Wątek techniczny:
Jedziemy wszyscy,w podziale na trzy grupy. Spotykamy się z wszystkimi i wyjaśniam trasę. Synchronizujemy zegarki. Dobrze by było gdyby każdą grupką dowodził Anioł Śmierci. Ash jako tako obeznany w walkach na terenach zurbanizowanych poprowadzi grupę"zielonych", Eb "niebieskich", Szary też chciał spróbować swoich sił, to może pojechać z "czerwonymi". Szef każdej grupy musi mieć komunikator.
Mamy dwa motocykle wolne, kto chce nimi jechać, może Paul i Jack ?
Muszę wiedzieć ile mamy wozów i motocyklów żeby ustalić jakie środki transportu mają poszczególne grupy.
Zwiad ma polegać na ustaleniu kto zamieszkuje miasto, jakimi siłami dysponują oraz jak są nastawienie do "obcych". Należy unikać akcji zaczepnych.
Kwestia Vasqueza musi poczekać, a kto wie może zwiad wyjaśni i tą sprawę.
Czerwoni ALPHA- - Szary, hegemonici, ludzie Prestona, ciężarówka i pikap, 1/3 motocyklistów
Zieloni BETHA Ash,1/3 motocyklistów, ciężarówka i pikap,
Niebiescy CHARLI - 1/3 motocyklistów, ciężarówka, GMC, Eb harleyem, Paul, Jack, Leon środek transportu do wyboru (wóz Leona, pikam, dwa motocykle)
Starsze małżeństwo niech zostanie niech mają oko na Vasqueza. Kogoś pominąłem?
PBF - Podstępna rubież
Stojący nieopodal Salt przysłuchiwał się wymianie zdań pomiędzy towarzyszami, kiwał głową potwierdzając zasłyszane informacje. Podrapał się po szczęce wyczuwając chropowatość zarostu i myślał przez chwilę.
- Nie wiem panowie czy to dobry pomysł tak się rozdzielać - mruknął tak aby słyszeli go towarzysze - Wydaje mi się lepszą opcją aby Aniołowie jako, że w miarę się już poznaliśmy i wiemy na co możemy liczyć, pozostali w całości, ewentualnie dobrać kilka osób. Ludzie Vasqueza niech jadą sami, hegemoniści też...
Podrapał się zakłopotaniem po głowie spozierając dookoła.
- Odnoszę wrażenie, że wybierając po jednym z nas na dowódcę, to będzie kicha jak się okaże w trakcie zawieruchy, że zostanie sam nie mogąc liczyć na wsparcie tych tam... - wskazał ręką w nieokreślonym kierunku - A tym bardziej sam na sam z Vasquezem czy Prestonem. Kulkę w plecy nie będzie trudno zarobić...
- Ot, tyle ode mnie.
- Nie wiem panowie czy to dobry pomysł tak się rozdzielać - mruknął tak aby słyszeli go towarzysze - Wydaje mi się lepszą opcją aby Aniołowie jako, że w miarę się już poznaliśmy i wiemy na co możemy liczyć, pozostali w całości, ewentualnie dobrać kilka osób. Ludzie Vasqueza niech jadą sami, hegemoniści też...
Podrapał się zakłopotaniem po głowie spozierając dookoła.
- Odnoszę wrażenie, że wybierając po jednym z nas na dowódcę, to będzie kicha jak się okaże w trakcie zawieruchy, że zostanie sam nie mogąc liczyć na wsparcie tych tam... - wskazał ręką w nieokreślonym kierunku - A tym bardziej sam na sam z Vasquezem czy Prestonem. Kulkę w plecy nie będzie trudno zarobić...
- Ot, tyle ode mnie.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Ash nie był zadowolony. Nie nawykł do wydawania rozkazów, a raczej nawykł do ich wykonywania. Wolałby w grupie trzech do pięciu sensownych ludzi z bystrym dowódcą po cichu przejść przez miasto, bez wzbudzania zbytniej sensacji. Najbardziej obawiał się jarzma dowodzenia, w dodatku zupełnie mu nieznanymi, niesubordynowanymi ludźmi. Podszedł do Eba i cicho wyjaśnił:
- Eb daj komuś innemu dowództwo. Ja umiem ludzi cerować i zabijać, ale niekoniecznie im przewodzić. Wolałbym ze swoimi ludźmi iść, żeby móc im pomóc. I weź te ciężarówki zostaw. Byle jaka barykada i trzeba będzie nawracać, kombinować, hałasu tylko narobią, cel duży, zero osłony, słowem zero pożytku.
Jeszcze jedno, są trzy mosty przerzucone przez rzekę. Nie wiemy w jakim są stanie. Może warto byłoby na wszelki wypadek uchwycić przyczólki przy każdym z nich, oczywiście, o ile są przejezdne.
- Eb daj komuś innemu dowództwo. Ja umiem ludzi cerować i zabijać, ale niekoniecznie im przewodzić. Wolałbym ze swoimi ludźmi iść, żeby móc im pomóc. I weź te ciężarówki zostaw. Byle jaka barykada i trzeba będzie nawracać, kombinować, hałasu tylko narobią, cel duży, zero osłony, słowem zero pożytku.
Jeszcze jedno, są trzy mosty przerzucone przez rzekę. Nie wiemy w jakim są stanie. Może warto byłoby na wszelki wypadek uchwycić przyczólki przy każdym z nich, oczywiście, o ile są przejezdne.
- Też skłaniałbym się za pieszym patrolem - odchrząknął znacząco Salt - Łatwiej przycupnąć i zadekować się w jakiejś dziurze, bramie czy drzwiach niż wyskoczyć z pojazdu jak w niego czymś walną. Zwykła flaszka z wachą może narobić niezłego bajzlu.
Wcisnął ręce w kieszenie spodni i splunął na betonową podłogę hangaru rozmazując plwocinę obcasem.
- I nie ukrywam, wolałbym iść w naszym sprawdzonym towarzystwie z Wielebnym na czele, niż z większością z tych świrów - puścił znacząco oko do Ash'a uśmiechając się szeroko - A i Ciebie mieć w pobliżu jakby mnie kto w tyłek rąbnął.
Wcisnął ręce w kieszenie spodni i splunął na betonową podłogę hangaru rozmazując plwocinę obcasem.
- I nie ukrywam, wolałbym iść w naszym sprawdzonym towarzystwie z Wielebnym na czele, niż z większością z tych świrów - puścił znacząco oko do Ash'a uśmiechając się szeroko - A i Ciebie mieć w pobliżu jakby mnie kto w tyłek rąbnął.