PBF - W Mroku Oxanu

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 05 czerwca 2017, 13:53

Calli, Domostwo Khema, 15 Pani Trzcin (Iparu), 1599 Eonu Ilaxoul

Zapał w odpowiedzi Stratisa na zadane pytanie wydał się paladynowi nieco podejrzany - Mam tylko nadzieję, że nie wyjdę na tym jak sprzedawca piasku na głównym rynku Calli, pomyślał do siebie - W przeciwnym wypadku zapłata za pracę muzyka może zostać "nieco" uszczuplona za próbę poniżenia strażnika świątynnego. Ucieszyła go ta myśl, bowiem domyślał się, iż właśnie taka kara zaboli najbardziej wirtuoza drużyny. Przez chwilę nawet miał ochotę szybciej palić nargilę, by móc później wytknąć mu błąd, jednak Sa nie był wystarczającym powodem, by się ku temu starać.

Ehecatlem delektował się zatem unoszącym się w głównym pomieszczeniu domostwa eterycznym zapachem rośliny, która rozluźniała jego mięśnie, zapominając przez dłuższą chwilę o podaniu fajki dalej. W pewnym momencie jednak ujrzał zakłopotane spojrzenie alchemika, więc czym prędzej, ale tak, by nie dać tego po sobie poznać, przekazał przedmiot w jego ręce mówiąc:

- Wybacz Khemie, ale twoja nargila zaprawdę jest przedniej jakości. Przeto przejmij ją proszę ode mnie, byśmy wszyscy mogli się cieszyć jej smakiem, póki Stratis nie wróci.

Po czym paladyn rozejrzał się po pomieszczeniu, oraz zebranych i zapytał:

- Czy ktoś ma jeszcze jakieś uwagi odnośnie planu? Jeśli nie, to gdy tylko wróci nasz przyjaciel, przebieramy się i ruszamy w stronę karczmy. Czy poza tym wszystko jest jasne?
Ostatnio zmieniony 21 czerwca 2017, 14:42 przez zmarly, łącznie zmieniany 1 raz.
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 czerwca 2017, 20:48

[center]Calli, domostwo Khema, 15 Pani Trzcin [/center]
Z żalem oddając nargilę swym gościom, czarnoskóry alchemik podniósł się z kamiennej posadzki i śpiesznym krokiem odszedł do jednego z kilku mniejszym pomieszczeń wykutych w górskiej skale. Przechodząc obok progu splugawionego laboratorium odwrócił głowę w inną stronę, próbując nie rozmyślać o wciąż na niego czekającym przykrym obowiązku oczyszczenia pracowni z organicznych resztek zmarłego kultysty. We wnętrzu skalnej części domostwa zwykła panować niska temperatura, ale charakterystyczny smród rozkładu zaczynał już być wyczuwalny i niebawem miał przeniknąć do pozostałych pomieszczeń posiadłości Mibampesa.

Malutka wnęka na tyłach domostwa pełniła rolę garderoby i skrywała prócz kilku kompletów odzienia świątecznego również proste stroje robocze, od których Khem nie stronił wyprawiając się poza miasto albo doglądając Smolucha. Ściągając z kamiennych półek części pozbawionego ozdób ubrania, AjArdczyk rozmyślał gorączkowo nad planami koterii. Wizyta w przybytku grzechu i występku niższych klas napawała go z jednej strony zrozumiałą odrazą, z drugiej jednak budziła zaskakujące podniecenie, które jeszcze kilka dni temu Khem uznałby za powód do wielkiego wstydu.
Alchemik ma w domu kilka strojów użytkowych, nie potrzebuje kradzionych. Zabierze ze sobą wyciągnięty ze składziku prosty krótki nóż, ostatni oręż w domowym arsenale, jaki mu pozostał! Weźmie też trochę pospolitych środków płatniczych, na jeden czy dwa napitki, nie więcej.
Ostatnio zmieniony 21 czerwca 2017, 14:42 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 06 czerwca 2017, 15:18

[center]Calli, Domostwo Khema, 15 Pani Trzcin (Iparu), 1599 Eonu Ilaxoul[/center]
Nargila zdołała wypalić się prawie do końca, ostatnie pasma słodkiego dymu rozpraszały się powoli, szybując pod sufitem, gdy od strony składziku dobiegło głuche uderzenie i stłumione przekleństwo. Po chwili z korytarza wyłonił się nieco zasapany Stratis, w przekrzywionym turbanie. Młodzieniec dźwigał pokaźnych rozmiarów tobół, którego kształt nie przypominał jednak niczego konkretnego. Rozsupłał go na środku pomieszczenia, ujawniając cztery szare chusty, dwa płaszcze, jedną pocerowaną tunikę i ponczo, które lata swej świetności miało zdecydowanie za sobą.

- To co mi się udało zdobyć na szybko - wysapał, wskazując na ubrania lezące na środku komnaty w malowniczym nieładzie. - Może proste to szaty, ale skryją wasze pochodzenie, o szlachetni. Jakbyście się jeszcze zechcieli zasłonić twarze i przyprószyć popiołem z paleniska, to klnę się, że będziecie wyglądać jak wędrowcy z Szarych Równin. A takich na mieście się plącze wielu, przeto nikt nie będzie się za nami oglądał.

- Aru - zwrócił się do Syna Słońca. - widzi mi się, że, waszej tarczy ni maczugi nie da się o nosić niepostrzeżenie, wszakże zawsze możecie podać się za jakiegoś tiba. Ze wzrostu i postury wyglądacie jak żołnierz. Bylebyście tylko skryli te tatuaże, to będzie zacnie.
Jakby ktoś miał problemy z przebraniem to mu pomagam, mam aktorstwo więc znam się na charakteryzacji i przebieraniu się.
Jeśli ktoś bardzo chciał coś powiedzieć, gdy mnie nie było to zawsze może zrobić retrospekcję. Jednak pomyślałem, że nie ma co czekać z akcją, przebierajcie się i ruszamy do karczmy!
Ostatnio zmieniony 21 czerwca 2017, 14:43 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 czerwca 2017, 21:34

[center]Ulice Calli, 15 Pani Trzcin[/center]
Okryty cerowanym kilka razy znoszonym płaszczem, z głową owiniętą chustą i z nożem schowanym w rękawie czarnoskóry alchemik przemierzał niespokojnym krokiem kamienne ulice miasta. Po części jego niepokój brał się z podejrzenia, że każdy mijający grupkę szpiegów Lenja'kare był przebranym kultystą; po części zaś martwił się, że wsadzony do rękawa nóż wypadnie mu stamtąd przy raptowniejszym poruszeniu.

Nie chcąc odstawać od reszty towarzyszy i czując się najpewniej między ich ciałami, Khem trzymał się jak najbliżej Ixari. Milkliwa piękność o przerażających zębach znacząco zyskała w jego oczach po pełnej emocji nocy, swymi poczynaniami obalając wiele błędnych wyobrażeń, jakie Mibampes dotąd posiadł na temat jej gatunku.

W zasadzie zdrowy na rozumie mężczyzna mógłby na chwilę zapomnieć o kłach Ixari, wystarczyło bowiem popatrzeć przez chwilę na taniec jej bioder i sposób, w jaki stawiała kroki, by pogrążyć się w ukropie fantazji zupełnie nie przystających szacownemu adeptowi.

Strofując się co chwila w myślach Khem gryzł usta i strzelał na wszystkie strony oczami, bezskutecznie próbując wyrzucić z głowy wyobrażenie nieskazitelnie gładkiego nagiego ciała o doskonałych proporcjach i idealnie białej skórze.
Khem spędził zbyt dużo czas mając za towarzystwo jedynie Smolucha, musicie mu wybaczyć tę słabość do jedynej niewiasty w ekipie!
Ostatnio zmieniony 21 czerwca 2017, 14:43 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times