PBF - Modre Dziedzictwo

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 21 grudnia 2018, 23:23

[center]Pogórze, 13 Trawień (Xewar), 360 rok Ery Silniri;[/center]
Chłodne powietrze z gór owiało twarz Nętki, gdy wyszli z cienistych ostępów Brodatej Puszczy. W pewnym momencie wiedźma poczuła ukłucie żalu, tutaj bowiem opuszczali bór, który przez te kilka dni stał się im miejscem przyjaznymi i niesamowitym, a gościna babcinki przypominała im ciepło domowego ogniska i bliskość zmarłych krewnych. Pożegnała się więc cicho z duchami Puszczy i podążyła z innymi w górę, ku wznoszącym się przed nimi stokom Gór Końca. Promienie słońca dawały teraz pewne ukojenie, gdy żaden z mrocznych duchów nie podążyłby za nimi za dnia jasnego. Znajdowali się jednak na otwartej przestrzeni, wystawieni na potencjalny atak nieznanych im istot. Wiedźma patrzyła z niepewnością na ośnieżone szczyty, niepewna z czym przyjdzie im się mierzyć.

Gdy stanęli na popas, Kallan zasugerował rychło przygotowanie sycącej strawy, a i trzeba było zastanowić się , gdzież dalej iść, gdy tak małoż wędrowców przybywało w te niegościnne strony.

- Babuszka ino prawiła, że tylko pościg utrudni czarami swemi. Upiory tamte w nocy się pojawiają, gdy światło je rani, mamy więc czas, aby co zjeść i wędrówkę omówić. Nie oznawam się niestety na takech terenach, jeno znam ja tyle co nam starsi prawili. Ale... - Nętka spojrzała w górę, w stronę kołujących na niebie orłów - może... Kallanie, może mógłbyś do orłów przemówić? Co wiedziałyby jak iść, w która stronę? Na mapę Rodan spojrzy tylko i orłów zapytamy. Ja zaś mogę pomówić z chowańcem mym. Za dnia nas nie poprowadzi, ale choć on może oznawa się na takech miejscach. Powie nam, co nas może spotkać.

Wtedy Nętka delikatnie zajrzała w głąb torby uzdrowicielskiej. Na dnie, na opatrunkach i innych przedmiotach, spał niewielki nietoperz, biały jak mgła. Wiedźma dotknęła go lekko dłonią i chcąc go zbudzić, przemówiła doń w myślach:

- Iglicie, obudź się na chwilę. Wiedza twa może okazać się ważna... - młódka poczekała, aż nietoperz ocknie się ze snu, po czym zagaiła - Dotarliśmy tera do stoków Gór Końca. Jeno żadne z nas nie było nigdy w stronach takech, a nawet na inszych terenach górskich. Powiedz mi ino, na co trzeba baczać w takich miejscach? Cóż nam, istotom dwunożnym i kotu może zagrozić i jak się przed tym chronić? A co więcej, jakimiż ścieżkami się kierować, aby ujść cało, by do celu dojść?
Nętka próbuje obudzić chowańca i zapytać się go o takie górskie tereny, warunki, a także wszelakie zagrożenia (łącznie z istotami), które możemy napotkać na swej drodze. Poproszę o rzut na Umiejętność Natura dla Iglita.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 22 grudnia 2018, 09:36

[center]Pogórze, 13 Trawień[/center]


Vagar cieszył się, że wreszcie opuścili Puszczę, Babuleńka mimo, że wyglądała na przyjazną budziła w Nim pewne obawy. Uległy one zmniejszeniu po tym jak go obdarowała dziurawym garnkiem, który okazał się nader przydatnym i zgrabnym hełmem, znajdującym się obecnie na głowie Strażnika.

- Kallanie dobrze, żeś o tym rzekł, z pewnością Upiory Nam nijak nie odpuszczą, nim życia z Nas nie wydrą Gwiazdę Olfenu odebrawszy. Może nieco czasu zyskalim dzięki pomocy magii Babuleńki, ale i to nie na długo. Krótki popas nie zaszkodzi, posilim się i rychło naprzód ruszymy wzmocnieni.

- Wy zajmijcie się pichceniem ja z niewielkiej odległości będę miał baczenie na okolicę, pierwej jednak znajdźmy jakoweś ustronne i możliwie zasłonięte miejsce na popas, a i ogień co najwyżej niewielki rozpalić można.
Strażnik rozgląda się za miejscem na krótki popas. Zachowuje czujność, wypatrując zagrożeń.
Ostatnio zmieniony 23 grudnia 2018, 09:17 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 22 grudnia 2018, 16:20

[center]Pogórze, 13 Trawień (Xewar), 360 rok Ery Silniri;[/center]
Nietoperz zastrzygł uszami i zmarszczył nos, ozdobiony naroślą w kształcie liścia:

- Czemu mnie budzisz? Ojoj! Słońce jeszcze wysoko - marudził, pofukując z irytacją. W końcu jednak wyplątał się jakoś spomiędzy mieszków z ziołami, które służyły mu za posłanie i odezwał się do Nętki nieco bardziej przytomnie:

- A skąd ja wiedzieć mam, jakimi ścieżkami się kierować? - zapytał, szczerze zdziwiony. - Jeno co wiem, to to, że w nocy zimno będzie straszebnie. Trzeba więc uważać, co by się nie wychłodzić i choróbska jakiego nie złapać. Kiej smreki rosły będą i jodły, to ogień będzie można w nocy rozpalić. Ale wysoko, na przełęczach może braknąć drewna. Przeto noście nieco ze sobą. I nie zapuszczajmy się wysoko, jeśli nie musimy. Tam śniegi i wieczna zima. Tudzież duchy chorób złowróżbne. A niżej trza będzie baczyć, co by wrogowie ognia nie widzieli. Jaskinie dobre mogą dać schronienie, jeno tylko te co są suche a puste. Pomnij bowim, że w takich grotach często może mieszkać stwora jakaś: niedźwiedź lubo nawet żmij. Wody będzie pewno pod dostatkiem, acz z jadłem krucho być może. No i baczcie na zmiany pogody. W górach one szybkie, szast-prast i ani się obejrzysz, kiej z nieba lunie!

Tako poradził czarownicy chowaniec. Ona zaś zafrasowała się nieco, tym bardziej, że grzebiąc w sakwach niewiele już jadła znalazła. Jeno z tuzin korzonków słodkich, garść orzechów i woreczek suszonych borówek. Ot i wszystko. Jasnym było tedy, że jeśli druhowie nie zatroszczą się o jakowąś strawę, przyjdzie im wszystkim chyba kamienie żreć. Kallan tudzież nie był ukontentowany kruchością zapasów, z rozrzewnieniem wspomniawszy czasy dawnej obfitości, gdy jeszcze pacholęciem będąc, łowił małże i pijawki na bagnach, wokół Mądrego Kamu.

W tym czasie Rodan obracał mapę w tę i nazad, spoglądając to na nią, to na najbliższe szczyty i mamrocząc coś do siebie w zadumie. Vagar zaś oddalił się nieco, by rozejrzeć się po okolicy. Wszak ledwo oddalił się naście kroków, zauważył, że kotlinka w której się schronili osłania ich znakomicie przed przypadkowym czy wrogim spojrzeniem. Wiedział, co prawda, iż gdy ogień zapalą, smuga dymu będzie widoczna, ale na to nie było rady. Mógł jeno ufać, że górskie wichry rozproszą ją szybko. Jak bowiem okiem sięgnąć nie dostrzegał innego, lepszego miejsca na popas. A pocieszał się też myślą, że nawet jeśli dym sprowadzi im na głowy jakiś nieproszonych gości, przecie ujrzy ich już z daleka. Na szerokim stoku bowiem nie było gdzie się ukryć, a rozsiane po nim głazy i niewielkie kępy drzew, nie dawały pewnej osłony.

Zadowolony wspiął się jeszcze trochę wyżej, by ujrzeć, jak z góry prezentuje się ich kryjówka. Wszakże i z tej strony osłaniała ją szeroka skała. Uspokojony tym widokiem miał już zejść na dół, gdy wzrok jego wychwycił jakowyś błysk. Zaintrygowany zbliżył się nieco ku niemu. A tam, o strzał z łuku zaledwie od kotliny znajdowało się płytkie rozlewisko. Górski strumień przewalał się tu nad kilkoma kamieniami, za czym rozlewał szeroko w płaskiej niecce. I wojownik uśmiechnął się szeroko, widząc igrające w niej pstrągi. Stąd, gdzie stał, mógł naliczyć ich co najmniej sześć. Słonko grało srebrzyście na ich cętkowanych grzbietach. Ślinka napłynęła wojownikowi do ust na myśl o pieczonej rybie. Po prawdzie bowiem dość już miał tego zielska i korzonków, któremi musiał się raczyć w Brodatej Puszczy. Teraz tylko trza było pomyśleć, jak je schwytać. Ale tym nie trapił się zbytnio, miał bowiem w kompanii dwóch specjalistów od łowienia ryb: Felidae i Vilena.

[center]Obrazek[/center]
Dla Wszystkich: Zapasy pożywienia właśnie się Wam skończyły. Od teraz należało będzie przyjąć zbieracko-łowiecki tryb życia, by przetrwać.
Spoiler!
NTest Natury wykonany przez Iglita = zdany z dwoma przebiciami. CHowaniec powie Ci o ogólnych sprawach, na które trzeba zwracać uwagę, ale nie będzie wiedział nic więcej, ani znał szczegółowych zagrożeń.
Spoiler!
Test Percepcja + Przetrwanie = na rozglądanie się wkoło i ocenianie walorów otoczenia (obronnych i innych) = Krytyczny Sukces! Strażnik dość szybko zauważy, że niewielka kotlinka, w której się znajdujecie jest najlepszym miejscem na postój w okolicy. Co więcej przypadkowo odnajdzie rozlewisko pełne pstrągów! Oczywiście, nie da się ich łowić mieczem. ;)
Spoiler!
Test Kryptografii na odczytywanie mapy = trzy przebicia. Tym razem jakoś lepiej Ci idzie, może dlatego, że masz wreszcie punkty odniesienia w otoczeniu. Są nimi szczyty, które także zaznaczone są na mapie. Zauważysz, że trochę odbiliście zbyt daleko na północ, ale poza tym idziecie w dobrym kierunku. Wiesz, że na razie będziesz w stanie wytyczyć trasę dalszej wędrówki.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 23 grudnia 2018, 00:37

[center]Pogórze, 13 Tr