Strona 8 z 64

: 10 listopada 2014, 22:26
autor: namakemono
Szybki szkic sytuacyjny poproszę. Jak z odległościami: Vegi od kumpli, Vegi od wyjścia, naszej trójki od Razora? Chcę ustalić czy łatwiejsza będzie ewakuacja czy rozpierducha.

: 10 listopada 2014, 22:33
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:34

Krew zakipiała w żyłach Vegi, wzbogacona w ułamku chwili chemicznym koktajlem wpompowanym w ciało mężczyzny przez wszyte w jego klatkę piersiową aplikatory sztucznych hormonów. Ręka mężczyzny niemal rozmyła się w powietrzu znikając za jego plecami po to, by sekundę później pojawić się ponownie.

Ściśnięty palcami Jamesa, odbezpieczony wcześniej Sternmeyer zalśnił w poświacie bijącej od plazmowych ekranów. Odrywając się od ściany, o którą wcześniej się oparł, solo wyrzucił uzbrojoną rękę przed siebie próbując wymierzyć lufę P 41 w wykrzywioną maniakalnie twarz Razora.

Wielki booster rzucił się wprost na Vegę, celując obiema rękami w ciało przeciwnika. Prawą mierzył w gardło Jamesa, lewą zaś w jego brzuch, chcąc przebić solosa monokrystalicznymi ostrzami na wylot.

Bieg czasu zwolnił znienacka w niezrozumiały sposób, pozwalając Vedze na uchwycenie każdego szczegółu otoczenia, każdego detalu towarzyszącego wybuchowi nieuniknionej konfrontacji.

Łapiąc za pistolety Patatos podrywali się z podłogi i foteli salonu. Niektórzy z nich przewracali półprzytomnie oczami, inni toczyli z ust ślinę w sposób świadczący o skrajnej umysłowej degeneracji. Vega pojął w jednej chwili, że śmierć Razora mogła nie wystarczyć do przechylenia szali zwycięstwa na stronę, ale ucieczka nie wchodziła w grę - zbyt wielu boosterów znalazło się pomiędzy gośćmi i drzwiami budynku.
Jesteście odcięci od wyjścia! Razor i sześciu najbardziej przytomnych boosterów rzuciło się Wam do gardeł! Jedyną szansą na przeżycie wydaje się eliminacja przywódcy Patatos, chociaż nie gwarantuję, że to wystarczy do ujścia z siedziby gangu z życiem!

: 10 listopada 2014, 22:43
autor: namakemono
Szczerze mówiąc tylko ta opcja od początku wydała mi się sensowna. Keth, czytasz mi w myślach?

Vega strzela z P35 w głowę Razora. Lepiej nie sprawdzać czy ma na klacie jakiś pancerz.
Przed strzałem Jimmy krzyczy "NA ZIEMIĘ", w nadziei, że jego kumple zorientują się, że to do nich.
Po oddaniu dwóch strzałów solos spróbuje znaleźć jakąś zasłonę (ściankę, stół, a najlepiej martwe ciało Razora).

W trakcie rozpierduchy Vega będzie się starał tak poruszać, żeby przed lufami osłaniały go naćpane sylwetki imprezowiczów.

Na razie tyle, nie za dużo na raz. Zobaczymy jak się rozwinie sytuacja.

: 10 listopada 2014, 22:47
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:35

Celując w prawe oko oszalałego Razora, Vega pociągnął za spust pistoletu zdecydowany zabrać przywódcę gangu ze sobą nawet, jeśli sam miałby w siedzibie Patatos zginąć.

Efekt strzału przerósł jego najśmielsze oczekiwania, chociaż kompletnie zdezorientowany i oszołomiony umysł przez kilka sekund nie potrafił złożyć ciągu szalonych obrazów i dźwięków w jakiekolwiek sensowne wyjaśnienie.

Dwupiętrowy rozległy dom dosłownie eksplodował w tej samej chwili, kiedy zdesperowany solo nacisnął na spust Stermeyera. Towarzyszący tej eksplozji huk kompletnie Vegę ogłuszył, a impet wybuchu cisnął mężczyzną o ścianę salonu. Chociaż świat zawirował w oczach Jamesa, zdążył on dostrzec wielką metalową lodówkę, która zaświszczała w powietrzu zderzając się z szarżującym na Vegę boosterem.

Zdzielony ponad stukilogramowym obiektem niczym cyber-młotem, Razor został wtłoczony w ścianę rozdzielającą salon i sąsiednie pomieszczenie. Część sufitu runęła sekundę później, przysypując pryzmą gruzu drgające konwulsyjnie cielsko boostera.

Połowa domostwa runęła z ogłuszającym łoskotem, kiedy nadwerężona konstrukcja nośna budynku nie wytrzymała nadmiernego obciążenia. Gdzieś w głębi natychmiast znowu coś wybuchło, zagłuszając pełne grozy wrzaski boosterów.

- Coś ty zrobił?! - w odgłos przeraźliwego dźwięczenia wypełniający uszy Vegi wdarł się krzyk ściskającego głowę Gonzalesa. Z uszu fiksera ciekła krew, podobnie jak z nosa. Wśród kłębów gęstego dymu i pyłu pojawiły się jaskrawe płomienie pożaru obejmującego w posiadanie tylną część domostwa.
Gwoli ścisłości, za ten kataklizm raczej nie odpowiada wyłącznie kula Jamesa...

: 10 listopada 2014, 22:56
autor: namakemono
Zdezorientowany solo próbował zrozumieć sytuację. Pozytywną wiadomością było wyeliminowanie Razora. Jednak huk, dym i płomienie zwiastowały problem jeszcze większego kalibru.
W następnej chwili spróbował zlokalizować swoich kumpli, by upewnić się, że nic im się nie stało. Jednocześnie miał nadzieję, że pozostali Patatos w obecnej sytuacji uznają go za mniejsze niebezpieczeństwo. Najwyższy czas, żeby zebrać z podłogi kumpli i spróbować się ulotnić.

: 10 listopada 2014, 23:15
autor: czak
Eric właśnie miał otworzyć usta by wytłumaczyć, gdy z rąk boostera wystrzeliły sztylety. Głoś uwiązł w gardle.
krzyk NA ZIEMIĘ a później świst pocisku koło ucha to ostatnie co usłyszał Eric. Świat eksplodował. Siła wybuchu rzuciła go do tyłu

: 11 listopada 2014, 13:37
autor: Suriel
Tymczasem Białas biegnie - przystanął tylko na chwile zraz po wyskoczeniu z wozu by złapac się za głowę, kiedy zobaczył potworny obraz zniszczenia jaki malował sie przed nim. W tumanch betonowego kurzu sterczłao to co jeszcze przed chhwilą było pełną ludzi imprezownią boostergangu. Wszedzie słychac było ludzkie krzyki. Po tym co usłyszał w telefonie jesne jednak dla niego było ze to nie może być nikt z jego przyjaciół, oni byli w epicentrum nie mieli szans..
W biegu zakładam na głowe google , łatwiej mi będzie coś zobaczyć i osłonię oczy. Oddycham tylko przez nos w nadziei że filtry nosowe zatrzymają choć troche kurzu. Śpiesze sie, może i jest to boostergang ale nadal to ludzie.W takich momentach odpala sie człowiekowi to w czym był szkolony a ja jest m do cholery medykiem polowym. Najpierw jednak, na przekór temu instynktowi, szukam swoich.

: 11 listopada 2014, 15:36
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:36

Chwiejący się na nogach Vega złapał za ramię Erica i omiótł spojrzeniem zdewastowane w katastrofalny sposób pomieszczenie. Kilku Patatos leżało w bezruchu albo podrygiwało słabo, inni podnosili się na nogi pośród jęków i wrzasków bólu.

Wsporniki stropu zatrzeszczały znienacka groźnie, po czym sufit sąsiedniego pokoju zarwał się całkowicie i runął w dół wzbijając kłęby suchego pyłu. Towarzyszący temu łoskot miał dziwny metaliczny klang, który z miejsca zwrócił uwagę Jamesa.

Wraz ze stropem na parter spadł masywny czarny kształt, powleczony zdartym w wielu miejscach lakierem. Vega oparł się mimowolnie o ścianę na jego widok, nie wierząc w pierwszej chwili swym oczom. Czarna aerodyna musiała mieć kuloodporną karoserię i pancerne szyby, bo mimo zderzenia z budynkiem wciąż sprawiała niezłe wrażenie. Wyjątkiem była jedynie jedna z jej turbin, ledwie trzymająca się szczątkowego skrzydła maszyny.

- Co to kurwa?! - wrzasnął booster o masochistycznych skłonnościach, który wcześniej zabawiał się żyletką - Co?!

Boczne drzwi czarnej maszyny odskoczyły pośród syku hydraulicznych siłowników odsłaniając jej ciemne wnętrze. Ze środka wysiadł mężczyzna w eleganckim garniturze, ściskający w ręki duży srebrny neseser. Jego nienaganny wygląd wprawił wszystkich w osłupienie, skrajnie kontrastując z obrazami śmierci i zniszczenia wypełniającymi wnętrze budynku. Zmrużone oczy mężczyzny otaksowały miejsce kraksy bez śladu jakichkolwiek emocji, zatrzymując się na postaci Żyletki.

- Diabeł! - wrzasnął histerycznie booster, wyciągając zza paska spodni pistolet - Prawdziwy diabeł!

Z wnętrza aerodyny wychynął w ułamku chwili drugi kształt, dużo masywniejszy i lśniący chromem płyt zewnętrznego pancerza. Pozbawiony znaków rozpoznawczych cyborg wyrósł u boku człowieka z neseserem wyciągając płynnym ruchem prawą rękę.

Dzierżony w mechanicznej kończynie maszynowy pistolet miał rozmiary niewielkiego działka i z pewnością nie zaprojektowano go z myślą o ludzkich użytkownikach. Krótka seria dosłownie rozerwała Żyletkę na strzępy, obracając w miazgę ciało boostera i rozbryzgując jego szczątki na wszystkie strony.

Nim jeszcze przebrzmiał ogłuszający huk pierwszego wystrzału, człowiek z neseserem dosłownie rozmył się w powietrzu skacząc wzdłuż jednej ze ścian ku przedpokojowi budynku. Jakiś stojący mu na drodze booster odleciał w tył z impetem nie mniejszym niż zmiażdżony lodówką Razor, nawet nie wiedząc co tak właściwie go uderzyło.

Z pozostałości zdemolowanej kuchni wypadło z dzikim wrzaskiem dwóch następnych Patatos, strzelając na oślep. Cyborg okręcił się w biodrach biorąc ich na celownik, przeciągnął po parze boosterów nieco dłuższą serią rozmazując obu po wnętrzu zadymionej kuchni.

Jęzory płomieni wylotowych tryskające z lufy monstrualnej broni cyborga miały po kilkanaście centymetrów długości - a przynajmniej takie wrażenie odniósł skamieniały z przerażenia Gonzales.
Myślę, że to dobry pomysł na negocjacje! ;)

: 11 listopada 2014, 15:44
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:36

Clarens jęknął mimowolnie, kiedy zewnętrze drzwi budynku dosłownie wyleciały z futryny i zatoczywszy malowniczy łuk wbiły się w suchy jak pieprz trawnik. Z wnętrza przedpokoju buchnęły kłęby dymu, dołączając do gryzących oparów wydostających się przez rozbite okna i dziury w zawalonym dachu budowli.

Spośród dymu wychynął jakiś człowiek, ale wbrew oczekiwaniom Białasa nie był to ani żaden booster ani tym bardziej któryś z jego towarzyszy. Zamiast tego na trawniku pojawił się mężczyzna w garniturze, trzymający w ręku srebrny neseser. Przystając na ułamek sekundy obcy omiótł swe otoczenie nienaturalnie szybkim ruchem głowy, po czym zatrzymał wzrok na furgonetce Eduarda. Podejmując w ułamku sekundy jakąś decyzję człowiek z neseserem ruszył w stronę wozu.

A raczej w jego kierunku wystrzelił, nie bacząc na stojącego mu na drodze Clarensa. Szybkość ruchów obcego zaszokowała nawet nawykłego do dopalaczy refleksu Białasa, bo gość musiał mieć Sandevistana najnowszej generacji i na dodatek przetaktowanego.
Clarens trochę waży, może ma jakieś szanse w czołowym zderzeniu... ;)

: 11 listopada 2014, 16:25
autor: namakemono
Myślę, że to dobry moment na ewakuację, pomyślał ogłuszony następującymi po sobie wystrzałami i wybuchami Vega. Instynktownie ściskając w dłoni Sternmayera, na czworakach próbował dostać się do towarzyszy. Jedyne, co kotłowało mu się w głowie, to zabrać stąd kumpli, choćby i na własnych plecach i opuścić budynek, który lada chwila może stać się ich zbiorowym grobem. Nie mógł nie zarejestrować obecności AVki, korpa i cyborga, ale chwilowo liczył na to, że ich priorytety są rozbieżne z aktualnymi ewakuacyjnymi planami Jimmy'ego.

: 11 listopada 2014, 17:50
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:37

W zadymionym wnętrzu domostwa Patatos zapanował kompletny chaos. Śmiertelnie skuteczny cyborg zmiótł kulami następnego próbującego stanąć mu na drodze boostera, trafiając nieszczęśnika w głowę i dosłownie rozbryzgując ją po całym salonie. Cybernetyka optyczna zabójcy pozwalała mu lokalizować bez trudu cele stwarzające potencjalnie zagrożenie i ignorować te, które nie stanowiły przeszkody.

Odrzucając potężnymi kopniakami bryły gruzu i uszkodzone meble, cyborg parł pośród wizgu serwomechanizmów poprzez usłane ciałami zabitych domostwo, ogarniane coraz większymi płomieniami i wibrujące przeraźliwym skowytem rannych.

Ciągnąc za sobą Erica i Eduarda, James przedarł się przez zdewastowany przedpokój próbując wciągać powietrze w płuca poprzez nosowe filtry, a nie otwarte usta. Wszelkie przejawy agresji wobec korporacyjnego ochroniarza mogły się skończyć wyłącznie śmiercią, a solo nie zamierzał wylądować w banku ciała w kapsule sąsiadującej z kriogenicznym zasobnikiem Razora.

- Do wozu, szybko! - krzyknął ochrypłym głosem przesadzając próg wyrwanych z futryny drzwi i wydostając się na zasnuty gęstym dymem trawnik.
Cyborg wyraźnie ignoruje te osoby, które nie stwarzają dla niego zagrożenia...

: 11 listopada 2014, 20:07
autor: Keth
Sytuacja taktyczna

Człowiek w garniturze znajduje się w połowie drogi pomiędzy zrujnowanym domem i furgonetką Gonzalesa. Ostatnią przeszkodą w drodze do samochodu jest osłupiały Clarens, stojący korpowi na drodze.

James, Eric i Eduardo wydostali się za próg domostwa, tuż za plecami słysząc wystrzały z broni cyborga i przeraźliwe wrzaski uwięzionych w płomienistej pułapce Patatos. Są już na zewnątrz, ale przez wzgląd na dym i unoszący się w powietrzu pył jeszcze nie zauważyli korpa i Białasa.

: 11 listopada 2014, 21:08
autor: Suriel
tak szczerze mówiąc to nie wiem kim jest ten kolo z neseserem a najbardziej interesują mnie moi kumple, więc sorry chłopaki ale po prostu go dżentelmeńsko wyminę
Clarens biegnie niemal nie zwracając uwagi na japiszona.
- Z drogi chuju! - krzyczę kiedy go niemal mijam a ciężkie graby Clarensa starają się przewrócić to chucherek by utorować drogę dla podążającej za nimi masy. Dokradnie tak jak go uczono na zajęciach z zapasów.
pragnę tym samym pozdrowić mojego trenera reprezentacji uniwersyteckiej bo za chwile treningi mogą zmienić całą przyszłość moją i kolego. Dzieki za to Scot!

edita: poprawiłem byki

: 11 listopada 2014, 21:25
autor: Keth
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:38

Człowiek w garniturze sprawiał wrażenie zwyczajnie zbudowanego, wręcz szczupłego. W oczach szarżującego niczym nosorożec Clarensa nie stanowił żadnej przeszkody, a mimo to wyciągnąwszy przed siebie lewą rękę obalił Białasa na trawnik w mgnieniu oka i bez choćby śladu jakiegokolwiek wysiłku.

Clarens grzmotnął na plecy uderzając w twardą ziemię potylicą i tracąc na ułamek chwili trzeźwość umysłu. Jego rozbiegane spojrzenie spoczęło na oddalającej się osobie gościa w garniturze, który w opinii Grubego musiał mieć rękę odlaną z litej stali.

Człowiek w garniturze obiegł furgonetkę wkoło i pociągnął za klamkę od strony siedzenia kierowcy. Drzwi pozostałe zamknięte, bo Gonzo z przyzwyczajenia przekręcił w zamku swój kluczyk. Podnoszący się z ziemi Clarens usłyszał przeraźliwy zgrzyt dartego metalu towarzyszący wydzieraniu drzwi z zawiasów.

- Chryste Panie! - jęknął technik uświadamiając sobie znienacka niewiarygodną siłę nieznajomego.
Instynkt podpowiada, że macie do czynienia z parą cyborgów - tyle, że ten drugi jest doskonale zakamuflowany pod RealSkinem!

: 11 listopada 2014, 22:18
autor: Suriel
- Ja pierdolę,jakbym na mur wpadł...
Czy widze już że moi wyleźli z budynku/