Strona 25 z 74
: 23 października 2012, 18:45
autor: koszal
Hec, daj namiary na tego mechanika, jakoś tam dotrę. Wolałbym zbyt długo nie się bujać tym durszlakiem po mieście.
: 23 października 2012, 20:21
autor: 8art
Parking Walmartu; 81 Aleja; 21/07/2020; 1048hrs
- No to ja się chyba powinienem gorączkować kolego, bo ja tu stoję jak, bez urazy Kurani, najczarniejszy czarnuch i czekam na jaśnie państwa. - Web przydeptał peta i przepraszająco kiwnął ręką do starego solo: - Zdecydujcie się kto i gdzie leci, a kto tyrpie się tą trupem na kołach.
Sarah, Kurani, Mash i Alt już siedzieli we wnętrzu aerodyny. Garcia stał na progu, zdecydowany lecieć do pięknej pani ripperdoc. Puscil jeszcze tylko esa z adresem Dziupli Spike'a. Wachał się jeszcze tylko Gladzio rozdarty z jednej strony pomiędzy lojalnością wobec kumpla, a ogromną chęcią zobaczenia się z Kitty.
- Wsiadasz ziom czy nie? - spytał jeszcze Web odpalając wektorowe silniki AVki. Wilson spojrzał na siedzących we wnętrzu aerodyny ludzi, widząc jednak przed oczyma kotkę ze szpitala i odwrócił jeszcze głowe do Schwarza odpalającego Nissana. W końcu zdecydował...
Sekundy później aerodyna wzbiła się w powietrze robiąc jeszcze krąg nad targowiskiem, ktore w żaden sposób nie zdradzało wydarzeń, jakich świadkiem było zaledwie kilka minit temu.
Wątek techniczny
I po sprawie. Czarny ruszył w około 45minutową podróż do warsztatu. Avka leci do kliniki Kitty. Podejrzewam, że zanim Schwarz dojedzie "Durszlakiem" do Spike'a, Kitty zdąży zająć się już rannymi. Jej klinika jest na skraju strefy, autem może kilkanaście minut jazdy, ale dla AVki to zaledwie kilkuminotwy lot.
Rozumiem, że Wilson wskoczył także do aerodyny, jesli jednak wybrał auto, to nie ma problemu. Proszę tylko o potwierdzenie deklaracji. Post zostawiłem otwarty w tym względzie.
Jak bedę miał chwilę to popiszę ciąg dalszy, ale siedze dziś w robocie do 23.00 więc nic nie mogę oboecać.
: 25 października 2012, 14:27
autor: 8art
Południowe Śródmieście nazywane też Strefą Walki; 21/07/20, 1130hrs
- Ja pierdolę, znowu Wy? Chyba tu niedługo kurwa oddział dla Was otworzę. Przecież byliście tu już w sobotę nad ranem... - Kitty nie spała, wbrew obawom Weba, który twierdził że kocica pracuje do późna i z reguły o tej porze kima. Tym razem się pomylił. Nie spała, choć widać było, że jest piekielnie niewyspana i w dodatku zła. Po jej klinice, o ile można było tak nazwać kilkupokojowe mieszkanie, kręcił się jakiś technik, przenosząc narzędzia z miejsca na miejsce. Z natury rozgadana ripperdoc'torka mówiąc bardzo niewiele, co definitywnie świadczyło o złym nastroju, zajęła się najpierw ręką Alt, Potem kazała ściągnąć Kethowi pancerze. Machnęła ręką na czarne siniaki, skupiając sie na głowie Garcii, obolałej po rąbnięciu w krawężnik. Polała skaleczenia Hectora jakimś płynem, zapewne antyseptycznym. Fixer aż syknął z bólu, gdy substancja zaczęła się pienić i parować w kontakcie z raną, ale po chwili zadrapania pokryły się idelanie warstwą cieniutkiego nanoplastra. Kitty zawyrokowała:
- Zrobiłabym Ci x-raya ale kurwa cały sprzęt poszedł się jebać w piździec przez jakiś gnojków, także skocz do szpitala, czy jakiegoś rippera i strzel sobie fotunie czachy. Pewno nic nie ma, ale lepiej dmuchać na zimne. Jeśli czerep masz cały to z łaski swojej jebnij się na kojo i zmocz żółwia do jutra. Powinno być ok.
Obejrzała zadrapania Masha i Kuraniego. Spytała jeszcze szorstko Wilsona:
- A Tobie coś jest czy tylko znowu masz mentalne problemy?
Wilson, coś odbąknął próbując się niemrawo uśmiechnąć, ale Kitty zlała go na maxa, twierdząc, że ma inne problemy teraz niż strojenie amorów. Widać było, że jest naprawdę wściekła i bez kija lepiej do niej nie podchodzić.
Wątek techniczny
Rany Garcii są ogłuszeniowe. Do jutra, jesli będzie wypoczywał i dobrze się wyśpi, to obudzi się z czystym kontem, choć ból ze stłuczeń z pewnością będzie mu jeszcze doskwierać przez kilka dni. Lekarka zaleciła rentgena, ale spokojnie, czaszka jest cała choć boli jak cholera. Guz jak śliwka, nawet pomimo tego, że fixer był w kasku.
Z podrywu nici... Kitty jest wyraźnie nie w sosie. Ma na głowie reperację sprzętu medycznego. No chyba, że bohaterski Gladzio zaoferuje się i zreperuje uszkodzonego rentgena. To może udobrucha fukającą kotkę;)
Sorry za laga, ale pracuję w tym tygodniu do 23 i czasem nie mam kiedy przysiąść na dłużej do kompa, a z telefonu to nie to samo.
: 25 października 2012, 14:29
autor: 8art
Południowe Śródmieście nazywane też Strefą Walki; 21/07/20, 1130hrs
Niebieska Navarra stała w korku na Sterling Av. Obok, na sąsiednim pasie jakiś biznesmen w luksusowym Bentley'u próbował powstrzymać nerwy na wodzy, ale szło mu to dość kiepsko. Choć Czarny nie słyszał o czym gada przez telefon korp, to widział, jak we wnętrzu auta krzyczy i co chwilę uderza w pięścią w skórzane obicie kierownicy. Czarny podłapał i zaczął po cichu gadać przedrzeźniając wnerwionego bogacza:
- Łeee co kurwa! Jak to dwie duże bańki na waciki wydałaś szmato! Za co ja se tera kurwa nowe alusy kupie?...
Pas na którym stał Schwarz ruszył i po sekundzie technik stracił gostka z widoku. Co innego jednak przykuło jego uwagę. Choć błyskające światła policyjnych wozów i ambulansów Trauma Team widział już wczesniej i wiedział, że z powodu wypadku zamknięto dwa pasy Sterling Avenue, to cierpliwie czekał na aby ominąc wypadek i skręcić potem w lewo w North Mall, a potem dookoła stadionu McCartneya, skąd było już rzut kamieniem do zlokalizowanej na Commercial Rd dziupli Spike'a. Teraz widział już co stało się kilanaście metrów przed nim. Wolno przejeżdżając jedynym otwartym pasem dostrzegł czarną ciężarówkę, jedną z wielu w typie jakim poruszają się po miescie firmy kurierskie. W samej ciężarówce, która rąbnęła w latarnię, nie było nic ciekawego, ale Czarny dałby sobie znamię na czole wypalić, że korporacyjni policjanci ze znakami Arasaki rozmawiali w drzwiach ambulansu z jakimś żółtkiem w garniaku. Żółtkiem, którego przerażoną twarz widział godzinę temu w biurowcu Microsoftu, gdy trafił go z całą pewnością ze swojego dziesięciomilimetrowego Colta Alfa & Omega.
Momentalnie poczuł jak pot spłynął mu po plecach, a ciałem targnął nagły skurcz stresu. Eugene o mało nie wcisnął pedału gazu do oporu, gotów choćby i po chodniku odjechać stąd jak najdalej. Opanował się jednak w mgnieniu sekundy, zdając sobie sprawę, że nie mogli widzieć jego Navarry, bo stała poza Plazą, a oni sami dotarli pod biuorwiec kradzionym Suburbanem. Skierował wzrok obojętnie przed siebie, cierpliwie czekając, aż minie oznakowany teren wypadku i potem szybko zniknął w Mall Center. Nadłoży trochę drogi, ale przynajmniej zniknie z oczu policji.
Gdy tylko wjechał do garażu Spike'a, szybko zamknął zasuwane wrota warsztatu, chowając auto przed wzrokiem obcych.
: 25 października 2012, 17:58
autor: Keth
Wątek techniczny
Myślę, że lada chwila dowiemy się od Eugena o odkryciu powiązań między azjatyckimi zakapiorami i Arasaką (w końcu wszyscy mamy komórki, prawda?). Bez względu na szok wywołany tymi wieściami fikser będzie chciał pojechać do obecnie zajmowanego apartamentu, żeby się napić czegoś mocniejszego i w spokoju pomyśleć o groźnie wyglądającej przyszłości.
Eugen mógłby zostawić na parę godzin swój wrak i do nas dołączyć, pogadamy w trójkę, co dalej, a potem ewentualnie weźmiemy się ostro za Alt, bo chyba jasne jest, że ta laska jest na celowniku potężnej korporacji, a myśmy niejako przy okazji zdrowo tej korporacji podpadli...
: 25 października 2012, 18:22
autor: koszal
Siemka Spike!- rzucił Eugen starając się ukryć szarpiące nim niepokoje. Przybiwszy grabę z kumplem Hectora dodał:
Mam tu zabawkę świeżo zdjętą z rusztu. Nie chciałbym Ci jednak truć, jeśli teraz nie masz czasu.
Techniczny:
Już dawno chciałem pogadać z Sarą o Alt, nie wspominając o samej Alt. W Końcu to Sara rozpoznała ją w tym zaułku- ciekawi mnie skąd się dziewczyny znają. Co prawda dobrze byłoby jak najszybciej zobaczyć się z chłopakami i obgadać temat, ale też fura nie powinna zbyt długo stać na warsztacie, Spike ma pewnie inne rzeczy do roboty.
Puszczam też es'a do Hectora o treści: "trzeba pogadać, jestem na miejscu, nie rzucajcie się w oczy". Nieco spanikowany, zwykły szarak- wpadłem zbyt głęboko i powoli widzę wszędzie korporacyjne zagrożenie- płatni mordercy, podsłuchy, namierzanie komórek, bomby w ciele.. cholernie wiele nieciekawych rzeczy się słyszy.
: 25 października 2012, 22:25
autor: 8art
Warsztat Spike'a, Commercial Rd 21/07/20, 1131hrs
Spike zupełnie odbiegał od standardów kogoś żyjącego w XXI wieku. Brudny od smarów w drelichu pamiętającym chyba II Wojnę Światową.Nie widać było żadnych cyborgizacji. Biedak nie miał nawet filtrów nosowych, bo na szyi wisiała mu staromodna maska malarska. W epoce implantów i wszechobecnej techniki Spike był żywym skansenem. Uśmiechał się ukazując przerzedzone mocno popsute zęby. Czarny zdał sobie sprawę, że choroby zębów są jednak prawdziwe, choć jego samego to nie dotyczyło. W wieku czternastu lat dentysta zastąpił wszystkie standardowymi mlecznobiałymi implantami. Każdego można było w dowolnej chwili zastąpić nowym, nabytym z szerokiej oferty internetowej lub w sieci BodyCure. Ceny od 25e$. Taniocha...
- Sie ma stary, jestem kurde Spike. Ty jesteś ziomem od Hectora?. Spoks ziom. Garaż jest Twój. Tu masz klucze. Mnie nie będzie dwa tygodnie, bo kurde wiesz ziom... Taka głupia historia. Mam kuratora w LA...
- Co jebnęli Cię za jakiś wał? - Spytał Eugene. Spike zaczął powolnym tonem opowiadać o tym co zaszło i jak sprowadziło go to na manowce prawa:
- Eeee tam kurde wał. Za nic. jestem niewinny. Wiesz kurde ziom. Zaraziłem jakiś czas temu jakąś lafiryndę tym jak to się kurde zwie... Tą chlamydią. Jakaś córcia korpa na gigancie. I mnie drapnęli i dojebali kurde trzy lata kuratora i leczenie. Dobrze, że zębów mi chociaż nietknęli. Wiesz kurde ziom boję się dentystów, że szok.
- No raczej... - przytaknął mechanikowi Czarny. Uśmiech Spike'a mówił sam za siebie o jego stosunku do osiągnięć stomatologii.
- Dobra to ja zawijam kurde mandżura, a Ty się baw. Tylko nie zrób syfu, bo nie będę mógł potem dojść co i jak. Jak już wszystko kurde. Zrobisz co chciałeś, to zamknij kurde warsztat i wjeb klucze do środka. Ja mam drugi komplet ziom, to jak se wróce co se otworze. A teraz ciao ziom.
Wątek techniczny
Warsztat załatwiony i do dyspozycji Czarnego przez najbliższe dwa tygodnie, także z robotą nie ma pośpiechu. Kolo bardzo ufa Garcii, że nawet zostawił klucze jego kolesiowi.
: 25 października 2012, 22:49
autor: 8art
Apartament na Charter Hill; 21/07/2020; 1203hrs.
Wilson wylazł spod przysznica i zastał Garcię właśnie łykającego dużą porcję leków przeciwbólowych. Do zapicia stała już przygotowana flaszka syntowódy, w jaką zaopatrzyli się w liqour store na dole bidynku. Zestawienie alkoholu z lekami było standardową recepturą fixera na doskwierający ból, zarówno fizyczny jak i egzystencjalny.
Garcia oglądał właśnie swój kombinezon, który po ich akcji wyglądał, nie przymierzając, jak po wojnie. Skóra i plastiki były porysowane w wielu miejscach. Na ręku i torsie widniały dziury, w które można było włożyć palec:
- Kurwa jakby nie to, to by Cię w REO skrajali na części. - Skwitował Wilson.
- To fakt. Ale miałem do chuja nadzieję, że nam się uda oddać te kombinezony do sklepu. Zawsze to kilka stów w kielni.
- Taa i przytulna urna na cmentarzu.
Zadzwonił domofon. Przed wejściem do apartamentowca stał ostatni motocyklista. Czarny nerwowo rozglądał się na boki, niecierpliwie czekając aż ktoś otworzy mu drzwi.
- Powiedzz sayonara dupkuu. Mamy was! - Gladzio udając japoński akcent włączył intercom:
- Spieprzaj debilu. Otwieraj te drzwi! - Eugene rozejrzał się jeszcze raz i wskoczył do wnętrza budynku.
Wątek techniczny
Jesteście razem. Możecie obgadać wszystko i ustalić jakiś dalszy plan działania. Sarah została u Kitty na obserwacji. Powinna być wypisana wieczorem.
: 25 października 2012, 22:54
autor: koszal
Ja pierdolę...- Czarny popadał w coraz większą paranoję. Zamknął się barykadując drzwi tuż po wyjściu Spike'a. W pewnym momencie wyłączył telefon, wjechał na kanał i w totalnej ciszy zabrał się za rozbieranie Navarry. Chciał skupić myśli na czymś neutralnym, czymś co go uspokajało. Odnalazł to w pracy.
: 25 października 2012, 23:05
autor: Keth
Wątek techniczny
Obgadajmy sprawy w technicznym, będzie łatwiej. Nie mamy własnego mieszkania, nie mamy roboty, żyjemy pod cudzym dachem i na dodatek wisimy wielką przysługę Kapuście (darmo tyle kasy nam nie pożyczył, oczekuje rozkręcenia imprezy). Wschodnią Marinę trzeba będzie na długi czas omijać szerokim łukiem.
Kapuście musowo podziękujemy za Kuraniego, Johny będzie miał teraz w nas dodatkowych dłużników. Chwilowo mamy zapewnione bezpieczeństwo, ale Arasaka to twardy przeciwnik - powiedziałbym nawet, że to dużo za wysokie progi na nasze nogi.
Teraz trzeba się dowiedzieć, kim tak naprawdę jest Alt i dlaczego Arasaka ją ściga. Tak naprawdę te informacje nie są nam niezbędne do przeżycia, ale informacje są cennym towarem. Zaczniemy od przesłuchania Sary?
Możemy dopiąć się pod Masha i zaoferować pomoc jemu i jego lasce w zamian za jakieś nieokreślone korzyści w przyszłości (w końcu to dobry znajomek Kapusty). Możemy też odciąć się od wątku Masha i Alt w nadziei, że nie będą nas prosić o dalszą pomoc. Wtedy skupimy się wyłącznie na temacie imprezy w Westbrook.
: 26 października 2012, 18:48
autor: Araven
Techniczny:
Jestem za podpięciem się pod Masha i obczajenie czemu Arasaka ściga Alt, może da radę wykręćić się od imprezy u Kapusty. Teraz przez jakiś czas nie powinniśmy się wychylać, po akcji z rzeźnią i japońcami z Arasaki.
: 26 października 2012, 21:16
autor: koszal
Techniczny:
Najciemniej pod latarnią- może własnie dzięki imprezie łatwiej byłoby się schować, będziemy poza zasięgiem Rzeźni a być może i poza wzrokiem Burejsuki.
Jakbym się Arasaki nie bał, to bym im ALt i Masha sprzedał- to też chodzi mi po głowie.
: 26 października 2012, 22:14
autor: Keth
Wątek techniczny
Obawiam się, że wystawienie naszych nowych znajomków Arasace nie przyniesie nam żadnych korzyści! Już prędzej zostaniemy od ręki zlikwidowani, a jeśli przeżyjemy, będziemy musieli liczyć się z tym, że przyjdzie nam walczyć o życie na dwóch frontach: przeciwko Azjatom oraz Stalowym Wojownikom i Piraniom! Arasaka nie będzie miała żadnego interesu w zachowaniu nas przy życiu.
Już prędzej spróbowałbym podwiesić się pod Masha w nadziei na odwołanie imprezy w Westbrook, ale wtedy najpewniej trzeba będzie oddać Kapuście kupę kasy (której sporo już zresztą zdążyliśmy wydać na inne rzeczy niż wzmiankowana impra).
Kurka, sam nie wiem, co jest lepsze - chyba sobie walnę Grzmota!
: 27 października 2012, 13:26
autor: koszal
Wątek techniczny:
Zastanawiałem się też nad brutalnym pozbyciem się powiązań z nami, ale niestety nie mam natury mordercy. Przy czym myślałem tutaj o Levy, brzytwach i rzeźni- może czas na kontrę? Nie spodziewają się reakcji z naszej strony, a kto wie, czy w ten sposób nie dowiemy się więcej- choćby ich obserwując.
: 27 października 2012, 16:25
autor: Keth
Wątek techniczny
Na Rzeźnię to my chyba jednak jesteśmy za słabi - pomyślcie sami, czy dalibyśmy radę w Strefie bez wsparcia Kuraniego i Masha? Dawno byśmy glebę gryźli. Za to Brzytwiarze budzą moje drapieżne zainteresowanie, z punktu widzenia ambitnych gangsta boys. To mały gang, korzystający czasami z protekcji Rzeźni. Odstrzelenie Lewego byłoby nauczką dla reszty, że z Piraniami się nie zadziera i może nawet podbiłoby nieco naszą uliczną reputację?
A najpierw kwestie najważniejsze - ściągamy na przesłuchanie Sarę?