Lokacja - Sorte Kirke

zmarly
Reactions:
Posty: 239
Rejestracja: 10 maja 2015, 20:56

Post autor: zmarly » 14 kwietnia 2018, 16:38

[center]Dziedziniec przed Sorte Kirke, po zmierzchu, 14 maj 1996[/center]

Widok Giovani podnoszącego uzbrojoną dłoń w kierunku Brujah i oddającego strzał sprawił, że Claus odruchowo wydłużył swe pazury i chciał się rzucić na przeciwnika. Jednak w momencie próby wystrzelenia się w jego kierunku tępe uderzenie zatrzymało dzikusa w miejscu, zaś jedyne, co poczuł, to cienka strużka krwi płynąca w stronę ust. Już po krótkiej chwili czuł ten metaliczny posmak na języku, otarł potarł więc grzbietem dłoni o górną wargę.

Informacja o spektrach nie na wiele się jednak zdała, gdyż Gangrel nigdy nie miał styczności z istotami niematerialnymi. To, że nie widział przeciwnika to jedno, natomiast większym problemem było to, iż nie miał pojęcia, jak z nimi walczyć. Spoglądając co chwilę za siebie na leżącego na ziemi Algola zaczął wściekle ciąć powietrze dookoła licząc na to, że jakimś cudem zrani przynajmniej jednego z wrogów.
Spalam punkt krwi tworząc pazury, reszta jak w poście.
Obecni: Karen, Kapitan Galaktyka, Michelle, Bradley, Algol, Claus, Morten, Isabela, dwóch Giovani, Cezar
---

If history is to change, let it change! If the world is to be destroyed, so be it! If my fate is to be destroyed... I must simply laugh.

Ferre
Reactions:
Posty: 60
Rejestracja: 14 czerwca 2015, 19:42

Post autor: Ferre » 15 kwietnia 2018, 00:15

[center]Dziedziniec przed Sorte Kirke, po zmierzchu, 14 maj 1996[/center]


Krzyczała ile sił w gardle. Przeczucie, które wcześniej miała, że coś niedobrego się wydarzy nie przygotowało odpowiednio Isabeli. Szok, strach i ból wygrywały w tej nierównej walce. Isabela próbowała pozbyć się czerwi, jednak te pełzając pod skórą sprawiały zbyt wielki ból, ażeby skutecznie się od nich uwolnić.

Nie... to nie tak miało być... dosyć... zabierzcie mnie stąd, błagam, nie chcę już tam wchodzić...

Jedyne, co jej zostało, to nadzieja, że hrabia bądź Tremerka coś zrobią, w przeciwnym przyjdzie im wszystkim zginąć.

Obecni: Karen, Kapitan Galaktyka, Michelle, Bradley, Algol, Claus, Morten, Isabela, dwóch Giovani, Cezar
Sanity is for the weak!

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post autor: lightstorm » 16 kwietnia 2018, 23:00

[center]Nieznany świat, 14 maj 1996[/center]
Hrabia Algol poczuł jak jego świadomość opuszcza materialną powłokę. Nie mógł wiedzieć, co dzieje się z jego ciałem. Obraz placu przed Sorte Kirke rozmył się w niepokojącej, upiornej mgle. Ta dziwna zasłona rozproszyła się dopiero po chwili, pozwalając Nieumarłemu dostrzec otoczenie. Miejsce w którym się znalazł na pewno nie było normalną rzeczywistością. W całym krajobrazie było coś niesamowitego i nierealnego. Coś czego na próżno szukać w naturze, lecz ujrzeć można w wizjach genialnych malarzy, wykraczających po za swoją epokę.

Algol stał na piaszczystym brzegu patrząc przed siebie. Ponad nim wisiało czarne bezgwiezdnie niebo, które wyglądało niczym próżnia, czekająca aż źródło światła przestanie istnieć. Kilka metrów przed nim statyczne czarne wody martwej rzeki, powoli pożerały ostatnie skrawki roślin, którym udało się zapuścić tutaj swe korzenie.

- Któż jest takim głupcem, aby próbować przeżyć w tym miejscu? - powiedział jakiś szept

- Życie zawsze będzie walczyć o przetrwanie - odpowiedział inny głos.

- Ale wszystko ma swój początek i koniec - odpowiedział głos starej kobiety.

Gdy hrabia rozejrzał się dookoła, zorientował się, że rzeka ciągnie się po horyzont z prawej i lewej strony. Za nim natomiast znajdowało o się wysokie wzniesienie, a jeszcze dalej szpiczaste góry. Po drugiej stronie rzeki widać było płonący pałac Andreasborg. Siedziba Księcia znajdowała się mniej więcej pół kilometra od linii brzegowej. Czerwone płomienie były wszędzie, co jakiś czas buchając ognistymi podmuchami. Żar był tak ogromny, że hrabia czuł go na swych policzkach. To dzięki płomieniem można było cokolwiek ujrzeć w tym przedziwnym świecie. Hrabia nie miał za wiele czasu. Mur zaczął pękać pod wpływem wysokiej temperatury, gdy nagle ktoś będący na brzegu po drugiej stronie rzeki zaczął śmiać się szyderczo. Agol wyostrzył zmysły dostrzegając niewielką powstać, pochylającą się nad wodą. Gdy chciał mu się baczniej przyjrzeć, poczuł obecność kilka metrów za swoimi plecami.

Gdy się odwrócił okazało się, że była to martwa kobieta o ciemnoszarych oczach i siwych włosach. Ubrana w poszarpane ubranie z czasów średniowiecza. Jej twarz zdobiły głębokie bruzdy, a w wykrzywionych artretyzmem, podobnych do szponów rękach trzymała sznur czegoś, co przypominało ciemne korale.

- A teraz cie tutaj zostawię i przejmę Twoje ciało - rzekła Spektra, a jej sine palce sprawnie zaczęły przesuwać się po kolejnych kamieniach na sznurze. Stało się jasne, że wiedźma zaczęła rzucać zaklęcie, gdy padły z ust kolejne znane tylko jej słowa.
Obecni: Algol, Spektra oraz postać nad rzeką.
[center]To rule in blood is to rule in truth. Ventrue Clan Motto[/center]

Awatar użytkownika
Sigil
Reactions:
Posty: 1972
Rejestracja: 08 stycznia 2015, 20:11
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: Sigil » 17 kwietnia 2018, 18:28

[center]Nieznany świat, 14 maj 1996[/center]
Słysząc słowa wysypujące się z bezzębnych ust zjawy, czarownik roześmiał się. A śmiech jego lotem drapieżnika wzbił się ponad szum czarnej rzeki i łoskot płomieni. Wzbierała w nim dzikość. I uniesienie.

Zjawa wlepiła w niego oczy, nie kryjąc zaskoczenia. Dopiero teraz zaczynała rozumieć, że nie wszystko układało się zgodnie z jej planem. Spodziewała się ujrzeć zagubioną, strwożoną duszę - wydartą z bezpiecznej osłony ciała, nagą, niczym nasiono wyrwane z łupiny. Zamiast tego naprzeciwko niej stała wysoka, muskularna istota, odziana w szatę utkaną z głodnej czerni. Falujące na wietrze włosy otaczały głowę czarownika aureolą, podobną do kruczych skrzydeł. W oczach nieumarłego płonęło światło gwiazd.

- Zawsze żywię wiele sentymentu dla ambitnych amatorów - odezwał się po chwili, przypatrując się starej ze spokojem. Mówił niespiesznie, czując jednocześnie, jak jego dłonie, ukryte w fałdach czarnej szaty, zmieniają kształt.

- Pozwól więc, iż udzielę ci lekcji, w kwestii koszmarów - uśmiech, który wypełznął teraz na jego twarz starł z niej wszelkie resztki człowieczeństwa. - Bo widzisz, koszmary... - Czuł, jak kły przebijają jego skórę, wzrastając z zakończeń palców - Koszmary mogą cię wiele nauczyć...

Cios, który zadał był zbyt szybki by Spectra zdążyła uniknąć go. Białe jak kość kły przecięły powietrze, wbijając się w jej twarz. Ciemne korale rozprysnęły się na wszystkie strony. Czarownik usłyszał trzask pękającej tkanki i roześmiał się, zrywając szeroki płat skóry z głowy staruchy. Jej twarz przypominała teraz pokrytą zielonym śluzem czaszkę. Spomiędzy obnażonych szczęk zjawy dobiegł skowyt bólu.

[center]Obrazek[/center]

- Dziękuję ci - zachichotał w odpowiedzi Algol, szczerząc się maniakalnie - że uwolniłaś mnie od słabości ciała... - rozprostował palce, czując, jak to, co stanowiło kiedyś oblicze staruchy, traci swą spójność, zmieniając się w szmat fosforyzującego śluzu. Pierwsza kropla ektoplazmy upadła na sczerniałą ziemię.

Znienacka rzucił się do przodu wbijając kły w szyję Zjawy. Ta wrzasnęła, próbując wyrwać się. Nie była jednak odpowiednio szybka. Uderzenie powaliło ją na ziemię, sprawiając, że oboje potoczyli się po ciemnym żwirze. Czując, że jego przeciwnik słabnie, czarownik wbił kły głębiej i zaczął pić.
Spoiler!
Mechanika walki podana zgodnie z ustaleniami z MG:

Runda 1
Algol Atakuje z zaskoczenia (wydaje 1 punkt S.W. na trafienie)
ST = 6. Czarownik osiąga 5 sukcesów na trafienie.
Zaskoczona Spectra nie unika. Otrzymuje 5 + 2 + 1 (kły na dłoniach) - 1 (wyparowanie) = 7 obrażeń.

Runda 2
Test Inicjatywy:
1. Algol = 4 sukcesy
2. Spectra = 2 sukcesy

Algol atakuje ponownie, tym razem gryząc (wydaje 1 punkt S.W. na trafienie)
ST = 7. Czarownik osiąga 4 sukcesy.
Spectra wykonuje unik i uzyskuje 3 sukcesy
Spectra otrzymuje: 1 + 2 + 1 (kły) - 2 (wyparowanie) = 2 obrażenia.

Algol zaczyna ją spijać. Odzyskuje 2 punkty S.W., a Spectra przechodzi do historii.
Obecni: Algol, postać nad rzeką.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]

Awatar użytkownika
lightstorm
Reactions:
Posty: 882
Rejestracja: 25 października 2014, 09:40

Post