rozmyślania RHN
Cóż ja się zgodzę po trosze z każdym z was.
Mordii masz rację jak RHN mówi z fizyki wynika że strzał z wierzchowca będzie miał większą prędkość początkową (jeżeli zachowany jest warunek nadmieniony przez jimma) i wiadome są tego następstwa...
Niemniej jednak zwiększając prędkość wierzchowca strzelec zmniejsza swą stabilność a co za tym idzie celność...
Zarówno kusza jak i łuk robione na zamówienie mogą mieć dzięki magii, nieograniczonej pomysłowości graczy, oraz dobremu humorowi MG bardzo wysoką siłę minimalną użycia co znacząco zwiększy ich zdolności miotające..., ale
Konwencjonalne pociski mają określoną wytrzymałość i powyżej pewnych wyparowań powinny ulegać zniszczeniu.
Po drugie w przypadku kuszy dzięki dźwigniom, korbom, ect. znacznie można obniżyć minimalną siłę użycia w stosunku do rzeczywistej siły miotania.
Z Mordim zgodzę się że SF nie powinna wpływać na obrażenia z łuku. Wydaje mi się że wartość minimalna to wartość która opisuje siłę potrzebną do wprawnego władania łukiem.
Mniejsza siła użytkownika od siły minimalnej do pewnego stopnia powinna zmniejszać obrażenia zadawane przez strzelającego (mniejszy naciąg), znaczny niedobór siły użytkownika uniemożliwiałby zaś całkowicie oddanie strzału.
Przekroczenie zaś minimalnej siły użycia powinno wpływać na pewniejszy chwyt jak i szybsze naciąganie cięciwy.. tyczy się to oczywiście przede wszystkim ciężkich łuków. Czyli w praktyce przełożyłbym znaczne przekroczenie minimalnej siły użycia na bonus do trafienia jak i zmniejszenie opóźnienia.... Konkretne wartości oraz sposób naliczania takiej modyfikacji pozostawię założycielowi topiku
Mordii masz rację jak RHN mówi z fizyki wynika że strzał z wierzchowca będzie miał większą prędkość początkową (jeżeli zachowany jest warunek nadmieniony przez jimma) i wiadome są tego następstwa...
Niemniej jednak zwiększając prędkość wierzchowca strzelec zmniejsza swą stabilność a co za tym idzie celność...
Zarówno kusza jak i łuk robione na zamówienie mogą mieć dzięki magii, nieograniczonej pomysłowości graczy, oraz dobremu humorowi MG bardzo wysoką siłę minimalną użycia co znacząco zwiększy ich zdolności miotające..., ale
Konwencjonalne pociski mają określoną wytrzymałość i powyżej pewnych wyparowań powinny ulegać zniszczeniu.
Po drugie w przypadku kuszy dzięki dźwigniom, korbom, ect. znacznie można obniżyć minimalną siłę użycia w stosunku do rzeczywistej siły miotania.
Z Mordim zgodzę się że SF nie powinna wpływać na obrażenia z łuku. Wydaje mi się że wartość minimalna to wartość która opisuje siłę potrzebną do wprawnego władania łukiem.
Mniejsza siła użytkownika od siły minimalnej do pewnego stopnia powinna zmniejszać obrażenia zadawane przez strzelającego (mniejszy naciąg), znaczny niedobór siły użytkownika uniemożliwiałby zaś całkowicie oddanie strzału.
Przekroczenie zaś minimalnej siły użycia powinno wpływać na pewniejszy chwyt jak i szybsze naciąganie cięciwy.. tyczy się to oczywiście przede wszystkim ciężkich łuków. Czyli w praktyce przełożyłbym znaczne przekroczenie minimalnej siły użycia na bonus do trafienia jak i zmniejszenie opóźnienia.... Konkretne wartości oraz sposób naliczania takiej modyfikacji pozostawię założycielowi topiku
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Run Habas Ne
- Reactions:
- Posty: 401
- Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 05:53
ach >.< nie zwróciłem uwagi że po zacięciu się mojej przeglądarki nie wrzuciła ona jednak mojego postu.. no cóż
według mnie jeździec strzelający z kuszy będzie miał mniejszy dodatek do siły od jeźdźca rzucającego włócznią. pocisk w kuszy w zdecydowanie większym stopniu jest popychany do przodu przez cięciwę niż napędzany prędkością przemieszczania się całej broni. co innego ma się w przypadku włóczni ciskanej z siodła - prędkość wierzchowca wspomaga pracę wykonywaną przez ramię rzucające.
dlatego myślałbym wprowadzić warunek celności od 10% do 50% kary
i warunek obrażeń wynoszący dla kusz i łuków od 10% do 20%
zaś dla włóczni itp pocisków od 10% do 50%
wydaje mi się również iż wartościami decydującymi o modyfikatorach powinna być prędkość wierzchowca i odległość do celu
według mnie jeździec strzelający z kuszy będzie miał mniejszy dodatek do siły od jeźdźca rzucającego włócznią. pocisk w kuszy w zdecydowanie większym stopniu jest popychany do przodu przez cięciwę niż napędzany prędkością przemieszczania się całej broni. co innego ma się w przypadku włóczni ciskanej z siodła - prędkość wierzchowca wspomaga pracę wykonywaną przez ramię rzucające.
dlatego myślałbym wprowadzić warunek celności od 10% do 50% kary
i warunek obrażeń wynoszący dla kusz i łuków od 10% do 20%
zaś dla włóczni itp pocisków od 10% do 50%
wydaje mi się również iż wartościami decydującymi o modyfikatorach powinna być prędkość wierzchowca i odległość do celu
Dura lex sed lex
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
ok tylko ja cały czas jestem za tym aby do kuszy i łuku nie dodawać bonusy z SF, tak zgadzam się iż, konny kusznik będzie miał większe problemy do TR niż jeździec z oszczepem czy włócznią. Modyfikatory też od dawna stosowałem ale brałem tez pod uwagę umiejętność jazdy konnej czy to zdolność profesyjna czy zawody.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
I według mojej wiedzy tak właśnie będzie o czym pisałem już wcześniej. Brak bonusu do kuszy, bonus do łuku tak, ale z pewnymi ograniczeniami.ok tylko ja cały czas jestem za tym aby do kuszy i łuku nie dodawać bonusy z SF
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
venar napisał(a):
I według mojej wiedzy tak właśnie będzie o czym pisałem już wcześniej. Brak bonusu do kuszy, bonus do łuku tak, ale z pewnymi ograniczeniami.
Venar wyjaśnij mi jaka jest będzie twoim zdaniem różnica w prędkości początkowej strzały(co rzecz jasna przekłada się na obrażenia) wypuszczonej z łuku (dajmy na to taki dziecinny z jarmarku) jeżeli napnę go ja (taki typowy przedstawiciel szaraczków 170cm ok 68kg), a jeżeli napnie go taki Pudzian?
W moim mniemaniu obie strzały będą miały identyczną prędkość.
W zasadzie to zagadnienie prosi się o maila do discovery na skrzynkę pogromców mitów..
Co do twojego tłumaczenia RHN nieco mi się ono jakoś pokrętnym wydaje jednak w zasadzie jego konkluzje niewiele odbiegają od moich wniosków.
Co najwyżej argumentacji dopatrywałbym się w znaczącej dysproporcji wagowej pomiędzy danymi pociskami.