ZC - Tajemnica Domu Westonów
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Biuro Williama Hutchinsona; Późny ranek, Arkham 24 listopada 1920
Biuro detektywa stawało się powoli swojego rodzaju kwaterą główną przyjaciół. To tutaj najczęściej spotykali się każdego dnia i ustalali plan działania. Wcześniej jedynie Will, sprzątaczka i sporadycznie jakiś klient nawiedzał biuro. Już dawno miejsce to nie było tak ożywione. Nie innaczej było i tego ranka. William zjawił się naturalnie pierwszy, aby otworzyć biuro, ale nim jeszcze detektyw zdążył zaparzyć kawę w drzwiach stanął Paul. W ciągu kilkunastu minut zooganizowali elektryka, sprzątaczkę i stolarza.
Gdy do biura wszedł Alex, nie bardzo wiedział, co się tutaj dzieje. Paul tłumaczył coś jakiemuś wąsatemu mężczyźnie, a William wręczał klucze do domu Westona kobiecie, która bez wątpienia musiała być sprzątaczką. Nieznajomi minęli w drzwiach Brendi'ego i wyszli na korytarz.
- Co się tu dzieje? Dajcie mi kawy. Niewyspałem się.
- A dzień dobry. To my tu harujemy od rana a Pan się byczy. - Rzucił ironicznie Paul. - Będziesz musiał załatwić z wujem żeby nam zapłacił za koszta sprzątaczki, elektryka i stolarza. Wszystko usługi ekspresowe, płatne podwójnie. Ale na jutro dom będzie galanta. - Pstryknął z dumą palcami i uśmiechnął się promiennie.
Dzbanek mocnej jak diabli czarnej postawił bibliotekarza na nogi. Ziewnął jednak przeciągle, zgasił papierosa w przepełnionej popielniczce i spytał:
- Wygląda zatem, że dziś mamy wolne od domu Wuja. To co robimy?
Wątek techniczny
Dom Westona będzie dziś nawiedzony przez sprzątaczkę. Biada temu biednemu duchowi, który będzie musiał z nią wytrzymać jeden dzień... Stolarz sprawdzi schody do piwnicy, gdy tylko elektryk upora się ze światłem.
A wy co robicie, chcecie asystować rzemieślnikom przy pracy? Czy chcecie zająć się czymś innym, choćby Kościołem i jego pastorem?
Biuro detektywa stawało się powoli swojego rodzaju kwaterą główną przyjaciół. To tutaj najczęściej spotykali się każdego dnia i ustalali plan działania. Wcześniej jedynie Will, sprzątaczka i sporadycznie jakiś klient nawiedzał biuro. Już dawno miejsce to nie było tak ożywione. Nie innaczej było i tego ranka. William zjawił się naturalnie pierwszy, aby otworzyć biuro, ale nim jeszcze detektyw zdążył zaparzyć kawę w drzwiach stanął Paul. W ciągu kilkunastu minut zooganizowali elektryka, sprzątaczkę i stolarza.
Gdy do biura wszedł Alex, nie bardzo wiedział, co się tutaj dzieje. Paul tłumaczył coś jakiemuś wąsatemu mężczyźnie, a William wręczał klucze do domu Westona kobiecie, która bez wątpienia musiała być sprzątaczką. Nieznajomi minęli w drzwiach Brendi'ego i wyszli na korytarz.
- Co się tu dzieje? Dajcie mi kawy. Niewyspałem się.
- A dzień dobry. To my tu harujemy od rana a Pan się byczy. - Rzucił ironicznie Paul. - Będziesz musiał załatwić z wujem żeby nam zapłacił za koszta sprzątaczki, elektryka i stolarza. Wszystko usługi ekspresowe, płatne podwójnie. Ale na jutro dom będzie galanta. - Pstryknął z dumą palcami i uśmiechnął się promiennie.
Dzbanek mocnej jak diabli czarnej postawił bibliotekarza na nogi. Ziewnął jednak przeciągle, zgasił papierosa w przepełnionej popielniczce i spytał:
- Wygląda zatem, że dziś mamy wolne od domu Wuja. To co robimy?
Wątek techniczny
Dom Westona będzie dziś nawiedzony przez sprzątaczkę. Biada temu biednemu duchowi, który będzie musiał z nią wytrzymać jeden dzień... Stolarz sprawdzi schody do piwnicy, gdy tylko elektryk upora się ze światłem.
A wy co robicie, chcecie asystować rzemieślnikom przy pracy? Czy chcecie zająć się czymś innym, choćby Kościołem i jego pastorem?
Ostatnio zmieniony 29 kwietnia 2012, 14:58 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Wątek techniczny:
Oddaje dokumenty znajomemu policjantowi. Chcę pojechać na zgliszcza kościoła kultystów. Jeżeli zdążyłem zapisać numery merca, który ścigaliśmy, to bym przy okazji poprosił znajomka o sprawdzenie tych numerów. Kupuję jeszcze 2 latarki i narzędzia tj. łom, łopatę, siekierę. W tajemnicy szukam w mieście spirytualistów, a w kościele wypytuję o egzorcyzmy i oczyszczanie "przeklętych" miejsc. Jeżeli do rezerwatu indian nie jest za daleko chciałbym podjechać i wypytać szamana o duch i ich przepędzanie.
Oddaje dokumenty znajomemu policjantowi. Chcę pojechać na zgliszcza kościoła kultystów. Jeżeli zdążyłem zapisać numery merca, który ścigaliśmy, to bym przy okazji poprosił znajomka o sprawdzenie tych numerów. Kupuję jeszcze 2 latarki i narzędzia tj. łom, łopatę, siekierę. W tajemnicy szukam w mieście spirytualistów, a w kościele wypytuję o egzorcyzmy i oczyszczanie "przeklętych" miejsc. Jeżeli do rezerwatu indian nie jest za daleko chciałbym podjechać i wypytać szamana o duch i ich przepędzanie.
Paul będzie chciał odwiedzić biuro swojej gazety, musi porozmawiać z naczelnym. Interesuje go dlaczego poprzedni artykuł nie został wydany, zapyta się czy nie będzie problemu z wydaniem go teraz, będzie chciał wykorzystać materiały zebrane poprzednio i na pewno spyta o kontakt z autorem. Na początku delikatny w rozmowie zamierza stanowczo stanąć za wydaniem artykułu, jako młody dziennikarz zaprze się etyka dziennikarza, jest gotów nawet zaszantażować naczelnego odejściem do innej gazety.
W ogóle Paul zachowa się jak gentleman i kupi kwiaty i czekoladki dla koleżanki za to ze mu pomogła z informacjami. Może nie jest atrakcyjna, ale Paul tez nie jest z pierwszej ligi, a o przyjaciół trzeba dbać.
Jeśli może to załatwi jakąś flaszkę dla naczelnego, może się przydać jako łapówka...
W ogóle Paul zachowa się jak gentleman i kupi kwiaty i czekoladki dla koleżanki za to ze mu pomogła z informacjami. Może nie jest atrakcyjna, ale Paul tez nie jest z pierwszej ligi, a o przyjaciół trzeba dbać.
Jeśli może to załatwi jakąś flaszkę dla naczelnego, może się przydać jako łapówka...
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Park Miejski, Ranek, Arkham 24 listopada 1920
Chris bez słowa odebrał teczkę z dokumentami, po czym schował ją pod płaszcz. William rozejrzał się, podał rękę policjantowi. W dłoni trzymał kartkę z notesu i dziesięciodolarowy banknot:
- Chris, weź mi to sprawdź.
- Nie ma sprawy. Zadzwonie. - Pomfret uśmiechnął się i odszedł w stronę komendy.
Wątek techniczny
Mała retrospekcja z dzisiejszego ranka.
Chris bez słowa odebrał teczkę z dokumentami, po czym schował ją pod płaszcz. William rozejrzał się, podał rękę policjantowi. W dłoni trzymał kartkę z notesu i dziesięciodolarowy banknot:
- Chris, weź mi to sprawdź.
- Nie ma sprawy. Zadzwonie. - Pomfret uśmiechnął się i odszedł w stronę komendy.
Wątek techniczny
Mała retrospekcja z dzisiejszego ranka.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Redakcja Enigma Magazine, Ranek, Arkham 24 listopada 1920
Claire uśmiechnęła się promiennie, a na policzki wychynął purpurowy rumieniec, gdy dziennikarz wręczył researcher'ce bukiet kwiatów i bombonierkę. Paul krytycznie stwierdził, że młoda kobieta żadną miarą nie może uchodzić za ładną. Figurę miała niczego sobie, to twarz niszczyła całe wrażenie, choć z drugiej strony gdy się uśmiechała... Cały sekret Miss Hayword tkwił w czymś innym niż wygląd. Była szalenie sympatyczna, pomocna i ogólnie lubiana w redakcji. Gillingham dziwił się, że jeszcze nikt nie zainteresował się poważnie młodą pracownicą Enigma Magazine. Dziś jednak Paul nie przyszedł do redakcji aby smalić cholewki. Porozmawiał chwilę z Claire i spytał czy jest Naczelny w biurze. Kobieta przytaknęła. Dziennikarz pożegnał się grzecznie i ruszył w stronę drzwi z napisem:
David English
Enigma Magazine Editor.
Claire jeszcze chwilę odpro
Claire uśmiechnęła się promiennie, a na policzki wychynął purpurowy rumieniec, gdy dziennikarz wręczył researcher'ce bukiet kwiatów i bombonierkę. Paul krytycznie stwierdził, że młoda kobieta żadną miarą nie może uchodzić za ładną. Figurę miała niczego sobie, to twarz niszczyła całe wrażenie, choć z drugiej strony gdy się uśmiechała... Cały sekret Miss Hayword tkwił w czymś innym niż wygląd. Była szalenie sympatyczna, pomocna i ogólnie lubiana w redakcji. Gillingham dziwił się, że jeszcze nikt nie zainteresował się poważnie młodą pracownicą Enigma Magazine. Dziś jednak Paul nie przyszedł do redakcji aby smalić cholewki. Porozmawiał chwilę z Claire i spytał czy jest Naczelny w biurze. Kobieta przytaknęła. Dziennikarz pożegnał się grzecznie i ruszył w stronę drzwi z napisem:
David English
Enigma Magazine Editor.
Claire jeszcze chwilę odpro