PBF - Mrok nad Delamirą

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 17 listopada 2012, 15:28

Świst wystrzeliwanego bełta dodał otuchy Zorianowi. Gdy jednak okazało się, że spudłował, zaklął jak szewc, odłożył kuszę. Z pleców ściągnął tarczę, wyszarpał w pochwy miecz. W samą porę, bo pierwszy dobiegający wilk odbił się od tarczy. Zaraz potem dostał silne pchnięcie znad tarczy, prosto w kosmaty łeb. Tymczasem drugi już nacierał z prawej strony, i tylko wieloletnie doświadczenie pozwoliło odskoczyć Zorianowi przez kłami bestii. Od razu na niego poszła kontra, uderzenie z prawej do lewej, niestety nad głową wilka. W porę osłonił gardło przed trzecim wilkiem, który doskakując chciał rozszarpać szyje aquilońskiego strzelca; z głuchym stukiem wilk odbił się od tarczy.

Weteran nie czekał na kolejny atak przeciwników; natychmiast skośnym uderzeniem od prawej do lewej przeciął gardło wilkowi, który go zachodził od prawej. Trzeci wilk zdołał kłapnąć szczękami tuż nad jego lewym, odsłoniętym po zabójczym ciosie ramieniu. I tym razem Zorian chciał skontratakować, ale wilk nagle wycofał się wgłąb pobliskich zarośli.

Na Mitrę! Było blisko! Dopiero teraz aquilończyk mógł się spokojnie rozejrzeć po polu bitwy. Reszta drużyny już zdążyła się rozprawić z atakującą sforą, a niedobitki zaczęły czmychać do zarośli.

- Cholera, Druss. Tobie to się zawsze oberwie.
Proponuje ścigać wilki, albo iść ich tropem. Zorian jest niemal święcie przekonany, że to znowu sprawka magii, a podążanie za przyzwanymi istotami może doprowadzić do ich mistrza. Weteran z poległych wilków nic nie zabiera, tylko wyciera miecz o ich sierść. Nie tknie niczego, co miało jakiś związek z magią, która próbowała go zabić.

el
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 09 listopada 2012, 16:23

Post autor: el » 17 listopada 2012, 16:54

Belvas skrzywił wargi w drapieżnym uśmiechu widząc jak bełt zagłębia się w szare futro. Urywany skowyt zwierzęcia potwierdził, ze trafienie było zabójcze.

Zabójca z niesmakiem stwierdził, że jego towarzysze nie poradzili sobie równie dobrze. Nie miał czasu na obrzucenie ich inwektywami. Płynnym, powtarzanym tysiące razy ruchem wydobył sztylety. Lata treningów sprawiły, że był szybszy od bestii. Zrobił krok w stronę bliższego wilka i rozszarpał ostrzem jedną z jego łap. Zaskoczone zwierzę próbowało zatopić kły w jego ciele ale Belvas odepchnął je swoim ostrzem. Zręczny unik ochronił go przed kłami drugiej bestii.

Dwa szybkie cięcia w kark wilka niemal pozbawiły go łba, zwierzę upadło na mech wyjąc z bólu. Drugi drapieżnik bezskutecznie próbował dosięgnąć Belvasa. Zabójca upuścił jeden ze sztyletów, złapał zwierzę za futro na karku i płynnym ruchem poderżnął mu gardło.

Zamorańczyk był zaskoczony widząc pantery rzucające się na przywódcę wilczej watahy. Zaraz potem drapieżniki zniknęły pośród drzew. Belvas chciał czym prędzej ruszać ich tropem, jednak jego towarzysze nie byli w równie dobrej formie...

Wilki są pewnie kilka kilometrów od nas, ale możemy spróbować iść ich tropem, może mają tu gdzieś jakieś legowisko. Belvas obcina wilcze uszy, nie po to, żeby zachować je jako trofeum, ale żeby udowodnić mieszkańcom że stado zostało wytępione, a przynajmniej zdziesiątkowane.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 17 listopada 2012, 20:09

Argosanin znów zaczął przeklinać te ziemie i ich mieszkańców. Owszem, w puszczy walczył już z całymi watahami wilków, ale zazwyczaj nie kończył starcia z niemal rozszarpaną nogą i nigdy w walce nie wspomagały go czarne pantery(?). Nawet pomijając paskudnie zranioną nogę, natychmiast ruszyłby w kierunku z którego przybyła wataha aby znaleźć miejsce, z którego wyruszyła, ale poranieni Druss i Vanko również wymagali pomocy, a to on w drużynie najlepiej się na tym znał.
Leczę kogo się da, ściągam skórę z wilków, a potem zasugeruję powrót do wioski i rekonwalescencję.
Edit przez Araven: w poście 195 już uwzględniłem pierwszą pomoc po walce z wilkami (co jest tam napisane), nic więcej nie jesteście w stanie wyleczyć. Bez pierwszej pomocy, ci co oberwali byliby sporo bardziej ranni. Zdjęcie skór z 12 wilków zajmie dużo czasu, znacznie ponad godzinę dla jednej osoby. Tak pantery były czarne, większa był jednooka. Belvas poobcinal wilkom uszy, to macie dowód na ich zabicie. Pozostali czekają aż Tranicos obedrze ze skóry 14 wilków, w sumie 12 bo dwa są tak porąbane, że nie da rady z nich zdjąć dobrej skóry?.
Ostatnio zmieniony 17 listopada 2012, 22:25 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 listopada 2012, 11:23

Obrazek

Ostatecznie ruszyliście tropem wilków i panter, kilkaset metrów dalej znaleźliście martwego wilka i jednookiego szamana Liguryjczyków a obok niego powyższą panterę, innych wilków nie widać. Co robicie?
Tranicos, opruć wilki ze skóry możesz za jakiś czas, bo reszta była za szybkim pościgiem za ocalałymi wilkami, ew. możesz zostać tam sam i je pozbawiać skór to jak?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 18 listopada 2012, 12:44

- Ściągacie skórę z przeklętych wilków?! A jak ta przeklęta magia przerzuci się na osadników, to co? Na Mitrę!

Zorian był pełen obaw, a jednocześnie kipiała w nim bezsilna złość. Raz, że nie mógł się już wycofać z podjętego zadania, dwa, że teraz już nic z tego nie rozumiał. Co tu robił szaman Liguryjczyków? Gdyby to on kontrolował zwierzęta, to przecież by go nie zabiły.
Jeżeli ta pantera żyje, to Zorian wyskoczy do przodu, żeby ją jak najszybciej zabić. Jeżeli leży już martwa, to przyczai się przy drzewach z naładowaną kuszą i będzie pilnować otoczenia, aż reszta drużyny zbada sprawę, jednocześnie nalegając, że należy już wracać.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 listopada 2012, 13:04

Jednooki szaman Liguryjczyków rzucił do Zoriana zamierzającego zaatakować panterę, stój to moja przyjaciółka i obrończyni, nie waż się jej atakować aquilończyku. Pomogliśmy wam w walce z z wilkami.
Co czynicie? A może macie już dość PBF-a? To ew. kończymy. :)
Ostatnio zmieniony 19 listopada 2012, 00:00 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Waylander
Reactions:
Posty:</