Lokacja - Sorte Kirke

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 26 grudnia 2018, 23:28

[center]Kaplica pod Sorte Kirke, Po Północy 14 maj 1996[/center]
Bez przeszkód przekroczyli strumień i ruszyli dalej - w kierunku wejścia tajemniczej kaplicy. Przekroczyli jej próg zorientowali się, że wnętrze oświetlane jest przez dwie pochodnie, umieszczone na ścianach, po obu stronach. Niewielkie pomieszczenie o łukowatym sklepieniu wykute było w litej skale. Na podłodze leżał czerwony dywan, obszyty złotymi frędzlami. Ławy ze zbutwiałego drewna zostały odsunięte i teraz tłoczyły się razem pod ścianą, niczym stadko zlęknionych saren. Na samym końcu znajdował się prosty, kamienny ołtarz, na którym płonęły trzy czarne gromnice. Ich nieregularna wysokość wskazywała na to, iż nie zostały zapalone równocześnie. Wiszący za nimi złoty krzyż nie nosił żadnych śladów upływu czasu. Biła od niego nadnaturalna siła, która zdawała się przepajać atmosferę w całej kaplicy.

Tuż po lewej stronie, w najmniej oświetlonym miejscu stała kamienna trumna. Kładący się na niej cień zdawał się spowijać ją kirem. Ponury kształt spowijały ciężki łańcuch. Zebrani Kainici zauważyli, że co jakiś czas niektóre z jego oczek poczynały jarzyć się czerwienią, jakby rozgrzane się pod wpływem wysokiej temperatury. Chwilami z tych miejsc strzelały wręcz niewielkie iskry. Widok ten budził w ich sercach niepokój. Było w nim bowiem coś... złowieszczego, a jednocześnie nieuniknionego. Niczym cień bestii krążącej gdzieś w korytarzach serca... W powietrzu czuć było woń pajęczyn, wosku i pleśni.

[center]Obrazek[/center]
Gdy postawili swoje pierwsze kroki, Isabell wyczuła to natychmiast. Wkraczali na świętą ziemię, która dalej posiada swoją wewnętrzną moc. Kolejny był hrabia Algol, który w pewnym momencie zatrzymał, się nie mogąc zrobić kroku w przód. Chwila zawahania nie trwała jednak długo. Czarownik skupił swą duchową moc na pokonaniu przeszkody, wiedząc, że jest bliski celu. Po chwili z wysiłkiem ruszył dalej, choć każdy krok był niczym przebijanie się przez ocean płynnego ołowiu. Clausa i Morten także zatrzymali się, czując paraliżującą moc bijącą od strony złotego krzyża. W zdumieniu zastanawiali się, się co właściwie się dzieje. Nigdy wcześniej nie mieli z czymś podobnym do czynienia, co zaskoczyło jednego i drugiego. Zrobili tylko kilka kroków. Nie byli w stanie przekroczyć kruchty.
Spoiler!
Test Siły Woli na ST: 8 = 0 sukcesów. Nie jesteś w stanie wejść do środka. Moc bijąca od złotego krzyża skutecznie cię odpycha.
Spoiler!
Test Siły Woli na ST: 8 = 0 sukcesów. Nie jesteś w stanie wejść do środka. Moc bijąca od złotego krzyża skutecznie cię odpycha.
Spoiler!
Wchodzisz na świętą ziemię. Nie wiesz jednak dlaczego Gangrel i Brujah zostali z tyłu. Czujesz przedziwną moc bijącą od krzyża, ale wiesz że nie rani cię ona.
Test Percepcji ST: 7 = 2 sukcesy. Zauważysz, że na trzech czarnych świecach są jakieś litery. Są to jakieś słowa, ale musisz się do nich zbliżyć, by dokładnie je przeczytać.
Spoiler!
Test Siły Woli ST:9 = 4 sukcesy. Natychmiast pokonujesz barierę i możesz wejść do środka. Możesz zbliżyć się dość blisko krzyża i poruszać się bez dodatkowych kar za nadnaturalny teren. Mimo wszystko cały czas czujesz nieprzyjemną energię bijącą od krzyża. Jesteś skupiony na wahadle, dlatego bez testu percepcji.

Twoje wahadło wskazuje na trumnę.
Obecni: Algol, Isabel, Morten, Claus
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 01 stycznia 2019, 20:08

[center]Kaplica pod Sorte Kirke, Po Północy 14 maj 1996[/center]


So far so good... powiedział do siebie Claus, gdy zbliżali się do ołtarza. To było zdecydowanie zbyt proste. Jeśli jednak im szło tak łatwo, to co z drugą koterią? Czy byli daleko od swego celu i czy jeszcze się spotkają?
Rozważania te zaprzątały nieco umysł medyka, gdy w skupieniu podziwiał sklepienie jaskini oraz zbliżający się obiekt pożądania wampirów. Po chwili jednak z coraz większym trudem zbliżał się w kierunku trumny, czując narastający opór wewnętrzny i obrzydzenie, których wcześniej nigdy tak mocno nie odczuwał. Joahnsen miał wrażenie, że jest to uczucie niemal namacalne, fizycznie wręcz odpychające. Szybko zrozumiał, skąd ten opór - krzyż!
Ta przeklęta, złota figura skutecznie doprowadziła do zatrzymania się Gangrela w miejscu. Nie pozostawiło mu to wyboru, choć czuł pewnego rodzaju upokorzenie obserwując, jak inni idą dalej.

- Słuchajcie, nie mogę pójść dalej. To ten cholerny krzyż... trzyma mnie niemal fizycznie na dystans. Mogę zaczekać tutaj na was. Chyba, że znacie jakiś sposób, by tę barierę obejść?
Obecni: Algol, Isabela, Morten, Claus
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 04 stycznia 2019, 15:41

[center]Kaplica pod Sorte Kirke, Po Północy 14 maj 1996[/center]
- To nie krzyż - odezwał się spokojnie Algol, nawet nie odwracając głowy - Lecz ziemia. To miejsce zostało poświęcone...

Nie zawracał sobie głowy wyjaśnieniem czegoś więcej. Właściwie nawet nie mógł - potrzebował pełnej koncentracji by przeciwstawić się chrześcijańskim czarom. Teraz każdy ruch stanowił walkę, a skóra paliła żywym ogniem. Wyszczerzył zęby w czymś, co mogłoby uchodzić za uśmiech jedynie w koszmarnych snach... Ten, kto ujrzałby w tym momencie wyraz twarzy czarownika, nie mógłby uważać go nadal za istotę podobną ludziom. Być może więc dobrze się składało, że Morten i Claus zostali z tyłu. Izabela zaś skupiona była podziwianiu otoczenia...

Podszedł do trumny. Każdy krok przypominał brodzenie w morzu skorpionów i siarki. Powietrze zdawało się gęste, jak gdyby sama przestrzeń broniła się przed obecnością krwiopijcy. Tym chętniej więc szedł naprzód, czerpiąc rozkosz z pogwałcenia praw tego miejsca. I z cierpienia, które stawało się jego udziałem...

Odblask ognia zaklętego wewnątrz opasujących sarkofag łańcuchów odbił się czerwienią w głębi odmiennie zabarwionych oczu czarownika. Z boku wisiała potężna kłódka. Uśmiechnął się szerzej, sięgając szczupłymi palcami po srebrny klucz. Zamek nie stawiał oporu, jak gdyby czekał tylko na tą chwilę... Algol odstąpił krok, pozwalając rozżarzonym łańcuchom opaść na posadzkę kaplicy. Po czym wyciągnął rękę, by otworzyć trunę.
Otwieram sarkofag. Jeśli mam za mało siły to palę 1 lub 2 PK na jej podniesienie.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 08 stycznia 2019, 10:33

[center]Kaplica pod Sorte Kirke, Po Północy 14 maj 1996[/center]


Wyjaśnienie hrabiego było dla Gangrela wystarczające. Nie zmieniło to faktu, że gdy Algol zaczął zbliżył się do trumny i zrzucił łańcuchy, Claus się zaniepokoił, a wszystkie jego zmysły zaczęły go ostrzegać o możliwym zagrożeniu.
Wsadził więc rękę do kieszeni i sprawdził, czy broń na pewno jest odbezpieczona. Wyszukał palcem zimną blokadę zamka i uspokoił się nieco. Zimna stal zawsze dodawała mu pewności, wiedział, iż zawsze może na niej polegać, w przeciwieństwie do otaczających go ludzi i nie-ludzi.

W oczekiwaniu na rozwój wydarzeń położył dłoń na rękojeści zaciskając palce na odpowiadających im żłobieniach, palec zaś powędrował w okolice spustu, gotowy do ataku niczym wściekła kobra. Wzrok natomiast ciągle był skierowany w kierunku trumny i rozgrywających się tam wydarzeń, mięśnie zaś napięte i gotowe do ataku bądź obrony.
Claus czeka z przygotowaną do ataku bronią i zareaguje od razu w momencie, gdy zauważy, że coś idzie nie tak. Jeśli jest obok jakieś miejsce, za którym można się osłonić, to z niego korzysta.
Obecni:Algol, Isabel, Morten, Claus
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.