Strona 31 z 74

: 18 listopada 2012, 21:05
autor: 8art
Rezydencja Tanaki; Westbrook; 23/07/2020; 1335hrs

- Eks współpracownicy taty. - Odpowiedziała Garcii Alt, dodając po chwili: - W takiej firmie jak Arasaka największych wrogów ma się nie w Militechu, Petrochemie, ale w biurze obok. Ojciec zawsze był o krok przed wszytkimi, ale kiedy odszedł na emeryturę miesiąc temu, to kundle wyjrzały z nor i zechciały się zemścić za lata, kiedy nie mogli się równać z Tanaką. Trudno dostać mojego ojca, ale ja mieszkająca w NC, byłam duzo łatwiejszym celem. Zapłacili Rzeźni za chałturę, ale pokrzyżowaliście im szyki wtedy w zaułku koło Donut Express. Sprawa będzie pewno załatwiona przez ojca, ale póki co wolę zostać w bezpiecznym miejscu.

: 19 listopada 2012, 11:02
autor: koszal
Samymi rączkami niewiele pobuszuję, przydałyby się jakieś "kombinerki" do zabawy. Będziesz mogła coś skołować z tatowego garażu Alt?

- wyraźnie odzyskał rezon Eugen, zdając sobie sprawę, że nie zabrał właściwych klamotów.

: 19 listopada 2012, 22:17
autor: Keth
Rezydencja Tanaki; Westbrook; 23/07/2020; 1335hrs

Hector wcale się nie poczuł wyjaśnieniami Alt uspokojony, wręcz przeciwnie, zaczął się dziwnie wiercić na swoim miejscu.

- Jeśli to Arasaka, legalna Arasaka, to czy nie będzie dalszej chryi? - zapytał upiwszy wpierw łyczek zielonej herbaty dla uspokojenia - Słuchaj, siostro, jeżeli twój papa zadarł z kolesiami z korporacji, będzie ich potrafił trzymać na dystans? Słyszałem, że ci z Arasaki są bardzo pamiętliwi. Może o nas zapomną, a może będą się chcieli dobrać do dupy. Jak myślisz, będziemy kryci czy będziemy mieli przesrane?
Lub innymi słowami: da się załatwić dla nas protekcję kogoś wpływowego czy nie? W zasadzie wystarczy puszczona na Ulicę plotka, że zostaliśmy roninami Arasaki... (wiem, proszę o bardzo wiele :P ).

: 20 listopada 2012, 17:52
autor: 8art
Rezydencja Tanaki, Westbrook; 23/07/2020; 1316hrs

Czarny zaczął sie niespokojnie wiercić, myślami już włamywał się do rezydencji Vincenta, rozbrajał skomplikowane alarmy i otwierał zamki w drzwiach i w wielkim sejfie pełnym nieskończonego bogactwa. Tylko biernie przysłuchiwał się fixerowi, który próbował załatwić jakieś plecy trzem punkom, które zadarły ze smutnymi panami z Arasaki. Z zamyślenia Eugena wyrwało kolejne klepnięcie Gladzia. Solo chyba wyczytał myśli kumpla. Eugene dosłyszał jego cichy szept:

- Zluzuj rowa stary, przecież dziś jedziemy tylko z daleka oblukać tę chawirę. Nie rób wiochy.

Alt tymczasem słuchała obaw latynosa, co do możliwego polowania korporacji na trzech niewinnych chłopaków. Netrunnerka zauważyła, coś czego nie dostrzegli wcześniej:

- No a kto Was tam widział z Arasaki? Chyba że Was przez wizjery w kaskach rozpoznają i po tej kradzionej furze, którą odjechaliśmy spod Plazy. Nie sądze, żeby komukolwiek zależało na szczegółowej i kosztownej ekspertyzie, tym bardziej, że cała akcja najprawdopodobniej była prywatną inicjatywą z użyciem korporacyjnych zasobów. Tak przynajmniej twierdzi mój staruszek. Uruchomił swoje kontakty w firmie. Zobaczymy co będzie dalej. Zarzut próby porwania to dość ciężka sprawa. A jeśli jeszcze dochodzi do tego prywata?... - Dziewczyna zamilkła na sekundę, podnosząc znacząco brwi: - Co innego Rzeźnia. Ci mogą skojarzyć Waszą furę, lub po prostu powiązać Sarę z Wami. Ale na boosterów nie podziała nawet immunitet Arasaki i Militechu razem wziętych. To są zdrutowane czuby, w praktyce niemożliwe do kontrolowania. Zresztą co będę Wam kadzić, sami wiecie jak jest z nimi.
Arasaką raczej nie musicie się zbytnio przejmować. Byliście zamaskowani, nikt z nich nie widział Navarry Eugene'a, a okoliczności w jakich doszło do strzelaniny niekoniecznie sprzyjają wielkiemu śledztwu. Ale Rzeźnicy rzeczywiście widzieli Nissana i mogą, jeśli uruchomią swoje kontakty spróbować dojść kto krył się pod kaskami motocyklistów. Ale czy mają teraz na to czas i ochotę po śmierci Tanka. Pewno jeszcze trwa walka o schedę po zastrzelonym przez Garcie boosterze.

: 20 listopada 2012, 19:42
autor: Keth
Rezydencja Tanaki, Westbrook; 23/07/2020; 1316hrs

Hector odetchnął uspokojony słowami dziewczyny, rozluźnił się zauważalnie dopijając do końca niewiarygodnie dla niego aromatyczną herbatę.

- Dobra, z Rzeźnią sobie jakoś poradzimy, jeśli nie będziemy musieli wracać do Mariny - powiedział i spokojny wyraz jego twarzy znowu ustąpił posępnemu grymasowi - Tylko ciekawe, gdzie będziemy mieszkali? Mała, jak długo możemy posiedzieć w tym waszym gniazdku na Charter Hill?
Kiedy już rozważymy kwestię darmowego dachu nad głową, Hector chętnie przejdzie na temat szczegółów włamu do rezydencji prezesa Militechu!

: 20 listopada 2012, 22:24
autor: 8art
Rezydencja Tanaki, Westbrook; 23/07/2020; 1317hrs

Garcia zamyslił się przez moment, dotykając i delikatnie przesuwając palcami po drewnianym panelu tworzącym wraz z rozciąganymi kawałkami pergaminu przesuwne drzwi. O ile konstrukcja nie stanowiła tak naprawdę żadnej izolacji i zabezpieczenia, to musiała kosztować zapewne więcej niż cały dobytek fixera. Za kunsztowne meble stojące w pomieszczeniu wielu zamordowałoby z zimną krwią, a wyglądające na wiekowe precjoza z przeszklonego kredensu zapewne możnaby nabyć tego Astona z kontenera wraz z kierowcą i zapasem wachy na resztę długiego życia.

Mieszkanie w budynku Concorde swoim standardem mieszkaniowym dalece odbiegało od pagody w której teraz popijali aromatyczną herbatę, ale też była rajem wymarzonym w porównaniu z zapleśniałą sutereną nad Joe's Dinner. Lokalizacja starego mieszkania była trochę bardziej dogodna zarówno dla fixera jak i technika, bo mieli tam swoje układy, ale z wiadomych przyczyn nie chcieli teraz wracać do East Mariny. Alt wyrwała go zamyślenia:

- Nie ma pośpiechu z mieszkaniem. Sprawa przycichnie. Będziecie mogli się na spokojnie zająć szukaniem czegoś odpowiedniego. Jak pomieszkacie tam powiedzmy miesiąc, to nie będzie problemu.
Macie miesiąc! Happy Chappies?

: 21 listopada 2012, 18:26
autor: 8art
Rezydencja Tanaki, Westbrook; 23/07/2020; 1320hrs

Rezydencja Tanaki kryła wiele niespodzianek. Chłopaki wylądowali od strony ogrodu. Druga, zachodnia część domu spoczywała już na stromym zboczu któregoś z licznych na Westbrook wzgórz, co pozwoliło architektom na ciekawy zabieg. Alt poprowadziła punków korytarzem do małej klatki schodowej prowadzącej jakby się mogło zdawać do piwnicy. Nic bardziej mylnego. Pagoda, która od strony ogrodu była jednopiętrowym budynkiem, była w zasadzie trzecią lub czwartą kondygnacją rezydencji, jeśli spojrzeć na nią z od drugiej strony.

Dolne piętra w odróżnieniu do konserwatywnej pagody były high end'owym odlotem. Chłopaki przeszli tylko przez coś co chyba było rodzajem hallu i zeszli jeszcze niżej do ogromnego garażu w którym swobodnie można było zaparkować pięć aut:

- Masz tu prawie jak w rezydencji Batmana. Tylko Alfreda nie widzieliśmy, a w grocie nie stoi batmobil... Ale też jest super. - stwierdził nie kryjąc podziwu Gladzio. W garażu w istocie brakowało pojazdu Batmana, ale stały za to Range Rover Sport HSE i Bentley Continental GT. Alt zaczęła otwierać pilotem garaż, rzucając z uśmiechem:

- To wskakujcie do Altmobila. - Drzwi do białego SUVa otworzyły się. - Jedziemy na przejażdżkę.

: 22 listopada 2012, 19:10
autor: Keth
Rezydencja Tanaki, Westbrook; 23/07/2020; 1320hrs

Hector Garcia przekonany był, że po przeżyciach ostatnich kilku dni nic już nie będzie w stanie go zadziwić, zaskoczyć albo zbić z tropu, ale mając w perspektywie przejażdżkę luksusowym wozem w towarzystwie majętnej i na dodatek pięknej dziewczyny Latynos znowu popadł w stan zbaranienia. Czując ciarki ekscytacji na plecach dosłownie dopadł samochodu na wysokości przedniego siedzenia pasażera, nie zamierzając oddawać tego miejsca żadnemu z kolegów.

Przez ułamek chwili przez jego myśl przemknęło wyobrażenie siebie samego, siedzącego za kierownicą SUVa z drogimi przeciwsłonecznymi okularami na nosie i prawą ręką na wyzierającym spod kusej sukienki opalonym udzie Alt.

W czym nieustraszony zabójca przywódcy Rzeźni był gorszy od emerytowanego boostera z gangu Stalowych Wojowników?
Marzenia piękna rzecz, pomarzyć zawsze można...

: 22 listopada 2012, 22:58
autor: 8art
Kolano dziewczyny na wyciągnięcie reki...;) Tylko łapać...

Sorry, ale nie mam dziś głowy do pisania. Dam posta as soon as possible

: 23 listopada 2012, 14:18
autor: koszal
Echhh, Hec.. żebym siedział z przodu, to bym nie twił nieruchomo jak sieć w godzinach szczytu.

- pomyślał Eugen, choć miejsce z tyłu po prawej też dawało niezłe widoczki zarówno na panel sterowania, jak i zgrabne nóżki Alt.

: 23 listopada 2012, 19:15
autor: Keth
Wydaje mi się, że kwestię zatargu z Rzeźnią mamy już za sobą, trzeba będzie co najwyżej trochę uważać na mieście. Przemyślałem zatem kolejny etap naszej kariery. Mamy pozować na rodzinę prezesa znanej firmy na M, aby przejąć jego rezydencję, a następnie zorganizować w niej dużą imprezę dla znajomków Kapusty.

Wydaje mi się, że wstrząs mózgu wywołany trafieniem kuli w kask włączył pewien proces myślowy w głowie Hectora, bo pozornie zarąbisty wcześniejszy pomysł teraz wydaje mu się co najmniej... podejrzany. Trzech ulicznych pionków dostaje kupę kasy, drogie ubrania, wypasioną furę i bezbłędnie (tak zakładam) podrobione tożsamości, w zamian zaś ma przedostać się do Westbrook, rozbroić systemy obronne rezydencji i wpuścić do środka hordę gości. Teoretycznie to ma być imprezka, ale jakoś trudno mi w to teraz uwierzyć. Pomyślcie, ile kasy wywala na to Kapusta! Stać go na takie koszty bez ukrytych motywów?

A jakie mogą być tego motywy? Włam do mieszkania bonza Militechu pod pretekstem gangsterskiej imprezki?

Czy ktoś gotów jest podążyć moim tokiem myślenia?

: 23 listopada 2012, 22:46
autor: 8art
Westbrook; 23/07/2020; 1355hrs

Czarny i Gldzio wskoczyli na obite skórzaną tapicerką siedzenia Range Rovera i auto z niskim pomrukiem etanolowego silnika wytoczyło się z garażu, równocześnie pozwalając punkom zachłysnąć się niesamowitym widokiem rozciągającym się z zachodniego stoku Westbrook. Pagórki, na których stały gęsto rozstawione rezydencje i wille schodziły łagodnie w stronę Zatoki San Coronado, a po drugiej stronie widać było wyrastające z gęstego smogu drapacze centrum korporacyjnego i wierzchołki tysięcy budynków wielomilionowego Night City.

Jeśli widok nawet dziś przy dość pochmurnej pogodzie i tak zapierał dech w piersiach, to jaki musiał być kiedy Zachodnie Wybrzeże skąpane było w zachodzącym w Pacyfiku słońcu. Garcia i Wilson nie próbowali odpowiedzieć sobie w myslach na to pytanie. Tylko Schwarz wydawał się być bardziej zajęty autem niźli tym co rozciągało się za przyciemnianymi szybami Range Rovera.

Samochód był spełnieniem marzeń technika. Takie drobiazgi jak przyciemniane szyby, ekrany HD w zagłówkach przednich siedzeń, playstation czy odjechany system audio były już czymś co chciałby mieć w swojej Navarze, ale gniazda sprzęgu na tylnym siedzeniu, które mogły zaoferować pasażerom tylnej kanapy gry wirtualne gry, niemal przykleiły Eugene'a do mięciutkiego siedziska na tylnej kanapie SUVa. Był tak zaaferowany gadżetami auta, że niemal nie dosłyszał głosu Alt:

- Ej, Czarny! Na tylnej półce leżą smartgogle. Zatrzymam się blisko willi Vincenta. Jesteś specem od alarmów to lukaj. Szyby nie otwieraj tylko, żeby nas nikt nie wypatrzył. Zaraz będziemy na miejscu.

Eugene założył gadżet i zorientował się od razu w możliwościach smartgogli. Nie wyglądały na typową zabawkę ludzików, których nie było stać na prawdziwą cyberoptykę. Sprzęt który miał na głowie był z wyższej półki. Oprócz opcji lornetki i termografii, miał wbudowany skaner techniczny. Wszystko co widział technik procesor okularów mógł przetworzyć na techniczny bełkot, niezrozumiały dla laików, ale wyświetlony na szkłach przed oczyma technika mógł wiele wyjaśnić. Czarny wyciągnął smartfona i podpiął go do odpowiedniego złącza. Miał zamiar zrobić szybki download danych jakich miał mu dostarczyć skaner.

Range Rover zatrzymał się przy szrokiej aleji. Za niewysokim płotem rozciągał się niewielki ogród i wielki dom, który jak domyslili się był miejscem zamieszkania Vincenta:Obrazek

- Dobra jesteśmy na miejscu. - Potwierdziła przypuszczenia chłopaków Alt. Czarny załączył opcje lornetki aby zacząć oglądać dom. Alt tymczasem naprowadziła go na kilka interesujących szczegółów:

- Fotokomórka pod drzwiami głównymi. Podobne zabezpieczenia pod drzwiami garażowymi. Przesuń się na krańce domu. Widać kamery bezpieczeństwa, ale myślę, że będę je w stanie oszukać na kilka minut.

- Widzę. To G4SCPK. Całkiem dobry sprzęt, ale mógłby się wysrać na coś lepszego. - Czarny skalibrował obraz i skupił się na fotokomórkach rodzimej produkcji Militechu: - Te fotokomórki, to też trochę bumelina. Takie to co drugi sklep byle ciapka ze Śródmieścia ma. Z reguły mają czterdziestopięcioskundowe opóźnienie. Zakładam, że są sprzężone ze standardowym panelem. Jeśli tak, to z byle deszyfratorem można to rozbroić. Gorzej będzie z CCTV. Jeśli zaloopujesz obraz wyślą sygnał i uruchomią alarm.

- Nie będę ich loopować... Złamię system od środka i zdezaktywuje nagrywanie. Powinniście mieć do około pięciu minut na znalezienie panelu i wprowadzenie kodu rozbezpieczjącego.

- Buła z masłem.
No to możecie się nacieszyć widokiem domu, w któym wygląda na to zamieszkacie przez kilka dni. Zabezpieczenia naprawdę nie wyglądają na jakieś arcytrudne. Czarny ze wspomaganiem technicznym i pomocą Alt powinien dać sobie radę.

Podejrzenia Ketha skomentować mogę tylko w jeden sposób: Niczego nie potwierdzam. Niczemu nie zaprzeczam :p Ale myślcie co chciecie i róbta co chceta:)

: 25 listopada 2012, 19:48
autor: 8art
Charter Hill, Budynek Concorde, 23/07/2020,2100hrs

Czarny wpatrywał się w ekran komputera studiując hipotetyczne schematy jakie tworzył program diagnostyczny. Jak się temu nie przyglądał, wyglądało, że system zabezpieczeń w willi jednego z najbogatszych ludzi w Night City nie odbiega zbytnio poziomu przeciętnego Liquor Store w Sródmieściu. Ale gdzie był haczyk? Przecież to było po prostu niemożliwe, aby taką chacjendę chronił prosty system kamer i trochę czujników. Vincent jednym podpisem mógł zmienić rząd w afrykańskim państwie, mógł zmienić burmistrza i kupować ludzi jak prepaki w spożywczaku. W jego domu mogły leżeć tony papierów, które mogły wywołać burze. Lub choćby kieszonkowe dziesięć baniek w eurodolcach. I szef rady nadzorczej Militechu miałby je zostawić pod okiem lekko podstarzałych kamer i fotokomórek. Ale ze skanów, które sam zrobił nic nie wskazywało na cokolwiek innego.

Garcia i Wilson siedzieli tymczasem w salonie, popijali kupione w pobliskim sklepie Grzmoty i przeżywali wrażenia z wizyty w oazie milionerów na Westbrook. Poziom życia na wzgórzach na wschód od Zatoki Coronado był całkowicie odmienny od szarości mieszkańców Night City. Tam pośród królewsko urządzonych rezydencji gromadził się ogromny majątek i władza. To nie było miejsce dla bobrów na dorobku. Tam odpoczywały najwieksze szychy, gwiazdy ekranu, nieziemsko bogata elita. Nic dziwnego, że obszar chroninony był kontraktem przez tysiące pracowników Arasaki, gotowych strzelać do takich jak Garcia, Wilson czy Schwarz, tylko za to, że znaleźli się nie tam gdzie trzeba. Paul przypomniał sobie jak Web zgłaszał lecąc do Westbrook pozwolenie na wlot w strefe zamkniętą. Zapewne wszystko wczesniej musiało zostać uzgodnione z Tanaką. Pewnie gdyby wlecieli tam ot tak sobie, zostaliby najprawdopodobniej zdjęci przez rakietę ziemia-powietrze. Cały obszar Westbrook otoczony był jak więzienie: murem, kolczastym drutem i siatką pod napięciem. Największe wrażenie nadal robił jednak przepych jakiego zaznali w skromnej rezydencji Tanaki. Chłopaki licytowali się ile mogła kosztować chata Japończyka. Sumy rosły wraz ze spozywanymi Grzmotami, powiększane o wartości kolejnych przedmiotów, jakie przypominali sobie punki. Kwota już była astronomiczna, a końcowi było daleko. Rozmyślania przerwał telefon od Kapusty:

- Siema Hector. Jak tam? Jak wizytacja? Słuchaj jutro przyjdziecie po wasze ID. Będę je miał po południu.
Jakieś specjalne deklaracje dla Kapusty jak wisicie z nim na linii?

: 26 listopada 2012, 04:57
autor: koszal
No ja bym chciał breloczek z Madonną- zażartował Czarny. Cholera go obchodziła, czy zabezpieczenia były nadto wyraziście łatwe.

/Żyje się raz/

- a może ktoś zwyczajnie nie podejrzewał, że ktokolwiek śmie się tu wałęsać?

Hust z tym, jestem bogiem, a to moja szansa, i nie omieszkam skroić sobie czegoś na boku- kombinował chciwie Eugen, podczas gdy Hec i Wilson starali się przeniknąć jego niespójne pomysły..

: 26 listopada 2012, 09:11
autor: namakemono
- Może gadam bzdury, ale coś mi niemiło pachnie i to nie są stokrotki. Przez mój tępy, przeżarty grzmotami łeb przeleciała myśl, że te lipne zabezpieczenia są tylko na wabia, a w środeczku czekają prawdziwe, i to takie, z którymi możemy nie dać sobie rady tak łatwo. Wiecie o co mi chodzi: cwaniacy rozpykowują cienki alarmik i myślą, że są boscy. Wchodzą do środka, a tu ŁAPS! Kraty, klateczka, prądzik, piły łańcuchowe, rozumiecie o czym gadam? Słyszeliście o takich starociach jak CUBE albo SAW? Ciekaw jestem tylko, czy Kapusta też ma takie przemyślenia i dlatego na przemiał wysyła takich leszczyków jak my. Fuck, spociłem się na samą myśl!