czasu, nerwowo przy tym wzdychając i czasem parskając. Darshan kilka razy spostrzegł jak Nosferatu próbuje patrzeć mu przez ramie, niebezpiecznie zbliżając się do jeg