Strona 33 z 84

: 24 maja 2012, 14:49
autor: Keth
Wątek techniczny

Część łupów już zmieniła właścicieli, przypomnę zatem, co jeszcze zostało do Waszej dyspozycji jako "wspólna pula": pistolet automatyczny Makarowa z 7 pociskami 9mm, manierka z wodą, paczka tabletek do odkażania wody i dwa Medipacki pod postacią wypełnionych farmaceutykami strzykawek, plecak, dwie paczki papierosów, metalowe sztućce, dziecięcy budzik na baterie w postaci oblicza Myszki Miki (ale bez baterii), 14 kapsli, trzy całkiem nieźle zachowane książki w języku angielskim (kucharska, historyczna dotycząca wojny secesyjnej oraz atlas grzybów jadalnych), elektryczna golarka, komplet igieł i nici w plastikowym pudełku, nożyce do drutu oraz ładowarka do smartfona nieznanego typu. Dodatkowe łupy to akumulator do terenówki, podnośnik hydrauliczny, zestaw samochodowych kluczy oraz drewniana skrzynka pełna marchwi.

Medpacki do apteczki Asha, a cała reszta do sprzedania? W ramach zakupów da się załatwić wężyk, a w Waszych autach są dwa puste kanistry, więc ściągnięcie paliwa z GMC nie będzie aż tak problematyczne, ale raczej nie wystarczy Wam na tę akcję czasu, bo postój niemal dobiegł już końca - konwój lada chwila ruszy!

: 24 maja 2012, 15:00
autor: Araven
Techniczny:
Hm ewentualnie na Harleyu nas dogoni Wielebny z Jackiem jak spuszczą paliwo do kanistra, chociaż jednego. Niesprzedane fanty zabieramy. Potem się je opchnie albo wymieni.

: 24 maja 2012, 15:15
autor: 8art
Watek techniczny

Tabletki do odkazania wody i manierke bym zostawil. Jak nie ma chetnych to przyjme na swoj stan:)
Ksiazki tez bym poczytal, szczegolnie ta historyczna. Bede mogl potem zanudzac wspoltowarzyszy epickimi opisami bitwy pod Gettysburgiem. A nuz znajdzie sie cos w ksiazce o tej okolicy i Lexington, to bedziemy mieli szabrowanie polaczone z wycieczka krajoznawcza:)

Atlas grzybow tez git, bedzie mozna diete urozmaicic. Ponoc grzyby wsysaja promieniowanie ale Szary ma licznik Geigera to sie nie potrujemy. A w kucharskiej moze sie znajda jakies potrawy postapokaliptyczne, cos survivalowgo:)

Ksiazki dokladnie przejrze zanim je sprzedamy lub wykorzystamy do podcierania dupy.

: 24 maja 2012, 17:37
autor: Keth
Furgon zaopatrzeniowy na autostradzie, 7 maja 2055

Szary odebrał podany mu przez rosłego najemnika w barwach Żmii magazynek do M16A2, zważył go w dłoni gestem takim jakby powątpiewał, że w środku naprawdę były wszystkie naboje. Chociaż drobny mężczyzna udawał, że interesuje go wyłącznie podarunek barona, kątem oczu z dziką zazdrością spoglądał na wypełniające wnętrze dostawczego furgonu skrzynie z amunicją, niektóre zbite z desek, inne metalowe i w ciemnozielonym kolorze z oznakowaniami amerykańskiej armii.

Sutherland nie był bynajmniej głupi i solidnie się zaopatrzył, a Szary podejrzewał, że oblegany przez Aniołów samochód nie był jedynym ruchomym magazynem amunicji w konwoju barona.

Uruchamiane jeden po drugim silniki samochodów tworzyły coraz większy hałas, ludzie zbierali swój ekwipunek wsiadając do pojazdów pośród donośnych pokrzykiwań i przekleństw.

- Moglibyście skoczyć do stacji motorem - mówił po cichu Wilson, rozmawiając na boku z Saltem i Radefordem - Spuścicie chociaż jeden kanister to już będziemy na plusie. Potem nas dogonicie harleyem.


Wątek techniczny

Szary i Wilson po magazynku do M16A2. Tisdale do M4A1. Kennedy osiem pocisków do obrzyna. Salt magazynek do Uzi. Radeford osiem pocisków do Remingtona. Pasuje?

Faktycznie chcecie zostawić wielebnego i kuriera z tyłu na motorze, żeby ściągnęli paliwo z terenówki?

: 24 maja 2012, 17:42
autor: Goldwin
Jack siedział pod ścianą ściskając w dłoniach i oglądając uważnie Makarova. Od czasu zerkał na resztę posilająca się w pomieszczeniu. Zastanawiał się czy będą mieli coś przeciwko jak sobie przywłaszczy ten pistolecik. W końcu nie wiadomo czy przyda się w przyszłości taki poręczny i łatwy do ukrycia pistolecik...
Pewnie będzie problem z amunicją, ale pomyśli się później. Sprzedać łatwo, gorzej znaleźć.
Tuż obok położył plecak, nici z igła, nożyce do drutu, paczkę fajek.

- Chętnie zaopiekuję się tymi cudeńkami - wskazał porozkładane rzeczy i mrugnął do Wilsona - Jak coś, wołać, chętnie się podzielę albo przyszyję komuś ucho...

Zerknął na Ash'a miętoszącego książki, zmrużył oczy i uśmiechnął się.

- Zanim zechcesz podetrzeć nimi komuś tyłek, racz podrzucić do poczytania. Wiedzy nigdy za wiele, kto wie kiedy przyjdzie jakie grzyby suszyć...

***

Salt popatrzył na konspiracyjnie szepczącego Paula i wzruszył ramionami.

- Czemu nie, dodatkowe paliwo się przyda, możemy się kopnąć z Eb'em jak ma chęć męczyć zdechlaka...


Budzik chyba nam się nie przyda, ale kto wie. Akumulator do terenówki, podnośnik hydrauliczny, zestaw samochodowych kluczy oraz drewniana skrzynka pełna marchwi - to raczej zabieramy?
Zakładam, że załapałem się na nowiutkie kulki do beretty czy uzi? Ober, widzę do uzi, szkoda że nie berettka :P Mijanka z postami.

: 24 maja 2012, 18:41
autor: deliad
Ebenezer po rozdaniu fantów ruszył do Sutherlanda.

- Ja w sprawie tych dwóch co ich dron wysłał do lepszego świata. Nazywam się Ebenezer Radeford i jestem sługą bożym. Wraz z kolegami należę do Aniołów Śmierci. Te metalowe plugastwo - Eb skiną w stronę drona - polowało tu od dłuższego czasu. Tam dalej jest stos martwych zwierzęcych ciał przytwierdzony do ziemi metalową siatką pod prądem, ale pewnie Twoi chłopcy już je znaleźli. Szkoda by było porządnego źródła prądu.

- Jak też powiedziałem, chciałbym sam wybrać dwóch ludzi do naszej ekipy. Mamy zgrany i uzupełniający się umiejętnościami zespół, nie chcemy byle obszczymurków. Jak mamy być sprawni to musimy mieć porządnych ludzi, takich z którymi można nawet z takiego tworu molocha zrobić kupkę złomu
- Radeford zbierał się przez chwilę w sobie po czym kontynuował.

- Całe te przedsięwzięcie ma realne szanse powodzenia. Tyle, że spora liczba jej członków to motłoch. Prawie jak zwierzęta. Prysną jak tylko zrobi się gorąco. Oni potrzebują wyższego celu, czegoś co by ich łączyło, czyniło wyjątkowymi. Brak im Boga w duszy. Młody baronie chciałbym za Twoim pozwoleństwem zająć się głoszeniem Słowa Bożego. Im trzeba wiary. Z wyprawy do Lexington zrobię wyprawę krzyżową. Odzyskane ziemi świętej z przepastnych ramion molocha. Tak jak niegdyś Templariusze i Krzyżowcy walczyli o Jerozolimę, tak teraz Czarne Żmije i ludzie Vasqeza idą po Lexingtone. Wystarczy mi tylko Twoje pozwolenie i poparci, a postaram się z tego bezładnego tłumu zrobić armię. Armię Bożą. Taką która będzie bić się za coś więcej niż kilka kapsli.

Wątek techniczny:
Będę pertraktował z Sutherlandem o to żeby samemu dobrać ludzi. Nie każdy nadaje się na Anioła Śmierci. To elitarna jednostka :). Mam sporo Charakteru, Perswazji i "Właściwą Twarz". Po paliwo się kopsnę harleyem.
.

: 24 maja 2012, 22:44
autor: Keth
Wóz transmisyjny Sutherlanda, 7 maja 2055

Baron siedział w wozie transmisyjnym ze słuchawkami na uszach, słuchając raportów wysyłanych przez flankujące trasę przejazdu patrole. Pojazdu pilnowali najemnicy z oddziału Czarnych Żmii, toteż Radeford musiał chwilę zaczekać na zewnątrz, przyglądając się z surową miną ochronie ciężarówki.

Wywołany z pojazdu baron wysłuchał z niewiele mówiącą miną słów wielebnego, przyglądając się wiszącym na jego plecach skrzyżowanym strzelbom i oplatającemu szyję różańcowi.

- Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, padre - powiedział wyciągając z kieszeni papierosa i przechylając się w stronę nieodłącznego, sięgającego po zapalniczkę Tylera - Chcesz nauczać o Bogu? Nawracać tych zbirów i morderców?

- Każdy grzesznik może odkupić swe winy, baronie - odrzekł bez mrugnięcia okiem Ebenezer - Grunt, byś miał u swego boku kogoś, kto zadba o ich nieśmiertelne dusze.

Sutherland zaciągnął się papierosem, przekrzywił głowę w stronę Tylera zastanawiając się nad słowami gościa.


Wątek techniczny

Charakter Radeforda to 17, test wyceniłem na trudny. W pakiecie Negocjacji wielebnego znajduje się Perswazja +3. Rzucam 3k20 i wypada 12, 20, 2. Udało się!

: 24 maja 2012, 22:56
autor: Keth
Kościół luterański w Hurricane, 7 maja 2055

Nie czekając na powrót Radeforda Aniołowie zaczęli ładować do zaparkowanych przed kościołem samochodów zdobyte w Hurricane łupy, większość z nich umieszczając na pace pikapa i w bagażniku speedera. Dźwięk pracujących silników potężniał z każdą chwilą, wieszcząc coraz bliższy moment odjazdu konwoju. Uzbrojeni bojówkarze Czarnych Żmii objeżdżali motorami i quadami Hurricane spędzając na miejsce zbiórki najemnych awanturników i szukając gotowych zaszyć się gdzieś w kącie maruderów.

- A skąd wy to wszystko macie, co? - za plecami Wilsona wyrósł znienacka chadzający nader cicho Preston, przyglądający się z niezdrowym zainteresowaniem układanym na pace Canyona przedmiotom - Co to kurwa jest? Nowa kamizelka? Skąd ją wytrzasnąłeś? Nakryliście gdzieś jakiś składzik i chcecie się dorobić na boku?

Paul odwrócił się powoli, zlustrował chłodnym wzrokiem Prestona i stojących pół kroku za nim dwóch kompanów, równie nieprzyjaznych z wyglądu, co sam prowodyr.

- I nawet kurwa psa macie - ciągnął dalej Preston - Kto by pomyślał, że z was tacy przyjaciele zwierząt. Macie go zamiar zjeść?


Wątek techniczny

Konwój startuje za pięć minut, dziewczęta. Pora pakować ostatnie manatki. Gwoli sprostowania, Makarov to samopowtarzalny pistolet, bez celownika optycznego.

: 24 maja 2012, 23:18
autor: Keth
Wóz transmisyjny Sutherlanda, 7 maja 2055

Baron dopalił szybko papierosa i zdeptał obcasem buta niedopałek.

- Niech ci będzie, padre - zdecydował wodząc jednocześnie wzrokiem po gotowych już do wyjazdu wozach konwoju - Tyler, przekaż wszystkim, że ten człowiek jest od teraz moim przybocznym kapelanem. Ludzie mają się go słuchać i modlić się, kiedy rozkaże. Tylko nie przeginaj pały, wielebny. Wiesz, o co mi chodzi? Bóg jest ważny, ale póki co, ja tutaj rządzę, nie on. Masz nawracać tych frajerów, a nie nimi dowodzić.

- Gdybyś się trochę postarał, mój synu, usłyszałbyś teraz anielskie śpiewy sławiące twą rozwagę i mądrość - Radeford pochylił lekko głowę nie chcąc obnosić się zbytecznie z wyrazem tryumfu wyrysowanym na twarzy - Nie pożałujesz tej decyzji.

- W sumie dobrze, że przyszedłeś - dodał baron - Zaczekamy jeszcze dziesięć minut z wyjazdem, pchnę was przodem jako czujkę. Tyler, dawaj mapę.

Baron odczekał, aż ochroniarz rozłoży na burcie wozu wyciągniętą z kieszeni mapę, potem przywołał do niej wielebnego.

- Jedziemy dalej sześćdziesiątką czwórką - powiedział postukując palcem w mapę - W Pea Ridge mam gangerów z bandy Chudego, dołączycie do nich jak najszybciej. Chcę przed wieczorem dotrzeć co najmniej do Morehead, a jeśli się uda, może nawet do Mt Sterling. Stamtąd będziemy mieli jakieś czterdzieści mil do Lexington, ale najpierw trzeba tam dojechać.

Sutherland obejrzał się na Radeforda jakby chciał się upewnić, że ten uważnie go słucha.

- Podobasz mi się, wielebny. Jesteś wygadany i pewny siebie, a do tego gładko sobie poradziłeś z tym kurewskim dronem. Tyler, dołóż mu dwa wozy i tuzin ludzi, pojadą silną szpicą. Sprawdzicie trasę i zabezpieczycie nam postój, albo w Morehead albo w Mt Sterling. Bóg wydaje się ci sprzyjać, więc załatw u niego spokojną drogę.


Wątek techniczny

Nie chcę zapeszyć, ale ze spuszczania paliwa chyba nici. Aniołowie właśnie powiększyli się o TUZIN najemników! Co więcej, przyboczny kapelan Sutherlanda został niejako dowódcą tej ekipy!

: 24 maja 2012, 23:25
autor: 8art
Ash z politowaniem zlustrował Prestona bez słowa, po czym zaczął osestacyjnie dopinać kask na głowie. Ruszył tułowiem, tak jakby ćwiczył uderzenie główką i uśmiechnął się przyjacielsko do przywódcy uszczuplonego teamu najemników:

- A co się tak tobie znów na pogaduchy zebrało Preston? Zgłodniałeś, czy znów swoją kandydaturę na szefa wszystkich szefów chcesz wysunąć?

: 24 maja 2012, 23:39
autor: Araven
Preston nie nadajesz się na dowódcę, dwóch twoich ludzi zginęło; jakbyś dowodził większą grupą straty byłyby większe. Poza tym jesteś dupkiem, nawet ich nie chciałeś pochować. Wracajcie kurwa do wozu jasne?.

: 24 maja 2012, 23:48
autor: Keth
Kościół luterański w Hurricane, 7 maja 2055

Preston wysunął do przodu podbródek, co w połączeniu z rozbitym, paskudnie spuchniętym nosem przydawało mu wyjątkowo odpychającego wyglądu. Wilson widział, że najemnik wciąż nie chciał przyjąć do wiadomości swej osłabionej pozycji w grupie, ale w jego zachowaniu dawało się wyczuć postępujące zwątpienie.

- Wiecie, co Sutherland mówił o szabrowaniu bez jego pozwolenia? - burknął zaglądając na pakę Canyona i taksując uważnie wzrokiem obudowę wymontowanego z robota konwektora - Nie moja sprawa, co wyprawiacie, ale za nic nie beknę. Jak was Żmije dorwą, słowem się za wami nie wstawię, palanty! Mike, Don, spadamy stąd.

Paul odprowadził trójkę najemników spojrzeniem, a potem otworzył drzwi pikapa i wsiadł do środka przekręcając kluczyk w stacyjce.


Wątek techniczny

Kurczę, szanse na zaprzyjaźnienie się z Prestonem są naprawdę małe, ale kto wie, co się jeszcze w przyszłości wydarzy? :P

: 25 maja 2012, 07:28
autor: deliad
- Dobrze, że tu jesteś Preston. Mam wam wszystkim coś ważnego do powiedzenie. Chmury niedoceniania rozwiały się i spojrzało na nas jaśniejące oko Pana. Bóg dostrzegł nasze małe zasługi i w swej bezkresnej mądrości pozwala nam na dalszą służbę w jego Imieniu. Dostaliśmy wsparcie w postaci tuzina najemników na dwóch wozach. Jednocześnie nasz głównodowodzący uczynił mnie swym Przybocznym Kapelanem, z całą tego odpowiedzialnością jak i przywilejami - skromny uśmiech rozjaśnił oblicze kaznodziei.

- Idziemy chłopaki na szpice, musimy zadbać, że nasza krucjata będzie przemieszczać się przetartymi szlakami. Jak najszybciej dołączymy bandy Chudego. Dalej przepatrzymy drogę do Morehead, a jeśli Bóg da, może nawet do Mt Sterling - przemówił rzeczowo Radeford.

Oczy Ebenezera nieco zważyły się gdy przeniósł wzrok na Prestona. Jego niepokojąco niebieskie oczy wpiły się we wzrok oponenta.

- A ty, Preston, pochowasz swoich ludzi. Masz dziesięć minut! Każda sekunda zwłoki będzie srogo karana modlitwą pokutną - przemówi twardym głosem.


Wątek techniczny:
Dowiaduję się jeszcze kim są Ci nowi ludzi i gdzie ich znajdę. Wspominam też, że na szpicy będziemy potrzebować dobrej komunikacji, tymczasem nasz sprzęt to złom.

: 25 maja 2012, 07:54
autor: maciej
Techniczny:Biore z gambli nożyce do drutu i jesli nikt sie nie bedzie bulwersował zestaw narzedzi samochodowych oraz podnosnik hydrauliczny(to jest lewarek?).,do tego upycham amunicję od barona czyli magazynek do beretty i 2 naboje .12 do obrzyna.
Jakie sa mozliwosci na holowanie tego wozu oraz czy znajde gumowy wężyk.Jesli nie da sie go sholowac spróbuje wygrzebac z niego drobiazgi(swiece,pasek klinowy itp)

: 25 maja 2012, 08:06
autor: chemdog
Szary obdarzył Prestona spojrzeniem które posyła się niezagrzebanemu psiemu gównu.
Te,koleś...to jest pies a nie żaden sznycel na kaczych łapach.Jak zgłodniałeś zrób se grilla z kolegów-kiwnął głową w kierunku miejsca gdzie ''zagazowało'' dwóch najemników.Poczochrał psa miedzy uszami i odkroił mu kawał wędzonki wygrzebanej z plecaka.
-Masz,Szary,masz....najedz się.-odwrócił głowę w stronę Prestona-Spadaj.Co sie tak gapisz?Chcesz wracać do swoich z płaczem?