: 14 grudnia 2009, 15:33
Dokładnie - chodzi o czas. Ileż by go pochłonęły kompleksowe zmiany, takie, które bym chciał widzieć...
Forum poświęcone nie tylko Kryształom Czasu RPG
http://www.krysztalyczasu.pl/forum/
Nie ma kompleksowego opracowania opierającego się w pełni tylko na MiM-ach. Jeśli zależy Ci tylko na materiałach z MiM-ów to musisz sobie powybierać te dotyczące KC-tów z wersji elektronicznych http://www.krysztalyczasu.pl/downloads.php?cat_id=3 Z tym, że pamiętaj, że są tam materiały autorstwa Szyndlera i późniejszych Jego reformatorów.Czy wersja doc udostępniona na stronie jest wersją MiMową? Z tego co pamiętam wersja z TAGa miała problem z polskimi znakami.
czegoj napisał/a:Może inaczej: żadnych zmian, które nie są zaakceptowane przez ojca systemu. Tylko nie sądzę, że jako autor pewnych dodatkowych materiałów nadaję się na konserwatystę. Zresztą powstały one wskutek wątpliwości w to, czy Artur Szyndler zechce jeszcze fanów systemu uraczyć czymś nowym.Konserwatyści mają łatwiej - żadnych zmian!!!
Proponuje Tobie zasady, które wyszły w MiM'ach - czemu? Jak zapewne słyszałeś podręcznik oficjalny jest do pupy - bynajmniej ja tak sądzę. Oprócz MiM'ów i oficjalnego podręcznika są też zbiory zasad, które zmodyfikowane są w różne strony przez wielu autorów (najczęściej ze sobą nie powiązanych;p). Polecam MiM'y ponieważ szata graficzna zasad KC (stron w MiM'ach) jest moim zdaniem najlepsza - co tworzy klimat podczas czytania i studiowania KC'ków. Jeśli będziesz czytał je po kolei od pierwszego nr to będzie łatwiej dla Ciebie zbieranie szczątkowych informacji w odstępach czasu, które będą wypełniały przygody. To umożliwi Ci zagranie po przeczytaniu pierwszego nr MiM'a, a nie całego podręcznika. Czas jaki możesz poświęcić to podstawa decyzji. Ja trzymam się MiM'ów ponieważ nie mam czasu na analizę zasad między MiM'ami, a oficjalnym podręcznikiem, a setkami różnych modyfikacji proponowanych w różnych zbiorach/tematach na forum itp. Wole zagrać niż studiować KC'ki - nie mam na to czasu - kiedyś studiowałem je - w dosłownym tego słowa znaczeniu! Umiałem na pamięć (nie kułem tego, po prostu doświadczenie mnie wyszkoliło:)) większość tabel, postacie tworzyłem bardzo szybko, miałem w głowie ponad 80% zasad całego systemu! Lecz z czasem gdy człowiek nie gra to zapomina:)Witold napisał/a:
Wydaje mi się że jednym z największych trudności jeśli chodzi o KC jest zdobycie sensownego podręcznika. Chciałbym abyście napisali jak wyglądają wasze podręczniki. Czy są to one wydane przez MAGa, czy też zgromadziliście segregatory pełne kserówek lub własnych wydruków? A może w ogóle nie potrzebujecie podręcznika i wersja elektroniczna wam wystarcza? Jeśli tak, to jaką wersję podręcznika najlepiej używać? Tą w formacie doc, czy też dokumenty pdf (te z rapidshare).
No bo nie powiecie mi chyba że wszyscy tutaj to starzy wyjadacze posiadający czasopisma z 93r. :)
Myślę że bardzo by to pomogło mi i innym pragnącym rozpocząć grę w KC.
Hauerine, wiemy że nie akceptujesz podręcznika. Jednak przeczenie wszystkiemu co w nim jest zapisane dla mnie jest niezrozumiałe. Podręcznik pomimo, iż zawiera błędy powstał na bazie materiałów przekazanych przez ASa, to jak zostały wykorzystane to już inna kwestia. Nie chce mi się wierzyć, że wszystko co się w nim zawiera nie ma pokrycia w tym co wymyślił autor.Historia KC jest taka, ze w efekcie sporu o prawa autorskie tzw. "podręcznik" pisała grupa kilkunastu osób kompletnie nie zorientowanych w realiach Orchii. W efekcie powstały opisy tak głupie jak:
- elfi uniwersytet w Gaście
- hobbity stworzone przez szaloną i nielubianą Sharami
- drzewa wystrzeliwujace wiewiórki
- demony odporne na zniszczenie martwiaka
- zakaz noszenia przez elfy broni innej niż miecz i łuk (!)
- PD więcej za szarana niż malauka, giganta antara czy smoka błotnego
- historia Katana i jego walk z jaszczurami rodem z filmu z Melem Gibsonem
- elfy do konca wiernie walczace po stronie reptilionów
- czy w koncu Morglith awansowany na boga jak to okresliłeś "po znajomści".
- oraz szereg innych bezbrzeżnych durnot.
Weźmy tą liste która zacytowałeś:Hauerine, wiemy że nie akceptujesz podręcznika. Jednak przeczenie wszystkiemu co w nim jest zapisane dla mnie jest niezrozumiałe.
Wcale nie inna. To kwestia kluczowa. Materiały AS zostaly przekręcone, wręcz sparodiowane. Wprowadzono liczne zmiany nawet do fragmentów, które na pozór są przepisane z Szyndlera słowo w słowo.Podręcznik pomimo, iż zawiera błędy powstał na bazie materiałów przekazanych przez ASa, to jak zostały wykorzystane to już inna kwestia.
Jeszcze żeby czas tego sojuszu się zgadzał. Na tej zasadzie to mozemy się kłocić czy Japonia była w Wojnie Światowej sojusznikiem czy wrogiem Wielkiej Brytanii przy czym ja będe mówił o I wojnie, a Ty o II.Dla przykładu cały czas odrzucasz sojusz elfów z reptilionami pomimo iż jest to fakt który potwierdził Szyndler.
No właśnie parodia jest takim dziełem, które na każdym kroku podważa to co napisał czy powiedział Szyndler.Jeśli będziemy podważać również to co autor mówi o swoim systemie to do czego nas to zaprowadzi?
Absolutnie w niczym to nie przeszkadza żeby to była prawda. Może tu być kilka elfów które zarządzają owym uniwersytetem oraz z ich pieniędzy jest finansowany. I to wystarczy by nazwać go "elfi uniwersytet"elfi uniwersytet w Gaście, chociaż elfy sa w tym mieście tak śladową rasą, ze nawet nie wymienioną w opisie mieszkańców
A czyż nie jest taki właśnie żywioł ognia lub powietrza? Raz mamy delikatny niewinny płomień przy którym można się ogrzać a raz szalejący i niekontrolowany żywioł. Podobnie z powietrzem: raz delikatny wietrzyk przynoszący ulgę przy spiekocie a raz potworny żywioł jak tornado. Niby sprzeczność a jednak to samo.hobbity stworzone przez szaloną i nielubianą Sharami, opis bogini jest wewnetrznie sprzeczny, raz jest szalona piromanka, a raz łagodna bogini hobbitów (po prostu pisały to pewnie 2 różne osoby)
Jakkolwiek brzmi to nieprawdopodobnie... to jest to świat fantasy, tu wszystko jest możliwedrzewa wystrzeliwujace wiewiórki...i cała reszta opisu wynalezienia łuku...no po prostu zasłona milczenia nad intelektem autora.
Być może ten kto to pisał uznał że nie dla wszystkich jest oczywistym fakt iż demon nie jest martwiakiem. Dla nas jest ale dla początkującego gracza wcale być nie musi.demony odporne na zniszczenie martwiaka - czytałes ten parodystyczny opis demonów?? Idzie to mniej wiecej tak: "Demony sa odporne na zdolnośc kapłańską zniszczenie martwiaka bo nie są martwiakami". Ciekawe że przy opisie kazdej jednej rasy czy zwierzecia nie dodali takiej "odpornosci".
Miecz i łuk to typowa broń elficka jak sam wiesz. Być może nie chcieli ich dodatkowo upokorzyć zabierając im wszystko. Nie zapominaj też, że elfy mają obowiązek pomagać orkom na wypadek zagrożenia np. ze strony sharanów czy innych pozaplanowych inwazji. Niby jak mieliby to robić bez broni z którą w doniach czują się najlepiej?zakaz noszenia przez elfy broni innej niż miecz i łuk.. jezeli w świecie w stylu sredniowiecza chce się kogoś rozbroić to zakaz w pierwszej kolejności powinien obejmowac miecz i łuk, szczególnie jeśli sa to narzedzia wyjątkowo mordercze w rękach danej rasy.
Nie ma takiej. Od czterech miesięcy próbuję ją otrzymać, z marnym skutkiem...Poza tym pomysł rozbrajania elfów nie współgra z histora autorstwa AS
No cóż, czekamy na ową historię Katana, ma się ponoć ukazać niebawem w wydaniu książkowym. Zobaczymy.historia Katana i jego walk z jaszczurami rodem z filmu z Melem Gibsonem. Dokąłdnie tak jest. Czytając miałem wrazenie, ze ktoś próbuje strścic Braveheart, tylko pozmienial nazwy i imiona. Zero wyobraźni, poza tym znowu niespójność z opisem AS, wg którego orki nie wygrały żadnej dużej bitwy z reptilionami.
To akurat potwierdził w ostatnim wywiadzie.elfy do konca wiernie walczace po stronie reptilionów - czyli zaprzeczenie opisu AS-a.
To tylko interpretacja. Nie wiemy jakie materiały w oryginale zostały przekazane redakcji MAGa, z których to miał powstać podręcznik. Przynajmniej częściej z nich nie znamy jeśli założyć, że powstał on również na bazie tego co ukazywało się w MiM.Materiały AS zostaly przekręcone, wręcz sparodiowane.
Czas? Nie bardzo wiem o czym mówisz. Zdaje się, że ten sojusz nie miał zakończenia oficjalnego.Jeszcze żeby czas tego sojuszu się zgadzał.
Nie na każdymNo właśnie parodia jest takim dziełem, które na każdym kroku podważa to co napisał czy powiedział Szyndler.
Jak słucham takiego argumentu to nie wiem co mam powiedzieć... Jak już mamy dyskutować na argumenty to nie podawajmy czegoś takiego. Zwyczajnie lepiej pominąć, niż wkładać coś takiego.Jakkolwiek brzmi to nieprawdopodobnie... to jest to świat fantasy, tu wszystko jest możliwe
Weź do ręki AD&D dowolne wydanie a następnie AD&D 4 ed. Należało by o nich powiedzieć dokładnie to samo aczkolwiek tak nie jest.To naprawdę są dwa różne systemy
Twój komentarz kilka dni wcześniej:Jakkolwiek brzmi to nieprawdopodobnie... to jest to świat fantasy, tu wszystko jest możliwe
Jak słucham takiego argumentu to nie wiem co mam powiedzieć... Jak już mamy dyskutować na argumenty to nie podawajmy czegoś takiego. Zwyczajnie lepiej pominąć, niż wkładać coś takiego.
Przygadał kocioł garnkowi...Ja znalazłem sobie odpowiedź na nie i się jej trzymam.
Jednak w odróżnieniu od podręcznika, gdzie A.Sz. jest wymieniony jedynie jako pomysłodawca systemu, materiały w MiM były opisane jako jego autorstwa.venar napisał/a:
Przecież MiM był wydawany przez tego samego wydawcę co podręcznik. Tu tez muszą być w takim razie herezje nie mające nic wspólnego z systemem jaki AS rozdawał na dyskietkach dekady temu.
Czym innym jest fanowski dodatek/modyfikacja, który jako takowy jest oznaczony, a czym innym de facto anonimowy (autor zbiorowy wymieniony w stopce redakcyjnej) tekst, których kolekcja podszywa się pod oficjalną wersję systemu.Wyrzućmy też wszystkie dodatki autorskie: moje, Twoje i innych użytkowników bo to tez tylko "radosna twórczość" a nie oficjalne materiały do systemu autoryzowane przez ASa. Bez jaj...
Mamy zawód akademika, historyka itd. odpowiedź jest więc jasna.Jeśli ma nie być postępu na Orchii albo nikły to nie może być uniwersytetów gdzie z natury rzeczy rodzi się postęp. I odwrotnie jeśli ma być postęp to Uniwersytet w Gaście jest wskazany i to nawet bardzo.
Tyle że AS sam przyznał, że dał im swoje materiały do stworzenia podręcznika.Czym innym jest fanowski dodatek/modyfikacja, który jako takowy jest oznaczony, a czym innym de facto anonimowy (autor zbiorowy wymieniony w stopce redakcyjnej) tekst, których kolekcja podszywa się pod oficjalną wersję systemu.
To, że dał i nie miał wpływy jak zostało do wykorzystane nie znaczy, że to były Jego słowa. Można słowa nawet świętej osoby wziąć pociąć i na tej podstawie udowadniać, że była np.faszystą. Ja rozumiem, że Polska to taki kraj, gdzie z autorytetu można zrobić ścierkę, ale bez przesady nikt mi nie wmówi, że to co w podręczniku to modyfikacja wpływająca na poprawę autorskiego systemu Kryształy czasu zaprezentowanego w MIM-ie. To po prostu w wielu miejscach zupełnie inny punkt patrzenia na pomysł Szyndlera.Tyle że AS sam przyznał, że dał im swoje materiały do stworzenia podręcznika.
A ja wcale tego nikomu nie wmawiam. Twierdzę tylko, że to co jest w podręczniku powstało na bazie oryginalnych materiałów. Że zmienione to już inna kwestia, ale tego faktu absolutnie nie podważam.nikt mi nie wmówi, że to co w podręczniku to modyfikacja wpływająca na poprawę autorskiego systemu Kryształy czasu zaprezentowanego w MIM-ie