Plac Panamerican Co.; 22/07/2020; 1810hrs
Johny dopiero co sam śmiał się ze rozdziawionych gęb punków, ale teraz sam patrzył na Hectora z głupią miną, nie przymierzając, wprost proporcjonalną do hardware'owego zacofania w jakim żyli Garcia, Schwarz i Wilson. Po chwili niezręcznej ciszy, podczas której Kapusta nerwowo przygryzał wargi, stary fixer w końcu roześmiał się i przemówił:
- Żaden z Was nie ma wpinki? Jak wyście się kurwa uchowali? Tego nie przewidziałem. Nie no kurwa, takich jaj to jeszcze nie było. Trudno pogadam z Webem. Robbie jest równie dobrym kierowcą jak i pilotem. Zatuszujemy jakoś ten jego tatuaż na łbie i będzie git. To chyba jedyne wyjście, bo nie ma grzebania przy pierdolonym Astonie i koniec, kropka. - Kapusta spojrzał na Czarnego i Gladzia próbujących otworzyć Astona. Wyjał z kieszeni kluczyk i krzyknął do nich: - Otwarty jest!
To, że auto stało otwarte to widzieli, ale zajęło im kilka sekund nim zoorientowali się jak nacisnąć klamkę. W końcu Gladzio wyczaił, że niewielki panel na drzwiach wciśnięty w swej przedniej części uwalnia ukrytą klamkę. Otworzył drzwi. Ze środka doszedł go zapach prawdziwej skóry i luksusu, o jakim do tej pory nawet nie śnił. Ostrożnie wcisnął się do środka. Zasiadł na fotelu kierowcy i świat nagle skurczył się do fotela, kiery i niesamowitego wnętrza. Z namaszczeniem przejechał dłonią po delikatnej cielęcej beżowej tapicerce, nie mogąc uwierzyć jak dokładnie spasowane są poszczególne częsci superauta. Z drugiej strony wsunął się Czarny:
- Ja pierdolę, wszystko ręczna robota. Ja myślałem, że dbam o swoją furę, ale to... To jest po prostu kurwa masakra. Odpalisz go bez kluczyka. Skoro Kapusta stoi tak blisko z pilotem to dawaj.
Czarny wcisnął przycisk start. Paliwo przeleciało w ułamku sekundy przez układ i wybuchło w komorze spalania. Sześciolitrowy widlasty silnik zadudnił niskim basem, który wprawił obu punków w stan który wprawił ich niemal w całkowity błogostan:
- O kuuuurwa. Ale czad...
Johny i Garcia momentalnie obrócili się w stronę Astona. Kapusta uśmiechnął się pobłażliwie.
- Jak dzieci... - Skwitował wszystko Garcia, chociaż najchętniej, zamiast rozmawiać z Kapustą popędziłby i wskoczył do wnętrza Astona. Kapusta rzucił jeszcze garścią informacji
- Auto odbierzecie stąd w dzien jak będziecie chcieli wjechać do Westbrook. Ja bym chciał, żeby to było gdzieś koło wtorku, żebyście mieli czas na miesjcu ze wszystkim, a także żeby cała logistyka się na spokojnie załatwiła. Aha, jutro spotkamy się i dacie mi Wasze fotunie do dokumentów. Domyślam się, że po tej całej imprezie grubej wczoraj, jeszcze nie rozmawialiście z Alt. Ale pomimo całęj zawieruchy z jej starym, z nią z Japońcami, dziewczyna nadal Wam pomoże w Westbrook, także gitara gra. Skołujcie tylko szybko te karty do dokumentów i dzwońcie do mnie jak coś.
Wrażenie z auta zajebiste. Nie chwaląc się zdarzyło mi się prowadzić niejednego Astona i są to fury naprawdę wypasane. Wachałem się czy dać Wam Panamerę czy Rapida, ale w koncu stanęło na Astonie. A poniżej jeszcze detal klamki zktórymi się mocowaliście
