PBF - Podstępna rubież

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 czerwca 2012, 13:52

Wątek techniczny

Dzięki poniższej fotce udało mi się uzyskać wizualizację najemników oddanych pod Wasze rozkazy przez Sutherlanda. Gołym okiem widać, że to gromada prawdziwych owieczek Bożych!


Obrazek

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 01 czerwca 2012, 13:54

Nie zwlekając dłużej Radeford dał znak do dalszej jazdy.
Ruszyli kierując się do miejsca gdzie mieli połączyć się z motocyklistami.

Wątek techniczny:
Jedziem dalej. Jak zacznie padać, harley na pakę i wciskam się do wozu. Dwaj motocykliści podobnie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 czerwca 2012, 14:26

Droga nr 64 w Pea Ridge, 7 maja 2055

Jadący przodem w towarzystwie dwóch ścigaczy Radeford pierwszy dostrzegł obozujących na autostradzie ludzi Chudego. Siedmiu gangerów w nabitych metalowymi płytkami skórzanych kurtkach i przerabianych na różne sposoby motocyklowych kaskach podniosło się leniwie z asfaltu, spoglądając wyczekująco w kierunku nadjeżdżającego patrolu. Ich mowa ciała zdradzała pełne odprężenie, a zatem okolica musiała sprawiać wrażenie bezpiecznej, ale Ebenezer i tak rozejrzał się ostrożnie po obu stronach autostrady.

Od strony północy skaliste pobocze autostrady opadało leniwie ku mętnym wodom płynącej leniwie Guyandotte, zakręcającej kilkanaście mil dalej na północ i wpadającej do dużo większej rzeki Ohio. Po przeciwnej stronie rozciągała się przygnębiająca panorama Pea Ridge, niewielkiego miasteczka położonego na przedmieściach Huntington, na pierwszy rzut oka opustoszałego i niemal całkowicie zniszczonego.

- Który z was to Chudy? - zapytał wielebny kończąc lustrację okolicy i przenosząc swą uwagę z powrotem na motocyklistów.

- Ja, bo co? - odezwał się jeden z gangerów, groteskowo otyły mężczyzna w skórzanej kurtce i kasku z rogami jakiegoś nieznanego Ebenezerowi zwierzęcia - Sutherland sporo was posłał przodem. Niepotrzebnie. Pilnujemy porządku na szpicy, konwoju nic nie zaskoczy. Co tam się stało w Hurricane, ktoś wam dopierdolił? Komuś się oberwało?


Obrazek


Wątek techniczny

Autostrada przy Pea Ridge biegnie przez północne obszary miejscowości, więc macie sposobność przyjrzeć się bliżej scenom zniszczenia (stosowna ilustracja wyżej).

Ludzie Chudego nie przejawiają radość z tytułu podporządkowania rozkazom Radeforda, ale otwarcie tego nie okazują.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 01 czerwca 2012, 20:17

- Czy niepotrzebnie to się jeszcze okaże. Widać Sutherland, jest trochę zawiedziony, że jego dotychczasowy zwiad przegapił prawie dwumetrowego drona. Plugastwo molocha porażone mocą palca bożego, leży już jako kupka złom, ale woli żeby cała sprawa się nie powtórzyła - odpowiedział twardo Ebenezer.

Kaznodzieja oceniał krytycznym wzrokiem nowych podwładnych. Banda mętów i szumowin apokaliptycznego rynsztoka. Bóg widocznie pokładał w swoim słudze ogromne nadzieje dając mu do wyprostowania węzeł gordyjski, kręgosłupa moralnego tych ludzi.

- Wjeżdżaliście do Pea Ridge? Widzieliście coś podejrzanego?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 czerwca 2012, 20:18

Droga nr 64 w Pea Ridge, 7 maja 2055

Chudy otaksował Radeforda badawczym spojrzeniem, nie odpowiadając od razu i marszcząc czoło w wyrazie takim, jakby wręcz przeżuwał myśli. Kaznodzieja nie musiał się zbytnio wysilać, by dostrzec w mężczyźnie podobieństwo do Prestona. Otyły motocyklista z przypasaną do boku kaburą i przewieszoną przez plecy wielką maczetą świadom był tego, że pozostali kompani pilnie go obserwują, a każda oznaka słabości mogła wieścić rychłą przegraną w nieustannej rywalizacji o przywództwo w grupie.

Motocyklowe gangi rządziły się prawem pięści i Chudy doskonale musiał o tym wiedzieć sprawę.

- Dron musiał się gdzieś zakopać - odpowiedział w końcu ganger spluwając pod stopy tytoniową papką - Baron nie kazał nam wjeżdżać w każde gówniane podwórko, mieliśmy pilnować autostrady, a autostrada była czysta. Z pretensjami do kogoś innego, nie do nas.

- Sprawdziliście Pea Ridge? - Ebenezer cofnął się o krok od plwociny dając grymasem twarzy do zrozumienia, że z trudem akceptuje równie grubiańskie maniery - Miasteczko jest czyste?

- Do budynków nikt nie zaglądał - odparł Chudy - Na ulicach tylko wraki i śmieci.

- I trochę łażącego żarcia - odezwał się inny z motocyklistów, dryblas o owrzodzonym policzku, pokazując lufą przełożonego przez kierownicę karabinku na leżący przy przednim kole maszyny kształt. Radeford zerknął we wskazanym kierunku, obrzucił uważnym spojrzeniem ciemnoszarego szczura wielkości psa przygarniętego niedawno przez Szarego.

- Jest ich tu więcej? - zapytał odwracając głowę w stronę niedalekich budynków straszących wybitymi szybami i zawalonymi fragmentami ścian.

- Odstrzeliliśmy dwa, na kolację - wzruszył ramionami Chudy - Było więcej, ale spierdoliły do piwnic. Jak chcecie, sami za nimi właźcie.

- Jestem Ebenezer Radeford, przyboczny kapelan barona Sutherlanda i opiekun duchowy tej ekspedycji - kaznodzieja wyprostował się mimowolnie kładąc prawą dłoń na przewieszonym przez ramię śrutowym Remingtonie - Z woli zacnego barona to ja decyduję, kto gdzie będzie właził, nie wy. Czy to jasne?

- Pewnie, że pewnie - przyznał niechętnie Chudy, wzruszając ponownie ramionami - Skoro pan baron sobie życzy...


Wątek techniczny