PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 09 lutego 2014, 09:24

"Towary wszelakie", 40 dzień kepon-ranu, przedpołudnie

Fraki przywitał swojego rodaka z szerokim uśmiechem i zaproponował kufel zimnego piwa. Jego miejsce w sklepie zajął pomocnik, a dwaj krasnoludy zasiadły przy stole na ocienionym podwórzu pod sporą lipą.

- Interesuje się Elissa? Kto by pomyślał, że usłyszę jeszcze to imię. Tak znałem ją. Byłem wtedy młodym krasnoludem i dopiero rozkręcałem interes. Pamiętam ją jak dziś. Była elfką, ale z tych normalnych. Wile w życiu przeszła więc uleciała z niej ta głupkowata duma i wywyższanie się. Sprowadzałem dla niej komponenty alchemiczne, zioła, minerały i inne dziwne rzeczy. Nigdy nie szczędziła złota. To głównie dzięki niej mój sklep się tak rozwinął. Przyjeżdżała co tydzień po towar takim fikuśnym wozem zaprzęgniętym w pegaza. Co prawda nigdy nie widziałem żeby latała, ale na pewno to robiła. Mieszkała niedaleko Rotgan-kir, jakiś dzień drogi konno, w Akal-mar. To tak wielgachna magiczna wieża. Byłem tam raz, mówię ci robi wrażenie. Sięga do samego nieba, a ponoć w trzewia ziemi jeszcze głębiej - krasnal pociągnął spory łyk piwa i na chwile pogrążył się we wspomnieniach młodości.

- No, i pewnego razu nie przyjechała. Zdziwiłem się, bo mówiła, że już jest na progu fenomenalnego odkrycia, a towar na nią czekał. Nigdy więcej jej nie zobaczyłem. To było jakieś pięćdziesiąt lat temu. Znikła jak kamień rzucony w wodę. Mam nadzieję, że jej się udało to leczenie wilkołaka czy coś, co tam robiła. Teraz w wieży zamieszkał jakiś znamienity mag, ale u mnie nic nie kupuje. Z resztą w mieście był tylko raz i to kilka lat temu. A w zasadzie dlaczego o nią pytasz? Chyba nie ostrzycie sobie pazurków na tą wieże, co? To samobójstwo, ta wieża ponoś potrafi bronić się sama, a na dodatek ma potężnego właściciela. Zapamiętaj moje słowa. Akal- mar to nie miejsce dla porządnego krasnoluda.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 lutego 2014, 09:45

Balin ściskając topór i tarczę stanął w pozycji obronnej. Wy psie syny, tu jest dziecko i jego matka.
Z dachów łatwo strzelać z zaskoczenia, chodźcie posmakować mego topora.

Stosuję powstrzymanie za 20 punktów , mam +20 obrony i -20 trafienia tak? Walkę w tłoku i w trudnych warunkach też. Poza tym staram się ich ciąć jak najmocniej.
Ostatnio zmieniony 09 lutego 2014, 09:51 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 lutego 2014, 09:49

Watek techniczny

Stosuje Powstrzymanie, Walke w trudnych warunkach i Walke w tloku. Atakuje tylko jednego przeciwnika, dopoki nie padnie. Ten ktory spadl z dachu jest ranny? Jesli tak to tluke jego, jesli nie to tego ktory jest bardziej grozny.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 09 lutego 2014, 17:48

Jaki towar czekał na elfkę? Byłyż by to gotowe składniki do tego jej bajkowego zaklęcia? No i co znim zrobiłeś skoro Elissa już go nie odebrała?

Bazookh zachodził w głowę co też mogł się stać - i jakie są szanse na prześledzenie ewolucji zaklęcia i jego skutków.

Możesz mi opowiedzieć coś więcej o tym magu? Wziął się tak znikąd? - dodał krasnolud delektując się piwem, które chyba naprawdę miało procenty i przyjemnie musowało w gardle....
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 lutego 2014, 18:38

Jakiej rasy była Ellisa?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 09 lutego 2014, 18:39

"Towary wszelakie", 40 dzień kepon-ranu, przedpołudnie

Fraki podrapał się po głowie zatapiając się w myślach.

- Tak, chyba mam jeszcze tą paczkę. Po tym jak Elissa się nie zjawiła zaniosłem ją do piwnicy i całkiem o niej zapomniałem. Śmieszna sprawa. Co do tego maga to nie mam pojęcia skąd się wziął i jakim sposobem opanował Akal-mar. Zresztą co to za różnica. Wzbudziłeś moją ciekawość. Dlaczego pytasz o Elissę i Akal-mar?
- zapytał krasnolud.
Elissa była elfką.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 09 lutego 2014, 20:42

Jestem alchemikiem - takie receptury, to przecież złoty Graal każdego chemika - a ile można na tym zarobić .....
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 lutego 2014, 21:23

Uświadomiwszy sobie, że łucznicy przeszli do walki wręcz z jego druhami, Huskun dobywa obu sztyletów i pędem rzuca się na uliczkę, gotów skoczyć na plecy pierwszemu dopadniętemu Mrocznemu! Pora się przekonać, co potrafi oburęczny podwójnie biegły w sztyletach goblin!

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 10 lutego 2014, 09:41

Wąskie uliczki slamsów, 40 dzień kepon-ranu, przedpołudnie

Huskun wyskoczył z kojca dla świń pożegnany chrumkaniem i kwiczeniem, wyszarpnął dwa dwa sztylety i ruszył na wrogów. Krótki, acz owocny trening posługiwania się tą bronią miał teraz potwierdzić lub zanegować jego przydatność w walce na śmierć i życie. Goblin pomknął do szopy gdzie dwóch zamaskowanych drabów starało się uśmiercić Barthra. Tenże wcisnął się między ceglany piec a ścianę, szerokimi zamachami młota odstraszając zaopatrzonych w krótszą broń przeciwników. Mimo, że tamci usilnie próbowali znaleźć lukę w jego obronie, nie udało im się to. Podczas jednego z takich wypadów Barthur wyprowadził niespodziewane pchnięcie młotem i grzmotnął draba w pierś. Dźwięk chrupnięcia zwiastował połamanie żeber lub mostka. Jednak nie zniechęciło to zajadłego przeciwnika do dalszych ataków.

Niespodziewanie za plecami drugiego z przeciwników wyrósł Huskun i dźgną przeciwnika w plecy. Zbój był tak zaskoczony, że po odwróceniu się jedynie cofał się starając odbijać sypiące w niego dźgnięcia sztyletów. Jednak co chwila, któryś z ostrzy docierało do ciała, aż w końcu podźgany wielokrotnie osunął się po ścianie.

Pokrzepiony wsparciem Huskuna wróżbita ruszył do natarcia i jednym potężnym ciosem w podbrzusze przerzucił zamachowca przez całą szopę. Wróg już nie podniósł się z ziemi.

Na Balina natarło dwóch orków. Ciosy ich szabel wykrzesały iskry z jego zbroi. Ukąszenia bólu zwiastowały koleje rany. Krasnolud jednak skupił się tylko na swoim toporze, którzy przecinał powietrze i ciała wrogów. Chlapała krew, strzępy ciała i kości. Już po chwili kapłan Gotam-gora ochlapany żółcią i treścią żołądka stał nad dwoma porąbanymi ciałami. Balin widział tańczące przed oczyma mroczki gdy trafił go cios ostatniego przeciwnika. Jego członki odmówiły posłuszeństwa, powoli zaczął osuwać się na klepisko. Czekał na ostateczny cios, który pozbawi go życie i przeniesie do królestwa Gotam-gora. Nie doczekał się. Krzyki nadbiegających goblinów, spłoszyły przeciwnika, który jedynie wyrwał z dłoni krasnoluda jego wierny posrebrzony topór i wyskoczył przez okno znajdujące się na przeciw drzwi.
Technicznie wyglądało to tak:
Rozegrałem dwie rundy walki.
Runda pierwsza:
Barthura atakowało dwóch drabów. Każdy z nich dzierżył po dwa kindżały.. Barthur atakował młotem używając powstrzymania. Tłoku i trudnych warunków niema, choć trzeba ograniczyć ciosy z góry, bo strop nisko.
Każdy z drabów atakuje po trzy razy i co dziwne, ani razu nie trafia, a na dodatek jeden ma pecha i traci ataki do końca następnej rundy. Do tego dopada się Huskun.
Przybył trochę później i stracił na dojście 4 segmenty. W ciągu dwóch rund wykonuje 10 ataków. Nie idzie mu za dobrze. Z pierwszych pięciu trafia tylko ostatnim (rzuty na trafienie 77,69,61,98, 42), rzut na obrażenia 64, więc 82 + 14 = 96, odejmujemy wyparowanie (40) i zbój doznaje 56 obrażeń.
Barthur atakuje młotem, rzut na TR 55, tafia. Rzut na obrażenia 24 więc 175 ob - 26 oraz - 65 za wyparowania i wychodzi na to, że wróg doznał 84 rany.
Balina atakuje dwóch przeciwników z szablami, każdy po dwa ataki. Zostaje trafiony trzykrotnie, ale obrażenia są poniżej wyparowań jego zbroi.
Krasnolud trafia dwukrotnie (50, 07) i zadaje przeciwnikowi w sumie 210 ran (151 i 59). Zbój pada.
W drugiej rundzie Huskun trafia trzykrotnie, zadając ostatecznie 22 i 12 ran. Jednak to sumując z obrażeniami od czarnych pocisków i poprzedniego dźgnięcia sztyletem, wystarczy do powalenia przeciwnika.
Barthur trafia i zadaje 95 obrażeń. Przeciwnik leży.
U Balina wymiana ciosów. Sam trafia dwukrotnie, ale zostaje trafiony trzy razy. Kładzie przeciwnika dwoma silnymi ciosami ( w sumie 306 ran!). Jednak pada po trzech ranach za 33, 36 i w końcu za jedyne 13, które przekraczają jego żywotność zaledwie o 3 punkty, tak czy owak jest w agonii. Cios był słaby więc pozostaje przytomny i może mówić i wykonywać powolne ruchy, ale krwawi i może się wykrwawić na śmierć.
Ostatnio zmieniony 10 lutego 2014, 09:47 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 10 lutego 2014, 09:53

Pod Rezolutnym Goblinem, 40 dzień kepon-ranu, południe

Drayaharus postanowił przespać się nieco dłużej niż pozostali i po powrocie od Garielli uciął sobie krótka drzemkę. Gdy zszedł na dół rześki jak młody bóg, zamachał na niego karczmarz.

- Tanie Drayaharusie mam tu coś dla was. Myślałem, że was nie ma w karczmie więc odebrałem paczkę od posłańca w waszym imieniu. Mam ją tutaj.

Karczmarz wyciągnął niewielką drewniana skrzynkę zawiązaną czerwoną szarfą i podał gnomowi.

- Posłaniec nie chciał powiedzieć od kogo. Zalecano mu jedynie przekazać, aby trafiła do tej karczmy do waszych rąk.

Właśnie w owej chwili do karczmy wszedł Gusłek wraz z gnomim alchemikiem taszczącym spory pakunek. Wracali z posterunku straży gdzie gnom załatwiał sprawę podpalenia.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 10 lutego 2014, 10:06

- Krucafuks! - zaklął Barthur pędząc niczym szalony do chatki w której był Balin. : - coś mi się zdaja Huskun, że z Mrocznymi to my bydziem już musieli innoczej godoć. A temu karczmarz zaro nogi z rzyci pourywam!

Wątek techncziczny

Jeśli dojrze złodzieja balinowego oręża, to rzucę się w pogoń, Balina zostawiając w czułych rękach Huskuna (który pewnie poćwiczy swoje nekromanckie sztuczki i będziemy mieli w drużynie krasnoluda zombie;))

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 lutego 2014, 10:07

Pomocy i odzyskajcie mój topór, słabym głosem rzekł ranny krasnolud bliski omdlenia, gonić go.
W agonii będąc, sam sobie nie pomogę, to czekam na pomoc albo śmierć.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 10 lutego 2014, 10:37

Towary wszelakie", 40 dzień kepon-ranu, południe

Fraki pokiwał głową ze zrozumieniem. Dolał piwa do kufli i powiedział.

- Nie wiem co to ten Grall, ale jak ktoś całe życie pracuje nad recepturą, to musi być ona sporo warta. Pewnikiem chciałbyś odkupić tą paczkę dla Elissy? Sprzedam tanio za pięć złociszczy.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 10 lutego 2014, 10:56

No, jeśli dorzucisz, beczułkę tego przedniego piwa, to niech stracę...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 10 lutego 2014, 12:45

Towary wszelakie", 40 dzień kepon-ranu, południe

Fraki zaśmiał się szczerze i powiedział.
- Jak mógłbym odmówić zacnego trunku krasnoludowi. Znajdzie się jakiś antałek w zapasach. Poczekaj chwilę zaraz przyniosę ci jedno i drugie.
Bazook za 5 sztuk złota dorobił się małego pakunku i antałka piwa. Wraca do Rezolutnego?

ODPOWIEDZ