"Rezolutny Goblin", popołudnie 1 dnia bakis-ranu
Po spotkaniu z gnomim alchemikiem Nieulękli naradzili się chwilę i każdy z nich ruszył w swoją stronę.
Huskun snujący mroczne plany zastosowania nowo wyuczonego czaru, pozostawił chwilowo czaszki w pokoju. Karczma okazała się tak ruchliwym miejscem, że nie bardzo wiedział gdzie zastawić "przerażające" pułapki. Postanowił odwlec to do nocy, bo właśnie wtedy spodziewał się prób wtargnięcia do ich enklawy.
Po raz kolejny jego myśli zaprzątnęły losy Mordila. Złoty goblin przepadł po spotkaniu z nieumarłymi w piwnicy Frakiego. I od tego czasu słuch o nim zaginął.
Jednak w końcu dotarły do niego rozpowiadane w Rezolutnym Goblinie plotki o goblinie czającym się na wędkarzy w szuwarach za miastem przy rzece Senil. Ponoć opanował najlepsze łowisko na węgorze, zwinął łódkę i przegania wszystkich ludzi.
Huskun postanowił to sprawdzić. Wymknął się tylnymi drzwiami karczmy i przemknął niczym cień przez miasto. Dzisiejszego dnia ruch być dość spory, bo pochmurna i wietrzna pogodna nie przepłaszała Rotgan-kir, tak skutecznie jak letni skwar.
Przemykając miedzy przechodniami, którzy w głównej mierze byli pielgrzymami przybyłymi na święto Powietrznego Tańca, goblin po stokroć sprawdzał czy nikt go nie śledzi. Nikogo podejrzanego jednak nie wypatrzył.
Gdy wyszedł poza miasto nie niepokojony przez staże przy bramie i kroczył grząską ścieżką między falującymi polami trzcin, poczuł się jak w domu. Wstąpiły w niego nowe siły i pognał rączo przed siebie rozchlapując błocko.
Znalazł Mordial siedzącego na kładce i wpatrującego się w dryfujący kawałek kory.
Gdy Huskun wkroczył na polankę gdzie tliło się ognisko i stała prowizoryczny szałas, Mordil zastrzygł uszami i obrócił się gwałtownie. Rozpoznawszy Huskuna powrócił do wędkowania.
Przekonywanie Złotego Goblina do powrotu zabrało młodemu szamanowi kilka godzin. Mordil nie lubił ami miast, ani szwendających się tam martwiaków. Dopiero zapewnienia, że goblin zajmie się jedyne ochroną gnoma oraz straszenie Bractwem Czarnowidzących skłoniły go do powrotu.
Dwa gobliny wczesnym popołudniem powrócili do Rezolutnego Goblina.
Sukces Huskuna był dwojaki, bo nie dość, że sprowadził kompana, to jeszcze wygrzebał z popiołu ogniska pięć czaszek węgorzy w niemal idealnym stanie.
Mordil odnaleziony. Zajmie się pilnowaniem alchemika. Ponad to Huskun zdobył pięć małych czaszek.