PBF - Błogosławiona Krew

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 11 marca 2019, 17:19

Wodne wieże Lucatore, 1 lipca 2595

Skupiona Angeline przyglądała się kratownicom wspierającym masywny zbiornik słuchając jednocześnie wyjaśnień Batheza. Kiedy szef ochrony wspomniał o wspinaczce po konstrukcji celem dostania się do środka Lea obejrzała się przez ramię pocierając w zamyśleniu płatek ucha lustrując jednocześnie wejście do trzeciego basenu.

- Tu nigdy nie ma żadnej straży ? Żadnej "obsługi" ? - zapytała cichym głosem - Po co wspinać się nocami po kratownicach skoro można tu zawsze wejść nie będąc przez nikogo widzianym czy kontrolowanym ? Czy pospólstwo ma wstęp tylko do dwóch pierwszych basenów ? Jeśli tak to kto pilnuje trzeciego ? A jeśli ktoś pilnuje to co widział czy słyszał ? Oczywiście jeśli mordercą był ktoś z zewnątrz w przeciwnym razie...
Lea jest wysoce sceptycznie nastawiona co do pomysłu mordercy przekradającego się wodociągiem. Czy wejście do 3 basenu jako obiektu kultu religijnego jest reglamentowane/strzeżone ? Kto może nam podać listę wchodzących/wychodzących tego feralnego poranka i poprzedzającego wieczoru ? Czy w jakikolwiek sposób kontrolowana jest lista tych co weszli tak by sprawdzyć czy... wyszli ?
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 12 marca 2019, 11:59

Wodne wieże Lucatore, 1 lipca 2595

Dziedzic pokiwał głową z aprobatą na słowa swej siostry. Te same kwestie chodziły mu po głowie. Odczuł, że rodzeństwo Sanguine myśli w jednaki sposób. To znaczy, gdyby planowali mord na Benesanto zrobili by to zapewne w ten sam sposób. Nie dołożył jednak do spostrzeżenia Lei tej celnej uwagi. Szersze gremium osób nigdy nie było wtajemniczane w prawdziwy sposób działania rodu, posługującego się dosyć często trucizną i sztyletem w celu torowanie sobie politycznej drogi na salonach Montpelliere. Dziedzic spojrzał z uznaniem na swoje rodzeństwo.

No proszę, w końcu obudziła się w niej żyłka naszego rodu...

- To celna uwaga siostrzyczko... Co więcej patrzę na miejsce zbrodni i tak zastanawiam się... Panie Brathez, jak ocenia pan szansę bezszelestnego zbliżenia się zabójcy na tym niemal odkrytym terenie? Biorąc pod uwagę, że ofiara była starym i zapewne zaprawionym w zasadzkach żołnierzem.

Abdel stanął ostentacyjnie w miejscu i w sposób w jaki domniemywał, że mógłby stać Benesanto tuż przed śmiercią.

- Doktorze, czy mógł tak stać? Chodzi mi o to czy medytując nie przybiera się jakiejś konkretnej pozy utrudniającej sięgnięcie po broń.

W myślach dziedzica pojawiło się jeszcze jedna wątpliwość kiedy usłyszał opowieść o pilnym uprzątnięciu krwi po morderstwie. Mianowicie, że nie było pewności że zbrodnia musiała mieć miejsca tutaj. Ciało mogło zostać dotransportowane, przez niepilnowaną bramę i porzucone. Nie chciał jednak się dzielić tą informacją, świadom że co inteligentniejsi członkowie jego świty już zapewne domyślili się drugie dna jego pytania.

Nie potrafił się również pozbyć wrażenia, że Benesanto zginął ponieważ chciał się podzielić czymś ze Szpitalnikiem. Wątpliwościami, wiedzą a może jakimś materialnym przedmiotem który być może posiadał przy sobie.
Spoiler!
Pamiętać o powyższych uwagach w dalszych częściach śledztwa.
1. Gdzie zginął?
2. Dlaczego?
3. W jaki sposób? Czy nie podtruto go wcześniej
4. kwestia wątpliwych składników świętych olejów, czy technologia nie ma domieszki Wynaturzonych lub innych wątpliwych etycznie składników.
5. Na uwadze także sprawa mordu w odniesieniu do politycznych machinacji wewnątrz wysokich władz Anabaptystów.

Podejrzani:
1. Neva motyw: przypływ gniewu związany z dzieckiem
2. Syn motyw: przypływ gniewu związany ze sposobem 3. potraktowania np. matki
4. Furor - tuszowanie sprawy niemal pewne, motyw romans z Nevą
5. Brat Benesanto - motyw miłosny, brak zgody na mariaż,
6. Ojciec od olejów - motyw Benesanto odkrył dodatkowy składnik olejów, który budził wątpliwości.
7. Jahamedanie, bardzo wątpliwe.
8. Wynaturzeni, bardzo wątpliwe.

Do punktów 1-5 należy dopisać obowiązkowy jeden motyw zwiany ze schedą po miejscu w najwyższej radzie Anabaptystów, poza tym należ dopisać jednego gracza o którym nie wiemy, nazwijmy go X z takim samym zamysłem który może być sprawcą.

Spotaknie z doktoe
Ostatnio zmieniony 12 marca 2019, 14:46 przez Suriel, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 12 marca 2019, 15:06

Wodne wieże Lucatore, 1 lipca 2595

- ...Panie Brathez, jak ocenia pan szansę bezszelestnego zbliżenia się zabójcy na tym niemal odkrytym terenie? Biorąc pod uwagę, że ofiara była starym i zapewne zaprawionym w zasadzkach żołnierzem.

Helweta słysząc pytanie uśmiechnął się lekko, ale był to jeden z tych grymasów, które mogły wzbudzić ciarki u rozmówcy. Nathan niemal poczuł jak nóż precyzyjnie zagłębia się miękko między żebra przebijając witalne organy I ciepła krew ofiary zaczyna spływać po dłoni mordercy. Jak to samo ostrze oszczędnym ruchem rozpłata gardło konającego. Jak powoli osuwa ciało do płytkiego zbiornika, a karmazynowa plama zaczyna bezcześcić obrzędowy basen Anababtystów. Wszystko całkowicie bezszelestnie. Taki mógł być scenariusz tego zabójczego misterium. Tylko dwójka aktorów: morderca, ofiara. Niemi świadkowie: metalowa scenografia, piach I błękitne niebo.

Odezwał się do rodzeństwa dopiero po chwili, wyrywając się z zadumy:

- W sprzyjających okolicznościach, a wszystko wskazuje, że takie miał właśnie morderca, nie było to szczególnie trudne zadanie. – stwierdził krótko, jedynie streszczając, to do czego doszedł wcześniej. Chciał obejrzeć instalacje z Draganem, zręcznym tropicielem. Jeśli od morderstwa nie padał deszcz, to gdzieś na metalowych instalacjach mogły zostać jakieś ślady, może krew ofiary, może krew mordercy, jeśli został ranny, a może po prostu jakiś przedmiot, który mógłby rzucić więcej światła na przedmiot ich śledztwa.

Dla Helwety wciąż było jednak ewidentnym jedno. Jeśli zabójca przedostał się na teren wodnych wież akweduktem, to musiał doskonale wiedzieć za wczasu, że Altair będzie się tu modlić. W połączeniu z trudnym do uznania za przypadkowy faktem odwołania ochrony, wniosek nasuwał się jeden. To zapewne była węwnętrzna robota...
Wnioskuje z poprzednich wpisów, że Helweta uważa zamordowanie Altaira w takich okolicznościach za dość proste dla profesjonalisty. Jakby było innaczej, to zastrzegam sobie prawo do edycji postu.
Ostatnio zmieniony 12 marca 2019, 22:47 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 marca 2019, 18:31

Wodne wieże Lucatore, 1 lipca 2595

Doktor Carmino Ferro uważnie przyglądał się miejscu zbrodni, wodząc wzrokiem na podobieństwo Alpejczyka po wspornikach wież i po zewnętrznym murze rezerwuaru. Słysząc pytanie Angeline Lei odwrócił głowę w stronę szlachcianki i zerknął na nią ponad prostokątnymi szkłami okularów.

- Byłem w Lucatore wielokrotnie i nigdy nie widziałem tutaj specjalnej straży - oznajmił wskazując ręką na basen - Miejscowi okazują dość szacunku swym braciom w Krzyżu, by nie czerpać wody z trzeciego zbiornika. Nigdy też nikt nie był dość szalony, by próbować dokonać tu jakiegoś aktu świętokradztwa. Strażnicy miejscy i żołnierze kultu przechadzają się ulicami miasteczka oraz po murach. W pierwszym przypadku pilnują porządku i spokoju, w drugim to rutyna zapewniająca dobrą widoczność na okoliczne pola, na których i tak praktycznie nic się nie dzieje.

Angeline Lea podziękowała Szpitalnikowi wdzięcznym ruchem głowy, spojrzała raz jeszcze na perforowane wsporniki.

- Po co wspinać się nocami po kratownicach, skoro można tu zawsze wejść nie będąc przez nikogo widzianym czy kontrolowanym? - powiedziała ubiegając swym oczywistym pytaniem kilku rozmówców - Jeśli oczywiście zabójca był kimś z zewnątrz...

- To nader słuszna uwaga, wasza miłość - odparł z żywym zainteresowaniem czerwonokrzyżowiec - Od chwili przyjazdu do Lucatore słyszę opinie, jakoby zabójca przedostał się do miasta akweduktem. To bierze się zapewne z przeświadczenia miejscowych o tym, że mordercą był jehammedanin. Ten lud zdobi swe ciała tatuażami, które trudno ukryć, a które przechodnie bez trudu by rozpoznali. Jeśli zabójca wywodził się ze Świątyni Pasterza, najbezpieczniej byłoby mu wkraść się tutaj właśnie od strony akweduktu. Wszelako...

Czujny wzrok doktora pobiegł na sekundę ku stojącym w oddali anabaptystom.

- Wszelako nie można przecież wykluczyć, że za zabójstwem stoi faktycznie ktoś inni niż żądni zemsty po latach jehammedanie.