PBF - Modre Dziedzictwo

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 05 czerwca 2018, 10:47

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Na widok jelenich postaci ogon kota zaczął wierzgać niczym opętany, uszy położyły się po sobie kompletnie, zaś szare futerko nastroszyło się. Kot przywarł do ziemi gotów do ataku - bądź uniku, w zależności od okoliczności. Jego niespokojne serce miało ogromną nadzieję, iż faktycznie łowczy nie mogą przekroczyć granicy kręgu.

Całe szczęście, że mamy Gwiazdę, inaczej bylibyśmy zgubieni... pomyślał widząc, jak odwaga nie opuszcza jego towarzyszy. Słuchając słów Barda, Pieśniarza Astralu oraz Strażnika był tego pewien, choć obawiał się jednocześnie, że ich słowa tylko rozjuszą nocnych przybyszy. I choć w trakcie rozmowy starał się mieć wszystkich wrogów na oku, zaś zwierzęcy łepek przeskakiwał szaleńczo z jednej postaci na kolejną, to widok klejnotów...

Obraz ten na krótką chwilę pochłonął zwiadowcę kompletnie. Pyszczek stanął w miejscu, źrenice rozszerzyły się do granic możliwości, a kolorowe odbicia padały na Stuha.

Rany, mógłbym tarzać się w nich i patrzeć jak błyszczą i turlać dookoła i gonić i polować i gryźć i...

I w tym momencie zdał sobie sprawę, jak blisko był przez chwilę złapania się w sidła nieumarłych. Wnet odwrócił wzrok i znów obserwował adwersarzy oczekując na nieuniknioną jego zdaniem konfrontację, jeśli tylko którenkolwiek z druhów popełni minimalny błąd. Był też odrobinę zły na siebie, iż nieomal zawiódł wszystkich swoją próżnością i pazernością zarazem.

Głosem przypominającym bardziej wściekły syk, aniżeli wspólną mowę zwrócił się do wszystkich:

- Wasze słowa są jadem w tym przeklętym miejscu! Nasze zadanie od poległych, na których się tak powołujecie w swych ofertach rzecze coś zgoła innego. Przepadnijcie więc w mroku boru i nie wracajcie!
Kot dalej stara się obserwować otoczenie w kwestii czyhających na wszystkich niebezpieczeństw, mimo chwilowego roztargnienia.
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 06 czerwca 2018, 12:06

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Ciemność nocy odsłoniła w końcu sługi ciemności. Przybrani w zieleń, o rogach krwią pokrytych, wjechali na polanę budząc strach. Dzikie oblicza, białe czaszki szkarłatem pokryte niemal szczerzyły się w bluźnierczej radości na widok swych niedoszłych ofiar. Nętka zadrżała czując podświadome, zwierzęce pragnienie ucieczki. Chciała się oddalić z tego miejsca, jak najszybciej... jak najdalej... równie jak spłoszona zwierzyna. A jednak... jej wzrok po chwili padł na Gwiazdę Olfenu. Modry kamień dodawał otuchy i siły jej duchowi. Wiedziała wszakże, że wszelka ucieczka nie ma teraz sensu, a magiczny krąg stanowi barierę, której ciemne moce nie przebędą. Cóż jednak będzie, gdy przyjdzie im iść dalej w kierunku Narna Illiana? Czyż co noc będą wystawieni na podobne niebezpieczeństwo? Wiedźma ścisnęła w dłoni złotą kulę. Nie wiedziała, czy są w stanie teraz cokolwiek zrobić...

Wtem ozwał się cichy głos w jej umyśle. Telepatyczny komunikat pochodził od Ivrita. Z każdym słowem niewielkiego chowańca, obawa czarownicy się pogłębiała. Oto bowiem, przed nimi stali potępieni o sile przekraczającej jakiekolwiek ich zdolności. Mieli przeto nawet sposobność polowania w noce ciemne i pożerania dusz. I choć wiedźmie serce tęskniło do swych zmarłych bliskich, choć w jej oczach zaszkliły się łzy na myśl o odległej wiosce, o jej polach i przybranych wrzosem łąkach, a i uśmiechu najszczerszym babci kochanej... wiedziała, że to wszystko jeno jest ułudą. A nieludzkie istoty i ich propozycje są potwarzą dla całego życia, a także godności jej przodków. Gdy jednak już miała zwrócić się z ostrzeżeniem do swych druhów, jeden z gończych wysypał na dłoń zawartość mieszka. Najprzedniejsze karbunkuły zalśniły przed oczami wiedźmy. Perły piękniały swą nieskazitelną bielą jak krople wiosennej rosy. Wzrok Nętki padł na klejnoty, a jej umysł poszybował ku marzeniom... Co to można by kupić za kie świecidła? Kiej pomoc nieść matkom samotnym i sierotom głodnym... Prze... to warteż więcej niż chałupy i pola nasze! - wtem jednak odezwał się w niej głos rozsądku i pamięć o swej Patronce - cóż to za myśli!? Prze to niegodne... świecidła ze splugawionych szponów brać, a i Gwiazdę Olfenu sponiewierzyć!

Ocknęła się ze zgubnego wpływu pięknych kryształów i ozwała się silnym głosem do swych towarzyszy:

- Druhowie moi, trzymajta się w kręgu Gwiazdę Olfenu obaczywszy. Te łowczy są z Gonu Dzikiego, potępieńcy co światłu zaprzeczyli, a matkę naturę obrazili. Tera ino muszą knieję nawiedzać, a dusze żywych z ich sercoma pożerają. Nasz oręż nic tutaj nie wskóra, ale potępieńce kręgu nie przejdą.

- Nic tutej po was upiory! Zwarzta na słowy mych druhów i wróćta do ciemności, z której wyszliście! Na Naję i jej miłość najsłodszą, nie dostanieta klejnotu czystego. Wszak jesteta potępieni z własnej winy, a dłonie wasze zbrukane są krwią niewinną.

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 08 czerwca 2018, 20:00

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Na widok kamieni szlachetnych Rodan zaczął się im bacznie przyglądać. Nie może to być. Tyle tego mają? - pomyślał. Wszakże ich bogactwo zrobiło wrażenie, ale bard miał w reku przedmiot o jeszcze większej wartości. I nie chodziło tutaj o materialną wartość Gwiazdy, a o dziedzictwo jakie związane było z magicznym klejnotem. Na samą myśl o oddaniu Gwiazdy poczuł ukłucie w sercu, opierając się całkowicie pokusie wzbogacenia się.

W tym czasie odezwał się Amasis oraz Nętka, która to opowiedziała kim są wrogowie i jakie mają zamiary. Rodan bez wahania również dołączył się do swoich kompanów mówiąc:

- Nie sprzedam Gwiazdy za przeklęte kamienie. Nic co mówisz nie jest prawdą i jedynie podle kłamać potrafisz - powiedział pewnie.

- Precz od Gwiazdy! - krzyknął na koniec.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 czerwca 2018, 22:03

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat[/center]
Chociaż Kallan nikomu by się do tego nie przyznał, widok wypychającego mieszek bogactwa odjął mu na chwilę nie tylko mowę, ale i zdolność trzeźwego myślenia. Vilena otworzył bezwiednie usta i kilkakrotnie oblizał spierzchnięte wargi, nie potrafiąc oderwać wzroku od pereł uchodzących słusznie za ukochane klejnoty Karadosa.

Lecz wygłoszone dzielnie słowa druhów wyrwały guślarza z macek najzwyczajniejszej w świecie chciwości - a przynajmniej prawie wyrwały.

- Jeśli chcecie ocalić swe plugawe żywoty, rzućcie tuka wasz mieszek, a potem drapakajcie w bór, nim złoimy wam skórę - rzucił buńczucznie Pieśniarz Astralu, starając się za wszelką cenę udawać bardziej walecznego niźli w rzeczywistości był - Moi towarzysze to prawdziwe rzezaki w rozumnej skórze, nieledwie potwory, kiedy zapalczywość nimi zawładnie. Zwłaszcza ten tu kocur, istny lew w boju i bezlitosny wobec takowych jak wy myszy. Ostatnia to szansa dla was, aby się wykupić, a cało stąd ujść, obszczymurki puszczańskie wy! Dawać mieszek, a won mi z oczu!

Aby podkreślić straszliwą powagę swoich słów, Kallan pogroził przywódcy łowczych harpunem, a potem wydął pogardliwie policzki i pomachał przybierającymi obsceniczne kształty włosami.
Teraz to już koniecznie poproszę o jakiś podrasowany test na zastraszanie Dzikiego Gonu - to się po prostu musi udać!

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 09 czerwca 2018, 09:58

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]
- Dobrze odgadłaś naszą naturę, wiedźmo! - za