Strona 42 z 42

: 17 lutego 2018, 00:36
autor: 8art
- Kurwa szajse! - sarknął Polanin. Szanse na wyciągnięcie swoich z łap dzikich, o ily jeszcze w ogóle żyli były marne, a argumenty grupy ciężkie do odparcia. Yuran był w rozterce. Z jednej strony honor wojownika nakazywał nie zostawiać Dirka i Oksany, ale zdrugiej szukając porwanych naraziłby reszte grupy. Olbrzym stał przez chwilę zamrożony bezsilnością i bijąc się z własnymi myślami. W końcu z ciężkim sercem powiedział cicho, tak jakby decyzja jaką podjął była najcięższą w życiu:

- Macie racje. Wracajmy. Odejdźmy jeno na bezpieczny dystans, to pochowamy naszych. Przecież bez wózka nie doniesiemy ich do domu.
Jeżeli tu jest bezpoecznie, to pochowamy Ciała na miejscu. Nie to odejdzemy dalej i złożymy martwych w płytkich mogiłach.

: 18 lutego 2018, 19:15
autor: Keth
Lasy na wschód od Kociego Miasta

- Tu nie jest bezpiecznie, bracie - odpowiedział pośpiesznie Dragan, rozglądający się nerwowo wokół ponad lufą ciężkiego glojka. Spoglądając na młodszego myśliwego Yuran uśmiechnął się znienacka bezwiednie, poczuł bowiem na widok brata dziwną dumę. Odziany w czarny pancerz i hełm, obwieszony cudowną prastarą bronią i innymi wyniesionymi ze schronu skarbami, Dragan w niczym nie przypominał koronapańskiego wieśniaka, bardziej kojarzył się z legendarnymi herosami z opowieści anabaptystów, którzy w strasznych dniach po Eshatonie bronili ludzkości przed demonicznymi hordami Demiurga.

- Pociągnijmy ich do jakiegoś jaru albo wykrotu - zaproponował pośpiesznie Nikodemus - Albo ukryjmy głęboko w zaroślach. Jak zostaną w tych zbrojach, padlinożercy ich nie ruszą, a kiedy okolica się uspokoi, wrócimy ich pochować. Na nic więcej nie możemy teraz sobie pozwolić.

- Nasze obyczaje nie pozwalają porzucać zmarłych bez godnego pochówku - odparł zapalczywym tonem Yuran, posyłając rozmówcy gniewne spojrzenie.

- Prawo tego nie zabrania - młody sędzia wytrzymał wzrokową konfrontację, podniósł prawą dłoń demonstrując wszystkim ściskany w niej oprawny w skórę stary Kodeks Richtera - Wybierając pomiędzy tradycją i wyższym dobrem Koronapanu, możemy zaniechać pochówku bez narażenia się na zarzut zaniedbania.
Posiłkując się w tym celu osobą sędziego, podkreślę raz jeszcze, że przedłużający się pobyt w okolicach Kociego Miasta (przynajmniej w strefie pół dnia marszu) będzie najpewniej skrajnie niebezpieczny!

: 19 lutego 2018, 13:02
autor: 8art
No trudno. Skoro prawo mówi, że możemy tak postąpić, to Yuran z ciężkim sercem odstąpi i od pochówku. Ale nie ma zamiaru zostawiać czegokolwiek na pastwe łupieżców kanibali. Nawet ciał!

Mamy ze sobą jeszcze jakieś granaty? Jeśli tak to zabierzemy z martwych co sie tylko da, podłożymy odbezpieczone granaty i ruszamy w drogę.

: 19 lutego 2018, 16:57
autor: dretch
Może jesteśmy ich w stanie spalić?

: 19 lutego 2018, 18:48
autor: 8art
Dymem sciagniemy uwage miejscowych. Raczej nie wchodzi to w gre.

: 20 lutego 2018, 09:34
autor: dretch
postanowione, choć z wyrzutami sumienia! Ruszajmy w drogę

: 14 marca 2018, 21:42
autor: Keth
Dwa dni później, daleko na wschodzie

Skrajnie wyczerpani, obciążeni łupami i obolali od wysiłku wkładanego w ich niesienie, żywiący się wysysaną z roślin wilgocią oraz leśnymi owocami, czterej pozostający jeszcze przy życiu zwiadowcy Schillera dotarli po dwóch dniach wędrówki do ukrytego w zielonej gęstwie Koronapanu. Często stający na dyskretne postoje, powodowane w większości przypadków wrażeniem idącego za nimi pościgu, mężczyźni balansowali na granicy nerwowego załamania, kiedy zatem grupka uprawiających zagon kapusty osadników krzyknęła z przestrachem na ich widok, mdlejący ze zmęczenia Yuran omal nie posłał w ich stronę kuli z glojka.

- Opanuj się! - syknął ledwie potrafiący mówić Nikodemus łapiąc za uzbrojoną rękę Polanina - Toć to nasi!

Rolnicy z oczywistych powodów nie rozpoznali w czwórce opancerzonych na czarno intruzów swoich sąsiadów, toteż podnieśli w osadzie nieprawdopodobny zgiełk i harmider. Zwołani przez nich Koronapańczycy wylegli w jednej chwili na opłotki wymachując porwanym naprędce orężem.

- Coście za jedni?! - huknął przez złożone na kształt tuby ręce rudowłosy Marian - Czego tu chcecie?!
Przez te czarne pancerze - a zwłaszcza hełmy - nie sposób Was z daleka rozpoznać!

: 15 marca 2018, 13:53
autor: 8art
- Swoi! - huknął Polanin ściągając hełm z głowy, tak aby Marian mógł go rozpoznać. Nie hciało mu się nic tłumaczyć. Spojrzał jeszcze nerwowo za siebie, tak jakby czuł na plecach na czyiś wzrok, ale nie dostrzegł nikogo.

Marzył tylko o tym żeby rozciągnąć się na sienniku w chacie i odespać trudy wyprawy. Wiedział jednak, że wpierw będzie trzeba porozmawiać z Schillerem, o ile jeszcze żył. Yuran nie był medykiem, ale obawiał się, że naczelnik mógł nie dożyć powrotu straceńców.

- Schiller dycha?! - krzyknął Yuran do zdziwonych wciąż mieszkańców, a nie słysząc od razu odpowiedzi warknął wściekły: - Mówcież! No pytam przecie! Straż rozstawcie, niech obcych wypatrują! Żywo!

Stres i trauma wyprawy wyraźnie udzielała sie wojownikowi i Polanin nie potrafił nad tym zapanować. Ruszył szybkim krokiem w stronę chaty Schillera.

: 27 marca 2018, 17:47
autor: namakemono
- Swoi - powtórzył za Yuranem sędzia. - To ja, Nikodemus. Poślijcie kogoś do naczelnika, żeśmy powrócili. A teraz daj wody i powiedz, jak się sprawy w Koronapanie mają.

Sędzia zaczął zrzucać z siebie ciążące mu wyposażenie. Teraz, kiedy podróżnicy znaleźli się znów na swoim terenie, dały o sobie znać trudy wyprawy. Napięcie ostatnich dni zaczęło odpuszczać, ale zmęczenie, którego nie pozwolili do siebie dopuścić, teraz zaczęło kolejno wszystkich opadać. Wszyscy marzyli o kącie do spania i obfitym posiłku (zdecydowanie w tej właśnie kolejności), ale zanim pozwolą sobie na odpoczynek, musieli udać się do Schillera, zdać relację z wyprawy, poinformować o stratach i wypytać o sytuację w wiosce. Schillera, lub jego następcę.
Znów to się stało! Znów wywaliło mi powiadomienia o nowych postach!

: 27 marca 2018, 21:29
autor: dretch
- Nasi! Rzucił Borkanin ściągając hełm z głowy. Do Markusa prowadź i mów co w Koronapanie się działo.

: 04 maja 2018, 16:35
autor: 8art
Konczymy te sesje?

: 04 maja 2018, 20:31
autor: Keth
Kończymy. Całkowicie straciłem do niej serce, ale jako zadośćuczynienie dostaniesz ode mnie Black Atlantic, właśnie zgrywam od Sześciu Wódek!

: 04 maja 2018, 21:05
autor: 8art
Muczas gracjas senjor Keth.

PS: Majówka sie widze udała i gratuluje glowy. Ja po szesciu wódkach to bym padl jak pimpon :o

: 05 maja 2018, 21:54
autor: Keth
Plik - ważący bagatela prawie 300 MB - wrzuciłem na współdzielony wirtualny dysk Kargana. Kto chciałby na chwilkę pożyczyć moją kopię "Czarnego Atlantyku", niech się odezwie do Kargana o opcję udostępnienia!

: 12 maja 2018, 19:52
autor: namakemono
Pierwszy raz zdarzyła mi się tak urwana sesja (a uroczysty finał był w zasięgu dosłownie kilku postów). Panowie, naprawdę nie dało się tego doprowadzić do końca? Nawet jeśli większość z nas jechała na oparach. Naprawdę???

A jeśli już jest zakończona, to nie wiem czemu trafiła na wysypisko a nie do zakończonych. Jakiś wstyd nam się przytrafił czy jak? Mnie się nieźle grało i nie mogę zaliczyć tej przygody do nieudanych. O co chodzi?

Słabe to, bardzo słabe.