Strona 44 z 56

: 17 stycznia 2013, 13:21
autor: 8art
Czy Aalmangarowi udalo sie przedostac do budynku za Amrasem?

: 18 stycznia 2013, 17:24
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada. Magazyny.

Walka na dworze była brutalna i szybka, celne ciosy miecza Margolasa gasiły kolejnych przeciwników a wspierający go krasnale kąsali wartowników uniemożliwiając im skuteczną obronę przed straszliwymi cięciami półolbrzyma.
Amras z krasnoludem znajdowali się w środku magazynu na jednym z podestów umieszczonych pod sufitem, zbiegając po schodkach zauważyli jak na dole dwóch ludzi w oszklonym pomieszczeniu wrzuca jakieś papiery do ognia, a będący z nimi krasnolud ładuje do worka kosztowności.
Aalmangar właśnie zeskoczył z dach do środka, i zobaczył jak Amras zbiega po schodkach w dół z jakimś krasnoludem będącym tuż za nim.
W tym momencie słychać rozkazy poddania się, rzucone przez jednego z krasnoludów i w tym samym momencie odgłosy walki ucichły.
Na dworze poległo 6-7 wartowników w niecałe 2 rundy) reszta jest mniej lub bardziej ranna, z Waszej grupy nikt nie ma prawie zadraśnięcia oprócz ugryzienia które zaliczył Margolas.

: 18 stycznia 2013, 17:41
autor: Araven
Czy jest możliwość bez narażania się uratowania części papierów wrzucanych do ognia? I kim jest ten krasnolud co nakazał zaprzestania walki? Znam go chociaż z widzenia?

: 18 stycznia 2013, 18:50
autor: mordimer00
Musiałbyś wbiec najpierw do tego pomieszczenia w magazynie. Nie wiesz kto wydał polecenie bo był to jeden z krasnoludów którzy towarzyszą tej drużynie, są na dworze i tylko doszły Was odgłosy.

: 18 stycznia 2013, 19:02
autor: damianxaron
Kto i dlaczego postanowił się poddać? Jeśli to nic poważnego Margolas kontynuuje walkę. Jeśli coś ważnego poddaje się.

: 18 stycznia 2013, 19:37
autor: mordimer00
Polecenie wydał krasnolud który jest z Wami i wspiera Was w walce z ochronę magazynu.

: 18 stycznia 2013, 19:40
autor: Araven
Amrasie, nie znasz mnie ale musisz mi zaufać, zejdźmy do pozostałych, ja biegnę ratować te papiery wrzucane do ognia, to napewno jakieś dowody. Zbiegając krzyczę zaprzestać walki w imieniu Gotam-Gora. Działam w imieniu Rady Kapłanów jestem tan Balin.

: 18 stycznia 2013, 19:47
autor: damianxaron
A czy są prawdziwe powody do zaprzestania walki? Jeśli został ranny bije się dalej nie dopuszczając przeciwników do niego.

: 18 stycznia 2013, 21:16
autor: morgliht
Amras biegnie z krasnoludem ratować papiery, trzymając w ręku miecz

: 19 stycznia 2013, 23:31
autor: mordimer00
Barrak-Var. Osada. Magazyny.

Amras Balin i Aalmangar zbiegali ze schodów chcąc ocalić resztę papierów.
Przed magazynem walka ustała a WSZYSCY zdolni do walki przeciwnicy się poddali. Krasnale Gahantora szybko zajęli się zdolnymi do walki więźniami, każąc im wnieść poległych i rannych do środka magazynu. Po czym Ghavriss i Gihros (dwaj bliźniacy) razem z Margolasem, który był rządny dalszej walki, poszli zakładać wyważone wrota.
W tym samym czasie do pomieszczenia na piętrze w którym palone były papiery wpadła trójka napastników - dwa elfy i krasnolud, krzycząc i złorzecząc co nie miara na ludzi wrzucających papiery do ognia.
W tym samym momencie do Waszych uszu dobiegł dźwięk dzwonu alarmowego.
Ludzie palący papiery powstrzymani, napastnicy wnieśli poległych i rannych do środka magazynu, wrota jako tako wstawione na swoje miejsce. Co teraz? Macie około 11 więźniów w tym jednego krasnala (to ten który pakował klejnoty do worka) i 7 zabitych strażników, a w wiosce odezwał się dzwon alarmowy.

: 19 stycznia 2013, 23:50
autor: damianxaron
Proponuje aby cała drużyna wraz z krasnoludami zaczęli walkę z strażnikami. Pół olbrzym, 6 krasnoludów i 2 elfy powinni dać radę z 10 strażnikami.

: 19 stycznia 2013, 23:57
autor: mordimer00
Margolas oni wszyscy się poddali.

: 20 stycznia 2013, 02:20
autor: damianxaron
Wiem ale w wiosce biją na alarm. A więc idąc na logikę idą ku nam strażnicy z wioski

: 20 stycznia 2013, 19:13
autor: Araven
Związać jeńców, niech ze dwóch zbrojnych ich pilnuje, a my ruszajmy sprawdzić ten alarm, nim wyruszymy zabieram paipery jakie chcieli spalić do jakiejś sakwy.

: 20 stycznia 2013, 19:21
autor: morgliht
Amras rozgląda się po pokoju szukając biurka/stolika z dokumentami, jak znajdzie jakieś księgi ładuje je do sakwy,pyta powalonego strażnika, którego palił dokumenty, przykładając miecz do gardłą
Mów pomiocie co jeszcze kazali ci spalić Kto ci to kazał..