PBF - Chłopcy z East Marina
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
[center]***Od Mike Thompson "Mash":
Sorry Hec. Nie będę w stanie tego załatwić. Nie mam takiej możliwości. Musicie się sami o to zatroszczyć. Będę osiągalny dopiero rano. Narasta
Koniec wiadomości***
[/center]
Wątek techniczny
Nie znam parametrów takich strojów, ale zakłądam że mają standardowo 4WB, a w newralgicznych dla motocyklistów miejscach (plecy, kolana, łokcie itp WB 10 - RecreaTech Kevlon Knee & Elbow Pads (10SP) - 75eb - za CP2020 Gear Listing) Ponieważ nie będziemy się bawić w rozliczanie strzałów w małe palce u stóp, kostki, łydki, kolana itp, więć ruskim targiem przyznaje WB 6. Plastikowy kask da WB 10 na głowie (nie jest to informacja oficjalna z podręcznika, wojskowy hełm kevlarowy ma WB20, stalowy WB14, więc WB10 nie będzie krzywdzące), ale proszę pamietać, że obrażenia w głowę są liczone podwójnie.
Chciałem jeszcze ewentualnie zaznaczyć, że każdy celny strzał, nawet jeśli nie przebije pancerza zadaje 1 obrażenie, jako efekt uderzenia w ciało (i też można stracić przytomność/wpaść w szok)
Sorry Hec. Nie będę w stanie tego załatwić. Nie mam takiej możliwości. Musicie się sami o to zatroszczyć. Będę osiągalny dopiero rano. Narasta
Koniec wiadomości***
[/center]
Wątek techniczny
Nie znam parametrów takich strojów, ale zakłądam że mają standardowo 4WB, a w newralgicznych dla motocyklistów miejscach (plecy, kolana, łokcie itp WB 10 - RecreaTech Kevlon Knee & Elbow Pads (10SP) - 75eb - za CP2020 Gear Listing) Ponieważ nie będziemy się bawić w rozliczanie strzałów w małe palce u stóp, kostki, łydki, kolana itp, więć ruskim targiem przyznaje WB 6. Plastikowy kask da WB 10 na głowie (nie jest to informacja oficjalna z podręcznika, wojskowy hełm kevlarowy ma WB20, stalowy WB14, więc WB10 nie będzie krzywdzące), ale proszę pamietać, że obrażenia w głowę są liczone podwójnie.
Chciałem jeszcze ewentualnie zaznaczyć, że każdy celny strzał, nawet jeśli nie przebije pancerza zadaje 1 obrażenie, jako efekt uderzenia w ciało (i też można stracić przytomność/wpaść w szok)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Spoko, bardzo mi pasują parametry tych kombinezonów! Kupujemy trzy, za kasę z puli Kapusty (również kaski). Gdzie możemy je kupić, w Mallpleksie? Z Concorde daleko nie będzie, również na piechotę. Załatwmy sprawę od razu, będziemy mieli z głowy.
Jak wygląda kwestia reszty zamówienia? Czy Mash miał na myśli tylko stroje czy też pistoletu też nie da rady załatwić?
Spoko, bardzo mi pasują parametry tych kombinezonów! Kupujemy trzy, za kasę z puli Kapusty (również kaski). Gdzie możemy je kupić, w Mallpleksie? Z Concorde daleko nie będzie, również na piechotę. Załatwmy sprawę od razu, będziemy mieli z głowy.
Jak wygląda kwestia reszty zamówienia? Czy Mash miał na myśli tylko stroje czy też pistoletu też nie da rady załatwić?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wątek techniczny
Komplet kombinezon z kaskiem będzie kosztował 250eb. (175eb za komplet z WB4). (75eb za komplet ochraniaczy).
W Mallpexie napewno znajdzie się sklep z artykułami dla motocyklistów. Do tego centrum handlowego macie około 10 min piechotą. Stoiska handlowe w większości otwarte są do około 21:30-22:00, więc wciąż macie trochę czasu, jesli chcecie to jeszcze dziś wieczór załatwić.
Mash skołuje dla Was broń. Zdecydowanie nie da rady załatwić pancerzy. (kurde powininem był to logicznie wytłumaczyć w wiadomości od Masha, nie pomyślałem, że może chodzić o wszystko).
Komplet kombinezon z kaskiem będzie kosztował 250eb. (175eb za komplet z WB4). (75eb za komplet ochraniaczy).
W Mallpexie napewno znajdzie się sklep z artykułami dla motocyklistów. Do tego centrum handlowego macie około 10 min piechotą. Stoiska handlowe w większości otwarte są do około 21:30-22:00, więc wciąż macie trochę czasu, jesli chcecie to jeszcze dziś wieczór załatwić.
Mash skołuje dla Was broń. Zdecydowanie nie da rady załatwić pancerzy. (kurde powininem był to logicznie wytłumaczyć w wiadomości od Masha, nie pomyślałem, że może chodzić o wszystko).
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Bierzemy kombinezony w wersji maksymalnie opancerzonej, z kasy otrzymanej od Kapusty. Garcia będzie się później martwił o forsę na przyszłe wydatki, na tę chwilę całą jego uwaga skoncentrowana jest na aferze z Rzeźnią. Kiedy już przyjdzie co do czego, pod kombinezonem wyląduje jeszcze moja kuloodporna kamizelka. W sumie komplet powinien zapewnić względnie rozsądną osłonę, a na dodatek na tyle dyskretną (strój motocyklisty), by nie zwracać na siebie od razu uwagi.
Tak więc spadamy czym prędzej do Mallplexu na zakupy, a po powrocie zadzwonię do Kapusty (muszę wpierw pomyśleć, jakich właściwie użyć argumentów, żeby wyłudzić od niego kilku twardzieli z wielkokalibrowymi gnatami).
A jeszcze parę dni temu największym zmartwieniem Hectora był kończący się zapas Grzmotu w lodówce i brak kasy na wejściówkę do Slammera...
Bierzemy kombinezony w wersji maksymalnie opancerzonej, z kasy otrzymanej od Kapusty. Garcia będzie się później martwił o forsę na przyszłe wydatki, na tę chwilę całą jego uwaga skoncentrowana jest na aferze z Rzeźnią. Kiedy już przyjdzie co do czego, pod kombinezonem wyląduje jeszcze moja kuloodporna kamizelka. W sumie komplet powinien zapewnić względnie rozsądną osłonę, a na dodatek na tyle dyskretną (strój motocyklisty), by nie zwracać na siebie od razu uwagi.
Tak więc spadamy czym prędzej do Mallplexu na zakupy, a po powrocie zadzwonię do Kapusty (muszę wpierw pomyśleć, jakich właściwie użyć argumentów, żeby wyłudzić od niego kilku twardzieli z wielkokalibrowymi gnatami).
A jeszcze parę dni temu największym zmartwieniem Hectora był kończący się zapas Grzmotu w lodówce i brak kasy na wejściówkę do Slammera...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Charter Hill, budynek Concorde, 20/07/2020, 2025hrs
Garcia skończył składać wyczyszczonego sprytnie Streetmastera, nie zdejmując rękawiczek wsadził załadowany pistolet do reklamówki, po czym zawinął ją wokół broni i wcisnął pod sofę, na której siedział. Dopiero wtedy ściągnął rękawiczki i wrzucił je do jednej ze swoich toreb, spoglądając pytająco na posępnych, dziwnie małomównych kompanów.
W dłoni fiksera pojawił się gotowy do użytku smartfon, ale Hector wstrzymał się z wybraniem numeru Kapusty, posłał druhom spojrzenie, w którym zza pozornie twardej maski wychynęła ledwie powstrzymywana na wodzy panika.
- Co ja mu kurwa mam powiedzieć? - zapytał Garcia nie odrywając spojrzenia od zaciętych twarzy Gladzia i Czarnego - Co powiedzieć?
Wątek techniczny
Prawda jest taka, że nie wiem za bardzo jak z Kapustą pogadać. Macie jakieś sugestie?
Garcia skończył składać wyczyszczonego sprytnie Streetmastera, nie zdejmując rękawiczek wsadził załadowany pistolet do reklamówki, po czym zawinął ją wokół broni i wcisnął pod sofę, na której siedział. Dopiero wtedy ściągnął rękawiczki i wrzucił je do jednej ze swoich toreb, spoglądając pytająco na posępnych, dziwnie małomównych kompanów.
W dłoni fiksera pojawił się gotowy do użytku smartfon, ale Hector wstrzymał się z wybraniem numeru Kapusty, posłał druhom spojrzenie, w którym zza pozornie twardej maski wychynęła ledwie powstrzymywana na wodzy panika.
- Co ja mu kurwa mam powiedzieć? - zapytał Garcia nie odrywając spojrzenia od zaciętych twarzy Gladzia i Czarnego - Co powiedzieć?
Wątek techniczny
Prawda jest taka, że nie wiem za bardzo jak z Kapustą pogadać. Macie jakieś sugestie?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Charter Hill, budynek Concorde, 20/07/2020, 2026hrs
Hector przemyślał radę Paula, krzywiąc się nieznacznie i potrząsając co chwila z niezdecydowaniem głową. Potem westchnął ciężko, włączył smartfona i przyłożył aparat do ucha.
- Johny? Cześć, mówi Hector. Tak, Hector Garcia... tak, pewnie, że się jaramy na samą myśl o tej imprezce... co? Nie, damy radę tyle zaczekać, spoko, nic się przecież nie stało. Mam inną sprawę... tak, chodzi o naszego wspólnego kumpla Masha. Pamiętasz jak się poznaliśmy? Ma dalej kłopoty, takie dużego kalibru. Jakiś gang przymierzył się do jego panienki i robi dużą rozpierduchę... nie, na imprę na pewno nie wjadą, to zupełnie inna draka.
Garcia umilkł na chwilę, słuchając uważnie słów Kapusty.
- Chodzi nam tylko o namiar na kilku chłopaków chętnych do podrasowania sobie reputki. Będzie łomot na mieście, więc mogą się sprawdzić w naprawdę mocnej robocie. Trzech, może czterech, z własnym sprzętem. Tylko żadnych cykorów, bo to robota dla konkretnych gości.
Wątek techniczny
Mam nadzieję, że głos mi się nie łamie w trakcie tej rozmowy, bo Hector próbuje grać zawodowca (a prawda jest taka, że daleko mu do tego). Chcę wycyganić od Kapusty kilku zadymiarzy, którzy dołączą do nas dla zabawy (bo nie mamy kasy na ich opłacenie). Jakby co, będę grał na poczuciu koleżeństwa między Mashem i Kapustą, może to go wzruszy.
Hector przemyślał radę Paula, krzywiąc się nieznacznie i potrząsając co chwila z niezdecydowaniem głową. Potem westchnął ciężko, włączył smartfona i przyłożył aparat do ucha.
- Johny? Cześć, mówi Hector. Tak, Hector Garcia... tak, pewnie, że się jaramy na samą myśl o tej imprezce... co? Nie, damy radę tyle zaczekać, spoko, nic się przecież nie stało. Mam inną sprawę... tak, chodzi o naszego wspólnego kumpla Masha. Pamiętasz jak się poznaliśmy? Ma dalej kłopoty, takie dużego kalibru. Jakiś gang przymierzył się do jego panienki i robi dużą rozpierduchę... nie, na imprę na pewno nie wjadą, to zupełnie inna draka.
Garcia umilkł na chwilę, słuchając uważnie słów Kapusty.
- Chodzi nam tylko o namiar na kilku chłopaków chętnych do podrasowania sobie reputki. Będzie łomot na mieście, więc mogą się sprawdzić w naprawdę mocnej robocie. Trzech, może czterech, z własnym sprzętem. Tylko żadnych cykorów, bo to robota dla konkretnych gości.
Wątek techniczny
Mam nadzieję, że głos mi się nie łamie w trakcie tej rozmowy, bo Hector próbuje grać zawodowca (a prawda jest taka, że daleko mu do tego). Chcę wycyganić od Kapusty kilku zadymiarzy, którzy dołączą do nas dla zabawy (bo nie mamy kasy na ich opłacenie). Jakby co, będę grał na poczuciu koleżeństwa między Mashem i Kapustą, może to go wzruszy.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Gdzieś w NC, 20/07/2020,2026hrs;
Kapusta słuchał hectora, co nietypowe dla niego bardzo cierpliwie, przerywając tylko, krótkimi, konkretnymi pytaniami, wyciągając z Garcii szczegółowe informacje i starając sobie zwizualizować kłopoty przyjaciela. Fixer uderzył w czułą nutę Johnego wspominając o Mashu. W końcu wtrącił się na dłużej podsumowując dotychczasowy przebieg rozmowy:
- No kurwa nie można było tak od razu, tylko mi tu kadzić na linii? Więc Rzeźnia szuka Alt i porwała laskę Czarnego jako zakładniczkę. Było od razu do mnie callnąć. Na co kurwa czekaliście? Aż sam się domyślę, że coś nie tak i drydnę do któregoś? - Dość spokojnym, można powiedzieć mentorskim głosem Kapusta wyraził swoje delikatne niezadowolenie ze zwłoki Garcii: - Dobra, chuj z tym. Gdzie jesteście? Podeślę wam kogoś najszybciej jak się da. Jakby się coś kurwa działo wcześniej to dzwoń. Rozumiem, że Alt jest bezpieczna. Gdzie Mike?
Wątek techniczny
Wsparcie załatwione. Możecie spodziewać się wizyty jakiś kapustowych zakapiorów, ale padły dwa pytania: gdzie Mike i czy macie Alt na oku?
Kapusta słuchał hectora, co nietypowe dla niego bardzo cierpliwie, przerywając tylko, krótkimi, konkretnymi pytaniami, wyciągając z Garcii szczegółowe informacje i starając sobie zwizualizować kłopoty przyjaciela. Fixer uderzył w czułą nutę Johnego wspominając o Mashu. W końcu wtrącił się na dłużej podsumowując dotychczasowy przebieg rozmowy:
- No kurwa nie można było tak od razu, tylko mi tu kadzić na linii? Więc Rzeźnia szuka Alt i porwała laskę Czarnego jako zakładniczkę. Było od razu do mnie callnąć. Na co kurwa czekaliście? Aż sam się domyślę, że coś nie tak i drydnę do któregoś? - Dość spokojnym, można powiedzieć mentorskim głosem Kapusta wyraził swoje delikatne niezadowolenie ze zwłoki Garcii: - Dobra, chuj z tym. Gdzie jesteście? Podeślę wam kogoś najszybciej jak się da. Jakby się coś kurwa działo wcześniej to dzwoń. Rozumiem, że Alt jest bezpieczna. Gdzie Mike?
Wątek techniczny
Wsparcie załatwione. Możecie spodziewać się wizyty jakiś kapustowych zakapiorów, ale padły dwa pytania: gdzie Mike i czy macie Alt na oku?
Ostatnio zmieniony 07 września 2012, 22:09 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Charter Hill, budynek Concorde, 20/07/2020, 2027hrs
Garcia omal się nie roześmiał histerycznie, porażony falą bezbrzeżnej ulgi.
- Mash pojechał zmontować trochę specjalistycznego sprzętu, zaraz powinien być z powrotem - rzucił do aparatu - Alt zwinęła się gdzieś na miasto, kombinuje z łącznością. Oboje są pod telefonami, jakbyś ich potrzebował od ręki.
Wątek techniczny
Uff, co za ulga!
Garcia omal się nie roześmiał histerycznie, porażony falą bezbrzeżnej ulgi.
- Mash pojechał zmontować trochę specjalistycznego sprzętu, zaraz powinien być z powrotem - rzucił do aparatu - Alt zwinęła się gdzieś na miasto, kombinuje z łącznością. Oboje są pod telefonami, jakbyś ich potrzebował od ręki.
Wątek techniczny
Uff, co za ulga!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Charter Hill, budynek Concorde, 21/07/2020, 0130hrs
W przedpokoju leżały kartony po kombinezonach z Mallplexu. Garcia już chrapał na sofie w salonie, przykryty kocem ze starego mieszkania. Wilson kończył brać prysznic z puszki w kącie łazienki, marząc tylko o tym żeby wreszcie zalec na łóżku.
Tylko Czarny niespokojnie wiercił się w ostatnim pokoju. Chciał spać, ale myśl, że kilku psychopatów z Rzeźni ma Sarę nie pozwalała się zrelaksować. Ciemne myśli wdzierały się w zakamarki świadomości, drażniąc mocno już nadszarpnięte nerwy młodego technika, a poczucie bezsilności potęgowało stres mężczyzny. Pomimo chłodu panującego w klimatyzowanej sypialni Eugene pocił się niczym na treadmillu i co chwila przekręcał się z boku na bok, próbując bezskutecznie zasnąć.
Wszystkich na nogi postawił dźwięk domofonu. Garcia zerwał się do okna, które wychodziło na ulicę z której wchodziło się do bloku. Choć nie widział kto stoi pod drzwiami, to dostrzegł czarne BMW zaparkowaną bezpośrednio przed blokiem.
Paul wyskoczył z łazienki i cały jeszcze w pianie z prysznica rzucił się podnosząc swój pistolet maszynowy. Czarny już wcześniej zauważył, że domofon podłączony jest do cctv i zapewne pozwalał sprawdzić kto dzwoni do mieszkania. Podbiegł do panelu i uruchomił ekran. Na niewielkim lcd ukazała się twarz kościstego murzyna w koszuli i eleganckim płaszczu, stojącego przed drzwiami głównymi...
Wątek techniczny
Pancerze macie skołowane, leżą w pudłach w przedpokoju. Przymierzone, sprawdzone. Wszystko git. Czarnego żre stres.
Zakładam, że poza zakupami nie robiliście już nic znaczącego, ale jeśli któryś z Was miał jeszcze jakieś plany, to nie ma problemu. Proszę tylko o deklarację.
Tymczasem ktoś znów dobija Wam się tym razem w środku nocy do domu... Przynajmniej na tyle kulturalnie, że nie z drzwiami
W przedpokoju leżały kartony po kombinezonach z Mallplexu. Garcia już chrapał na sofie w salonie, przykryty kocem ze starego mieszkania. Wilson kończył brać prysznic z puszki w kącie łazienki, marząc tylko o tym żeby wreszcie zalec na łóżku.
Tylko Czarny niespokojnie wiercił się w ostatnim pokoju. Chciał spać, ale myśl, że kilku psychopatów z Rzeźni ma Sarę nie pozwalała się zrelaksować. Ciemne myśli wdzierały się w zakamarki świadomości, drażniąc mocno już nadszarpnięte nerwy młodego technika, a poczucie bezsilności potęgowało stres mężczyzny. Pomimo chłodu panującego w klimatyzowanej sypialni Eugene pocił się niczym na treadmillu i co chwila przekręcał się z boku na bok, próbując bezskutecznie zasnąć.
Wszystkich na nogi postawił dźwięk domofonu. Garcia zerwał się do okna, które wychodziło na ulicę z której wchodziło się do bloku. Choć nie widział kto stoi pod drzwiami, to dostrzegł czarne BMW zaparkowaną bezpośrednio przed blokiem.
Paul wyskoczył z łazienki i cały jeszcze w pianie z prysznica rzucił się podnosząc swój pistolet maszynowy. Czarny już wcześniej zauważył, że domofon podłączony jest do cctv i zapewne pozwalał sprawdzić kto dzwoni do mieszkania. Podbiegł do panelu i uruchomił ekran. Na niewielkim lcd ukazała się twarz kościstego murzyna w koszuli i eleganckim płaszczu, stojącego przed drzwiami głównymi...
Wątek techniczny
Pancerze macie skołowane, leżą w pudłach w przedpokoju. Przymierzone, sprawdzone. Wszystko git. Czarnego żre stres.
Zakładam, że poza zakupami nie robiliście już nic znaczącego, ale jeśli któryś z Was miał jeszcze jakieś plany, to nie ma problemu. Proszę tylko o deklarację.
Tymczasem ktoś znów dobija Wam się tym razem w środku nocy do domu... Przynajmniej na tyle kulturalnie, że nie z drzwiami
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Charter Hill, budynek Concorde, 21/07/2020, 0135hrs
Wyrwany z głębokiego snu i długo nie potrafiący dojść do siebie Garcia usiadł na krześle w kącie salonu, składając ręce na oparciu mebla i spoglądając na czarnoskórego gościa przekrwionymi oczami. Bolała go głowa, a ogólne zmęczenie powodowało periodyczne zakłócenia pracy układu cyberaudio, otrzymującego nieprecyzyjne myślowe impulsy, które nie do końca współgrały z zaimplantowanymi w urządzeniu algorytmami.
Fikser położył sobie na udzie odbezpieczonego FedArmsa, z trudem powstrzymując ziewanie, ale zdając sobie jednocześnie doskonale sprawę z ogromu kłopotów, w które zupełnym przypadkiem wpakowała się cała jego paczka.
Sprawy wydawały się powolutku prostować, głównie dzięki pomocy Masha i Kapusty, ale Garcia wiedział, że o powrocie do swego poprzedniego życia może już w zasadzie zapomnieć. Zbyt wiele się wydarzyło w przeciągu ostatnich trzech dni, by wszystko znów wróciło do starego biegu rzeczy. Zatarg z Rzeźnią wieścił poważne kłopoty na przyszłość, protekcja Johny'ego pozwalała żywić nadzieję na wybicie się powyżej poziomu Ulicy, a znajomość z Mashem... prócz ewidentnych zalet mogła też przynieść nagłe i nieodwracalne załamanie fikserskiej kariery spowodowane nadmierną ilością ołowiu w organizmie: ołowiu uformowanego w charakterystyczne kształty i przemieszczającego się w powietrzu z zawrotną szybkością.
Garcia lubił się wyspać i nie znosił przerywanego odpoczynku, toteż miał paskudny humor, ale starał się tego nie okazywać. Musiał cały czas kontrolować swoją sytuację, aby z rozgrywającego nie stać się przypadkiem bezwolnym pionkiem w grze, przesuwanym po planszy przez Kapustę, Masha lub jeszcze innego bardziej wpływowego gracza. Sprawy zaszły dostatecznie daleko, by dumający nad ich konsekwencjami Hector dostrzegał nie tylko wizję śmierci w ulicznej strzelaninie, ale i policyjne kajdanki na swych nadgarstkach, przechodzące w obraz pokrytej szronem kapsuły kriogenicznej służącej do farmakologicznego kształtowania osobowości skazańców.
Wątek techniczny
Wpuszczamy faceta do środka i słuchamy, co ma do powiedzenia. Na początku rozmowy Hector się nie odzywa, pobiera tylko próbkę głosu kolesia za pomocą detektora kłamstwa.
Wyrwany z głębokiego snu i długo nie potrafiący dojść do siebie Garcia usiadł na krześle w kącie salonu, składając ręce na oparciu mebla i spoglądając na czarnoskórego gościa przekrwionymi oczami. Bolała go głowa, a ogólne zmęczenie powodowało periodyczne zakłócenia pracy układu cyberaudio, otrzymującego nieprecyzyjne myślowe impulsy, które nie do końca współgrały z zaimplantowanymi w urządzeniu algorytmami.
Fikser położył sobie na udzie odbezpieczonego FedArmsa, z trudem powstrzymując ziewanie, ale zdając sobie jednocześnie doskonale sprawę z ogromu kłopotów, w które zupełnym przypadkiem wpakowała się cała jego paczka.
Sprawy wydawały się powolutku prostować, głównie dzięki pomocy Masha i Kapusty, ale Garcia wiedział, że o powrocie do swego poprzedniego życia może już w zasadzie zapomnieć. Zbyt wiele się wydarzyło w przeciągu ostatnich trzech dni, by wszystko znów wróciło do starego biegu rzeczy. Zatarg z Rzeźnią wieścił poważne kłopoty na przyszłość, protekcja Johny'ego pozwalała żywić nadzieję na wybicie się powyżej poziomu Ulicy, a znajomość z Mashem... prócz ewidentnych zalet mogła też przynieść nagłe i nieodwracalne załamanie fikserskiej kariery spowodowane nadmierną ilością ołowiu w organizmie: ołowiu uformowanego w charakterystyczne kształty i przemieszczającego się w powietrzu z zawrotną szybkością.
Garcia lubił się wyspać i nie znosił przerywanego odpoczynku, toteż miał paskudny humor, ale starał się tego nie okazywać. Musiał cały czas kontrolować swoją sytuację, aby z rozgrywającego nie stać się przypadkiem bezwolnym pionkiem w grze, przesuwanym po planszy przez Kapustę, Masha lub jeszcze innego bardziej wpływowego gracza. Sprawy zaszły dostatecznie daleko, by dumający nad ich konsekwencjami Hector dostrzegał nie tylko wizję śmierci w ulicznej strzelaninie, ale i policyjne kajdanki na swych nadgarstkach, przechodzące w obraz pokrytej szronem kapsuły kriogenicznej służącej do farmakologicznego kształtowania osobowości skazańców.
Wątek techniczny
Wpuszczamy faceta do środka i słuchamy, co ma do powiedzenia. Na początku rozmowy Hector się nie odzywa, pobiera tylko próbkę głosu kolesia za pomocą detektora kłamstwa.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Charter Hill, Budynek Concorde, mieszkanie 0627, 21/07/2020, 0135hrs
- Jestem od Johnego, otwieraj. - Niski głos faceta przed domem obwieścił, że kawaleria przybyła. Jednoosobowy oddział na wojnę z Rzeźnią. Dość skromnie jak na gust punków, ale zawsze coś. Czarny nie zatrzymywał już gościa i wcisnął przycisk otwierania drzwi.
Kilka minut później do mieszkania wkroczył wysoki, szczupły murzyn. Płaszcz, w którym wcześniej Schwarz widział gościa, teraz miał przewieszony przez lewą rękę. Mężczyzna był tylko pozornie chudy. Koszulka polo, którą początkowo Eugene wziął za koszulę, była mocno opięta na torsie murzyna. Raczej określono by go jako klienta bez grama tłuszczu, ale z dość imponującą muskulaturą. Żylaste ręce gościa przypominały obrane z tłuszczu mięśnie. We wnętrzu lewej dłoni Hector dostrzegł coś jakby wbudowaną w ciało latarkę. Facet musiał sporo ćwiczyć aby utrzymać taką kondycję ciała, szczególnie, że wyglądał na kogoś przed czterdziestką, a tacy bez cudów chirurgii z reguły byli tatusiami z piwnymi brzuszkami albo... trupami. Jeśli afroamerykanin był płatnym cynglem, solem, to takiego sędziwego wieku dożywali tylko dobrzy w fachu.
Murzyn spojrzał na chłopaków niczym nie mówiącym spojrzeniem. Zresztą parą cyberoczu ciężko wyrazić było emocje:
- Jestem Kurani, a wy to Czarny, Garcia i Wilson. Tak? Ok. To do rzeczy. Co się dokładnie stało i jakie macie zamiary. Mówcie wszystko, najmniej ważne szczegóły mogą być ważne. Macie dowód?
Wątek techniczny
Zakładam, że mówicie wszystko. Chcecie jednak zwrócić specjalną uwagę na któreś nieistotne szczegóły? Po rozmowie Kurani skoczy jeszcze do auta po kilka rzeczy i klepnie się spać w fotelu. A potem zaczniemy wielki dzień dla chłopaków.
- Jestem od Johnego, otwieraj. - Niski głos faceta przed domem obwieścił, że kawaleria przybyła. Jednoosobowy oddział na wojnę z Rzeźnią. Dość skromnie jak na gust punków, ale zawsze coś. Czarny nie zatrzymywał już gościa i wcisnął przycisk otwierania drzwi.
Kilka minut później do mieszkania wkroczył wysoki, szczupły murzyn. Płaszcz, w którym wcześniej Schwarz widział gościa, teraz miał przewieszony przez lewą rękę. Mężczyzna był tylko pozornie chudy. Koszulka polo, którą początkowo Eugene wziął za koszulę, była mocno opięta na torsie murzyna. Raczej określono by go jako klienta bez grama tłuszczu, ale z dość imponującą muskulaturą. Żylaste ręce gościa przypominały obrane z tłuszczu mięśnie. We wnętrzu lewej dłoni Hector dostrzegł coś jakby wbudowaną w ciało latarkę. Facet musiał sporo ćwiczyć aby utrzymać taką kondycję ciała, szczególnie, że wyglądał na kogoś przed czterdziestką, a tacy bez cudów chirurgii z reguły byli tatusiami z piwnymi brzuszkami albo... trupami. Jeśli afroamerykanin był płatnym cynglem, solem, to takiego sędziwego wieku dożywali tylko dobrzy w fachu.
Murzyn spojrzał na chłopaków niczym nie mówiącym spojrzeniem. Zresztą parą cyberoczu ciężko wyrazić było emocje:
- Jestem Kurani, a wy to Czarny, Garcia i Wilson. Tak? Ok. To do rzeczy. Co się dokładnie stało i jakie macie zamiary. Mówcie wszystko, najmniej ważne szczegóły mogą być ważne. Macie dowód?
Wątek techniczny
Zakładam, że mówicie wszystko. Chcecie jednak zwrócić specjalną uwagę na któreś nieistotne szczegóły? Po rozmowie Kurani skoczy jeszcze do auta po kilka rzeczy i klepnie się spać w fotelu. A potem zaczniemy wielki dzień dla chłopaków.