Milcarr był zabójcą ale nie był głupcem. Ciała głupich zabójców szybko kończyły w miejskich rynsztokach. Wiedział, że przeprawa z dwoma, choćby i miezrnymi goblinami może go kosztować sporo krwi, a w niesprzyjających okolicznościach i gardło.
Ślepak szybko ocenił czy są jakieś miejsca na pomoście, które gwarantowałyby mu taktyczną przewagę i pozwoliły walczyć tylko z jednym goblinem na raz...
Ok. Ślepak korzystając z faktu, że goblakom zostało jeszcze parę kroków sam cofnie się w strategiczny punkt do obrony (jeśli takowy jest - np furta na pomoście, stojące towary takie które zawężą pole i pozwolą rozprawiać się z liczniejszym wrogiem bez obawy o dodatkowe ataki.
Jeśli nie ma takiego miejsca, to rzucę oboma sztyletami w goblina, który ma mniejszą szansę na wpadnięcie do wody, a potem chwycę laskę oburącz (podwójna obrona z broni) i będę atakował rannego.
Jeśli nie ma takiego miejsca, to rzucę oboma sztyletami w goblina, który ma mniejszą szansę na wpadnięcie do wody, a potem chwycę laskę oburącz (podwójna obrona z broni) i będę atakował rannego.