Strona 19 z 191
: 12 sierpnia 2012, 02:08
autor: 8art
Elfy zaskoczyły Bartha. Minęło może kilka dni od inwazji, a miejscowi, o których miał dość niskie mniemanie, po tym jak wyręczali się we wszystkim awanturnikami, już zdążyli zoorganizować partyzantkę, punkty kontaktowe. Coś co normalnie zajmuje miesiące, jeśli nie lata. Świadczyło to o jednym. Taka siatka musiała już istnieć, tylko przeciwko komu wymierzona? W boskie Imperium Katana? Czyżby miejscowi spiskowali potajemnie pragnąc uzyskać niepodległość? Nieeee, to byłoby tak naiwne, że mogło by się zrodzić w głowach tylko takich idiotów jak Waluzjanie.
Inflirtacja podziemia musiała zostać dokonana w żywotnym interesie Imperium. Gdy wszystko przycichnie trzeba będzie aresztować prowodyrów i wyciągnąć z nich wszystko, lub użyć siatki do dalekowzrocznych celów Katana. Z opwieści elfów wynikało i tak, że nie sposób uciec w tym momencie z wyspy. Zostawało jedno, zacząć działania rozpoznawcze.
Myśląc, pchnął zdrajcę w stronę elfów:
- Zróbcie z nim co chcecie. Wyciągnijcie z niego ile się da. Taka wiedza może być bezcenna. Potrzebujemy się skontaktować z miejscowym podziemiem. Co do krwawnika to mamy jeden. Nie wiem jednak jak zamierzacie wyczytać z nich historię pająków. Możecie go zbadać, ale pamiętajcie, że jest naszą własnością. Jedną obrożę potraktujcie jako dar.
: 12 sierpnia 2012, 12:46
autor: Araven
Zbadam krwawnik i chcę to nieuszkodzoną obrożę, zbadam też Krwawnik, ale nie wiem czy zdołam go rozpracować, zajrzę tez do wspomnień tego tu. Co do podziemia, nim was skontaktuje z kimkolwiek, musicie dowieśc swej przydatności. Np. pomagając nam w odbiciu jednego z więźniów jakich pojmali najeźdźcy, co wy na to? Otrzymam tego jeńca, obrożę i zbadam Krwanik, wy pomożecie moim w akcji, jako ubezpieczenie ok? W zamian za to otrzymacie kontakt z podziemiem i może za jakiś czas uda się wan stąd odpłynąć jak Bogowie pozwolą, to jak będzie?
: 12 sierpnia 2012, 13:14
autor: mordimer00
-A może wspólnie z Twym ludem zorganizujemy jakąś większą akcję? Przecież w końcu po pokonaniu wszelkiego oporu i za Was się wezmą, nie chcemy za nic pieniędzy (no chyba że Barth inaczej zdecyduje) liczymy na Waszą pomoc i było by miło abyśmy mogli swe siły połączyć we wspólnej walce z najeźdźcami. (Wszystko w elfim aby Arim i jego elfy ni czuły się urażone). -A jeśli nie to idźcie dalej swoją drogą i niech las będzie Waszą ostoją:-)
: 12 sierpnia 2012, 13:24
autor: Goldwin
Grodarth stał z boku przypatrując się rozmawiającym mając nadal przed oczami wspomnienie dobijanie jeńców nachajką. Niezbyt przypadło mu to do gustu, ale w gruncie rzeczy niewiele miał w tej kwestii chęci na negacje.
Zastanawiał się nad wyrwaniem z tego kamienistego kawałka ziemi do rodzinnych stron, zdecydowanie pobyt w tej okolicy nie służył zdrowiu. W obecnej sytuacji rozsądnym wyjściem było szukanie sprzymierzeńców.
- Wszystko ładnie i pięknie, jeno neutralność neutralnością ale czasem trza opowiedzieć się po którejś ze stron. Lubo wygnać napastników, bo jak zdobędą przytułek to i z Wami zaczną robić porządki - wskazał na obręcz - A wtedy znikąd może nie być pomocy. Trza nam stanąć do walki i wesprzeć tych co jeszcze mogą walczyć.
: 12 sierpnia 2012, 14:15
autor: Araven
Co z moją ofertą przyjmujecie? Co do neutralności, nie jesteśmy z waluzji, pochodzimy z KOS, to na zachód od Waluzji. Jesteśmy tu z wizytą, pomagamy Waluzyjczykom, ale musimy sprawdzić co u nas. dam jednemu z was amulet, jego rozbicie umożliwi mi telepatyczny 5-cio minutowy kontakt z posiadaczem. I tak wiele dla was robimy, jesteście tu obcy, przynajmniej w większości, sami wpadniecie w łapy wroga. My dajemy wam możność kontaktu z ruchem oporu. Wielu ocenia Waluzje po pozorach, traktując mieszkańców jak głupców zapatrzonych w grupy bohaterów, ale są bardzo rozumni waluzyjczycy, masz rację uruku, struktury ruchu oporu były gotowe już dawno, właśnie na wypadek takiego najazdu. Bywały już najazdy pirackich flotylli i różnych renegatów, ale nigdy tak dobrze zorganizowane jak ten...
Techniczny:
Co z ofertą jaka zaproponował Elf w poście nr 272 ?
: 12 sierpnia 2012, 14:28
autor: 8art
- Jeniec jest skazany na kare smierci za zdrade stanu, ale mysle, ze mozemy go wam przekazac. Sprawiedliwosc i tak go dopadnie. Zgadzamy sie z wasza oferta, ale krwawnik po badaniu zatrzymamy.
Watek technczny
A te elfy to jacys telepaci, ze slyszeli o czym mysli uruk? Jesli informacje z krwawnika okaza sie cenne to wypucuje sie z drugim krwawnikiem, tym ktory jest w moim ciele
: 12 sierpnia 2012, 15:17
autor: Araven
Dobrze, to mamy umowę, do końca dnia powalczę z krwawnikiem i wspomnieniami tego tu delikwenta. I przepraszam Uruku za odczytanie części Twych myśli, były zbyt silne a mam pewne talenty w tej dziedzinie. Myślę, że najeźdźcy dużą część swej siły czerpią z mocy umysłu. Moji ludzie wrócą ze zwiadu, wtedy będziemy wiedzieć gdzie jest osoba jaką wspólnie odbijemy. Ale sama akcja odbicia będzie najszybciej jutro. Macie wolne panowie i ty dziecko, mówiąc to Elf się uśmiechnął.
: 13 sierpnia 2012, 09:43
autor: Araven
Po kilku godzinach, wieczorem Elf oddaje Bartowi Krwawnik. Niestety samego Krwawnika nie zdołałem rozszyfrować, odczytałem nieco wspomnień tego najemnika. Inwazja na wschodzie wyspy nastąpiła ponad tydzień temu, sporo szybciej jak tutaj. Istoty kierujące inwazją są nazywane Władcami, kontrolują humanoidalne rasy wyspy dzięki mocom psionicznym. Używają specjalnych kajdan, którymi skuwają więźniów po 4-ech. Te kajdany ponoć blokują używanie magii, a najbliższy Władca może odczytywać myśli więźniów. Jako więźniowie są wybierani zwykle mężczyźni zdolni do ciężkich prac, inni są albo zabijani albo pożerani. Władcy zbierają wszelką wiedzę, księgi ale i przedmioty codziennego użytku a także skarby. Dokonują też dziwnych badań nad rasami humanoidów. Sami tworzą dziwne istoty. Różne męty się do nich zaciągają jako tzw. Myśliwi. Ci najemnicy dostają obroże i polują na współbraci, dostarczając ich Władcom. Więźniowie pracują ponad siły, dostają nieco wody i szczury do jedzenia jak zabraknie innej żywności. Taki los, czeka i was, jak dostaniecie się do niewoli.
Co do akcji odbicia więźnia, to został on przeniesiony w silnej obstawie do stolicy, więc akcja chwilowo odwołana. My wracamy do siebie, pewnie ruch oporu z jakim was skontakujemy zgodnie z naszą umową , zleci wam odbicie królewskiego maga, bo o niego tu chodzi. Oto amulet o jakim mówiłem, umożliwi kontakt ze mną po potarciu kamienia w amulecie. Są możliwe trzy takie telepatyczne kontakty. Ja też będę się mógł skontaktować z posiadaczem amuletu, kto go weźmie?.
Macie jakieś pytania, ostatecznie ruszacie z nami do punktu kontaktowego z ruchem oporu, czy też zmieniliscie zdanie i spróbujecie sami opuscić wyspę?
Techniczny:
Elfy udadzą sie do siebie , po przekazaniu wam informacji i amuletu oraz skontaktowaniu was z ruchem oporu . Zabierają obrożę, jeńca oraz oddają krwawnik. Co robicie?
: 13 sierpnia 2012, 13:28
autor: mordimer00
Jeśli jest taka możliwość to chciałbym uzupełnić swój ekwipunek, przede wszystkim strzały, może kilka sztyletów i żarcie na kilka dni.
Jak chcą to zapłacę.
: 13 sierpnia 2012, 14:23
autor: 8art
- A czego wam brakuje zeby odczytac krwawnik? - uruk pomyslal czy moze konfiguracja dwoch krwawnikow pomoze w odczytaniu enigmatycznej wiadomosci uukrytej w artefakcie.
Watek techniczny
Jesli potrzebuja obu krwawnikow to je dostana.
: 13 sierpnia 2012, 18:43
autor: deliad
- Władcy.... Kimże są Ci zwyrodnialcy. Nikt nie ma prawa tworzyć życia. Tym dziełem może zajmować się sama natura. Sharami wspomóż siłą swego wyznawcę, bo zrobię wszystko, aby ich powstrzymać. Musimy skontaktować się z ruchem oporu i pomóc odeprzeć wraże siły - powiedział po chwili dłuższej zadumy Radagast.
: 13 sierpnia 2012, 22:33
autor: czegoj
Niestety pokomplikowało się u mnie strasznie. Na razie będę zaglądał tu sporadycznie dlatego jestem zmuszony podziękować za dalszą grę. Może we wrześniu coś się zmieni i wtedy wrócę aktywniej do życia portalu.
: 13 sierpnia 2012, 22:58
autor: Araven
Ok Czegoju. Spoko, nie ma problemu.
: 14 sierpnia 2012, 11:15
autor: Araven
Co do Krwawnika uruku, kilka godzin za mało czasu bym zdołał odkryc jego sekrety, a raczej mi go nie dacie na dłużej prawda? Podzielimy się z wami strzałami i żywnością, mamy pewne zapasy a niedługo wrócimy w rodzinne strony. Doprowadzimy was do ludzi z podziemia. Po południu dotrzemy na miejsce, czeka nas jakies 8 godzin marszu. Wasza mieszana grupa w towarzystwie cichych jak duchy elfów rusza w strone stolicy, lasami oczywiście. Po południu, czeka na was przewodnik, to człowiek w kapturze.
Żegnajcie nieznajomi rzuca na pożegnanaie dowódca Elfów i oddala sie ze swoimi łowcami.
Przewodnik taksuje was wzrokiem, po chwili mówi chodźcie. Jesteście prowadzeni kanałami, ktore przemieracie w slabym blasku kilku pochodni. Wydaje się wam, że droga trwa kilka godzin, po jakimś czasie skręciliście w lewo, potem w dół drabiną, przez pusty kolektor i wreszcie na drugą stronę kraty. Dalsza droga wiedzie przez kompleks naturalnych jaskiń, gdzieś w nich są sławne Królewskie Katakumby jak was poinformował cicho el Venah. Wędrujecie przez szerokie pasaże, czołgacie sie w niskich szczelinach, wspinacie na urwisko, a nawet przekraczacie bystre strumienie. Wreszcie po kilku godzinach, przewodnik rzuca, jesteśmy prawie u celu przyjaciele. Przechodzicie przez okrągłą komorę, z której zwisają setki stalagmitów. Trzymacie się prawej ściany i mijacie kolejne tunele, prowadzące w mrok. Wreszcie skręcacie w tunel za którym jest podziemna rzeka.
Nurt biegnie południowym skrajem ogromnej jaskini. Pod powierzchnia wody widac świecące ryby. Na drugim brzegu widzicie dziesiątki, jak nie setki ludzi, elfów i krasnoludów oraz nieco półorków. Ta rzeka to Druskana, mówi pzrewodnik. Brniecie za nim przez lodowaty nurt.
Przewodnik wskazuje wam żółty namiot, ozdobiony czerwonym słońcem, obok pali się ogień. Możecie tu odpocząc i wysuszyć ubrania. za jakis czas ktos po was przyjdzie.
Jesteście przemoczeni, wychłodzeni i skonani. Więc zajeliście się suszeniem ubrań i robieniem posiłku.
: 14 sierpnia 2012, 11:26
autor: Araven
Po jakiejś godzinie, przybywa kapłanka Słonca Sara, jej slużąca zaopiekuje się dziewczynką, a wy ruszacie za kapłanką. Prowadzi was ona na tyly jaskini, gdzie wokól czterech namiotów wzniesiono prowizoryczny częstokól ze skrzynek, beczek i kamieni. Podążacie do najwiekszego namiotu strzezonego pzrez 4 królewskich gwardzistów. Widzicie szczuplego mężczyznę w pełnej zbroji, który analizuję jakąs mapę, obok niego jest kilku oficerów.
Kapłanaka przemawia jako pierwsza:
Lordzie, to awanturnicy jakich doprowadziły do nas Elfy tana Arrima, nie udało im sie odbić Arwika.
Witajcie, jestem Lord Herrek Obrońca Królestwa, zwany przez wrogów Wilkiem. Króla nie ma niestety wśród nas, ale razem z księzniczka Rayna zdołał sie wydostać z miasta nim padlo. Ostatnim, który go widział, byl Mag Arwik.Jesteście obcy, ale musze zaryzykować, chcę zorganizować odbicie maga Arwika z niewoli, czy ruszycie na tą wyprawę?
Ja idę, rzekł Tan Galadrion.