PBF - Pokusa Nieskończoności

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 15 sierpnia 2018, 15:57

Pracownia krawiecka, 32 orakt - ran wieczór

- Dobrze, dbałość o braci w wiedzy jest cnotą. Skoro tak martwisz się o Ketrasa, zawiadom go poprzez posłańca choćby z tawerny gnomów.
Generalnie myślałem, że u gnomów zawsze ktoś jest, kto byłby skłonny zanieść informację do Ketrasa na przystani, zawsze jakiś bywalec albo młody gnomek może to zrobić jeśli nie ma Patyka.
Co do Eco to każdy uliczny chłopiec za parę srebrników zaniesie list do strażnicy jakby co.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 sierpnia 2018, 18:41

Millcar sie rozejrzy dokladnie po pomieszczeniu, sprawdzajac czy nie ma tu jakis dziur do podsluchiwania.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 19 sierpnia 2018, 21:00

Wiadomość do Ketrasa pójdzie tak, że pierwszy gnom pobiegnie do Nanatara oddać mu srebro, które winny był bard, drugi zaś posłaniec do czarodzieja zaniesie słowa.

Wędrowiec bez twarzy ostrzega Króla przed dzieckiem,
Król wezwał zbrojnych,
Błyszcząca moneta pociąga wędrowca.
Cóż winne szczenię, wydane na świat przez potwory?

Nie śpij, dziecię nocy tego nie czyni.

Awatar użytkownika
dretch
Reactions:
Posty: 661
Rejestracja: 07 czerwca 2010, 13:24
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 1 time
Been thanked: 7 times

Post autor: dretch » 20 sierpnia 2018, 08:18

Pracownia krawiecka, 32 orakt - ran wieczór

Zaklęcie obserwatora dobiegło końca i mimo że dla Surelitów pokaż magii trwał dość długo, dając możliwość wymiany zdań to w rzeczywistości czas był zwolnił odmierzając kilka ziaren klepsydry. Zmieszani nagłym pojawieniem się drugiej strony waśni Wyznawcy Wiedzy oddali decyzję Najwyższemu ten nakazał się nie mieszać bezpośrednio w sprawy dwóch stron.

Milcar poprawił ubiór i powoli doszedł do grubej zasłony okna, dwoma palcami ukradkiem uchylił grube ciemne płótno zerkając oczyma na zalane ciemnością ulice Ostrogaru, idący ludzie, przejeżdżający powóz, biegnące psy. Skąpane mżawką dachy spowite były jedynie dymem, nic innego nie zwróciło jego uwagi. Następnie jak ciekawski kot obszedł całe pomieszczenie szukając ukrytych dziury, tajemnych uszu lub oczu. Mimo sprawnych zmysłów poszukiwania zakończyły się fiaskiem. Zadziałała tu magia, którego źródła nie był w stanie znaleźć - takie znalazł wytłumaczenie.

Eszar był pewny, że sami nie powinni udać się do Ketrasa. Zgodnie z wolą Sureliona nadadzą dyskretną wiadomość. Zebrali się i wyszli. W drugim pomieszczeniu jak gdyby nic się nie stał krawiec. Ciął tkaninę na mniejsze fragmenty przygotowując kolejne ekstrawaganckie odzienie dla czekającej w holu klienteli. Widząc Surelitów odzianych z najlepsza klasą, uśmiechnął się i oddał w ręce Sureliona glejt z rachunkiem na okrągłe 200 sz, odpisany i opieczętowany cechem rzemieślników.

Surelici wyszli uważnie przed pracownie i zauważyli że czeka na nich duży powóz z dwoma podpiętymi końmi. Woźnica gestem zaprasza do środa, a młoda kobieta w czerwonej sukni z uśmiechem powabnie zwraciła się do wspaniałych Panów - tan Murfon oczekuje, czy chcecie, wspaniali Panowie, jeszcze się gdzieś udać?

W oddali zabił pierwszy dzwon rozdzierając dudnieniem gwar ulic Ostrogaru.
Powóz czeka, po drodze możecie nadać wiadomość. Ps. Błędy poprawione;)
Ostatnio zmieniony 24 sierpnia 2018, 13:39 przez dretch, łącznie zmieniany 1 raz.
Rudzielec z Koronapan o imieniu Gerard (Anabaptysta, Borka)
http://www.degenesis.com/character-en/i ... a6aa74c071

**
ECO - Stra?nik miejski Ostrogaru
http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=353

--
Je?eli pad?e?, szybko wsta?, bo jeszcze Ci dokopi?.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 23 sierpnia 2018, 22:05

Pracownia krawiecka, 32 orakt - ran wieczór

Mając w głowie obraz zatrzymanej i na wtóry ruszonej klepsydry, bard gładził ramę lustra wykonaną z palisandru, szukając fałszywych nut, kontr dźwięków, czegoś co mogłoby zdradzić oszustwo, violinowego klucza, będącego zaczątkiem zaklęcia. Koło niego Milcarr prowadził swoje kocie śledztwo, sprawdzając zakamarki, do których nikt nie chciałby sięgać. Wysiłki obu jednak pozostały bez odpowiedzi. Eszar z niesmakiem uznał, że ktoś skradł mu kilka chwil życia, czas dookoła płynął, czy nie, jak żałował, że nie wyjrzał podczas wizyty za okno.

Ustaliwszy plan, Mistrz i uczniowie wyszli z przymierzalni do pracowni, gdzie parchaty krawiec wręczył bezczelnie kwit Surelionowi. Dla jakich Panów pracował dotychczas ten fastrygant, niewiedząc, że kwit wręcza się towarzyszom dystyngowanego Tana, a nie jemu samemu. Spostrzeżenie to rzuciło chwilowe podejrzenie na rzemieślnika, ale nie miał okazji bard zgłębiać tego zagadnienia, gdyż jego towarzysze wychodzili już na ulicę. Trzymając pod pachą dużą skrzynkę pospiesznie ruszył za nimi.

W obliczu męczącej mżawki, chroniąc pod peleryną cenniejszy w jego mniemaniu od strojów instrument, spostrzegł, że wprost Mistrza i Milcarra stoi powóz zapraszając do środka spuszczonymi schodkami. Omiótł wzrokiem stangreta i skupił się na pięknej kobiecie.

Jeszcze jedna do skrzynki - pomyślał. Przypomniał mu się fragment starej piosenki. Kobiety przychodzą i odchodzą i bosonogie sługi też. Cosmopolis. Bardzo uważnie przyjrzał się i tej piękności. Obejrzał karetę. I z trudem, ale jak należało i wyglądało na szczere, uśmiechnął się.

- Z pewnością skorzystamy, ale chyba powinniśmy jeszcze gdzieś po drodze się pokazać. Liczę, że możemy pozwolić sobie na chwilę zwłoki - patrząc na Milcarra dodał - nie mogę się doczekać jak Barnaba, wiesz ten sprzedawca szynki, który ma tą.. - zająknął się - zdrową piegowata córkę, zobaczy jak wysiadamy z takiego dyliżansu. - mówiąc to poszerzył uśmiech. - a może przejdziemy się i wsiądziemy dopiero na targu.
Patrząc już na kobietę dodał - To chyba jest możliwe, bo to nie jest porwanie prawda? Jestem El Eszar, - ukłonił się dwornie - Proszę wybaczyć okrzyki tych treserów niedźwiedzi zupełnie zakłóciły Panienki anielski głos, gdy się przedstawiała.
Wiadomości powinniśmy nadać z jakiegoś przyjaznego sobie miejsca. Jedziemy tam karetą, czy idziemy piechotą i tam wsiadamy?

Czy to jakiś herbowy powóz, czy taki zwykły miejski, jak wygląda stangret, jak panna, jak zareaguje?
Jeśli wsiądziemy, Eszar spróbuje wciągnąć kobietę w rozmowę.

EDIT
Proponuję pójść na bazar piechotą, po drodze bard wyśle kilku "fałszywych" posłańców z różnymi nieistotnymi informacjami. Wiadomość do Ketrasa wyśle przez Eco, bo on wie gdzie jest czarodziej i nie trzeba będzie nikogo dodatkowo wtajemniczać. Wiadomość brzmieć będzie jak poprzednim poście. Wsiądziemy do powozu w ludnym miejscu, robiąc dookoła siebie teatralne zamieszanie. No i zobaczy nas piegowata córa sprzedawcy szynki.
Ostatnio zmieniony 09 września 2018, 20:23 przez Nanatar, łącznie zmieniany 1 raz.