PBF - Modre Dziedzictwo

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 14 listopada 2018, 17:47

[center]Brodata Puszcza, 06 Trawień (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Nętka pomogła babci i już po krótkiej chwili miski i lśniący miedzią garniec, wyczyszczone były do połysku. Przez ten czas zniknęły myśli nieprzyjemne o znojach i trudach ich ostatniej podróży, o ciemności, która nieustępliwie podążała każdym ich krokiem byle wydrzeć cudowny kryształ, jedyne dziedzictwo pozostałe po ich przodkach, po ich rodzinach i całym Modrym Kamie w swej okazałości. Raz co raz młoda wiedźma popatrywała ciekawym wzrokiem na magiczne otoczenie domku na kurzej stopce. Zauważyła bowiem, iż miejsce zawieszone jest poniekąd między dwoma światami, łącząc rzeczywistość ducha z planem materii. Wiedźmie wejrzenie pozwalało dostrzec liczne istoty duchowe, przemykające chyłkiem między smukłymi pniami drzew, bądź pyszniące się mnogością cudnych kształtów i barw na rozpostartych w słońcu gałęziach. Mimo przemożnej chęci zadawania pytań o okoliczne duchy, a i zasady rządzące ich światem, czarownica skupiła się znów na pomocy opiekunce Brodatej Puszczy, wiedząc, że na wszystko przyjdzie właściwy temu czas, a i, że Bór sam ma swe tajemnice, które należy uszanować.

Nie widziała ile czasu minęło, lecz niebawem babcinka poprosiła ją pogodnymi słowy o jeszcze jedną pomoc. Ruszyła więc za kobieciną w gąszcz, dróżką wiodącą do strumienia skąd woda miała ich wszystkich napoić. Gdy jednak były u brzegu, a Nętka chciała nabrać cebrzyk pełen wody, babcinka zagadnęła ją, odsłaniając tajemnice nieznanych dotąd umiejętności. Z zapartym tchem słuchała i obserwowała, to czego była świadkiem, otwarta na naukę płynącą od Wiedzącej.

- To, czegom się dowiedziała, może dać nam wspomogę w przeprawie. Jeno nie wiadomo kiedy zajdzie ducha choroby odgonić z ciała swego druha, bądź z czym stoczyć walkę. Dziękuję wam babciu po raz wtóry za gościnę, co ofiarowaliście, a spoczynek, gdy każde z nas tak niedawno ze swej ziemi wyrwane.

Otrzymawszy lekcję i nabrawszy dostatek wody, Nętka wróciła za Duchem Lassu, Babcią zwanym, na magiczną polanę. Wtedy też Kallan zerwał się na równe nogi, szybko odbierając ciężkie wodą cebrzyki i niecierpliwe zadając pytanie.

- Wybaczcie babciu jeślim nazbyt wypytywać będziemy, jeno młodziśmy i praw tego boru dokładnie nie znamy. Czyż możesz udzielić nam jakiś wskazówki w dalszej podróży, jak postępować, aby duchów w żaden sposób nie urazić? Mię babcia Jazna uczyła, lecz niewszystek zdołała przekazać.
Nętka prosi jeszcze Babcię o ewentualną poradę dla nas, w sprawie postępowania zgodnie z prawami Brodatej Puszczy i jej mieszkańców.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 15 listopada 2018, 21:38

[center]Brodata Puszcza, 06 Trawień (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]
Spoiler!
O rety, rety! - wydziwiał kot, rozglądając się dookoła. Cała polanka bowiem i chatka, i kocioł, ba, nawet koza wyglądała tak samo w Królestwie Materii, jak i w Świecie Snów. Choć tu po prawdzie więcej włóczyło się duchów wszelakich, dziwnymi kształty obdarzonych przez Sillah. Stuha przez chwilę więc gonił jakoweś dziwaczne, kosmate ćmy. Umknęły mu jednak, lawirując z łatwością między pióropuszami modrych paproci. Począł się więc rozglądać za kolejnym celem, gdy nagle usłyszał taką oto gadkę:

- A ty tu czego szukasz, wścibski-ogoniasty?

Odwrócił się wartko, czująć, czyjś dech na grzbiecie i spojrzał w rozjarzone, ogniste ślepia kozła. I rzecz dziwna, bowiem na chwilę zapomniał języka w gębie, czując, jak jeży mu się ogon. Kozioł bowiem nie był już zwykłym kozłem, jeno jakimś demonicznym stworem, o rozjarzonych ślepiach i rogach wielgachnych, kiejby konary wierzbuka!

[center]Obrazek[/center]
Nim starowinka jęła odpowiadać na pytania młodzieży, pierwej znów do stołu nakryła. Za czym przyniosła placków i miodu, marmolady z jagód i malin, tudzież i słodkich kłaczy. Ledwo więc zmrok zapadł, już wszyscy zasiedli do wieczerzy. A choć jedzenie to proste było, zdało im się lepsze, niźli na dworze jakiego możnego pana. Zaś gdy ciemność nocy polanę objęła, Vagar znów dorzucił drew do ognia.

- Dobrześ zgadł - odrzekła w końcu baba, najwyraźniej odpowiadając na pytanie Kallana. - Grzyby w czarcim kręgu dyć dają widzenie owe. Szkoda tedy jeno, iże wszyćkie skończyły w zupie - zachichotała skrzypliwie i puściła guślarzowi oko.

- A co do ciebie, młodko - rzekła, przenosząc spojrzenie na Nętkę - Toć widać dobrze cię babka wychowali. Wżdy kto pyta, nie błądzi. A nawet kiej pobłądzi, cało wyjdzie z opałów wielu. Wszak jeślibym rzec ci miała, co się w puszcze godzi, gadaliby my tu do świtania. Zresztą radzić sobie jakoś jak dotąd radziliście, więc coś tam pewnikiem wiecie. Ot, duchy są jak ludzie. Szanuj je, bądź grzeczny dla nich, a tym samym się odwdzięczą. A kiej kto do lasu wchodzi jak na swoje, drzewa niszczy, zwierzynę krzywdzi i uroczysk nie szanuje - tedy go pewnikiem krzywda spotka i czarty ciałem swym utuczy.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 listopada 2018, 17:39

[center]Brodata Puszcza, 06 Trawień[/center]
Słowa demona sprawiły, że zlizujący z palców miód Vilena nagle sobie o czymś przypomniał. Wycierając lepkie dłonie w nogawice spodni odwrócił się ku gospodyni wpatrując się w jej pomarszczone oblicze z nieudawanym szacunkiem.

- Zacna leśna babo, zechciej w swej mądrości odpowiedzieć na pytanie, które trapiło swego czasu moich znajomków - powiedział guślarz łżąc niczym pies, pytanie bowiem trapiło tylko i wyłącznie jego samego - Ja się na tym nie wyznawam, prosty ze mnie wodny ludź, a nadto Puszczę zdarzało mi się dotąd jeno łukiem mijać. Ale one znajomki moje mnogo mieli zadziwienia dla tych praw, które w Brodatej Puszczy o wszystkim przesądzają. Jak to tu jest z tym krzywdzeniem zwierząt i roślin? Słyszałem, że drzewo, z którego korę się odedrze tako cierpi, jeno nie wrzeszczy. To jest to zbrodnia w twej kniei, zacna babo? Albo zwierzaki, co z nimi? Żyją tutaj stwory jakie, co się żywią mięsem? Wilki, orły, rosomaki i łasice? Drapieżne stwory, znaczy się. Lza im polowac dla zaspokojenia głosu czy też Puszcza w odwecie drze z nich futra i pierze?

Nie bacząc na to, że rzuca coraz więcej pytań, przejęty możnością rozmowy z tak niezwykłą istotą Kallan parł naprzód z werwą bobra widzącego kępę świeżej leszczyny.

- A jeśli zwierzęta podług praw natury się zjadają, pająk muchę, ryba chrząszcza, kuna myszę, to rozumne stwory mogą głód mięsem zaspokoić abo nie mogą? Abo takie stwory, co jeno połowicznie rozumne są, a czasami zwierz nieposkromiony z nich wyłazi, dla przykładu może jakie felidae? Jeno nie ten nasz, ten jest ogromnie urozumniony i nad wyraz spokojny.
Liczę na całonocną dysputę natury filozoficznej (wszak patronat pierwiastka Ducha zobowiązuje).
Ostatnio zmieniony 17 listopada 2018, 19:46 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 20 listopada 2018, 14:06

[center]Brodata Puszcza, 06 Trawień (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]
Starowinka spojrzała na Kallana srogo, choć w oczach jej igrały ogniki rozbawienia:

- A czemu ty, synku, we łbie sobie bajesz, iże prawa co dotyczą ciebie, też innych dotyczyć mają? - zapytała srogo, najwyraźniej doskonale odgadując co naprawdę trapi guślarza.

Złagodniała też zresztą po chwili, widząc, iż pod jej spojrzeniem oczy Vilena znacznie pociemniały do lęku, choć na twarzy jego, wzorem innych z jego ludu, nie drgnął żaden mięsień. Wszak serce w młodzieńcu zadrżało, gdy oczy leśnego demona wpiły się w niego, przeszywając duszę i odgadując najskrytsze, zdałoby się, myśli. Odetchnął tedy niezauważalnie z ulgą, gdy Baba Jaga ponownie uśmiechnęła się, łagodniejąc wyraźnie:

[center]Obrazek[/center]
- Prawo puszczy proste jest. Kto poluje i krew przelewa, ten sam pożarty zostanie. Wiedzą o tym tedy duchy natury i zwierząt. Wilk pożera sarnę, po czym sam zostaje zabity, przez młodszych ze stada, a ścierwem jego pożywią się kruki i robactwo ziemskie. Tak to jest - tu życie karm