Strona 108 z 170
: 06 marca 2014, 20:48
autor: Keth
"Rezolutny Goblin", popołudnie 1 dnia bakis-ranu
Widząc pierwszych schodzących się do karczmy świątynnych rycerzy Huskun skoczył na równe nogi i czym prędzej odnalazł krzątającego się w kuchni gospodarza, każąc mu niezwłocznie wynosić z piwniczki najlepsze trunki. Potem zaklinacz pognał na pięterko, zamykając się na dłuższą chwilę w swoim pokoiku w zamiarze dodania sobie stosownego dostojeństwa.
Wypakowane z podróżnej sakwy szykowne ubranie rozstało naprędce rozprostowane dłońmi, po czym powędrowało na grzbiet Huskuna. W ślad za nią goblin wyciągnął z bagażu swą peruczkę, nasadzając ją z pietyzmem na głowę. Wielce zadowolony z końcowego rezultatu przebieranki, zszedł z powrotem do sali jadalnej stawiając dostojnie kroki i wypinając dumnie pierś.
Huskun ma zamiar uczestniczyć w spotkaniu z paladynami i rycerzami jako zaufany akolita Gusłka. Jeśli o inne plany idzie, goblin chce zapolować z Barthurem na lemeona, poszukać na cmentarzysku ożywieńców krasnoludzkiej skóry (chociaż wciąż liczy na aprobatę Balina dco do pierwszego pomysłu) oraz wyprawić się na cmentarz po ziele.
Zgadzam się też, że Gusłek musi jak najszybciej nawiązać kontakt z Senil i w dowolny sposób wejść w posiadanie krwi chorego.
: 06 marca 2014, 21:10
autor: Araven
Huskun a co Ty masz na głowie? Zdurniałeś całkiem?
A na czym polega pierwszy pomysł Huskuna bo nie załapałem. Co do skóry z krasnoluda.
: 06 marca 2014, 21:11
autor: Keth
Huskun chciał wsadzić Balinowi zawartość hipotetycznej sakiewki do odbytu, tworząc w ten sposób dla owej zawartości względnie ciasne opakowanie z krasnoludzkiej skóry!

: 06 marca 2014, 21:17
autor: Araven
Balin się zastanawia czy pomysł Huskuna z sakiewką ma sens?
: 06 marca 2014, 21:31
autor: Keth
Huskun zawsze uważał Balina za krasnoluda z głową na karku, w dodatku lubiącego ekstremalne wyzwania! Podejmując się roli żywej sakiewki zyska on niewyobrażalnie w oczach zaklinacza!

: 08 marca 2014, 12:04
autor: 8art
Barthur rozumiał sceptycyzm Balina co do pomysłu goblina. Ale coś innego niźli saliewka zaprzątneło nagle głowę olbrzyma. Co pomyślał postanowił wprowadzić w życie. Najpierw jednak należało spytać cwanego goblina, który dla wróżbity był autorytem w zakresie podstępnego kombinatorstwa o radę:
- Huskun, takoż se dumom, z tym ziolem. Jakby tak czas zmienić coby północ za dnia wyszła. Wtedy bych nie musioł po noca na cmyntorz drałować. W tako ćmica chwosta trudno bydzie zooczyć, a jeszcze martwioki bydą przeszkodzoć. Rozumisz o czym prawia? Wiesz Ty kaj jaki czasomierz możno znaleźć?
Watek techniczny
Barthur przejdzie sie wpierw pod koszary, aby ocenic mozliwosc "wyrwania" ogona lemeona, ewentualnie aby go troche poobserwowac i poznac zachowanie gada, a moze takze mocne i slabe strony (w koncu jest lowca, wiec z punktu widzenia mysliwego nie powinno byc to trudna sprawa).
Na spotkanie z paladynami zejde juz przygotowany do wyprawy po ziele Rustan. Nigdy nie wiadomo jak dlugo potrwaja obrady, a Barthur nie chce sie spoznic na cmentarz.
Zastanawiam sie, czy jest gdzies w miescie zegar odmierzajacy czas? (Inny niz sloneczny) np specjalna klepsydra lub cos w tem desen. Jesli tak, to mozna by na czyms takim zmienic czas, zeby polnoc "wybila" za dnia. Wtedy i niebezpieczenstwo ze strony martwiakow mniejsze, a i same ziolo latwiej znalezc niz w nocnej ciemnosci.
: 09 marca 2014, 18:18
autor: Keth
"Rezolutny Goblin", popołudnie 1 dnia bakis-ranu
Popatrujący w stronę schodzących się dostojnie paladynów zaklinacz wzruszył niepewnie ramionami, podrapał się po przesłoniętym lokami peruczki czole próbując rozwikłać zagadkę ukrytą w propozycji Barthura.
- Bo ja wiem... - wybąkał obawiając się podjąć decyzję, gdyż zamiana dnia z nocą wydawała mu się wybiegiem znacznie bardziej ryzykownym od wsadzenia składników eliksiru w tyłek Balina - Tu akuratnie nader ciężko jest rzec, co i jak, bo taka magia dość może być sprytaśna, coby rozpoznać cykl dnia i nocy podług natury... ale jeśli spróbujemy zajść na cmentarz nocną porą, nie lękaj się przedwcześnie. Mam ci ja zamiar dobrze omówić zamiar z onymi tutaj świętymi rycerzami, coby od teraz za stałą służyli nam eskortę.
W ramach sojuszu z paladynami Huskun zamierza wynegocjować również porządną eskortę dla pianickiego rdzenia "korpusu dobra".
: 16 marca 2014, 19:29
autor: deliad
"Rezolutny Goblin", wieczór 1 dnia bakis-ranu
Ku wielkiemu zdziwieniu i niezrozumieniu Gusłek musiał musiał pogodzić się z niepowodzeniem. Na umówione spotkanie "sił dobra" stawił się jedynie paladyn tan Arachel i rycerze tan Urgrim oraz gołowąs jeszcze tan Toran, oboje ludzie o obyczajach typowo szlacheckich. Jak twierdził szczery do bólu tan Arachel pozostali paladyni i ich sojusznicy urządzili własne spotkanie tworząc własne stowarzyszenie mająca ratować Rotgan-kir, powodem głównym tego postępku była jawna niechęć do goblinów oraz lekce sobie ważenie kapłanów boga opilstwa. Tan Arachel nie przepadał za jednym z paladynów dlatego przybył tutaj. Pozostali dwaj rycerze nie kwapili się aby wyjaśnić pobudek swojego postępowania.
Tak więc planowana hucznie i z patosem wielka narada odbyła się w mocno okrojonym gronie.
-
Zatem praw Orofarze co tam umyśliliście, bo mnie już zadek boli od siedzenia na ławach w karczmie i planowania pojedynków które nie dochodzą do skutku. Po tym Twoim przedstawieniu jakoś nikt nie pali się do stawania w szrankach - zaczął rozmowę tan Arachel.
Wybaczcie za przerwę, ale ostatnio praca daje mi się e znaki kradnąc cały wolny czas.
Gusłek zamierza udać się po krew jeszcze tego wieczoru, czy zostawić to na ranek. Przypomnijcie mi proszę kto idzie na cmentarz o północy?
: 16 marca 2014, 19:44
autor: deliad
Plac ćwiczebny przed garnizonem orków, wieczór 1 dnia bakis-ranu
Wróżbita stał oparty o kolumnę wspierającą daszek jednej ze sporych kamienic Rotgan-kir. Naprzeciw niego, po drugiej stronie ulicy stał budynek w kształcie litery C. Oba ramiona tej litery łączył dwumetrowy murowany płot zaopatrzony w żelazną dwuskrzydłową bramę. To właśnie był garnizon wojsk katańskich. Kolejne miejsce, które miało na celu przypominać ludności Borowiru kto tu tak naprawdę rządzi. Borowir może iż był królestwem, ale marionetkowym jak wszystkie inne na Orkusie Wielkim, a za wszystkie sznurki pociągało Imperium Orków.
Brama była otwarta, ale przy niej stali dwaj znudzeni strażnicy pełnej krwi orki odziani w kirysy oraz narzuty z symbolem zaciśniętej pięści. Barthur obserwował chodzących po wewnętrznym placu wojskowych oraz stojący w rogu kojec. W owym kojcu w promieniach zachodzącego słońca wygrzewała się jaszczurka. Była wielkości dużego psa, krótkie łapy zakończone długimi i ostrymi pazurami, lekko wydłużony pysk zdobiły liczne wystające zębiska. Jej grzbiet zdobił położony obecnie błoniasty grzebień. Długi jak całe ciało ogon leżał podwinięty pod głowę. Jaszczur zdawał się spać.To musiał być ów lemeon.
: 16 marca 2014, 20:26
autor: namakemono
Najlepiej jeszcze tego wieczora. Kto wie co przyniesie ranek. Może znów jakiś nawał pracy. Lepiej nie odkładać tego na potem.
: 17 marca 2014, 07:20
autor: Denver
Bazookh planuje pójść na cmentarz, przypominając post #1584
: 17 marca 2014, 11:43
autor: 8art
Bathur przyglądał się koszarom z pewnością taką, że niepostrzeżenie to lemeonowego ogona się urwać nie uda. I to nie tylko wtedy, jeśli zabrałby się za to sam olbrzym, ale choćby nawet hobbicki złodziej.
Aby ogon dostać bez potrzeby drałowania wielu mil trzeba było nie lada podstępu, zaprawionego solidną dozą charyzmy oraz obliczonego na określony skutek komplementu. I taki właśnie plan kreślił się w mózgownicy Barthura, a świadczyło o tym pomarszczone czoło i wystawiony jak u wioskowego głupka język. Rysy twarzy nagle ściągnęły się a ozór schował w gębie. Goblin był gotowy do działania.
Wątek techniczny
Chodzi gdzieś dumnie po dziedzińcu komendant, albo czy wiem gdzie go znaleźć?
Znamy tylko Murtona Erenega, a ten jest komendantem Straży Miejskiej. Domyślam się, że to inny podmiot niż katański garnizon. Ale jeśli się myle i Ereneg stoi na czele garnizonu to gdzie go znajdę?
: 17 marca 2014, 11:53
autor: Araven
Barthurze, czy mogę pójść z Tobą, wolałbym poruszać się w towarzystwie kogoś rozumnego z naszej kompanii i padło na Ciebie...
Balin rusza z Barthurem.
: 17 marca 2014, 14:38
autor: 8art
Wątek techniczny
Tak to nawet lepiej, że Balin będzie ze mną! Podwoje garnizonu prędzej otworzą się przed szlachcicem i zacnym kaplanem szanowanego Bostwa niz przed chlopem-wrozbita:)
Plan jest taki, zeby zagadac komendanta jakimis pochlebstwami i wjechac mu na ambicje, zeby nam pokazal lemeona, a wtedy jak mu sie juz ogon urwie, to nie bedzie juz co plakac nad rozlanym mlekiem:)
: 17 marca 2014, 18:59
autor: Dobro
Mistrzu, udało mi się zebrać nieco złociszy za występy?
