PBF - Modre Dziedzictwo

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 stycznia 2019, 20:14

[center]Pogórze, 14 Trawień[/center]

Vagar był bardzo zaskoczony tym, że Nętka mu się wyrwała.

Spodziewając się walki i kłopotów wyciągnął miecz i podniósł upuszczoną tarczę, wybiegł na zewnątrz.

- Wypruję ci flaki i utnę łeb, wykrzyczał w ciemność.

Wypatrywał tak Nętki, jak i zagrożenia do którego strzelali jego towarzysze.

Vagar dotyka stwora mieczem, jeśli się nie rusza patrzy gdzie jest Nętka, odsuwa skrzydła stwora a potem jeśli zdoła odrzuca na bok jego cielsko.

- Chodźcie tu, Ona jeszcze żyje, ale chyba ledwo co...

Czy Vagar zauważy stwora i ew. Nętkę? Byłem bliżej i wybiegłem niedługo po Nętce, która mi się niestety wyrwała.

Odpowiedź MG: Stwór leży tuż przed wejściem do jaskini. Cięzko go nie zauważyć, prawie na niego wlazłeś. To co opisywałem widzieliście wszyscy: tzn stwór zeskoczył z góry na Nętkę. Więc nietrudno wydedukować chyba, gdzie się ona znajduje, prawda? W każdym razie dookoła jej nie widzisz. Stwora też dokładnie nie widzisz, bo jest noc, ale śmierdzi ohydnie i ma wielkie, błoniaste skrzydła. Tyle zauważysz. Generalnie jednak jeśli Vagar zechce, da radę go przesunąć, by sprawdzić co jest pod nim.

Vagar do MG - zedytowałem wpis.
Ostatnio zmieniony 30 stycznia 2019, 21:27 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 31 stycznia 2019, 11:56

[center]Pogórze, 14 (Oumas) Trawień, 360 rok Ery Silniri[/center]

Vagar pochwycił ją mocno za ramiona. Jej towarzysze nie byli w stanie zrozumieć przysięgi wobec Patronki, która ważniejsza była, niźli strach czy wahanie. Utra szarpnęła się mocno do przodu, wyrywając się z objęć wojownika. Wybiegła w noc. Nim zdążyła się rozejrzeć, ciemny kształt niczym cień oparł na nią ze skrzekiem. Błysnęły białe kły jak noże i czerwień ślepi. Ni zdążyła się usunąć ni uchronić.

Wielka bestia, pomiot nocy i ciemności, zaatakował pazurami, napierając całą swą masą. Utra padła na ziemię, odczuwając w plecach olbrzymi, promieniujący ból. Nagle coś rozbłysło, jakby promień światła trafił w oko kreatury. Latopyrz padł, a jego śmierdzące padliną truchło przygniotło ranną Nętkę.

- Przyjaciele... moi drodzy... chowańcu mój... gdybyście choć mogli mnie usłyszeć... - pomyślała wiedźma, nim silny ból niemal obezwładnił jej świadomość. Nie była w stanie wydać ni cichego głosu, a całą jej percepcję wypełniał fetor istoty ciemności i ból, jakiego nigdy w życiu nie doznała.

Jakeż można było sądzić, że tacy jak my ciemności sprostają? - przebiegło jej przez myśli. Lecz chociaż miała tu polec, na tym zapomnianym przez ludzi i bogi pustkowiu, wiedziała, że swych ślubów dochowała. I żal jej było tyle swych druhów, co Gwiazdę Olfenu bez niej będą musieli ponieść i siłom mrocznym sie przeciwstawić. Wspomniała tedy babcię kochaną i wszystkich bliskich, którzy oddali swe życie, aby choć cząstka pamięci o ich pochodzeniu wraz z klejnotem czystym, została zachowana. Nim jej umysł zalała kolejna fala promieniującego bólu, wiedźma pospiesznie zmówiła w myślach modlitwę do swej Patronki i Velsesa, pana i przewodnika umarłych, o opiekę nad nią samą i wsparcie jej druhów, którzy Gwiazdę mieli dalej ponieść.
Gdy Nętka nie będzie przygnieciona już nietoperzem i będzie w stanie coś powiedzieć do Kallana (który mam nadzieję, że jej pomoże), to powie mu o Ziemi Olfenu w skrzynce.
Nętka próbuje się także skontaktować ponownie ze swoim chowańcem.
EDIT: Jak Nętka będzie w stanie coś powiedzieć, to poprosi Amasisa bądź Rodana, aby poszukali mojego chowańca, bo jest ranny poważnie i może umrzeć.
Ostatnio zmieniony 31 stycznia 2019, 12:40 przez TatTvamAsi, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 31 stycznia 2019, 13:27

[center]Pogórze, 14 (Oumas) Trawień, 360 rok Ery Silniri[/center]
Vagar wraz z Kallanem przesunęli cielsko stworu ciemności i wnieśli ranną Nętkę z powrotem do jaskini. Czarownica była przytomna, wszak bladość jej lica i pot na czole mówiły, iż bardzo cierpi. Odzienie jej na karku było rozdarte i uwalane krwią. Towarzysze ułożyli jej bezwładne ciało przy ogniu, Kallan zaś przyklęknął obok, by obejrzeć rany. Ledwo odsunął strzępy odzienia - zmartwiał. Tak strasznych obrażeń nie widział bowiem nigdy. Ciało rozdarte było głęboko, odsłaniając kręgosłup. Nawet pobieżne oględziny mówiły jasno, iż jeden z kręgów jest strzaskany. Vilena poczuł, jak coś ściska go za gardło, gdy zdał sobie sprawę, że jego magia nie jest władna wyleczyć tak potwornych ran.
Co robi reszta w tym czasie? Truchło nadal leży przed jaskinią i nieładnie wonieje.

Nętka może szeptać, więc by ją ktoś usłyszał musi być blisko.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 31 stycznia 2019, 14:27

[center]Pogórze, 14 (Oumas) Trawień, 360 rok Ery Silniri[/center]

Przyjaciele przenieśli Nętkę delikatnie do wnętrza jaskini. Gdy Kallan zaczął badać jej obrażenia, klęknąwszy przy niej na kamiennym podłożu, jego oczy przybrały kształt jeziora w czasie burzy. Promieniujący ból nie pozwalał jej się ruszyć. Obrażenia, których doznała były na tyle dotkliwe, że może li tylko otrzymana od babci ziemia zaklęta miała moc wyleczenia. Zaczerpnąwszy tchu, wiedźma wyszeptała więc z trudem:

- Kallanie... posłuchaj... tam w skrzyni zdobnej, co ją ze sobą nosiła, znajdziesz ziemię magiczną... Ziemię Olfenu... Użyj jej na najpoważniejsze rany. Teraz to tylko ona jest w stanie pomóc. I... I proszę powiedz druhom naszym... może Amasisowi, aby chowańca mego odnaleźli. On jest ciężko ranny, nie da rady sam wrócić. Nie winien być daleko od jaskini.
Nętka mówi o Ziemi Olfenu Kallanowi oraz prosi o odnalezienie chowańca.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 stycznia 2019, 14:30

[center]Pogórze, 14 Trawień[/center]

Zasapany po wysiłku Vagar rzekł:

- Co tak stoicie jak kołki? Pomóżcie jej który w leczeniu biegli jesteście, ja jeno umiem flaki wypruwać i kości łamać, nie zaś leczyć.

- Może Gwiazda Olfenu ją uleczy ?, wszak to cudowny klejnot mocy wielkiej.

- A jak nie potraficie pomóc to się módlcie, co i ja uczynię, ale najpierw pomógłby mi który, to bydlę ciemności sprzed jaskini zabrać bo śmierdzi okrutnie. Gdziesik dalej jej odciągniemy, trza by je chyba spalić, bo jak jakie zwierzę tego stwora jeść pocznie to zdechnąć może. Ale jak spalimy to śmierdzieć będzie jeszcze gorzej i jeszcze jakowychś kłopotów się nabawimy.

- Ot ja durnowaty, dyć zbocze tu strome to się stwora na dół zrzuci.

Co Vagar postanowił, to uczynił.
Vagar maskując gniew i bezsilność che się czymś zająć. Za daleko jednak nie odciąga bestii, by mieć baczenie na jaskinię.

Odpowiedź MG: Pisałem, że jaskinia jest położona nieco wyżej, na stromym zboczu - więc możesz po prostu truchło zrzucić, by się stoczyło na dół.

Dzięki - zedytowałem wpis.
Ostatnio zmieniony 31 stycznia 2019, 18:55 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.