Używam zastraszania podczas poniżej przemowy.
- Słuchajże, Herr Płaczliwy-burmistrzu. Utrata rodziny to rzecz straszna, ale strata miasta, którym się rządzi - jeszcze gorsza! Hillcrest się wali, nikt nie wie co robić, a wy płaczecie niczym mała dziewczynka we mgle! Nie wstyd wam?! Smutki niech odejdą na bok, póki są problemy! Rada miejska nie kiwnie palcem, komendant to samo. Wszyscy zwalą wine na was, a to już krótka droga do stryczka! Jak nie chcecie piastować urzędu, dajcie go mnie! Zaraz zaprowadzę tu porządek, a wy sobie możecie płakać dalej w poduszkę! - rzekł ostrym tonem Ulrich, gestami podkreślając wagę słów. Starał się jak najmniej używać własnej gwary, by uzyskać lepszy efekt na burmistrzu.Kości w dłoń, Mistrzu! Czekam na efekty 