Kwestia obrony
-
wasut
- Reactions:
- Posty: 745
- Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
- Lokalizacja: Kraków
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/wasut
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 2 times
A ja proszę tylko o pozbycie się insynuacji co do braku zdrowego rozsądku , bądź nie wyrastania z bezkrytycyzmu. Wtedy i oponenci nic nie będą może Wam nic imputować, np tego, że kultura przychodzi z wiekiem ale nie zawsze i nie każdemu... ok?
Prawda jest taka że zbroje dają ograniczenia o czym zdajecie się zapominać ciągle tłumacząc że zbroja obciąża i krępuje - tego nikt nie neguje i ma to swoje odzwierciedlenie w mechanice. Teraz warto sobie spokojnie siąść, zgasić pochodnie, wystudzić smołę a pierze schować z powrotem do poduszek i policzyć czy zbroja która przy np ogr 1/3 i 1/3 rzeczywiście daje większą obronę niż analogiczny wojownik bez tych ograniczeń.
Ja osobiście nigdy nie przedkładałem zbroi nad zręczność - co najwyżej ubierając niekrępujące lekkie kolczugi z prostej przyczyny - bilans efektywności w walce moim zdaniem korzystniejszy.
Druga sprawa polega też na tym że w dzisiejszych czasach nie sposób spotkać się z prawdziwym wojownikiem po wychowaniu quasi rycerskim, przez co i odniesienie inne. Mój były instruktor szermierki jest od bez mała 30 lat kaskaderem grywającym głównie "role" zbrojne. Ma gość wielką tolerancję na obciążenie i dużo wyższą mobilność w blachach, kolczudze i przeszywanicy niż gruba większość "kwiatu rycerstwa" z którymi miałem przyjemność się spotykać na Grunwaldzie czy potykać przy okazji innych pokazów. Pisze to aby unaocznić że obecnie nie powinniśmy porównywać działań w rynsztunku takiego przedstawiciela przełomu XX i XXI którzy blachy wdziewali bo śmieszne, fajne, i w ogóle... - do działań osoby która całe życie była szkolona do wojny - a takimi osobami są własnie wojownicy, rycerze i insze w które się wcielamy np w KC.
edyta:
Po pierwsze to według kogo ów wojownik ma mieć mniejszą ob? Warto się zastanowić czy przypadkiem nie dyskutuje się z własną wizją.A dlaczego wojownik bez zbroi według was będzie łatwiejszym celem? Bo nie ma zbroi na sobie przez co ma mniejszą OB????
Prawda jest taka że zbroje dają ograniczenia o czym zdajecie się zapominać ciągle tłumacząc że zbroja obciąża i krępuje - tego nikt nie neguje i ma to swoje odzwierciedlenie w mechanice. Teraz warto sobie spokojnie siąść, zgasić pochodnie, wystudzić smołę a pierze schować z powrotem do poduszek i policzyć czy zbroja która przy np ogr 1/3 i 1/3 rzeczywiście daje większą obronę niż analogiczny wojownik bez tych ograniczeń.
Ja osobiście nigdy nie przedkładałem zbroi nad zręczność - co najwyżej ubierając niekrępujące lekkie kolczugi z prostej przyczyny - bilans efektywności w walce moim zdaniem korzystniejszy.
Także miałem okazję się w to przez pewien okres mojego życia, bawić. Dzięki temu wiem jak wygląda uderzenie którego pełny impet przyjmuje zbroja, a uderzenie które się ześlizguje po krzywiźnie zbroi. Ta różnica jest wyczuwalna. Dlatego jestem wciąż orędownikiem obrony ze zbroi. Tym bardziej że w KC ta obrona wcale nie jest czynnikiem decydującym w działaniu obronnym.Miałem przyjemność założyć zbroję i trochę mieczykiem powywijać i powiem szczerze to było tak męczące, a poza tym ci goście bardzo dużo nam wyjaśnili.
Druga sprawa polega też na tym że w dzisiejszych czasach nie sposób spotkać się z prawdziwym wojownikiem po wychowaniu quasi rycerskim, przez co i odniesienie inne. Mój były instruktor szermierki jest od bez mała 30 lat kaskaderem grywającym głównie "role" zbrojne. Ma gość wielką tolerancję na obciążenie i dużo wyższą mobilność w blachach, kolczudze i przeszywanicy niż gruba większość "kwiatu rycerstwa" z którymi miałem przyjemność się spotykać na Grunwaldzie czy potykać przy okazji innych pokazów. Pisze to aby unaocznić że obecnie nie powinniśmy porównywać działań w rynsztunku takiego przedstawiciela przełomu XX i XXI którzy blachy wdziewali bo śmieszne, fajne, i w ogóle... - do działań osoby która całe życie była szkolona do wojny - a takimi osobami są własnie wojownicy, rycerze i insze w które się wcielamy np w KC.
edyta:
A czym lepiej ci się zastawić przed ciosem - mieczem czy golą ręką? może jednak coś daje? Owszem jest to również uzależnione od umiejętności gdzyż oblicza się tak jak oblicza się obrażenia - stosunek wynika z biegłości.czy miecz sam w sobie obroni kogoś przed ciosem??
Ostatnio zmieniony 09 stycznia 2011, 19:05 przez wasut, łącznie zmieniany 1 raz.
-
czegoj
- Site Admin
- Reactions:
- Posty: 3844
- Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 11 times
- Kontakt:
Już nie mam siły argumentować. Mylicie całkowicie dwie kwestie - trafienie z rzeczywistą szansą trafienia.
Trafienie jest parametrem atakującego, które składa się z kilku innych składowych, natomiast rzeczywista szansa trafienia jest działaniem matematycznym, w którym trafienie tylko uczestniczy.
Gdzie masz napisane, że osobę w zbroi jest ciężej trafić niż bez zbroi? To Wasze urojenie. Osobę w zbroi trafia się tak samo jak bez zbroi. Zauważcie, że jeśli gracz ma trafienie mieczem długim typowym 140 to nie ważne, czy trafia w nieruchomy cel, czy w ciężko zbrojnego, czy w mega zręcznego hobbita to trafienie będzie miał zawsze 140. Cały problem jest oddać rzeczywistą szansę trafienia. Cel nieruchomy nie będzie miał modyfikatorów żadnych, bo jego obrona równa się 0. Jednak czy ciężej trafić ciężko zbrojnego rycerza, czy zręcznego hobbita to już sprawa dyskusyjna. Owszem pewnie częściej trafiany będzie ciężkozbrojny w ujęciu rozumy, ale w ujęciu mechaniki trafiony to gość, który ma mniejszą obronę niż trafienie atakującego. I właściwie tu dochodzimy do rzeczywistego trafienia. Rzeczywiste trafienie to takie trafienie po którym liczą się już tylko wyparowania (żadne osłony już nie mają znaczenia). Jednak przy obliczaniu rzeczywistej szansy trafienia wszystkie osłony wchodzą w grę. W tym przypadku zbroja pełni podwójną rolę: osłony (dodaje do obrony) oraz wyparowań. Nie jestem przekonany, który z nich ma większe szanse (hobbit czy rycerz). Hobbit polega na zręczności i ruchliwości, rycerz na tym, że schowa się za osłoną (czyli zbroją). Skoro tarcza ma obronę i raczej nikt jej nie kwestionuję to czemu kwestionuję obronę zbroi. Jeśli przyczepie sobie tarczę na plecy to mam obronę czy wyparowania? Takich przykładów można podawać multum, również ten z murem. Tutaj chodzi o pewne uproszczenie pokazujące, że zbroja to nie tylko przedmiot do wyparowań, ale również przedmiot, za którym można się schować.
Trafienie jest parametrem atakującego, które składa się z kilku innych składowych, natomiast rzeczywista szansa trafienia jest działaniem matematycznym, w którym trafienie tylko uczestniczy.
Gdzie masz napisane, że osobę w zbroi jest ciężej trafić niż bez zbroi? To Wasze urojenie. Osobę w zbroi trafia się tak samo jak bez zbroi. Zauważcie, że jeśli gracz ma trafienie mieczem długim typowym 140 to nie ważne, czy trafia w nieruchomy cel, czy w ciężko zbrojnego, czy w mega zręcznego hobbita to trafienie będzie miał zawsze 140. Cały problem jest oddać rzeczywistą szansę trafienia. Cel nieruchomy nie będzie miał modyfikatorów żadnych, bo jego obrona równa się 0. Jednak czy ciężej trafić ciężko zbrojnego rycerza, czy zręcznego hobbita to już sprawa dyskusyjna. Owszem pewnie częściej trafiany będzie ciężkozbrojny w ujęciu rozumy, ale w ujęciu mechaniki trafiony to gość, który ma mniejszą obronę niż trafienie atakującego. I właściwie tu dochodzimy do rzeczywistego trafienia. Rzeczywiste trafienie to takie trafienie po którym liczą się już tylko wyparowania (żadne osłony już nie mają znaczenia). Jednak przy obliczaniu rzeczywistej szansy trafienia wszystkie osłony wchodzą w grę. W tym przypadku zbroja pełni podwójną rolę: osłony (dodaje do obrony) oraz wyparowań. Nie jestem przekonany, który z nich ma większe szanse (hobbit czy rycerz). Hobbit polega na zręczności i ruchliwości, rycerz na tym, że schowa się za osłoną (czyli zbroją). Skoro tarcza ma obronę i raczej nikt jej nie kwestionuję to czemu kwestionuję obronę zbroi. Jeśli przyczepie sobie tarczę na plecy to mam obronę czy wyparowania? Takich przykładów można podawać multum, również ten z murem. Tutaj chodzi o pewne uproszczenie pokazujące, że zbroja to nie tylko przedmiot do wyparowań, ale również przedmiot, za którym można się schować.
Ostatnio zmieniony 09 stycznia 2011, 18:59 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: