PBF - Modre Dziedzictwo

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 22 kwietnia 2018, 21:58

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia),[/center]
Rodanowi to miejsce również zaczęło się udzielać. Jedzenie układało się w brzuchu, który burczał przyjemnie, głaskany co jakiś czas prawą ręką. Runiczne kamienie znajdujące się nieopodal, dawały jakieś wsparcie, ale młody bard nie wiedział dokładnie jakie. Nowiny jakie usłyszał od swoich towarzyszy na ich temat, trochę podniosły go na duchu. Wszystko w tym miejscu może się jakoś przydać - pomyślał.

- Musimy być czujni. Coś wie że tutaj jesteśmy i odnoszę wrażenie, że niebawem będziemy musieli się z tym zmierzyć - mówiąc to spojrzał na wiszący wianek Nętki.

- Pokażcie jeszcze raz te kulki. Któraś z nich może odegrać kluczową rolę, gdy wróg przybędzie. Nętka rzucać umie, a jak reszta? Vagar na pewno usiecze każdego kto przylezie nam zrobić krzywdę! - powiedział z zadowoleniem, przypominając sobie poprzednią walkę.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

TatTvamAsi
Reactions:
Posty: 423
Rejestracja: 08 sierpnia 2015, 14:54
Been thanked: 3 times

Post autor: TatTvamAsi » 26 kwietnia 2018, 10:39

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Vajni), 360 rok Ery Silniri;[/center]

Wzrok Nętki padł na sklecony ze znalezionych w pobliżu roślin wieniec. I choć kwiaty wyglądały wciąż na świeże, w powietrzu czuło się tą nieustanną obecność, nieprzyjazne spojrzenia nieznanych istot i duchów skrytych poza krawędzią rozświetlonej ogniskiem polany. Niewielki płomień dawał ciepło i odrobinę otuchy, również kamienny krąg zdawał się być miejscem, w którym mogą szukać ochrony w najciemniejszych godzinach tej nieubłaganej nocy. Wiedźma nie mogła jednak przestać oglądać się nerwowo za ramię, poprawiając co chwilę podczepione do pasa dule. Wtem uwagę wiedźmy przykuło to, o czym prawił z guślarzem kot. Ozwała się przeto do obu druhów, czując, ze to właśnie na niej spoczywa obowiązek nawiązania pozytywnej relacji ze strażnikiem magicznego kręgu:

- Kallanie, Amasisie, ważne jest o czym prawita. Pójdem ja do wężowego ducha, obiaty dam, a opiekę wyproszę. Gdy przyjdziem nam stanąć przeciw ciemności, a i cosik wczesno wyczekiwać, bedziem mogli do kręgu wejść.

Czarownica zamknęła oczy skupiając swą uwagę na rzeczywistości duchowej dookoła. I zdałoby się, że i świat astralny przesyca atmosfera nadchodzącego zagrożenia, a z każdą chwilą cienie dookoła zdają się rosnąć, przybierać na sile, by li zdusić delikatny blask ogniska. Zwróciła się wtedy w stronę ustawionych wkoło kamieni, a zaraz dostrzegła barwnego węża zwiniętego spokojnie i strzegącego miejsca mocy. Młódka zbliżyła się do kręgu i rzekła z szacunkiem a zdecydowaniem w głosie:

- Witajta duchu kamiennego kręgu. Bądźcie pozdrowieni. Jam jest Nętka, wiedźma z Mądrego Kamu, a reszta gawiedzi toć moi druhowie mili, od pierwych wiosn znani. Gdy li kur zapiał, musieli ta wyrokami losu z ważnym zadaniem wyruszyć, a i od ciemech sił pomykać. Zaprawdę noc ta złowróżebna , czy li możem schronić się w kręgu gdy do świtania przeczekać trza? Strażniku, czy i pomożecie nam gdy wrogie ciemne siły zojdą tu i walkę stoczyć trza? Przyjmijcież te obiaty z chleba i monet z prośbami naszemi o podporę w najgorszech z chwil.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 kwietnia 2018, 10:09

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia),[/center]

Wojownik wolno przeżuwał strawę, rozmyślał bijąc się z myślami. Coś na nich patrzyło. Tak jak kot na mysz. Wszyscy to wyczuwali, ale próbowali ignorować. Z zagrożeniem tak nie można. Trzeba być czujnym. I gotowym. Moje ostrze i tarcza czekają. Oby to coś się ujawniło. Długo tak nie wytrzymamy.
Pytanie jakie mamy szanse? i co na Nas poluje, na wsparcie kogokolwiek liczyć nie można. Przyjdzie nam tu głowy dać jak wroga zlekceważymy. Nim odejdę w zaświaty wypruje jeszcze nieco wrażych flaków.

- Czujność wskazana, może duchy cosik nam podpowiedzą... Wściekam się z niewiedzy i bezsilności.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 kwietnia 2018, 17:09

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia),[/center]
Rytuały i obrządki czarowników zwykły uchodzić za zazdrośnie przez nich skrywane tajemnice, toteż Kallan nie mógł przepuścić okazji, by przyjrzeć się rozmawiającej z duchem kręgu Nętce. Piśniarz Astralu nie posiadał wrodzonego daru widzenia istot niematerialnych, nad czym od zawsze w sercu ubolewał i czego Nętce szaleńczo zazdrościł. Teraz, klęcząc w miękkiej trawie z roziskrzonym spojrzeniem wbitym w czarownicę, chłonął całym sobą płynące z jej ust słowa.

Byty zamieszkujące widmową krainę za Zasłoną cieszyły się reputacją przewrotnych i nieobliczalnych istot. A to przejawiały wobec śmiertelników wielką życzliwość, a to zaś bez powodu nękały ich swą złośliwością. Nie zawsze można je było obłaskawić ofiarami, czasami żądały znacznie większej ceny - najczęściej jednak przez wielką ciekawość angażowały się w sprawy istot śmiertelnych po to tylko, by poznać moc sprawczą swoich poczynań.

Płonąc próżną żądzą zobaczenia wężowego ducha na własne oczy, Vilena wodził spojrzeniem po tworzących krąg runicznych kamieniach.
Scenka obyczajowa podkreślająca zawodową ciekawość guślarza...

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 08 maja 2018, 13:55

[center]Brodata Puszcza, 31 Łżykwiat (Ignia), 360 rok Ery Silniri;[/center]
[center]Obrazek[/center]
Rogaty, wężowy duch otworzył jedno ślepie i przez chwilę bez ruchu wpatrywał się w wiedźmę. Zali, gdy skończyła ona żertwę czynić, ozwał się w te słowa:

- Witaj, dziecko. Jam jest strażnik tego kręgu, gdzie spotykają się Linie Kwiatu i Korzenia. Przez moje sploty nie przejdzie żadna istota Ciemności, ni ten, który żyw poza śmiercią, ni ten, który niesie w sobie Skażenie Pustki. Wśród tych głazów będziecie bezpieczni. Nie wolno wam jednak przelać krwie żywego stworzenia na mej ziemi, ni wzgardzić wartością życia.

Głos ducha zdawał się Nętce już to podobny to do skrzypienia prastarych konarów, już to do szelestu wiatru w wysokiej trawie. Czasami rozlegał się bardzo blisko, innym zaś razem zdawał się dobiegać jakby z ogromnej, echami wypełnionej dali. Nie było jej jednak dane dumać nad tym długo, bowiem czarodziejski wąż zamknął swe przepastne ślepia, najwyraźniej tracąc zainteresowanie dalszą rozmową. Wiedźma zamilkłą na chwilę takoż, niepewna co czynić powinna, po chwili wszakże do rzeczywistości przywiodły ją krzyki kamratów.

Oto bowiem, gdy Utra szeptała do ducha tajemne słowa, a Kallan wpatrywał się z podziwem w jej gesty, starając się pojąć, w jaki sposób młoda czarownica swój kunszt czyni, na polanę znienacka wypadły cztery wychudłe cienie. Wyskoczyły z krzów w całkowitej ciszy, czarne, zębate i groźne. W ich ślepiach i paszczękach jarzył się zielony, jadowity płomień. Z ruchu i postury zaś zdawały się bardziej ogarom, niż wilkom podobne. A jednak spomiędzy ich szczęk nie wydobył się żaden dźwięk, gdy rzuciły się ku spadkobiercom Olfenu!

[center]Obrazek[/center]
Upiorne ogary wyglądają tak jak na obrazku. W sumie są cztery. Jeden atakuje Amasisa, jeden Rodana, jeden Kallana, a największy wskakuje na ścieżkę, która oddziela was od kręgu i w kolejnej rundzie najwyraźniej zapragnie rzucić się na Nętkę!

Zakładam, że Vagar, Rodan i Amasis nie są zaskoczeni i mają broń przy sobie. Nętka i Kallan </