Strona 12 z 84
: 22 kwietnia 2012, 14:47
autor: Keth
Peryferia Princeton, wieczór 6 maja 2055
Słysząc zaproszenie Radeforda Wright pokręcił przecząco głową, poklepał znaczącym gestem lufę swojego Ingrama.
- Może kiedy indziej - mruknął rezygnując z zaproszenia do wizytacji garażu - Mamy swoją robotę, pułkownik Fuller postawiłby nas do pionu. Bądźcie jutro na czas na miejscu zbiórki. Baron Sutherland kazał ukarać tych, którzy spiją się dzisiaj tak, że jutro nie wstaną na nogi, kiedy trzeba się będzie zwijać. Do zobaczenia na trasie.
Machnąwszy rękami na pożegnanie najemnicy odeszli wąskim przejściem na główną ulicę, pozostawiając kurierów samym sobie.
Wątek techniczny
Poszli sobie, na dodatek obeszło się bez zadymy. Idziecie spać czy chcecie się jeszcze ponaradzać przed spoczynkiem. Dyskusja może się toczyć w trybie technicznym, nie zmuszam do fabularek!
: 22 kwietnia 2012, 14:55
autor: Araven
Techniczny:
Powinniśmy na zmianę trzymac wartę. Generalnie możemy wymysleć jakąś nazwę dla naszej grupy i starajmy się nie zaspać by nie podpaść naszemu nowemu pracodawcy. Staram się ustalić ile mamy benzyny... Może Pogromcy mutantów z Anawalt
?
: 22 kwietnia 2012, 15:39
autor: 8art
Watek techniczny
Chyba jeszcze troche pogadamy. Chcialbym poznac lepiej nowych przyjaciol. Zakladam ze streszcza pbf PG. Ja tez opowiem cos o sobie. Potem ustalimy warty i spac. Rano musimy byc w formie.
Potrzebny nam ktos od PR. Pogromcy mutantow z Anawalt nie jest zle, ale co jak nasze przyszle czyny przycmia bohaterskie wyczyny z Anawalt? Zmienimy nazwe na np Pogromcy Molocha z Lexington?;) raczej szukalbym czegos bardziej uniwersalnego w stylu wlasnie Czarnych Zmij, moze np Rozowe Boa (nie to brzmi jak zwiazki zawodowe tancerek gogo z Vegas;). Hmmm Szczury Pustkowi, Aniolki Eba;) Anioly Smierci. Generalnie cos z aniolami chyba podpasuke naszemu kaznodzieji.
: 22 kwietnia 2012, 15:53
autor: deliad
Wątek techniczny:
Anioły śmierci to brzmi dumnie.
: 22 kwietnia 2012, 16:27
autor: Keth
Peryferia Princeton, poranek 7 maja 2055
Gdyby nawet pilnujący wejścia wartownik przypadkiem usnął, pory przedświtu żaden z wyciągniętych na starych kocach mężczyzn na pewno by nie przegapił. Dźwięk uruchamianych szybko po sobie silników zlał się w przeciągły pomruk wibrujący w powietrzu i przenikający do wnętrza pomieszczenia. Nakładały się na niego odległe pokrzykiwania i przeciągający się na posłaniu Leon Kennedy wiedział doskonale, co wieściła ta rozbrzmiewająca w pozostałościach miasteczka kakofonia dźwięków.
Ponad dwustu uczestników wyprawy do Lexington uruchamiało silniki swoich pojazdów.
- Jak nie chcecie wkurzyć barona, zbierajcie zadki - mruknął kierowca ubierając podniszczone sportowe buty - Musimy się ruszać!
- Nie panikuj, zdążymy - odpowiedział pocierający powieki Wilson, sięgając po przeciwbólową tabletkę i manierkę z wodą. Rzut oka na opatrunek popsuł mężczyźnie dobry humor, ukazując poczerwieniałe opuchnięte krawędzie rany ściągnięte mocno czarnym ściegiem szwów - Niczego nie zapomnijcie zabrać, bo jak tu wrócimy, pewnie wszystko będzie już wyczyszczone przez złomiarzy.
Wątek techniczny
Mamy poranek 7 maja, pierwszy dzień żniw. Trzeba pakować szybko graty i spadać na punkt zbiorczy dla wolnych strzelców. Macie dość paliwa na kurs w obie strony, raczej nie będzie potrzeby korzystania z "hojnej" oferty Tysona. Jakieś dodatkowe deklaracje?
: 22 kwietnia 2012, 16:36
autor: 8art
Watek techniczny
Na jakims postoju obejrze rane Wilsona. Araven nic nie powiedzial, a ja nie skojarzylem ze jest dratwa pozszywany.
: 22 kwietnia 2012, 17:26
autor: Araven
Anioły Śmierci ruszają naprzód. 
: 22 kwietnia 2012, 18:15
autor: Keth
Thornton Ave w Princeton, poranek 7 maja 2055
Wiodąca w stronę wjazdu na autostradę nr 77 droga sąsiadowała ze sporych rozmiarów parkingiem dla ciężarówek jeżdżących przed Wojną w miejscowej kopalni piasku. To tam Tyson wyznaczył miejsce zbiórki dla zatrudnionych przez Sutherlanda wolnych strzelców i tam też podjechali kurierzy, z trudem znajdując miejsce na zatłoczonej przestrzeni ograniczonej zniszczoną siatką ogrodzeniową i rdzewiejącymi barierkami.
Na wezwanie barona odpowiedziało blisko sześćdziesięciu awanturników, posiadających zarówno terenowe jeepy i chevrolety jak i pikapy pokroju GMC Canyona i motocykle. Większość pojazdów sprawiała opłakane wrażenie i przechadzający się pomiędzy nimi Leon podejrzewał, że co najmniej kilka wypadnie z użytku przed dotarciem Lexington.
Pilnowana przez kilku najemników w barwach Czarnych Żmii cysterna z paliwem otoczona była przez gromadę wyjątkowo ubogich łowców skarbów, tankujących zgodnie z propozycją Tysona i kwitujących niewprawnie jakieś świstki papieru kreślone przez nadzorującego operację tankowania człowieka należącego do ścisłego otoczenia młodego barona.
Alan Sutherland się nie zjawił, najwidoczniej pochłonięty ważniejszymi sprawami. Nim kurierzy zdążyli dopchnąć się do Tysona, z parkingu wyjechało już kilkanaście pojazdów, w głównej mierze motocykli i quadów.
- Teraz wy - oznajmił adiutant Sutherlanda podchodząc do Wilsona i jego kompanów - Ilu was jest w sumie? Pięciu? Mało na pełny patrol.
Mężczyzna przygryzł usta, a potem odwrócił się w bok i machnął ręką w stronę pozbawionych własnego transportu ochotników czekających na przydział do jakiegoś samochodu.
- Wy trzej, do mnie! - wywołana z szeregu para obdartych włóczęgów podtruchtała do Tysona wyprzedzając niskiego cherlawego osobnika w równie podniszczonym odzieniu, targającego na grzbiecie ogromnych rozmiarów plecak i M16A2.
- Pojedziecie z tymi tutaj - zdecydował autorytarnym tonem Tyson pokazując obcym pikapa - Słuchajcie uważnie. Pierwszy etap to droga do Charleston, siedemdziesiątką siódemką. Przodem już poszły motocykle, wy jesteście drugim rzutem. Konwój pojedzie za wami, więc niczego nie spierdolcie albo już po was. Jeśli wypatrzycie na drodze cokolwiek podejrzanego, ktoś musi odskoczyć w tył i dać nam cynk. To samo z motorami w przodzie, jeśli na coś natrafią, zaalarmują was. Macie radio?
Wątek techniczny
No właśnie, kłopotem może być właśnie komunikacja. Harley będzie jechał ciągle na pace czy Ebenezer zamierza się na niego przesiąść jako trzeci niezależny środek transportu?
: 22 kwietnia 2012, 18:26
autor: Araven
Obczajam co to za kolesie co ich nam przydzielono, przedstawiam się. Wszystko jasne.
Techniczny:
Co do radia to nie wiem czy takowe mamy?...Osobiście Harleya bym nie zdejmowal z paki pikupa, jest zbyt chcrakterystyczny, chyba że go usmarujemy by wygladał na duzo starszy i gorszy niż teraz... 
: 22 kwietnia 2012, 18:47
autor: 8art
Watek techniczny
No rzucac sie bedzie lekko w oczy i keszcze moze sie komus zbytnio spodobac. To robota dla Leona, zeby zrobic z wypasanego harleya stary, rozklekotany motor (oczywiscie to maja byc tylko pozory).
Tez obczajam nasze wsparcie. Podpytuje na czym sie znaja itp. Moze znajdzie sie dla nich jakies zajecie, albo przynajmniej bedzie wiadomo na ile mozna na nich liczyc.
: 22 kwietnia 2012, 18:56
autor: Keth
Thornton Ave w Princeton, poranek 7 maja 2055
Widząc wzruszającego bezradnie ramionami Wilsona Tyson przywołał do siebie jednego z najemników pułkownika Fullera. Ochroniarz musiał wiedzieć, o co chodzi, bo bez zbędnych poleceń otworzył niesioną oburącz torbę podróżną i wyciągnął ze środka opleciony kablem niewielki przedmiot.
- Midland 75-822 - oznajmił nie bez nuty dumy, wyciągając przedmiot w stronę Paula - Zajebiste radio. Możecie je używać jak ręczny komunikator, ale wtedy ma mniejszy zasięg. Możecie też podłączyć do zasilania w aucie i do zewnętrznej anteny. Baterie w środku są sprawne, sprawdzałem przed chwilą. Jak zgubicie albo zepsujecie, będzie wam odtrącone z wypłaty.
- Zapiszę je na twoje nazwisko, wyglądasz tu na herszta - zdecydował Tyson spoglądając przenikliwym wzrokiem na Wilsona - Jak na ciebie wołają?
- Wilson, Paul Wilson - odpowiedział gladiator starannie skrywając zaskoczenie wątpliwym wyróżnieniem.
- Dopisz na kwicie, że facet ma upierdzielone ucho - Tyson kiwnął głową w stronę zapisującego coś w wymiętym zeszycie najemnika - Trzeba zaznaczać cechy szczególne, przydają się potem do ewentualnej identyfikacji. Wy tam!
Przyboczny Sutherlanda machnął ręką w stronę pięciu zarośniętych niemiłosiernie mężczyzn palących skręty przy odrapanym Jeepie Patriocie. Widząc ten gest wszyscy zdeptali czym prędzej niedopałki i ruszyli w stronę Tysona, omal nie padając ofiarą ruszającego z piskiem opon z miejsca quada.
- Pojedziecie na trzy wozy, jako jedna grupa. Wyjazd natychmiast, za parę minut ma was tutaj nie być. Jaką nazwę kodową sobie chcecie zaklepać dla radiowców?
- Anioły Śmieci! - wypalił z wyczuwalną emfazą Radeford, oplatając palcami wiszący na szyi różaniec - Anioły Śmierci!
- Następni, do mnie! - Tyson odwrócił się plecami do bojówki Aniołów Śmierci, przywołując do siebie załogę następnej terenówki.
Wątek techniczny
Do błyskawicznej introdukcji nowych znajomych jeszcze dojdziemy, w tym poście dokończyłem kwestie organizacyjne. Wasz patrol, określany mianem Aniołów Śmierci, składa się z pikapa Paula, speedera Leona oraz jeepa obcej szajki. Macie radio, kto będzie za nie odpowiedzialny?
: 22 kwietnia 2012, 19:39
autor: 8art
Watek techniczny
Mamy tu technika. Daje rade z autami to i z radiem da rade;). Niniejszym wysuwam kandydature Leona.
Sugeruje jeepa na przod bo to auto terenowe i bedzie moglo nas przetrzegac o jakis powazniejszych przeszkodach. Pozatym skupi na sobie uwage wroga:))
: 22 kwietnia 2012, 20:20
autor: Keth
Thornton Ave w Princeton, poranek 7 maja 2055
Kiedy tylko Tyson oddalił się w stronę następnego chałupniczo opancerzonego pikapa, pięciu właścicieli Jeepa Patriota zbliżyło się nonszalanckim krokiem do pozostałych członków patrolu, kładąc ręce znaczącym gestem na swej broni i taksując resztę grupy badawczym wzrokiem. Wszyscy mieli przy sobie automatyczną broń, albo pod postacią pistoletów maszynowych Colta albo karabinków AK-74, dwaj nosili też przy pasach odłamkowe granaty. Od dawna niegolony zarost, skołtunione włosy i poplamione tytoniem do życia palce przydawały im mało przyjaznego wyglądu, ale Wilson nie chciał od razu sojuszników przekreślać - czasami pod szorstką pozą kryli się życzliwi ludzie.
- Jestem Preston - oznajmił jeden z nich, noszący wzmocnioną metalowymi elementami skórzaną kurtkę i przesunięte na czoło przyciemniane gogle - Od teraz ja tu rządzę. Oddawaj radio.
Wątek techniczny
Wasza grupa została wzmocniona o osiem osób: pięciu gości z jeepa, starszą wiekiem parę o aparycji zaprawionych w wędrówce obieżyświatów oraz cherlawego człowieka sprawiającego wrażenie ofiary jakiejś ciężkiej choroby. Pozostała trójka jeszcze się nie przedstawiła, bo goście z jeepa postanowili przejąć inicjatywę.
: 22 kwietnia 2012, 20:42
autor: maciej
-Nie wydaje mi się-stwierdził Leon,wyciagając z rąk Wilsona polową radiostaję.-Tyson wyraźnie zaznaczył że daje radio nam,to po pierwsze.Po drugie,koleś,to Was dokoptowali do nas a nie odwrotnie.Rządzić sobie możesz ale u siebie.My mamy swojego szefa.A o ile dobrze pamietam jest nim Sutherland.Chcesz mu zawracać teraz głowe pierdołami?
: 22 kwietnia 2012, 21:01
autor: Keth
Thornton Ave w Princeton, poranek 7 maja 2055
Preston oparł się rękami o biodra i wysunął do przodu nieogolony podbródek, zwężając swe nieprzyjazne oczy w wąskie szparki. Leon odniósł wrażenie, że mężczyzna nie przywykł do takiego traktowania i bynajmniej nie zamierzał ustąpić po jednym sarkastycznym komentarzu Kennedy'ego.
- Że niby jesteś kolesiem Sutherlanda, tak? - wycedził przez zęby Preston, po czym zmełł w ustach przekleństwo, które utonęło w ryku silnika przejeżdżającej tuż obok półciężarówki, załadowanej do pełna gromadą uzbrojonych ludzi w prowizorycznych pancerzach osobistych - Gościu, wiesz kim my jesteśmy? Wiesz, do kogo chcesz skakać?
Starsza wiekiem para stała z boku śledząc uważnym wzrokiem wymianę zdań, ich dłonie tkwiły pod kurtkami dotykając bez wątpienia ukrytych pod kurtkami pistoletów albo noży. Wątły człowiek z wielkim plecakiem przyglądał się scenie z beznamiętną miną sprawiając takie wrażenie jakby mu było obojętne, kto będzie Aniołami Śmierci dowodził.
Wątek techniczny
Ciekaw jestem jakie tu jeszcze padną argumenty i groźby? 