PBF - Błogosławiona Krew

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Re: PBF - Błogosławiona Krew

Post autor: Keth » 16 maja 2019, 15:55

Dom pielgrzyma, noc 1 lipca 2595

Lucio Bastardo odprowadził dziedzica wzrokiem, w którym błyszczały leciutkie iskierki zaskoczenia i niedowierzenia. Z ust Furora nie padło ani jedno słowo, ale jego czoło w ułamku chwili pocięte zostało zmarszczkami dowodzącymi niezbicie istnienia bardzo intensywnego procesu myślowego.

- W zaistniałych okolicznościach... – oficer przeniósł spojrzenie na Bartheza i Perraulta, urwał po kilku słowach namyślając się ponownie – W takiej sytuacji chwilowo zgadzam się na propozycję ambasadora. Rozumiem jego dyskomfort. Jutro w ciągu dnia zostaną podjęte definitywne decyzje, być może na podstawie tego, co uda nam się dowiedzieć od potencjalnych świadków. Ostateczna decyzja należy do żony Neognostyka.

- Obawiam się w takim razie, że coś źle zrozumieliśmy – odparł natychmiast kapitan Sangów – Wydawało nam się, że tytułem nadanych nam przez namiestnika Lucatore pełnomocnictw jego miłość wice ambasador Leon Thibaut Sanguine posiada plenipotencje równe w obrębie tych ziem, co jej miłość Neva Benesato.

- Jej miłość Neva Movat, Żelazna Emisariuszka, małżonka Altaira z domu Benesato – Lucio nieznacznie pociemniał po obliczu rozszerzając tytuł swej przełożonej, a zarazem macochy. Nathan wzruszył ramionami kwitując słowa Furora niemym gestem, Perrault kiwnął spolegliwie głową.

- Neva Movat pozostaje najwyższą względem wpływów personą w Lucatore – ciągnął dalej Bastardo – Władza i pozycja namiestnika pozostają całkowicie zależne od decyzji przełożonych klasztoru, bo bez naszych mieczy i bez paktu z Helwetami ród Benesato nie zdoła zapewnić miejscowym bezpieczeństwa przed zakusami Lombardich. Nie wiem, co usłyszeliście podczas spotkania z Ennio, ale miejcie tego świadomość, że to Neva rządzi na tych ziemiach. Namiestnik we własnym interesie winien z nią współpracować albo jego komfort życia bardzo się pogorszy.

Furor położył dłoń na buławie, odwrócił się w stronę wyjścia, lecz po zrobieniu kilku kroków stanął i spojrzał ponad ramieniem na obu rozmówców.

- Do czasu audiencji u Emisariuszki zapewnię wam eksterytorialność tego miejsca – powiedział – Moi ludzie będą patrolowali teren wokół domu pielgrzyma, ale nie przejdą za zewnętrzne ogrodzenia. Zatrzymanych przed chwilą świadków zabieramy do siedziby straży miejskiej, tam zostaną przesłuchani. Poproszę Emisariuszkę, aby przyjęła was tak wcześnie jak to tylko możliwe. Posłaniec przybędzie jutro o brzasku z wieściami, kiedy będziecie oczekiwani w klasztorze. Jednakże są pewne warunki tego układu, które przekażecie ambasadorowi. Żadnej broni palnej w obrębie miasta. Jeśli zechcecie opuścić dom pielgrzyma, będziecie eskortowani przez moich ludzi. Kto złamie te nakazy, zostanie aresztowany bez oglądania się na dyplomatyczny status czy układy z namiestnikiem.

Nie czekając na potwierdzenie ze strony gospodarzy, dowódca garnizonu opuścił dom pielgrzyma znikając w ciemnościach hałaśliwej nocy.

Koniec wizyty, co teraz? Możecie jeszcze coś pokombinować albo przyjąć, że przeskakujemy z akcją do następnego dnia.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Re: PBF - Błogosławiona Krew

Post autor: Suriel » 16 maja 2019, 16:20

W sumie to nic ciekawego nie planujemy tylko...

Tylko przypominam Łaskawej Pamięci, iż mieliśmy jeszcze tego wieczora ekspediować biednego skarbnika w objęcia jakże utalentowanego doktora, by przeszukać apartamenta tego lokalnego najwyższego zwierzchnika Szpitala.

Myślimy także, choć na razie bardzo swobodnie, o odwiedzinach na cmentarzu jaśnie zmarłego neognostyka, celem... jego odkopania, w wolnej chwili.

Czyli kolejny typowo nudny wieczór z życia delegacji rozwiązłych Franków w którym nic ciekawego się nie dzieje...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Re: PBF - Błogosławiona Krew

Post autor: Keth » 16 maja 2019, 16:33

Pomyślcie wspólnie jak chcecie zrealizować te dodatkowe atrakcje wieczoru przy właśnie na Was nałożonych restrykcjach. Wizyta u doktora nie powinna być problemem, wystarczy złożyć małą ekipę z rannego, Leona oraz pomocników, zażądać od otaczającego budowlę kordonu anabaptystów eskorty i huzia do miasta, tylko bez broni na widoku.

Eskapada na cmentarzu wiąże się z podwyższonym ryzykiem, bo raczej nie pójdziecie tam w towarzystwie nieprzyjaźnie nastawionych anabaptystów, prawda?

Ale kto Was tam wie... :D

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Re: PBF - Błogosławiona Krew

Post autor: Suriel » 16 maja 2019, 16:40

Potrzebujemy pretekstu by udać się pilnie na cemntarz, no ale.... ale chyba tak dalece posunięte wykorzystanie postaci skrabnika, to jednak raczej przesada....
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Re: PBF - Błogosławiona Krew

Post autor: Nanatar » 16 maja 2019, 20:30

Myślałem, że lepiej byłoby sprowadzić doktorka do Domu Pielgrzyma, a Leon w tym czasie supportowany przez żołnierzy, może samego Bartheza spróbowałby włamać się do siedziby czernowokrzyzowca i dokonać inspekcji. Pytanie czego dokładnie szukamy bo nie będzie czasu na szukanie po omacku.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420