Adoth
E uciekać, nie chce mi się, zostanę popatrzę sobie na jatkę, a poza tym wszystko to śmierdzi mi tu pułapką i ciekaw jestem co z tego wyniknie odparł na wrzaski ladacznicy
PBF - Ach, ci przeklęci korsarze!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Tortuga, burdel "Boskie muszle"
Porażony zgrozą Garro nie wierzył własnym oczom. Cały przemyślny plan zbicia na Tortudze majątku właśnie znikał niczym rozwiany wiatrem dym! Uzdrowiciel domyślał się, do czego miało dojść w porcie po lądowaniu marynarzy z Argos i chociaż kurtyzany - przynajmniej te ładne - mogły liczyć na zachowanie życia, interes przekazany w ręce Ortisa najpewniej nie miał przetrwać tak wielkiej próby.
- Bierz żonę i te ladacznice, które zechcą i uciekaj do lasu - poradził struchlałemu wspólnikowi łapiąc za swój tobołek - Caralla, czyń wybór! Zostajesz ze mną czy uciekasz z Ortisem?
Zingarczyk odwrócił głowę w kierunku półnagiej piękności, pomijając tym razem wzrokiem jej kuszący biust i spoglądając wprost w szmaragdowe oczy. Chociaż rozum wył na cały głos nakazując ucieczkę w pojedynkę, kochliwe serce uzdrowiciela nie pozwalało mu na porzucenie najnowszej wybranki. Jednocześnie posłuszny poleceniu Nehahera mężczyzna przebierał się pośpiesznie w rzucone przez Stygijczyka ubranie.
Porażony zgrozą Garro nie wierzył własnym oczom. Cały przemyślny plan zbicia na Tortudze majątku właśnie znikał niczym rozwiany wiatrem dym! Uzdrowiciel domyślał się, do czego miało dojść w porcie po lądowaniu marynarzy z Argos i chociaż kurtyzany - przynajmniej te ładne - mogły liczyć na zachowanie życia, interes przekazany w ręce Ortisa najpewniej nie miał przetrwać tak wielkiej próby.
- Bierz żonę i te ladacznice, które zechcą i uciekaj do lasu - poradził struchlałemu wspólnikowi łapiąc za swój tobołek - Caralla, czyń wybór! Zostajesz ze mną czy uciekasz z Ortisem?
Zingarczyk odwrócił głowę w kierunku półnagiej piękności, pomijając tym razem wzrokiem jej kuszący biust i spoglądając wprost w szmaragdowe oczy. Chociaż rozum wył na cały głos nakazując ucieczkę w pojedynkę, kochliwe serce uzdrowiciela nie pozwalało mu na porzucenie najnowszej wybranki. Jednocześnie posłuszny poleceniu Nehahera mężczyzna przebierał się pośpiesznie w rzucone przez Stygijczyka ubranie.
Zostajemy w burdelu czy wycofujemy się na opłotki, gdzie ewentualnie damy radę czmychnąć w las? Garro zabiera miecz, torbę medyczną, swoje złoto oraz - jeśli Caralla się zgodzi - swoją wybrankę serca!
Ok do jutra do wieczora zbieram jeszcze wasze propozycje, gdyż jutro wrzucę ostatni wpis (kończący) do sesji.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
U mnie propozycje zależne są, od tego, co powie Conan po tym, jak się z nim telepatycznie skontaktuje. Jeśli nadal ma jakaś opcję opuszczenia wyspy, to chcę z niej skorzystać. Jeśli nie, proponuję dać się uratować argossańczykom. Jestem w stanie wkręcić im skutecznie jakąś bajeczkę nasz temat. Musimy tylko ukryć skarby (np w jakimś starym worku, który wygląda nędznie i przykryć je szmatami czy coś) i sami wyglądać jak byli więźniowie piratów.
Jest to moim zdaniem lepsza opcja, niż siedzenie w lesie z bandą zbiegłych piratów, bez widoków szybkiego opuszczenia wyspy.
Jest to moim zdaniem lepsza opcja, niż siedzenie w lesie z bandą zbiegłych piratów, bez widoków szybkiego opuszczenia wyspy.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nie chcę się narzucać, ale bardzo mnie męczy odpowiedź na podstawowe pytanie, co dalej? Nie chodzi mi bynajmniej o to, czy wpadniemy w ręce królewskich czy też zwiejemy do dżungli? Czy też może ci z Argos przegrają?
Mnie interesuje kwestia najważniejsza - czy zostaje przy mnie para najpiękniejszych cycków w Tortudze?!
P.S. I żeby nie było żadnych wątpliwości - ja po prostu z uczuciem odgrywam swoją postać!
Mnie interesuje kwestia najważniejsza - czy zostaje przy mnie para najpiękniejszych cycków w Tortudze?!
P.S. I żeby nie było żadnych wątpliwości - ja po prostu z uczuciem odgrywam swoją postać!
-
lightstorm
- Reactions:
- Posty: 882
- Rejestracja: 25 października 2014, 09:40
U mnie podobnie jak u Sigila. Jednak Galvat będzie chciał dostać się do Messancji. Ucieczka w głąb wyspy to droga zamknięta. Galvat wie jak się ukryć i ucharakteryzować. Korzystam z prostego zestawu do charakteryzacji jaki mam w ekwipunku. Będę chciał wtopić się w grupę, która zwycięży walki na wyspie. Zmieniam w swoim wyglądzie ile się tylko da, by nie przypominać poprzedniego Galvata. Trzymam się blisko towarzyszy (w zasięgu wzroku), ale znikam im z oczu (Sztuczka Znikanie). Niech myślą, że uciekłem, albo zostałem zabity.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]
-
Dobro
- Reactions:
- Posty: