Strona 23 z 84
: 03 maja 2012, 13:51
autor: Keth
Zjazd autostrady w Hurricane, 7 maja 2055
Paul wystrzelił dwie krótkie, starannie mierzone serie z M16A2, dymiące łuski posypały się z metalicznym gradem na dach szoferki. Wszystkie pociski poszły nad głowami motocyklistów, kilka z nich zaiskrzyło na opancerzonym korpusie pająkowatego robota.
Nie marnując więcej amunicji Wilson zeskoczył jednym susem z paki samochodu, omal nie tracąc przytomności pod wpływem spazmu bólu, jakim eksplodowała jego rana na biodrze. Krzyknąwszy mimowolnie przez zaciśnięte zęby kierowca wślizgnął się do kabiny Canyona, rzucił karabin na sąsiednie siedzenie uruchamiając silnik wozu i oglądając się jednocześnie w stronę źródła zagrożenia.
Uciekający w popłochu motocykl zniknął z pola widzenia Wilsona i w pierwszej chwili przerażenie ścisnęło żelaznymi cęgami serce gladiatora, bo w głowie Paula pojawiło się natychmiast wyobrażenie przyjaciół mordowanych metalicznymi odnóżami machiny.
Lecz na ulicy nie było śladu po harleyu i w ułamku sekundy Paul pojął, że prowadzący maszynę Ebenezer musiał gdzieś skręcić uchodząc uwadze elektronicznego mózgu przeciwnika.
Za to emitujący pomruk silnika Canyon z miejsca przykuł uwagę rozkraczonego na skrzyżowaniu opodal Courts Motors drona. Konstrukt ruszył w stronę wjazdu na autostradę przebierając żwawo odnóżami, mierząc lufami pozbawionych amunicji działek w szoferkę pikapa.
- Dobry Boże! - jęknął Paul, a potem wdusił pedał gazu i runął na spotkanie metalowej bestii dostrzegając kątem oka nadjeżdżającego z przeciwnej strony autostrady Jeepa Prestona.
Pasażerowie Patriota prawdopodobnie nie widzieli jeszcze ADRB-a, ale słyszeli strzały i widzieli ruszającego ze swądem palonych gum pikapa, więc kierowca Jeepa również przyśpieszył idąc w ślady Wilsona.
Wątek techniczny
Realizując plan Wilsona skręcę pikapem w stronę salonu Chevroleta, ale naturalnie zdajecie sobie sprawę, że Leon może zostać w trakcie takiego manewru potrącony? 
W tej sekundzie akcji dron i pikap idą na siebie łeb w łeb! Radeford będzie miał kłopot z celowaniem, bo połowa machiny jest zasłonięta wrakami samochodów porzuconych wokół budynku Courts Motors. Ash i Smithowie mają czystą linię ognia na bok ADRB-a, ale zaczynając strzelać na pewno zwrócą na siebie uwagę!
: 03 maja 2012, 13:59
autor: Keth
Biuro Courts Motors, 7 maja 2055
Ash przeskoczył przez próg ciemnego biura dealera depcząc małżeństwu Smithów po piętach, dopadł najbliższego pozbawionego szyb okna i przywarł do parapetu opierając o futrynę lufę swego karabinu. Mechaniczny pająk minął parking przed salonem, poruszając się ze zgrzytliwym odgłosem serwomechanizmów podnoszącym paramedykowi włoski na karku.
Porzuciwszy z sobie tylko znanych powodów zainteresowanie motocyklem dron przemieszczał się w stronę wjazdu na autostradę. Ash wycelował w jego korpus na wysokości elementów łączących kończyny z głównym segmentem machiny, wstrzymał oddech zwiększając nacisk palca na spust M4A1. Smithowie nie usłuchali jego polecenia, by się ukryli, zamiast uciec na zewnątrz budynku tylnymi drzwiami i pobiec w stronę Walmartu oboje mierzyli do ADRB-a z pistoletów przyczajeni na wysokości sąsiedniego okna.
- Niech was szlag! - wysyczał Tisdale nie odrywając wzroku od drona i nasłuchując jednocześnie bacznie, bo do jego uszu dotarł znienacka charakterystyczny dźwięk pracującego na najwyższych obrotach samochodowego silnika, narastający z każdym uderzeniem serca.
Wątek techniczny
8ART, możesz strzelać w bok drona, jest na wysokości okien biura dealera i szybko się przemieszcza ku autostradzie. Ash i Smithowie oczywiście jeszcze nic nie wiedzą o manewrze Paula (oby ziemia mu lekką była, rzecz jasna).
Bateria czujników nie jest z tej pozycji widoczna, ale łączniki kończyn z korpusem tak, to mogą być dobre punkty do ostrzelania.
Więc jak będzie? Definitywnie ognia?
: 03 maja 2012, 14:31
autor: Keth
Parking przy hostelu Super 8, 7 maja 2055
Jack wciąż trzymał się kurczowo Ebenezera, kiedy ten zaczął znienacka zawracać motocyklem. Salt obejrzał się nad ramieniem i wytrzeszczył oczy nie dostrzegając górującego nad sobą cielska robota.
- Gdzie on jest?! - krzyknął pasażer harleya puszczając jedną ręką kaznodzieję i przekładając przez siodełko odbezpieczone Uzi - Gdzie?!
- Polazł dalej! - wrzasnął Radeford przewracając przednim kołem motocykla jakiś zardzewiały kosz na śmieci i kończąc zataczanie ciasnego kręgu w obrębie wąskiej ulicy - Polazł na auta!
Targnięty zastrzykiem paliwa harley skoczył ponownie do przodu i Salt omal nie spadł z siodełka, łapiąc Ebenezera w ostatniej chwili mocniej za kurtkę pośród mamrotanych nieskładnie przekleństw. Motocykl wypadł na środek skrzyżowania na styku terenu hostelu i biura Courts Motors, zahamował z piskiem opon. Opierając się o ziemię nogami Radeford puścił kierownicę maszyny i wyszarpnął z kabury swój pistolet łapiąc go oburącz i mierząc z wysokości siodełka maszyny w tylną część korpusu drona.
Wątek techniczny
Zawróciłem motorem w miejscu ustawiając go na głównej ulicy. Radeford może w ten sposób strzelać bez przeszkód z Beretty; co więcej, Salt może się dołączyć do kanonady z użyciem swego Uzi! Jak będzie, palba z wszystkich luf?
: 03 maja 2012, 15:24
autor: 8art
Ash przymierzyl dokladnie, cialo nawykle do strzelania nie srgnelo nawet gdy strzelec przesuwal powoli muszke broni w strone spojen laczacych konczyny drona z tulowiem. Wstrzymal oddech i nacisnal spust...
: 03 maja 2012, 21:57
autor: Goldwin
Salt upewniwszy się, iż uzi tkwi solidnie przewieszone przez ramię, radio wepchnięte pod bluzę, wyciągnął z kabury pod pachą pistolet. Wychylił się lekko w bok od Kaznodziei stawiając nogę na asfalcie dla pewniejszego podparcia. Wycelował broń w kierunku mechanicznego stwora dociskając powoli palec na spuście...
A co będziemy sobie żałować. Strzelam razem z Ebem.
Celuję w coś co może przypominać sensory, jeśli mało widoczne (nie mogę zlokalizować) w spojenia kończyn.
Standardowo, przycelowanie i strzał.
Potem staram się złapać Eb'a gdyby miał wiać.
: 03 maja 2012, 22:44
autor: deliad
Wątek techniczny:
Nowy poglądowy plan sytuacyjny.

: 04 maja 2012, 17:01
autor: maciej
Wątek techniczny:
Leon:czekam az robot zdecyduje sie ruszyc za pickupem i sie oddali,potem biegne do swojego wozu.A potem sie pomysli,ale raczej bede jechal w strone court motors zeby zgarnac stamtad ludzi.Na chwile obecna siedze zabunkrowany w jakiejs dziurze czekajac na rozwoj sytuacji.
Szary:pakuje sie z psem do budynku za court motors i przemieszczam sie w strone pozycji Eba,Jacka i Asha.
: 04 maja 2012, 21:27
autor: Keth
Biuro Courts Motors, 7 maja 2055
Biegły w posługiwaniu się swoją bronią, Ash wstrzymał zupełnie oddech, a potem wcisnął spust karabinu do końca i w ciemnym wnętrzu biura dealera rozległ się charakterystyczny dźwięk wystrzelonej z M4A2 serii. Pociski uderzyły z trzaskiem w korpus drona na wysokości serwomechanizmów łączących pierwszy człon kończyn z jednostką centralną, krzesząc snopy iskier i żłobiąc w pancerzu maszyny głębokie bruzdy. Kilka kul trafiło w pas elastycznego kołnierza przy serwomechanizmach, przebiło go przedostając się do środka układu. Przez otwory przestrzelin trysnął wydostający się pod wysokim ciśnieniem płyn hydrauliczny.
Dron zrobił jeszcze kilka kroków kołysząc się na swych kończynach, ale skręcający z piskiem opon w boczną uliczkę pikap Wilsona nagle zupełnie przestał maszynę interesować. Robot obrócił się w miejscu kierując zaopatrzone w wielkie ostrza wysięgniki działek ku oknom biura Courts Motors. Czerwone promienie laserowych celowników zatańczyły na kawałkach rozbitych szyb sterczących wciąż jeszcze z okiennych ram, jedna karmazynowa kropka znieruchomiała pośrodku czoła Asha.
Smithowie wystrzelili niemal równocześnie, naciskając spusty pistoletów tak szybko jak tylko zdołali. Słane przez nich pociski zaczęły bębnić w przedni pancerz ADRB-a z metalicznym trzaskiem.
Machina targnęła się gwałtownie i runęła wprost na budynek, odrzucając machnięciem jednego z wysięgników zagradzający jej drogę wrak samochodu, po pozostałych zaś po prostu przechodząc. Gnana masą dwóch ton, uderzyła wprost w ścianę salonu, wbijając się na podobieństwo metalowego buldożera do wnętrza Courts Motors.
Wątek techniczny
Wykonałem dla Asha test oparty na dwóch segmentach celowania i krótkiej serii, co dało mi prawo do rzutu trzema kostkami 1k20. Wyturlałem wyniki 1, 10, 11, więc w cel weszły wszystkie pociski z serii, na dodatek zadając dronowi zwiększone uszkodzenia!
Robot runął wprost na budynek z zamiarem jego staranowania i rozpoczął spektakularną scenę zniszczenia, ale chętnie dowiem się, co przyszło wcześniej do głowy widzącemu początek tej szarży Ashowi.
: 04 maja 2012, 21:29
autor: Keth
Ulica przy hostelu Super 8, 7 maja 2055
Ściskając oburącz Berettę Radeford wyszeptał coś ledwie zrozumiale pod nosem, a potem wystrzelił z pistoletu w tylną część korpusu robota, kanciastą przez wzgląd na ukryte pod warstwą segmentowanego pancerza panele słoneczne służące do ładowania akumulatorów drona w trybie przestoju. Kula uderzyła w kadłub maszyny, wgniotła gruby metal tworząc w nim widoczne wgłębienie. Salt wyszarpnął z olstra własny pistolet, pociągnął za spust rozszerzając oczy na dźwięk charakterystycznego szczęknięcia.
- Kurwa! - wrzasnął szamocząc się w tylnym siodełku motocykla ze swoją bronią - Zaciął się! Zaciął się!
ADRB nie zwrócił uwagi na pojedyncze trafienie, chociaż jego sensory na pewno odnotowały obecność na skrzyżowaniu ustawionego tam motocykla. Ruszający w stronę skręcającego ostro pikapa dron zatrzymał się ponownie, najwyraźniej zmieniając listę priorytetów w doborze celów i rezygnując z pościgu za wozem Wilsona skręcił w prawo, wprost na budynek salonu Courts Motors.
- Jezu miłosierny! - krzyknął mimowolnie Ebenezer, kiedy dwie tony ruchomej stali uderzyły w ścianę budynku rozbijając ją pośród chmury pyłu i wdzierając się do środka. Elementy i tak już nadwerężonego dachu runęły z hukiem w dół, przygniatając swym ciężarem nic sobie z tego nie robiącego i wciąż nader ruchliwego pancernego kolosa.
Wątek techniczny
Pocisk Radeforda trafił nie czyniąc dronowi zauważalnych szkód (wyrzuciłem z racji celowania 3 oraz 2x 13). Gorzej z Saltem, na jednej z kostek wypadła naturalna dwudziestka, pistolet się zaciął nawet nie wypalając (ręcznie robiona amunicja od rusznikarza z Peterstown, od razu widać różnicę między nabojami fabrycznymi, a podróbkami). Generalnie problem jest taki, że broń krótka raczej maszynie nie zagrozi.
: 04 maja 2012, 21:31
autor: Keth
Ulica opodal salonu Chevroleta w Hurricane, 7 maja 2055
W okolicy wybuchła regularna bitwa, dźwięcząca terkotem broni automatycznej i suchym trzaskiem pojedynczych pistoletowych wystrzałów, ale biegnący co sił w stronę łagodnego zbocza autostrady Leon Kennedy nie miał pojęcia, kto strzelał i do kogo. Ściskający w prawej dłoni Berettę mężczyzna otworzył szeroko oczy, kiedy coraz bliższy pikap ruszył znienacka z miejsca pośród ryku przegazowanego silnika, pędząc wpierw w dół zjazdu z autostrady, a potem skręcając gwałtownie w prawo wprost na drogę prowadzącą do salonu Chevroleta. Kennedy wstrzymał oddech, bo Canyon omal nie wypadł przy tym manewrze z ulicy, wjeżdżając lewą przednią oponą na wysoki krawężnik i podskakując przy wtórze jęku maltretowanego podwozia.
Skulony za kierownicą Wilson dostrzegł go w tej samej chwili, ale najwyraźniej nie nadjeżdżał z zamiarem zabrania Leona na pokład, bo nawet odrobinę nie zwolnił - co więcej, Paul sprawiał wrażenie człowieka, który usiłował za wszelką cenę przed czymś uciec!
Nad dachami okolicznych budynków przetoczył się donośny huk rozbijanej ściany i zgrzyt giętych metalowych filarów, dobiegający gdzieś od strony biura Courts Motors.
- Co tu się kurwa dzieje?! - wrzasnął na całe gardło Kennedy, machając Berettą w stronę nadjeżdżającego z szaleńczą prędkością Wilsona.
Wątek techniczny
Sytuacja taktyczna dla Leona jest następująca: kierowca biegł objuczony plecakiem w stronę miejsca zaparkowania swego samochodu, pokonując po skosie Saturn Way i przedostając się na zbocze pnące się ku autostradzie. Tam zaskoczył go swoim manewrem Wilson, który zaszarżował pikapem na drona, a potem skręcił gwałtownie w prawo chcąc chyba odciągnąć od reszty grupy uwagę robota - co nie do końca mu się udało...
: 04 maja 2012, 21:41
autor: Goldwin
- I dupa blada... Przyjdzie cegłami w to paskudztwo ciskać... - wychrypiał Jack starając się odciągnąć zamek i przeładować broń.
Najpierw próba odblokowania broni, później zapewne będziemy kombinować jak odciągnąć robota od budynku.
Może by tu były jakieś kable elektryczne, o ile działają i dałoby się cholerstwo usmażyć...
Widzimy coś co może wyglądać z grubsza na podstację elektrowni, generator?
Albo wepchnąć do jakiejś dziury z której by nie wylazł i zwalić co na niego.
Tak, wiem, znowu wymyślam cuda...
: 04 maja 2012, 22:16
autor: Araven
Jak po jakimś czasie się zorientuję, że Dron mnie nie ściga to zawracam, podjadę kawałek a potem zacznę do niego strzelać krótkie serie i przzycelowanie za 2 sg. W jakies czułe punkty o ile je widzę.
: 04 maja 2012, 22:54
autor: 8art
Ash patrzył jak maszyna się obraca w jego stronę i bierze go na cel. Wiedział z doświadczenia, że skomplikowane algorytmy Molocha z reguły brały najgroźniejszego przeciwnika pierwszego na cel. Był najlepszy... Przez ułamek sekundy przez myśl przeszło mu poczucie bezmiernego zadowolenia. Momnent szczęscia nie trwał długo. Brutalne uderzenie ogromnej wydzielonej z nadnerczy adrenaliny oraz całego dekoktu innych hormonów wywołało uczucie strachu i spowodowało, że czas niemal stanął w miejscu.
Fakt faktem, że w niezliczonych walkach na Posterunku rzadko był z racji medycznej profesji celem numer jeden, lecz zdarzyło się to już i jak do tej pory zawsze wychodził z tego cało. Ale wtedy był z drużyną - świetnie wyszkolonymi i wyposażonymi zwiadowcami. Lata razem powodowały, że wspólnie działali jak jeden morderczy organizm. Walczyli z maszynami, mutantami, zwierzętami i najczęściej z największymi wrogami ludzkości: innymi ludźmi.
Ale teraz był z dopiero co poznanymi ludźmi. Nigdy nawet nie wąchali razem prochu. Cześć z nich widać, że potrafiła walczyć i miała jaja, ale na przykład Smithowie strzelali bez sensu panikując, a Preston ze swymi ludźmi pewnie chętnie pomogliby dronowi, aby dać nauczkę medykowi. Tisdale nie miał połowy magazynka, nigdy z nie było tak kiepsko z bezcennym ołowiem. Nie wiedział jak wygląda stan wyposażenia nowych przyjaciół, ale zapewne też niezbyt ciekawie. Tego nauczyło go kilka lat życia w jego samotnej misji poza Posterunkiem. Amunicja była towarem deficytowym. Sytuacja wyglądała co najmniej nieciekawie. Miał cichą nadzieję, że może jakaś zbłąkana kula trafi w jakiś czuł punkt i zmieni listę priorytetów ADRB. To dałoby czas Ashowi, aby znów spokojnie wycelować. Jak dotąd sprawnie wycelowana krótka seria nie wywarła na maszynie większego wrażenia. Ash dostrzegł cieknący z serwomechanizmów płyn może spadające ciśnienie osłabi wkrótce pająka. Oby nie było za późno. pozostało jedno...
Nadal spokojnie pakować drogocenną amunicję w czułe punkty robota, zmieniać pozycję i oprócz tego żarliwie modlić się. Wrzasnął jeszcze do małżeństwa:
- Spieprzajcie jak najdalej stąd i jak najdalej ode mnie, bo ma mnie na celu.
Po czym nadzwyczaj spokojnymi dłońmi skierował koniec lufy M4A2 na cel...
Wątek techniczny
Nie wiem czy zdąże wypoalić jeszcze na spokojnie w sensory maszyny, gdy się zbliża do salonu, ale jeśli jest taka możliwość to napewno skorzystam. Nic jednak po diable. Spokojnie celuje i pakuję kolejną trzystrzałową serię sensory lub jakiś inny czuły punkt. A potem w miarę możliwości staram się zmienić pozycję. O ile to możliwe pokazuje Smithom którędy mają wiać.
Jakaś mikrofalóka by się przydałą, żeby usmażyć elektronikę, ale tu prądu nie ma. Ciekawe skąd czerpał prąd na tą siatkę z ciałami...
EDIT: Aha, Salt krzyknij przez radio do konwoju, że mamy tu sytuację...
: 05 maja 2012, 07:43
autor: deliad
Wątek techniczny:
Skoro nasza broń nie skutkuje, a dron rozwala budynki, to podwożę Jacka do wozu Leona. Sam zajadę salon samochodowy od tyłu i obczaję czy Ash nie ma zamiaru tamtędy wyprysnąć.
: 05 maja 2012, 13:33
autor: Keth
Ulica opodal salonu Chevroleta w Hurricane, 7 maja 2055
Paul wrzasnął wściekle, kiedy skręcający pod ostrym kątem Canyon uderzył lewym kołem w krawężnik drogi, omal nie rozsadzając pod wpływem tego zderzenia dętki. Pikap podskoczył wysoko wydając z siebie jękliwy dźwięk udręczonego metalu, odbił się od przeszkody opadając wszystkimi czterema kołami na jezdnię. Przekręcając w tył głowę Paul zaczął szukać wzrokiem ścigającego go drona, lecz ku zdumieniu kierowcy robot wcale nie wychynął zza rogu warsztatu samochodowego. Jeszcze chwilę temu zdawał się koncentrować swą elektroniczną uwagę wyłącznie na jadącym prosto na niego pikapie, sunąc w stronę wozu Wilsona, kiedy jednak odgłosy strzelaniny przybrały na sile, machina zarzuciła dalszy pościg zawracając widać w innym kierunku.
Wilson zahamował na wysokości samochodowego warsztatu, przekręcił się w siedzeniu próbując dojrzeć za pikapem ruchliwego mechanicznego pająka.
- Gdzieś ty jest, parszywcu? - wysyczał kierowca wrzucając wsteczny bieg i kręcąc szaleńczo kierownicą w zamiarze zawrócenia w miejscu. Kątem oka dostrzegł jakieś poruszenie, przekręcił głowę w tamtym kierunku dostrzegając machającego mu pistoletem z wysokości nasypu autostrady Kennedy'ego.
Wątek techniczny
Zgodnie z deklaracją Paul zaczyna zawracać na Saturn Way, nie widząc co prawda demolującego Courts Motors drona, ale dostrzegając kucającego za ogrodzeniem nasypu Leona. Kennedy może teraz ruszyć do pikapa, jeśli Wilson na niego zaczeka albo popędzić w górę nasypu do swego wozu albo też pozostać za zasłaniającą go całkiem nieźle barierką.