Strona 20 z 84

: 29 kwietnia 2012, 09:20
autor: deliad
Ebenezer widząc wychylające się wynaturzenie arana de hierro, krzyknął ostrzegawczo do Jacka. Siedząc nadal na harleyu wyszarpnął obrzyna i beretttę. Wycelował w monstrum, ale nie wypalił obrzynem. Na linie strzału stał Jack, więc skoncentrował się na celowanym strzale z beretty.

: 29 kwietnia 2012, 11:33
autor: Araven
Techniczny:
Liczę, ze wrócicie cało i szybko z odwarzaczem cd do pikupa i różnymi fantami... Pająką zlikwidują czarne żmije z wozu pancernego albo ktoś inny..., ale przydałoby się uratować gostka z wieży radiowej co pomocy wzywał.

: 29 kwietnia 2012, 18:42
autor: Keth
Hurricane Creek Road, 7 maja 2055

Blady jak ściana kaznodzieja puścił w jednej chwili sprzęgło, obrócił rwący się do jazdy motocykl w miejscu sypiąc spod obracającej się tylnej opony kamykami i kawałkami żwiru. Uwalniając jedną rękę wielebny wyszarpnął z kabury pistolet, złożył się niewprawnie do strzału.

- Uciekaj! - zawył głosem, którego wcześniej Salt nigdy u niego nie słyszał - Jezu, uciekaj!

Czas zwolnił w ułamku chwili, wydłużył się niewiarygodnie przeistaczając otaczający kuriera świat w projekcję filmu w zwolnionym tempie. Mężczyzna pojął w jednej chwili, że uratować go może jedynie ucieczka, chociaż i ona nie dawała całkowitej pewności ocalenia. Skoczył w stronę motocykla słysząc za plecami odrażający chrzęst miażdżonych ogromnym ciężarem zwierzęcych zwłok, spodziewając się w każdej chwili promieniującego przeraźliwym bólem dotyku rozkwitającego w plecach lub karku.

Beretta Ebenezera wypaliła z donośnym trzaskiem.

Salt znalazł się w siodełku harleya jednym nieprawdopodobnym skokiem, omal nie zrzucając Radeforda z maszyny. Wielebny puścił sprzęgło i motocykl runął z miejsca z przeraźliwym rykiem silnika.


Wątek techniczny

Biorąc jako priorytet deklarowane wcześniej chęci jak najszybszego powrotu na autostradę, uwzględniłem jako obowiązującą taktykę natychmiastowego odwrotu, nie rezygnując jednak z celnego strzału... który nic nie przyniósł :|

: 29 kwietnia 2012, 19:23
autor: Keth
Walmart w Hurricane, 7 maja 2055

Szary jęknął z ulgą uświadamiając sobie, że owczarek nie żywi w stosunku do niego żadnych złowrogich zamiarów. Mężczyzna zerwał się na równe nogi, podniósł upuszczony w chwili upadku karabin i gwizdnął na zwierzę. Pies postawił natychmiast uszy, podniósł się z ziemi merdając ogonem.

Zbieracz runął na złamanie karku pomiędzy wrakami zaparkowanych przed Walmartem samochodów, pędząc w stronę ulicy biegnącej wzdłuż autostrady. Nie miał pojęcia, kto strzelał i do kogo, ale nie próbował się łudzić nadzieją, że któryś z jego kompanów wziął na muszkę innego bezpańskiego psa.

Strzały zawsze wieściły kłopoty.

Pies biegł przy jego nodze.


Wątek techniczny

Bieżąca deklaracja dla Szarego to przecięcie biegiem parkingu i opuszczenie go w południowowschodnim rogu, przy budynku Courts Motors. Potem jeszcze sprint przez wrakowisko przyczep kempingowych i zbieracz już jest przy samochodach patrolu.

Pies nie odstępuje Szarego nawet na moment.

: 29 kwietnia 2012, 19:26
autor: Keth
Biuro Courts Motors, 7 maja 2055

Nie zwracając żadnej uwagi na gniazdo myszy Tisdale doskoczył do pani Smith i ściągnął ją bezceremonialnie z blatu stolika, ignorując szeroko otwarte oczy biedaczki. Pan Smith już był przy jednym z okien salonu, wyglądał na zewnątrz przez niemiłosiernie ubrudzoną szybę.

- Tylko dwa strzały! - rzucił zduszonym głosem - I nikogo nie widać, tylko twojego kumpla na pikapie!

- Zbieramy się stąd! - przesądził Ashley ujmując wpatrzoną w połamane meble panią Smith pod ramię i niemal przemocą wywlekając ją na zewnątrz budynku - Szybko!

Mąż kobiety doskoczył do niej z drugiej strony, pociągnął swą połowicę przez parking mierząc na boki lufą Glocka. Mrużąc przywykłe szybko do półmroku pomieszczenia oczy Tisdale machnął dzierżącą karabin ręką w stronę Wilsona, wyprostowanego na pace Canyona, tkwiącego w pełnej gotowości postawie z M16A2 przyciśniętym do ramienia.

- Musimy znaleźć Leona albo Szarego - zadecydował paramedyk - Najpierw Leona, ma kluczyki do samochodu!


Wątek techniczny

Przepraszam za brutalność tej wypowiedzi, ale trzeba było jakoś uzasadnić wybranie priorytetu!

: 29 kwietnia 2012, 19:27
autor: Keth
Salon Chevroleta w Hurricane, 7 maja 2055

Leon wepchnął Berettę z powrotem do olstra i zerwał z ramienia plecak. Huk wystrzału wciąż jeszcze dzwonił mu w uszach przypominając, że reszta patrolu też pewnie ten odgłos usłyszała. Brak krótkofalówek doskwierał w stopniu wręcz nieznośnym i Kennedy doskonale potrafił sobie wyobrazić poruszenie sprowokowane dźwiękiem strzału, które musiało natychmiast ogarnąć jego kompanów.

A poruszenie takie sprawiało nader często, że palce zbyt szybko pociągały za spust, śląc ołów tam, gdzie podsycana denerwującą niewiedzą wyobraźnia dostrzegała rzekome zagrożenie. Leon nie chciał się dać przez przypadek zastrzelić któremuś z członków patrolu, a wiedział, że ryzyko takie rosło z każdą sekundą.

Wrzucił do otwartego plecaka samochodowe odtwarzacze, żarówki i klawiaturę komputera, nie tracąc czasu na sznurowanie klapy wyskoczył przez próg budynku pokonując kilkoma dzikimi susami parking i mijając łukiem obleziony ponownie przez muchy strzęp ludzkiego ciała.

Wspiął się na barierkę odgradzającą parking od drogi dojazdowej i pomachał uniesionym wysoko obrzynem w stronę stojącego na dachu szoferki pikapa Wilsona, omiatającego teren na północ od autostrady lufą przyciśniętego do ramienia M16A2.


Wątek techniczny

Zabrawszy wzmiankowane wcześniej skarby Kennedy wypadł na krawędź parkingu Chevroleta i tym samym znalazł się w polu widzenia Wilsona, dając znać za pomocą gestykulacji, że jest cały i zdrowy.

: 29 kwietnia 2012, 19:29
autor: Keth
Zjazd autostrady w Hurricane, 7 maja 2055

Już w pierwszej sekundzie po usłyszeniu wystrzału Paul pewien był, że w kłopoty wpakował się Leon. Dźwięk dobiegł od strony samochodowego salonu Chevroleta, ale zasłaniające położony w głębi budynek ściany warsztatu ograniczały Wilsonowi pole widzenia w tamtym kierunku.

Kurier przycisnął kolbę broni do ramienia, spoglądając ponad jej lufą w ciemne okna zrujnowanych zabudowań w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby ujawnić mu naturę zagrożenia. Dostrzegł kątem oka poruszenie na parkingu Walmartu, zerknął tam błyskawicznie dostrzegając biegnącego co sił w nogach niskiego człowieczka, któremu towarzyszył mniejszy, zwierzęcy kształt. Paul zmełł w ustach przekleństwo odnosząc w pierwszej chwili wrażenie, że zwierzę ściga Szarego i właśnie go dopada, ale kilka sekund obserwacji stworzenia znad lufy karabinu wprawiło Wilsona w głębokie zdumienie, albowiem zwierzę miast skakać na zbieracza z zębami zdawało się mężczyźnie towarzyszyć.

Z biura Courts Motors wypadli z trzaskiem otwieranych na oścież drzwi następni ludzie: Ash ciągnący pod ramię panią Smith oraz asekurujący kobietę z przeciwnej strony mąż. Wilson otworzył szerzej oczy próbując się zorientować, czy starszej pani coś dolega, nie mógł się jednak oprzeć wrażenie, że nie była ranna, już prędzej zasłabła albo coś nią ogromnie wstrząsnęło.

Machający strzelbą Kennedy wspiął się na ogrodzenie parkingu przy salonie Chevroleta, dając rękami znaki, które pozwalały łudzić się nadzieją, że kierowcy nic się nie stało, a co więcej, nic mu nie groziło. Wilson wcale by się nie zdziwił, gdyby okazało się, że strzały padły przez przypadek wywołując niepotrzebną panikę, ale jego uwagę zaprzątnął w jednej sekundzie inny obraz.

W gardle gladiatora pojawił się dziwny ucisk połączony z nienaturalną suchością.

Na drodze biegnącej w stronę wzgórz pojawił się pędzący szaleńczo motocykl Radeforda, dosiadany przez dwie przywierające kurczowo do maszyny postacie.

- O kurwa! - jęknął bezwolnie Wilson pojmując w jednej sekundzie przyczynę, dla której harley rwał w stronę autostrady - O kurwa!


Wątek techniczny

Konsolidacja sił postępuje we wzorcowym porządku. Wszyscy członkowie patrolu ściągają na miejsce zbiórki, ale niektórzy z nich znacznie szybciej niż pozostali. Czy jesteście już gotowi na definitywne odsłonięcie kurtyny i prezentację arany de hierro?

: 29 kwietnia 2012, 19:56
autor: deliad
Wątek techniczny:
Nie mogę się doczekać :).

: 29 kwietnia 2012, 19:59
autor: Araven
Wilson klnąc na czym świat stoji rzucił do lepona odpalaj swój wóz beirz Smithów i spadajcie stąd migiem. Sam Paul uruchomil pikupa. Ash dawaj do szoferki, szary Ty z tym zwierzem na pakę i niech mi tu nie zagląda do szoferki bo go zastrzelę. Przygotowuje się do odjazdu.


[KETH] Leon ma do Ciebie prawie sto metrów, tak samo Szary! Dotrą do samochodów na sekundy przed harleyem i ścigającym go milusińskim!

: 29 kwietnia 2012, 20:07
autor: Keth
Hurricane Creek Road, 7 maja 2055

Zabójca z Hurricane posiadał wiele imion. Widywany od zachodniego po wschodnie wybrzeże kontynentu, w zależności od lokalizacji nazywany był pajęczą zmorą, blaszakiem, zadrutowanym skurwysyństwem lub łowcą. Nazwa nadana mu przez posępnych, naznaczonych bliznami weteranów z Posterunku oddawała w najlepszym stopniu naturę zabójcy, aczkolwiek w praktyce stosowano ją najrzadziej - ADRB. Był to skrót od terminu Autonomiczny Dron Rozpoznawczo-Bojowy, stanowiącego nazwę przypisaną metalowemu potworowi o jednym zakodowanym w komputerze sterującym imperatywie: eksterminacji złożonych form życia organicznego.

Gnający z zawrotną prędkością harley wyprysnął zza stoku wzgórza wzbijając w powietrze wielką chmurę kurzu, ale spoglądający z wysokości paki Canyona Wilson natychmiast dostrzegł matowy wielonożny kształt ścigający z zatrważającą szybkością uciekający w stronę autostrady motocykl.

- Moloch! - wrzasnął na całe gardło kierowca, nie wiedząc, czy reszta patrolu go usłyszy, ale chcąc w przypływie graniczącej z paniką desperacji ostrzec wszystkich przed zbliżającym się wielkimi krokami niebezpieczeństwem - Łowca!


Wątek techniczny

Wiem, że elektroniczny morderca Molocha nie zapewni Wam takiej frajdy jak eksterminacja gniazda myszy czy patroszenie wojowniczego kombinezonu, ale z braku lepszych pomysłów musi się nadać! Ponieważ to już Wasza druga sesja (dla większości) i jesteście niezłymi zakapiorami, na pewno zjecie takiego ADRB-a na śniadanie! Powodzenia, bo niestety rozproszeni po okolicy łowcy skarbów nie zdążą wrócić do samochodów na czas, by wszyscy mogli uciec!


Obrazek

: 29 kwietnia 2012, 20:35
autor: Araven
Preston wyślij swego kierowcę po posiłki reszta tu zostaje... Musimy ztrzymać to cholerstwo do czasu przybycia wsparcia

Techniczny:
Czy nasza broń moze mu coś zrobić? Jak nie to spadamy a ja czekam w pikupie na spóźnialskich...

: 29 kwietnia 2012, 20:38
autor: Keth
Wątek techniczny

Jeep jest sto pięćdziesiąt metrów na południe od autostrady, jego załoga nawet jeszcze nie wie, że coś się dzieje! Generalnie ADRB znajdzie się przy wjeździe na autostradę kilkanaście sekund po dotarciu do wozów zbiegów!

Każdy obiekt da się zniszczyć, jeśli zaaplikuje mu się odpowiednią dawkę ołowiu, pytanie tylko, czy wystarczy Wam amunicji!

: 29 kwietnia 2012, 20:41
autor: Araven
Techniczny:
Cholera ciągle gadam do tych co są ponad 100 metrów stąd... Znaczy nie zwiejemy? I trzeba strzelać do tego diabelstwa? K....a mać.

: 29 kwietnia 2012, 20:47
autor: Keth
Wątek techniczny

Najważniejsze jest to, że część BG nawet jeszcze nie zdaje sobie sprawy z nadciągającego niebezpieczeństwa. Wilson widzi maszynę, Radeford z Saltem wyprzedzają ją w szaleńczym wyścigu o kilkanaście metrów. Tisdale i Smithowie są najbliżej i usłyszeli okrzyk Paula wyraźnie, ale nawet jeśli puszczą się do samochodów biegiem, przetną trasę, którą nadciąga ADRB, a wtedy maszyna najpewniej właduje się starszym wiekiem uciekinierom na plecy!

Paul może zeskoczyć z paki i wpakować się do szoferki, odpalić silnik i umknąć w głąb autostrady, w ten sposób uratuje sobie życie! Jeśli nie chce porzucić reszty patrolu, musiałby już teraz zacząć strzelać, uświadamiając automatycznie wszystkim, że dzieje się coś bardzo złego!

: 29 kwietnia 2012, 20:59
autor: Araven
Strzelam krótkimi seriami z przycelowaniem. Do pająka , strzelam, nie do psa.