Strona 91 z 170
: 27 stycznia 2014, 18:49
autor: Dobro
- Trochę się nam sytuacja skomplikowała - mruknął gnom, smętnie popijając piwo. Mimo, że odwlekła się walka z wampirem, Drayaharus wcale nie był z tego powodu bardziej radosny, niż ostatnio.
- A może wampir wyjdzie i sam ich pogryzie, a oni go usieką i wsio? - myślał głośno, dopijając piwo.
Cicho liczył, że nie dostanie opieprzu za ucieczkę z miejsca walki i przyprowadzenie tam straży...
: 27 stycznia 2014, 19:09
autor: Araven
A co was cholera stamtąd wywiało, jeno my z Orofarem się ostaliśmy.
Po pomoc polecieliście, czy jak?, i kuźwa kto straże i pół miasta sprowadził?
Prawie nas obwiesili. A wąpierz ubieżał, psi syn. Tego co wysysał uratowaliście chociaż? Może by on za nami poświadczył jakby co.
: 27 stycznia 2014, 19:30
autor: deliad
Czyli jak rozumiem pozostali też wracają chyłkiem, tylnym wejściem do karczmy?
: 27 stycznia 2014, 19:36
autor: 8art
Hyłkiem jak na gobliński czambuł przystało i potem hyc do łóżka jakby nigdy nic:)
: 27 stycznia 2014, 20:55
autor: Denver
Jeżeli sztylet emanuje magią, to nie ruszam, jeśli jest zwykły a zdobiony (czyli nie wyczuwam magii), to chętnie skubnę. Na złość Czarnym.
Bazookh obserwuje otoczenie świątyni i rozwój sytuacji
: 28 stycznia 2014, 07:01
autor: deliad
Zgliszcza, 40 dzień kepon-ranu, przed świtem
Bazookh siedział przy oknie obserwując rynek przez szparę w okiennicach. Dobry traf, albo i zrządzenie losu pozwoliło im powrócić do karczmy niezauważonym. A, przynajmniej tak mu się wydawało. Tylne drzwi karczmy rozwarł im okryty jedynie kocem karczmarz. Nie zadawał żadnych pytań. Widać łepski gość.
Niebo na wschodzie zaczęło rozjaśniać sine, nisko wiszące, kłębiaste chmury zwiastujące deszcz. W morze wyruszały łodzie rybackie. Zgliszcza świątyni otoczył zwarty kordon mocno opancerzonych strażników świątynnych, ustawiono także szereg oliwnych palenisk w których palono wonne zioła. Trupy usunięto. Paladyni i czarni rycerze oraz ich stronnicy rozeszli się do karczem. Cała draka pewnie skończy się licznymi pojedynkami.
Gusłek położył się na łózko i odzyskiwał po woli spokój, zaczął rozmyślać o proroczym śnie i jego znaczeniu. Czyżby jego bóg zaingerował w jego sprawy wskazując mu drogę?
Sztylet emanuje magią, wiec jak rozumiem pozostał w zgliszczach.
Powoli zbliżamy się do zakończenia drugiej części kampanii pod tytułem "Ale, o co chodzi". Wiecie już o co chodzi? Podsumujcie zebrane fakty oraz zdobądźcie potwierdzenia domysłów

.
: 28 stycznia 2014, 09:26
autor: namakemono
1. Mam pierwszą misję dla sterroryzowanej przez nas bandy oprychów: niech się dowiedzą wszystkiego o osobie o imieniu Elissa. Wcześniej warto wypytać o to naszego gospodarza, co Gusłek uczyni przy najbliższej okazji, choćby teraz!
2. Mimo wszystko jestem za tym, żeby obadać dokładnie ruiny świątyni, ale zrobić to jak trzeba. Czyli: wystawić czaty, spenetrować po cichu i zwiać bez śladu. Najlepiej zrobić to następnej nocy. Może przy okazji to my zaskoczymy wampira a nie odwrotnie, jak to miało miejsce dzisiaj.
: 28 stycznia 2014, 20:08
autor: Keth
Najpierw kwestia legalności oględzin świątyni. Ja tam proponuję sterroryzować córkę burmistrza, niechaj jako jego zastępczyni odwoła rozkaz ojca i umożliwi wstęp na teren ruin osobom, którym "leży na sercach dobro miasta i jego obywateli"! I niech to odwoła publicznie ze swego balkonu na oczach wszystkich paladynów i czarnuchów!
Teraz sprawa Senil... moi drodzy, czy aby zamaskowana po woalem Senil i córka burmistrza to nie ta sama osoba? Albo przynajmniej krewna córki? A burmistrz wcale nie zaginął, tylko to właśnie jego widział Gusłek podczas sekretnej obdukcji?
: 28 stycznia 2014, 20:12
autor: namakemono
No, na to właśnie wygląda. Jeśli to rzeczywiście ta sama osoba, to powinna zgodzić się na wszelkie nasze roszczenia w imię zachowania sekretu, o nadziei uzdrowienia ojca nawet nie wspomnę.
: 28 stycznia 2014, 20:16
autor: Araven
Dobrze prawicie, tedy ku córce burmistrza.
A takie oficjalne działanie podniesie nasz prestiż, Bogowie sobie tutaj pogrywają napuszczając na siebie swych wyznawców.
: 28 stycznia 2014, 22:37
autor: 8art
Tylko ze bez dowodow zarzucenie corce burmistrza cczegokolwiek bedzie co najmniej smieszne. Cdn
: 28 stycznia 2014, 22:41
autor: Keth
Ależ my jej nie chcemy o nic oskarżać - my chcemy na niej wymusić kooperację!

: 28 stycznia 2014, 23:19
autor: Dobro
A tam wymusić... po prostu zachęcić ją do pomysłu drużyny! Drayaharus też się przejdzie do córki burmistrza, a gdy będzie miała jakieś obiekcje, to wygląd Grubelli powinien ją przekonać...
: 29 stycznia 2014, 06:19
autor: 8art
Trzeba pogadac z corka burmistrza tak czy owak, ale wysuwanie w jej obecnosci jakis insynuacji o "podwojnej" osobowosci bez 100% dowodow moze nie przyniesc pozadanego rezultatu. No moze pozatym, ze jesli to prawda kobieta zacznie byc jeszcze ostrozniejsza.
: 29 stycznia 2014, 08:58
autor: Araven
Pogadamy, bez żadnego szantażu i insynuacji na temat jej być może podwójnej osobowości. Zaproponujemy pomoc jej ojcu i poprosimy o zgoę na zbadanie ruin, wspomnimy o wampirze. Poprzemy zakaz pojedynków jaki chciała wprowadzić.