PBF - Modre Dziedzictwo

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 18 maja 2018, 17:22

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]
[center]Podkład: Battles[/center]
[center]Obrazek[/center]
Światło Gwiazdy Olfenu zalśniło na wyciągniętej dłoni barda. A blask jego przepędził nie tylko cienie, lecz takoż zwątpienie i strach, co się zakradły do serc młodzieńczych. Wszakże, pomni niebezpieczeństwa, co rychło ku nim nadciągało, jazgot potępieńczy czyniąc, posłuchali rady Nętki i schronili się w kręgu. Gdy tylko Rodan wniósł Klejnot Królowej, pomiędzy szare zręby kamieni strażniczych, runy na nich zapłonęły żywo błękitem. Jak gdyby blask Gwiazdy nowej im dodał mocy. Samo powietrze wkoło wędrowców zdawało się wibrować energią, zapowiadając noc dziwów pełną. Wszakże bowiem tutaj spotkać się mieli z Potęgą Mroku. I choć obecność klejnotu cudownego i znaków ochronnych wielce krzepiła młodych wędrowców, zali nie przepomnięli przecie grozy, która ku nim gnała poprzez chychły* ciemne, a ponure.

[center]Obrazek[/center]
Ledwo zresztą stanęli kołem, ku mrocznej ścianie boru wyglądając, kiej zza krzów, z rwetesem i wyciem, wypadły na polanę ogary upiorne. Zakręciły się one to tu, to tam, z łbami nisko pochylonymi. Znać szukały prędko, czy kto z ściganych nie umknął dalej w las. Szybko wszakże uporały się ze swym zadaniem i wnet otoczyły krąg kamienny, niczym ławica głodnych cieni, lub ryb zębatych, krążących na dnie ciemnego stawu. Szerokie paszcze, najeżone kłami, ziały upiornym, zielonym ogniem i wonią grzebalnej ziemi. Takiż ogień wypełniał także oczodoły stworów. Z boru znów ozwał się dźwięk rogu, zwiastujący nadejście myśliwych. Na ten sygnał psy rozpoczęły swe granie, zawiadamiając, iż odnalazły i osaczyły zwierzynę.
Gdy patrzycie na Gwiazdę Olfenu strach znika, a co za tym idzie jesteście w stanie podejmować racjonalne decyzje.

Macie wrażenie, że coś się ku wam zbliża przez las i niedługo już będziecie mogli ujrzeć swych prześladowców.

* gwar. chychła - wilgotny las o gęstym poszyciu.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 maja 2018, 12:31

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Vagar był kontent z wyników niedawnej walki. Na duszę Strażnika padł jednak cień. Uląkł się Mroku. Okazał słabość. Wstydził się tego. Gdyby nie moc Klejnotu i przytomne działania Towarzyszy mogło być źle. Nim sam stawił czoła strachowi, przepędziła go moc artefaktu.

- Chodźcie tu sługusy Ciemności, sami stańcie do boju nie jeno swoje kundle wysyłacie! - wykrzyczał w stronę myśliwych i ogarów wojownik. - Popróbujcie mojej stali!!! - Tak niedawną słabość swoją starając się zapomnieć.

- Druhowie uczynię co mogę, ale w Kręgu nie zdołam Was wszystkich przed wrogami ochronić.

Vagar czeka na myśliwych - nie opuści Kręgu postara się związać walką najgroźniejszych z nich.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 maja 2018, 22:21

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat[/center]
Trwoga ściskała serce guślarza lodowatymi szczypcami, lecz w jego umyśle kotłowała się również wściekła desperacja zrodzona ze wspomnienia zamordowanej w Kamie rodziny. Mamrocząc coś pod nosem pod wpływem przemożnego wzburzenia, Kallan uklęknął pomiędzy runicznymi kamieniami i starannie zatknął w ziemię swe cztery harpuny. Potem sięgnął obiema rękami do kieszeni spodni, wyciągając z nich zaklęte wcześniej roślinne ziarnka.

Upiorne istoty o kształtach ogarów przyciągały niczym magnes spojrzenie szeroko otwartych oczu Vileny. Pieśniarz Astralu nigdy wcześniej nie widział takich stworzeń, wiedział jednak podświadomie, że reprezentowały one sobą niewysłowione zło.
Guślarz czeka na rozwój wydarzeń. Jego bezcenna sakwa schowana jest w środku kręgu. Harpuny i kostur pod ręką, w dłoniach zaklęte ziarenka.

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 23 maja 2018, 22:14

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Dziękując opiece Naji za znalezienie ochronnego kręgu, Nętka weszła między pokryte znakami kamienie. Głęboki kolor Serca Olfenu odegnał pierwiej dotykający jej umysłu lęk, a także wszelkie ślady niepewności, które wywołał magiczny zew rogu. I chociaż mrok Brodatej Puszczy stał się im zagrożeniem, gdy nieznany wróg był coraz to bliżej swych niedoszłych ofiar, młoda czarownica odczuła w sobie determinację. Nie potoż przecie jej babka a takeż starszyzna Modrego Kamu oddali swe życie, aby strach zmógł ich serca i zmienił ich ducha w li płochego zająca, niezdolnego do działania, a co też do poniesienia cudownego kamienia daleko ku Narna Illiana. Czarownica wzięła głęboki wdech. Dotknęła dłonią ramienia Rodana czując jak z jej palców przepływa buzująca fala energii.

- Druhowie mi zacni, godzino toż to czarno. Lecz nie ulęknijta się, a pamięć o tech co dali za nas życie, pozostanie w nes! Niechoj serca nasze nie tknie lęk! A nim przeciw klętnikom stanemy, Gwiazda Olfenu da nam zapomogę! Niechoj które z was, co rękę ma wolną, kamień na początek walki trzymie. Ino stroch nas tedy nie bodzie!
Wiedźma ma przygotowaną tą złotą kulę ze słonecznym blaskiem w jednej ręce. W drugiej magiczne, oślepiające ziarenka. Przed walą rzuca na Rodana podniesienie Zw. z Przekazania Mocy, a także otoczy się ponownie Aurą z Ziemi (aby chociaż jeden punkt Energii jej został). Wiedźma nie jest pewna do końca, czy to dobry pomysł, ale może nas uchronić przed efektem strachu - niechaj ktoś, kto nie będzie używał dwóch rąk do strzelania z łuku - jak Rodan, trzyma na widoku Gwiazdę Olfenu, aby chroniła nas przed magicznie wywołanym strachem.

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 24 maja 2018, 17:43

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri[/center]

Blask i widok błękitnego klejnotu sprawiły, że mgła strachu w sercu kota rozwiała się niczym przepędzona podmuchem mocnego wichru. Wdzięczny w duchu za działanie artefaktu Amasis ruszył wraz z pozostałymi do środka kręgu zajmując miejsce na jednym z kamieni. Łapki sprawnie zajęły się przygotowaniami do obrony tego miejsca. I choć ponowny widok widmowych ogarów zwiastował niemałe trudności, zwiadowca miał już w gotowości swą dmuchawkę i zamierzał jej użyć bez żadnego wahania.
Najsampierw jednak postanowił się zabezpieczyć zbroją magiczną, którą zwykle przywdziewał w takich sytuacjach.

Zastanawiał się, czy trucizna zawarta w strzałkach będzie działała na te przedziwne stwory, toteż widząc, że wróg na coś oczekuje i upewniwszy się, iż wszyscy druhowie są przygotowani do obrony w środku magicznego miejsca, krzyknął do pozostałych:

- Cokolwiek robicie, nie opuszczajcie wnętrza kręgu, przyjaciele!

Po czym wziął w swe małe płucka wdech, by po niecałej sekundzie towarzysze usłyszeli tylko cichy świst w puszczy pędzącej ku swej ofierze. Niestety pomimo widocznego trafienia żandych efektów ataku nie udało się zaobserwować szaremu strzelcowi.
Rzucam ponownie na siebie magiczną zbroję, po czym przycelowuję w najbliższego z ogarów i strzelam. Jeśli trucizna zadziała, to będziemy mieli chwilowy atut, szcz