Strona 87 z 170

: 18 stycznia 2014, 11:53
autor: deliad
"Rezolutny Goblin", 40 dzień kepon-ranu, przed świtem


Nieulękli wraz ze wsparciem wysypali się za drzwi karczmy dopinając w pośpiechu paski zbroi lub wciągając do końca buta. Ruszyli przez plac kierując się w stronę przewróconej latarni.
Gdy byli mniej więcej w połowie drogi, pochylona nad zwłokami postać podniosła się i obróciła w stronę nadbiegających.
Była wzrostu wysokiego człowieka, raczej chuda. Była ubrana w długie czarne szaty zdobne na piersi w symbol białej czaszki. Szata podobnie jak i ów osobnik w wielu miejscach był poprzepalana i nadtlona.
Szara twarz o rysach półelfa zabrudzona była krwią, a z ust wystawały przerośnięte kły. Półelf zgarbił się i zasyczał groźnie na Nieulękłych.

- Na kolana psy! Czas się wypełnia! Nadchodzą nowi władcy Rotgan-kir, aby zmazać krwią hańbę Pana Umarłych!

W serca Nieulękłych wlał się płynny lód i odczuli paraliżujący ich członki potężny strach.
Sprawdźmy kto zostanie na placu boju (o ile bój się odbędzie).
Rzut na odp. nr 2 pomniejszony o PR martwiaka. Osobom pobłogosławionym przysługuje drugi rzut jeżeli pierwszy nie wyszedł.
Gusłek - 85 - nieudany, druga próba - 48 nieudany. Natychmiastowy odwrót.
Huskun - 64 - nieudany, 96 - nieudany. Zwiewa razem z Gusłkiem.
Barhur - 54 - nieudany, 90 - nieudany. Ten goblin też ucieka.
Drayaharus - 38 - nieudany. Ucieczka.
Balin - 12 udany- pozostaje niewzruszony i już raczej nie przerazi go ten typ martwiaka.
Bazookh - 36- udany. Czai się koło fontanny.
Orofar - 17 - udany. Staje koło Balina.
Giermek - 37 - ucieka.

: 18 stycznia 2014, 12:03
autor: Araven
Spróbuj tego maszkaro, rzucił krasnolud, atakując toporem.
Balin przełyka ślinę, bij w niego. Rusza z toporem ku krwiopijcy, biorąc zamach by ciąć jak najmocniej.

: 18 stycznia 2014, 12:09
autor: Denver
Dziwnie zachowujący się do tej pory Bazookh, zaczął machać rękoma jeszcze dziwaczniej. Na jego szczęście, widziało to niewielu widzów, tego przerażającego spektaklu, a drużyna albo się wycofywała, albo właśnie ruszała do walki. Topór Bazookha, leżał pod ręką.

MG:
Spoiler!
Rzucam "magiczną siłę" i staram się przeszkadzać wampirowi jak mogę - a to odepchnę go jak atakuje, a to przybliżę, jak jest atakowany. Liczę, że uniemożliwię mu część ataków (albo utrudnię - walka w trudnych warunkach?) a drużynie pomogę.

: 18 stycznia 2014, 14:43
autor: deliad
"Rezolutny Goblin", 40 dzień kepon-ranu, przed świtem


- Spróbuj tego maszkaro - rzucił krasnolud szarżując z toporem.
- Rozpłatamy cię na dwoje - krzyknął rycerz i zaszarżował z imieniem Arianny na ustach.
Widząc to nieumarły półelf podniósł z ziemi broń zbliżoną budową do szabli ale z falistym, a gdzieniegdzie ząbkowanym ostrzem i stanął w szermierczej pozycji.

Pierwej spuścił ostrze półelf, a ostrze te z niewiadomych powodów w połowie swojej drogi do głowy rycerza odskoczył na bok, omijając cel o włos. Spróbował ponownie, ale tym razem broń wydawała się ciążyć mu niezmiernie i paladyn bez trudu zatrzymał ostrze.
Przyszła kolej na Balina, który po trzykroć uderzał swoim toporem, dwakroć trafiając w cel. Cisy były na tyle potężne, że maszkaron cofnął się o kilka metrów, syknął i ścisnął coś w lewym ręce.
Wśród syku i pisku całą okolica pokryła się chmurą duszącego solisto czarnego dymu.
Technicznie:
Bazookh z powodzeniem rzuca czar, który osiąga nieoczekiwanie korzystne efekty.
Balin atakuj trzykrotnie, rzucając 14, 48 i 21. Trafia dwa razy. Posrebrzona i błogosławiona broń osiąga status silnie magicznej, atak jest w stanie ranić nawet potężne stwory. Balin zadaje 140 tn i 212 tn.
Bzookh siedząc za fontanną dostrzega jak nieumarły wymyka się z czarnej chmury w stronę zgliszczy świątyni.
Rzut na strach:
Gusłek - 15 udany - opanowuje lęk
Huskun - 95 nieudany, 68 nieudany - ucieka nadal, już jest w karczmie.
Barthur - 14 udany, opanowuje lęk
Drayaharus - 94 nieudany, czmycha gdzie pieprz rośnie,
Giermek - 06 udany- opanował strach

: 18 stycznia 2014, 14:56
autor: Denver
MG
Spoiler!
korzystając z trwającego czaru, usiłuję spowolnić ucieczkę, a skoro czar działa nadefektywnie, to spróbuję "podłożyć mu nogę" - zaskoczenie powinno być całkowite, nawet dla martwiaka.

: 18 stycznia 2014, 15:04
autor: Dobro
- O Pianie, Grubello, ktokolwiek!!! - darł się w niebogłosy wystraszony gnom, który w biegu powrotnym do karczmy bił rekordy prędkości w sprincie na 100 metrów stylem gnomowym.
Uciekam do karczmy, gdzie mamy zakwaterowanie, by się uspokoić.

: 18 stycznia 2014, 15:07
autor: namakemono
I znów trzeba robić dobrą minę do złej gry. Gusłek z daleka atakuje. Szeroko rozkłada ramiona i z imieniem Piana na ustach traktuje krwiopijcę atakiem bólu. Nie wiem czy to coś da, ale przedstawienie trzeba zrobić.

: 19 stycznia 2014, 07:42
autor: deliad
Rynek miejski, 40 dzień kepon-ranu, przed świtem

Balina i Orofara spowiła ciemność tak głęboka, że nie widzieli nawet dłoni przyłożonej do nosa. Dym gryzł w gardle i wypełniał płuca.
Balin słyszał chrzęst zbroi wycofującego się Orofara. Pozostał sam, a atak mógł spaść w każdej chwili i z każdej strony. Wtedy nadszedł ból. Tak okropnego, wdzierającego się do każdej komórki ciała bólu, nie mógł zadać nawet najlepszy katański spec od przesłuchać i negocjacji czwartego stopnia. Balin zwiną się w kłębek pragnąc jak najszybszej śmierci. Widać w dymie była jakaś toksyna bo posłyszał zawodzenie paladyna.
Spoiler!
Bazook widział jak wampiropodobne stworzenie wymyka się chyłkiem z chmury, przesuwa deskę w płocie, która trzyma się jedynie na górnym gwoździu.
Krasnolud szybko chwycił magiczną siłą za deskę i starał się ją zasunąć na powrót, co w efekcie spowodowało przycięcie nogi półelfa. Jednak tamten wyrwał ją i zniknął po drugiej stronie płotu.
W tejże chwili z karczmy wychynął Gusłek i widząc chmurę czarnego dymu wraz domyślił się, że to wampir dokonał dematerializacji chcąc wniknąć do płuc swych ofiar i chłeptać krew niemal z samego bijącego jeszcze serca. Nie miał zamiaru do tego dopuścić. Nie póki kapłan Piana jest w Rotgan-kir!

Anektując prawo do radosnego chłeptania jakichkolwiek płynów dla siebie i współwyznawców, a nie przeklętych pomiotów Morghlitha, kapłan postanowił nauczyć monstrum czym jest prawdziwy ból.

Wbiegł w strugę światła, padającą z powieszonej nad drzwiami karczmy latarni, energicznym ruchem wzniósł ręce, kierując je w niebiosy. Rozległ się szelest czarnych jego szat, który przypominał trzepot kruczych skrzydeł, a postać kapłana zdała się majestatyczna i złowroga.

Piannita wykrzykną gromko słowa zaklęcia, brzmiące nieco jak "sferunumuss okrutnus meczariusss", a ze sfery ciemności uderzył w powietrze udręczony wrzask cierpienie i słowa przekleństw.

W zasadzie głos niesamowicie podobny był do rycerza w służbie Ariadny, ale słowa jakie padły całkowicie niwelowały te podejrzenia, bo bez chwili zastanowienia, można je uznać za takie, które nie przejdą przez usta paladyna.

Tuż za plecami kapłana pojawił się Barthur.
Rzut na strach część dalsza:
Czar Gusłka - rzut na UM 24 - udany
Orofar - rzut na odp. nr 4 - nieudany - opanował go potworny ból z niezaleczonych ran.
Balin - rzut na odp. nr 40 - 100! - nieudany - kości Balina ostatnio nie oszczędzają.
Huskun - 93 - nieudany, 16 - udany -opanował strach i zaczyna wyglądać z pod swojego łóżka.
Drayaharus - 99 nieudany - wpadł sprintem do pokoju (pomyli z pokojem elfek) i ujrzał tam skryte w mroku postacie, które zaatakowały go emisją bardzo wysokich fal dźwiękowych. Tego było dla niego za dużo - stracił przytomność

: 19 stycznia 2014, 09:03
autor: Denver
Bazookh rozejrzał się po teatrze działań. Drużyna była całkowicie rozbita, a wróg umykał. Jeśli mieli go jeszcze dopaść należało ruszyć w pościg...

Tam wieje - poinformował towarzyszy Krasnolud, wskazując dziurę w płocie. I długo się nie zastanawiając, sam ruszył w ślad za wampirem.
Jednakże, znając ograniczenia czaru, ścigam tak, by nie go nie złamać. Sam i tak wampira nie pokonam.

: 19 stycznia 2014, 23:09
autor: 8art
Barthur gdy tylko opanował paniczny strach obrócił się na pięcie i zaczął głośno tupiąc biec w stronę wampira złorzecząc i machając wojowniczo młotem:

- Ty pokrako żałosna! Jak Cie dorwia to Ci kulosy z rzyci pourowom i pyrlikiem ten pysk krzywy naprostuja!

Watek techniczny

Gonie za wampirem. W razie z zwarcia uzywam Natarcia, a także jeśli zajdzie potrzeba Walki w trudnych warunkach i tłoku (choc domyslam sie ze akurat tlokow to nie bedzie;))

: 20 stycznia 2014, 11:24
autor: deliad
Rynek miejski, 40 dzień kepon-ranu, przed świtem

Opanowawszy lęk Barthur ruszył ku zalewającej rynek czarnej chmury.
Tam wieje - poinformował towarzyszy krasnolud, wskazując dziurę w płocie i niechętnie ruszył we wskazanym kierunku wraz z Barthurem, starając się iść spokojnie i niezbyt energicznie.

Za dziurą w płocie znajdował się zarośnięty chaszczami pokrzyw placyk a następnie czerniły się pokryte sadzą mury świątyni Morhlitha. W ziejącym w murze otworze po wejściu znikał właśnie ścigany półelf.
Rzuty odpornościowe:
Odparcie ataku bólu.
Balin - 97 - cierpieniu nie ma końca.
Orofar - 96 - klnie i pomstuje.

: 20 stycznia 2014, 11:33
autor: Denver
Walczący sam z sobą i dodatkowo z rozsądkiem, Bazookh ograniczał swoje kroki jak tylko mógł. Nie mógł sobie pozwolić na rozproszenie czaru, skutki były by opłakane....Droga do wejścia była w miarę prosta, liczył, że dołączy do niego zebrana drużyna i wtedy będą mogli dokończyć dzieła w leżu wampira.
czy Bazookh był już w tej świątyni?

: 20 stycznia 2014, 12:06
autor: deliad
Nie, nigdy. Odkąd przybył do miasta była już tylko spalonymi, ogrodzonymi i pilnowanymi przez strażników zgliszczami.

: 20 stycznia 2014, 13:13
autor: 8art
Watek techniczny

Czarna chuire staram sie ominac boczkiem:) a goniac za polelfem nawoluje innych krzyczac dokad ucieka.

: 20 stycznia 2014, 16:21
autor: Araven
Nienawidzę k100, chaos i złośliwość. :/uklon
Zamiast dobić wampira zwijam się z bólu.