Biała Grań, 11 dzień Ostatnich Siewów
Minąwszy otoczone kamiennymi strumykami martwe drzewo - rozłożyste i strzeliste, budzące swym wyglądem dziwną i nie do końca zrozumiałą żałość w sercach wielu przechodniów - najemnicy zeszli po kolejnych schodkach do niżej położonej części Białej Grani, pełnej pięknych chat z kamienia i drewna i rozbrzmiewającej coraz liczniejszymi głosami opuszczających swe domostwa mieszkańców.
Nachmurzony po sprzeczce z Llorvasem Hastur wodził posępnym spojrzeniem po mijanych góralach, szukając wzrokiem widoku spalonej południowym słońcem skóry. Jakiś idący mu naprzeciw młody Redgard w kurcie z jeleniej skóry kiwnął rodakowi lekko głową na powitanie, ale nie uczynił niczego innego, by nawiązać rozmowę, znikając w zamian w jednym z pobliskich domów.
Napotkana przy jednym ze straganów kruczowłosa kobieta o ciemnobrązowej skórze, piękna i nieświadomie kołysząca biodrami w sposób budzący natychmiastowe zainteresowanie mężczyzn, również odprowadziła Hastura wzrokiem, ale jej uniesiony wysoko podbródek i zaciśnięte usta jawnie dawały do zrozumienia, że obcy adoratorzy powinni się trzymać od niej z daleka.
Hastur przeszedł dość blisko rodaczki, by dyskretnie rzucić okiem na jej obydwa nadgarstki i z miejsca zyskał pewność, że żaden z nich nie został wytatuowany.
- Świeże mięso! - zakrzyknął stojący za jednym ze straganów szczupły bosmer płosząc swym dźwięcznym okrzykiem khajiita, który natychmiast odskoczył dzikim susem w bok jeżąc bezwiednie sierść - Świeżo ubita zwierzyna!
Przez otwarte drzwi pobliskiej karczmy wyszła inna ciemnoskóra kobieta, tym razem starsza, w sile wieku, o poważnej, ale dumnej twarzy i chłodnych oczach. Przeciskając się pomiędzy norskimi sąsiadami obeszła róg budowli wylewając na ziemię ceber pełen brudnej wody.
Nie chcąc przez przypadek zamoczyć rękawów podwinęła je nieco, odsłaniając zdobiący jeden z przegubów tatuaż, przypominający do złudzenia wąską srebrną bransoletkę.
Opróżniwszy ceber kobieta natychmiast opuściła rękawy i wróciła do karczmy rozglądając się wokół siebie nieufnie, ale zasłonięty przez kilku pasterzy owiec Hastur umknął jej podejrzliwemu spojrzeniu.
Rzut okiem na ryneczek w Białej Grani. Prócz straganów są tutaj również knajpa, sklepy zielarski i wielobranżowy, mniejsza kuźnia oraz zwykłe domy, rzecz jasna.
Co do tajemniczej kobiety, zniknęła wewnątrz pobliskiej karczmy!